„Pożar w Burdelu” w Rosyjskiej Blogosferze Wojennej

To, co działo się wczoraj wieczorem w rosyjskiej wojennej blogosferze, zasługuje na miano „pożaru w burdelu”. Skala doniesień i emocji była na tyle duża, że mogła sugerować przełomowy moment wojny.

Panika czy Celowe Zamieszanie? Analiza Rosyjskich Doniesień

W rosyjskiej przestrzeni informacyjnej pojawiło się wiele sensacyjnych doniesień. Autorzy blogów wojskowych pisali o czołgach ZSU zjeżdżających z obwodnicy Charkowa i kierujących się na Biełgorod, a także o intensyfikacji walk wzdłuż całej linii frontu, co miało być początkiem ukraińskiej kontrofensywy. Takie informacje, gdyby potraktować je poważnie, mogłyby stworzyć wrażenie zbliżającego się przełomu w wojnie. Analiza sytuacji wykazała jednak, że "moskale albo niepotrzebnie wpadli w panikę, albo celowo robią zamieszanie". Wydaje się, że bardziej prawdopodobna jest druga opcja.

Z-blogerom, choć można im zarzucić brak obiektywności i rzetelności, nie można odmówić dobrego poinformowania. Nie są to niezależne media, lecz propagandyści pracujący na zlecenie Kremla, zrzeszeni w różnych koterach finansowanych m.in. przez MON, Wagnera czy Gazprom, działających pod „czapką” i nadzorem Kremla. Ludzie z takim wglądem w bieżącą sytuację na froncie dobrze wiedzieli, że Ukraińcy nie ruszyli w zmasowany atak, jaki sugerowały doniesienia.

Rzeczywiste Działania Ukrainy pod Bachmutem

Prawdziwa odpowiedź na zamieszanie w blogosferze leży w Bachmucie, gdzie Ukraińcy rzeczywiście uderzyli na skrzydłach rosyjskiego zgrupowania walczącego o miasto. Odnieśli oni relatywnie duże sukcesy, zajmując kilka kilometrów kwadratowych terenu. Informacje napływające z Bachmutu są pełne sprzeczności i niejasności, ale z całą pewnością wynika z nich, że oddziały ukraińskie wczoraj wieczorem wzmogły presję. Do tego stopnia, że Rosjanie stanęli przed widmem utraty kolejnych fragmentów miasta (i jego okolic), przede wszystkim zaś inicjatywy operacyjnej na tym odcinku frontu.

Utrata Bachmutu byłaby blamażem porównywalnym z wcześniejszymi klęskami armii rosyjskiej pod Kijowem, w Charkowszczyźnie i Chersoniu. Mimo że Bachmut to mała mieścina, Rosjanie nadali mu ogromną propagandową rolę, a w dziewięciomiesięcznych zmaganiach stracili - wedle różnych źródeł - od 50 do 100 tysięcy zabitych i rannych.

Opuszczone rosyjskie pozycje pod Bachmutem

Rosyjska Propaganda w Obliczu Sytuacji na Froncie

Sugeruje się, że rosyjska propaganda przygotowuje odbiorców na scenariusz utraty miasta bądź utrzymania status quo, czyli dalszych walk bez gwarancji szybkiego sukcesu. Ta druga opcja jest dla konsumenta rosyjskiego przekazu niemal równie irytująca, jak wycofanie się, zwłaszcza że dmuchanie balonika „Bachmut-za-chwilę-nasz” przed dniem (pa)biedy wywindowało oczekiwania na poziom, z którego upadek gwarantuje "bolący tyłek". Te przygotowania polegają na stworzeniu odpowiedniego kontekstu i narracji wielkiego ataku, mającej na celu wytłumaczenie ewentualnych niepowodzeń. Tworzy się przekaz: „Odparliśmy i odeprzemy wszystkie ukraińskie uderzenia, no ale, wicie-rozumicie, Bachmutu (części pozycji w Bachmucie) zachować się nie udało”.

Reakcje na Dostarczenie Rakiet Storm Shadow

O ile szum wywołany rzekomym zmasowanym ukraińskim atakiem był "ściemą", o tyle reakcje na dostarczenie przez Wielką Brytanię rakiet Storm Shadow wywołały u Rosjan autentyczny lęk. Mowa bowiem o pociskach manewrujących dalekiego zasięgu (powyżej 300 km), przeznaczonych do rażenia punktów dowodzenia, centrów logistycznych, baz lotniczych oraz elementów krytycznej infrastruktury.

Zeszłoroczne pojawienie się HIMARSów najpierw zdemolowało rosyjską logistykę, a później solidnie ją pokomplikowało, zmuszając Rosjan do odsunięcia składów na odległość 100 km od linii frontu. Teraz obszar rażenia znacząco się powiększył, co oznacza nie tylko kolejne dotkliwe zniszczenia, ale następny kłopotliwy w konsekwencjach odskok baz logistycznych i centrów dowodzenia. Oczywiście, Storm Shadow nie są wunderwaffe - jak każde pociski manewrujące, można je zestrzelić, ale wymaga to zaangażowania sporych sił i środków, a Rosjanie mają coraz mniejszą swobodę w dysponowaniu własną OPL.

Warto również zaznaczyć, że rakiety „Stormy” zrzuca się z samolotów, co może się okazać ukraińskim „wąskim gardłem” - niedostatek samolotów i rosyjska przewaga w powietrzu będą determinować sposób i zakres użycia tej broni. Ponadto, Ukraińcy nie mogą liczyć na jakieś wielkie dostawy - mówi się o najwyżej kilkuset rakietach.

Schemat działania pocisku manewrującego Storm Shadow

Wojna na Ukrainie: Czym są rakiety Storm Shadow?

tags: #na #wczoraj #pozar #w #burdelu