Pożary, choć często kojarzone z niszczycielską siłą natury, niosą ze sobą również głębokie lekcje o zarządzaniu kryzysowym, urbanistyce i adaptacji. W historii ludzkości odnotowano wiele katastrofalnych pożarów, które zmieniły oblicze miast i krajobrazów, pochłonęły tysiące istnień ludzkich i stały się punktami zwrotnymi w rozwoju systemów bezpieczeństwa. Niniejsza artykuł przedstawia przegląd największych i najbardziej śmiercionośnych pożarów, które na zawsze zapisały się na kartach historii.
Wielkie Pożary Miejskie i Ich Skutki
Wielki Pożar Chicago (1871)
Wielki Pożar Chicago to pożoga, która w okresie od niedzielnego wieczoru 8 października do wtorkowego poranka 10 października 1871 roku spowodowała śmierć setek mieszkańców i zniszczyła doszczętnie około 10,4 km² zabudowy Chicago, największego miasta stanu Illinois. Pożar wybuchł około godz. 21 w niedzielę 8 października w okolicach małej obory znajdującej się na tyłach posesji 137 DeKoven Street, a będącej własnością Patricka i Catherine O’Leary. Zgodnie z tradycją pożar miał rozpocząć się w chwili, gdy dojona krowa kopnęła lampę naftową, co spowodowało zajęcie się słomy i całej drewnianej budowli.
Gwałtowne rozprzestrzenianie się ognia było spowodowane tym, że miasto było zbudowane głównie z drewna, oraz niesprzyjającymi warunkami pogodowymi: trwającą od dłuższego czasu suszą i niezwykle silnym wiatrem wiejącym z południowego zachodu, który niósł płonące głownie wiele dziesiątków metrów, zapalając kolejne budynki. Ponadto popełniono szereg fatalnych pomyłek, nie reagując na wybuch pożaru wystarczająco wcześnie, w związku z czym mieszkańcy byli zupełnie nieprzygotowani na to, co nastąpiło.

Miejski oddział straży pożarnej został poinformowany o wybuchu ognia dopiero o 21:40, kiedy to alarm ogłosiła jedna z aptek. Pożar był wciąż jeszcze niewielki, a strażak dyżurny zbagatelizował ostrzeżenie, uważając, że łuna na niebie pochodzi z dopalających się zgliszcz z poprzedniego dnia. Gdy płomienie ogarnęły wysoką wieżę kościoła nad brzegiem południowego ramienia rzeki Chicago, ogień z łatwością pokonał tę wąską przeszkodę wodną. Sprzyjające rozprzestrzenianiu się pożaru były zbudowane blisko siebie drewniane budynki, żaglowce zacumowane wzdłuż rzeki, wykładane drewnem ulice i chodniki, stosy drewna i węgla zgromadzone w portowej części miasta, nad rzeką.
Ognia nie udało się opanować. Burmistrz wezwał nawet na pomoc sąsiednie miasta, ale w tym momencie pożar był zbyt rozległy, by można było z nim skutecznie walczyć. Gdy ogień dotarł do centrum miasta, był już tak potężny, a temperatura tak wysoka, że nie mogły mu się oprzeć murowane hotele, centra handlowe, chicagowski ratusz, budynki opery i teatrów, kościoły ani fabryki. Pożar rozszerzał się gwałtownie ku północy, pchając przed sobą tysiące uciekinierów tworzących korki na wąskich mostach nad rzeką. W pewnym momencie, gdy płomienie przeskoczyły na północ ujścia rzeki do jeziora Michigan, w tłumach uciekinierów wybuchła panika.
Chicago 1871: The Great Fire Destruction [AI Reconstruction 4K]
Philip Sheridan, generał z okresu wojny secesyjnej, a w owym czasie mieszkaniec Chicago, starał się koordynować pomoc wojskową dla miasta. Burmistrz, by zapobiec histerii, wprowadził w mieście stan wyjątkowy i wydał proklamację czyniącą Sheridana odpowiedzialnym za jego wdrożenie i wykonanie. Jednakże w związku z tym, że nie doszło do większych zaburzeń, stan wyjątkowy został zniesiony już po kilku dniach. Ogień ostatecznie wypalił się samoistnie, co miało związek ze zmniejszeniem się siły wiatru i lekkim deszczem, który zaczął padać w poniedziałek wieczorem.
Ogień wprawdzie wygasł, ale tlące się zgliszcza były - jeszcze przez wiele dni - zbyt gorące, by można było zacząć oceniać straty. Obliczono wstępnie, że pożar strawił wszystko w pasie o długości sześciu i szerokości (średnio) jednego kilometra, obejmując obszar ośmiu kilometrów kwadratowych. Zniszczeniu uległo ponad 120 km nawierzchni ulic, 190 km chodników, dwa tysiące latarń, siedemnaście i pół tysiąca budynków, a straty wyniosły 222 miliony USD - około 30 procent ogólnej, szacunkowej wartości miasta. Spośród 300 tysięcy mieszkańców 90 tysięcy zostało bez dachu nad głową. Niektóre budowle przetrwały pożar, jak np. wówczas zupełnie nowa chicagowska wieża ciśnień, która istnieje po dziś dzień i stanowi nieoficjalny pomnik tamtego pożaru. Prócz niej burzę ogniową przetrwały jeszcze cztery inne budowle publiczne i jeden prywatny bungalow.
