Tragiczne Zdarzenie w Zabytkowym Kompleksie
1 grudnia tego roku stadnina koni w Mosznej, położona obok zabytkowego pałacu, doświadczyła poważnego pożaru. Ogień objął część zabytkowego kompleksu, wywołując duże straty. We wtorkową noc, tuż przed godziną 4:00 nad ranem, potężny pożar ogarnął budynek gospodarczy przy stadninie koni Moszna, błyskawicznie obejmując dach i całe piętro oraz stropy obiektu. Płomienie były widoczne z dużej odległości, a mieszkańców obudziły syreny zbliżających się wozów strażackich. W budynku magazynowano siano oraz słomę, co przyspieszyło rozprzestrzenianie się płomieni. Ich łuna była widoczna z dużej odległości.

Przebieg Pożaru i Skala Akcji Gaśniczej
Na miejsce skierowano liczne siły i środki - do akcji zadysponowano kilkudziesięciu strażaków, w tym aż 15 zastępów straży pożarnej z powiatu krapkowickiego i okolic. Gdy strażacy dotarli pod stadninę, ogień był już w pełni rozszalały. Budynek - dwupoziomowy, z parterową częścią stajenną i piętrem mieszkalnym - płonął jak pochodnia, co utrudniało działania. Marek Pietruszka, burmistrz Strzeleczek, który jako strażak uczestniczył w akcji ratunkowej, relacjonował, że "ogień szedł jak szalony".
Gaszenie pożaru zajęło ponad dziesięć godzin. Dogaszanie oraz usuwanie zarzewi ognia wymagało dużego nakładu pracy ze względu na konstrukcję budynku i stopień jego zniszczenia. Dużą rolę odegrał ogniomur oraz szybka reakcja służb, co pozwoliło ochronić sąsiednie obiekty przed dalszymi stratami. Po trudnej walce udało się ocalić jedynie zewnętrzne ściany stajni, pozostała konstrukcja uległa zniszczeniu.

Akcja Ratunkowa: Bezpieczeństwo Ludzi i Zwierząt
Najważniejsze jest to, że żadna osoba ani żadne zwierzę nie zostało poszkodowane. Pracownik przebywający w nocy w mieszkaniu nad stajnią opuścił zagrożone miejsce bez uszczerbku na zdrowiu. Najbardziej dramatycznym elementem działań była ewakuacja zwierząt. W stajni znajdowały się konie - duma i wizytówka stadniny koni Moszna. Dzięki błyskawicznej reakcji strażaków, pracowników i osób obecnych na terenie stadniny, ze strefy zagrożenia udało się wyprowadzić wszystkie 22 konie, które nie odniosły żadnych obrażeń. Pozostałe konie przebywały w innych budynkach, dzięki czemu nie doszło do sytuacji zagrażającej ich życiu.
Skala Strat i Potrzeba Odbudowy
Mimo braku ofiar w ludziach i zwierzętach, straty materialne są druzgocące. Doszło do niemal całkowitego spalenia dachu, a część stropu runęła pod wpływem temperatury. Pomieszczenia mieszkalne na piętrze zostały zniszczone w 100%. Spłonęły również: wyposażenie stajenne i sprzęt gospodarczy. Wstępne szacunki mówią jasno: budynek prawdopodobnie będzie musiał zostać odbudowany od podstaw, a jego całkowity i dokładny koszt prac nie jest jeszcze znany. Prezeska stadniny wskazuje, że stracono obiekt o dużym znaczeniu dla prowadzenia hodowli, jakim była stajnia porodowa. Koszt odtworzenia tej części oszacowano na około pół miliona złotych. Właściciele podkreślają, że na skutek zdarzenia ucierpiała przyszłość hodowli.
Przyczyny Pożaru: Trwa Dochodzenie
Na miejscu od rana trwają czynności wyjaśniające. Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana - specjaliści analizują instalacje, pogorzelisko oraz zeznania świadków. Służby będą prowadzić dalsze czynności wyjaśniające, by ustalić przyczynę pojawienia się ognia i skalę uszkodzeń. Odpowiedź może pojawić się dopiero po szczegółowych ekspertyzach.
Nocny pożar w Mosznej! Ogień zniszczył zabytkową stajnię przy pałacu!
Zbiórka na Odbudowę i Wsparcie Społeczności
Właściciele stadniny niemal natychmiast rozpoczęli przygotowania do odbudowy. Właścicielka uruchomiła zbiórkę na portalu pomagam.pl z prośbą o wsparcie od osób zainteresowanych losem koni oraz dziedzictwem tego miejsca. Wstępne szacunki odbudowy, która ma uwzględniać historyczne cechy budynku, mówią o około 500 tysiącach złotych. Lokalna społeczność nie kryje emocji, poruszona tragedią miejsca, które jest symbolem Mosznej.
Stadnina Koni Moszna: Dziedzictwo i Teraźniejszość
Stadnina znajduje się tuż obok słynnego pałacu w Mosznej. W 1948 roku założono tam Państwową Stadninę Koni, a do zabudowań dawnej posiadłości rodu von Tiele-Winckler z 1910 roku trafiła pierwsza grupa klaczy pełnej krwi angielskiej. Zwierzęta uratowano z majątków ziemskich na terenie Wielkopolski oraz wschodnich regionów Polski, które przed II wojną światową prowadziły prywatne hodowle. Obecnie stado liczy ponad 180 koni.
Nad formalnym nadzorem czuwa Polski Związek Hodowców Koni oraz Polski Związek Hodowców Koni Pełnej Krwi Angielskiej. Stadnina uczestniczy aktywnie w pracach tych organizacji. Obszar użytkowany przez ośrodek obejmuje około 80 hektarów.