Gdy przeszukano zgliszcza, znaleziono 125 ciał. Szacunkowe obliczenia mówią o 200-300 ofiarach śmiertelnych, co wydaje się liczbą niewielką jak na tak wielki pożar. W latach późniejszych podobne katastrofy w tym samym mieście kosztowały więcej ofiar: co najmniej 600 osób zginęło w pożarze kina Iroquois Theater w roku 1903, a w roku 1915 835 osób (w tym wielu polskich imigrantów) na pokładzie SS Eastland, statku wycieczkowego, który zatonął na rzece Chicago. Niemal zaraz po katastrofie rozpoczęto wprowadzanie zmian w miejskim systemie ochrony przeciwpożarowej, co leżało również w interesie firm ubezpieczeniowych.
Budowniczy, jak Gurdon Saltonstall Hubbard, a także właściciele firm, które poniosły straty, błyskawicznie przystąpili do przygotowania planów odbudowy. Z całego kraju napływały pieniądze, żywność, odzież i wszelkie inne zaopatrzenie. Pierwsza partia drewna przeznaczonego na odbudowę została do Chicago dostarczona w dniu wygaszenia ostatniego budynku. W roku 1956 pozostałości po oryginalnych zabudowaniach należących ongiś do rodziny O’Leary zostały wyburzone ze względu na rozpoczęcie budowy Akademii Pożarnictwa Chicago.
Catherine O’Leary okazała się kozłem ofiarnym: kobieta, imigrantka i katoliczka, a więc osoba z gruntu niepasująca do ówczesnego klimatu politycznego Chicago. Pogłoski na jej temat krążyły po mieście jeszcze przed wygaśnięciem pożaru, co zostało odnotowane w pierwszym po pożarze wydaniu Chicago Republican. Ostatnio historyk amator Richard Bales stwierdził, że pożar spowodował niejaki Daniel Sullivan, który pierwszy doniósł o wybuchu pożaru, a który przypuszczalnie zaprószył ogień, próbując ukraść nieco mleka z obory. Z kolei dziennikarz Chicago Tribune, Anthony DeBartolo, uważa, że tym, który wywołał pożar, był Louis M. Odmienna teoria, która pojawiła się po raz pierwszy w roku 1982, mówi, że pożar Chicago został spowodowany przez deszcz meteorytów. Podczas konferencji naukowej w roku 2004 członek American Institute of Aeronautics and Astronautics, fizyk Robert Wood, uznał, że początek pożaru spowodowała kometa Biela, której rozpad spowodował deszcz meteorów na obszarze amerykańskiego Środkowego Zachodu. 8 października miały miejsce cztery wielkie pożary, wszystkie u brzegów jeziora Michigan, co wskazywałoby na wspólną przyczynę. Świadkowie donosili o „kulach ognia” spadających z nieba, o „błękitnych płomieniach”.
Pożar w Peshtigo (1871) - Zapomniana Katastrofa
Pożar w Peshtigo to pożar, który 8 października 1871 roku strawił miasteczko Peshtigo w stanie Wisconsin. Katastrofa spowodowała śmierć największej liczby istnień ludzkich z powodu ognia w dziejach Stanów Zjednoczonych. W związku z tym, że wybuchł on tego samego dnia co „Wielki Pożar Chicago”, pożar Peshtigo pozostaje wydarzeniem prawie nieznanym. Około 400 kilometrów na północ, pożar lasów podsycany silnym wiatrem strawił miasteczko Peshtigo, a wraz z nim kilkanaście innych osad, co spowodowało śmierć od 1200 do 2500 osób oraz zniszczenie 4800 km² lasu.
Trzy inne wielkie pożary miały miejsce - tego samego dnia - wzdłuż brzegów jeziora Michigan. Po drugiej stronie Jeziora, w stanie Michigan, miejscowość Holland i pobliskie obszary spłonęły do gruntu. Położone około 160 km na północ miasto Manistee również padło ofiarą płomieni. 8 października nadciągnął od zachodu zimny front, a wraz z nim bardzo silny wiatr, który rozniecił małe lokalne pożary i spowodował zamienienie się ich w morze ognia. Nim wygasł, ogień strawił 4850 km² lasu, obszar odpowiadający wielkości stanu Rhode Island w USA (według niektórych źródeł nawet 6000 km²). Spłonęło dwanaście miejscowości w stanach Wisconsin i Michigan.
Dokładnej liczby ofiar śmiertelnych nie udało się ustalić, bowiem ogień zniszczył wszystkie dokumenty, w tym także spisy ludności. Szacuje się, że śmierć poniosło od 1200 do 2500 osób. Raport sporządzony w roku 1873 przez legislaturę stanową wymienia 1182 nazwiska zmarłych w wyniku pożaru lub zaginionych w tym samym czasie mieszkańców. Peshtigo liczyło przed pożarem około 1700 mieszkańców. Ponad 350 ciał pochowano w masowym grobie, bowiem nie znalazł się nikt, kto mógłby je zidentyfikować.

Płomienie były tak wielkie, że zdołały przerzucić się ponad rzeką Peshtigo i spalić do cna miasto położone na obu jej brzegach. Wątpić należy, że ogień pokonał również szeroką na kilka mil zatokę Green, niemniej w tym samym czasie spłonęła część lasów półwyspu Door. Świadkowie opowiadali, że miejscami tworzyły się ogniowe "tornada" porywające w powietrze wagony kolejowe i domy. Ogień był całkowicie nieobliczalny.
Ksiądz Peter Pernin, pastor katolicki w Peshtigo, który ocalał z katastrofy, tak pisał w swoim pamiętniku: "Spojrzałem na zachód, skąd wiatr wiał nieprzerwanie od wielu godzin, i dostrzegłem ponad gęstą chmurą dymu unoszące się nad ziemią żywe, czerwone odbicie o ogromnym zasięgu, a potem nagle do moich uszu dotarł dziwnie słyszalny w panującej wokół nadprzyrodzonej ciszy odległy, choć stłumiony dźwięk, oznajmiający, że gdzieś żywioły są w rozterce".
Jeden z uratowanych uciekał wraz z całą 5-osobową rodziną dwukonnym wozem. W pewnym momencie jeden z koni przewrócił się, a ściana ognia była coraz bliżej. Mężczyzna zeskoczył z wozu, by podnieść lub wyprząc konia, ale gdy wrócił na wóz, wszyscy jego bliscy byli martwi. Rzucił się więc w rów przydrożny, a gdy pożar przetoczył się dalej, nie znalazł nawet śladu po wozie, koniach i ludziach. Inny mieszkaniec Peshtigo wzniósł na krótko przed pożarem murowany dom.
Burza ogniowa nazywana jest naturalną eksplozją nuklearną. To fala płomieni wysoka na kilometr i więcej, szeroka na osiem kilometrów, gnająca z szybkością 150-200 km/godz. Niezwykłe połączenie wiejącego z dużą siłą wiatru, takiego a nie innego ukształtowania powierzchni oraz dyslokacji zarzewi ognia, co razem przyczyniło się do powstania burzy ogniowej, nazwane zostało efektem Peshtigo. Ów paradygmat był bardzo wnikliwie badany przez tych amerykańskich i brytyjskich planistów w czasie II wojny światowej, którzy zamierzali wywołać podobne skutki podczas bombardowań niemieckich i japońskich miast.
Kontrowersyjna teoria, po raz pierwszy wysunięta w roku 1883, zakłada, że oba pożary, w Peshtigo i Chicago, nie wybuchły tego samego dnia przez przypadek, ale że zostały spowodowane upadkiem meteorytów będących fragmentami komety 3D/Biela. Jednakże teoria ta nie jest (według specjalistów z NASA) przekonująca, bowiem meteoryty w chwili zetknięcia z powierzchnią Ziemi są zimne. Najbardziej prawdopodobną przyczyną jest jednak nadejście frontu atmosferycznego z silnym wiatrem, który z łatwością rozprzestrzeniał ogień po suchej i wykarczowanej po gorącym i słonecznym lecie ziemi.
Obecnie Peshtigo liczy około 3,5 tys. mieszkańców. W Muzeum Straży Pożarnej znajdują się artefakty związane z pożarem, a nieopodal jest cmentarz poświęcony ofiarom tragedii, który został wpisany do Krajowego Rejestru Miejsc Historycznych. 8 października 2012 roku przy moście nad rzeką Peshtigo odsłonięto pomnik upamiętniający tamte tragiczne wydarzenia.
Wielki Pożar Londynu (1666)
Wielki Pożar Londynu wybuchł 2 września 1666 roku w piekarni Thomasa Farrinera przy Pudding Lane. W ciągu czterech dni zniszczył około 13 200 domów, 87 kościołów, w tym katedrę św. Pawła, oraz wiele innych ważnych budynków. W tamtym czasie Londyn nie posiadał zorganizowanej straży pożarnej. Pożary gaszono przy użyciu skórzanych wiader, haków i prymitywnych pomp ręcznych.

Po katastrofie, w 1667 roku, Nicholas Barbon założył pierwszą przeciwpożarową firmę ubezpieczeniową: The Fire Office. Firma ta zatrudniała własnych strażaków, którzy gasili pożary w budynkach ubezpieczonych przez nią. Inne firmy ubezpieczeniowe szybko poszły w jej ślady, tworząc własne brygady pożarnicze. Budynki ubezpieczone były oznaczane metalowymi tabliczkami z emblematem firmy, co pozwalało strażakom zidentyfikować, które nieruchomości są objęte ochroną. Niestety, system ten miał swoje ograniczenia, gdyż strażacy często ignorowali pożary w budynkach nieubezpieczonych przez ich firmę. Taka praktyka prowadziła do tragicznych konsekwencji. Całe dzielnice mogły ulec zniszczeniu, jeśli pożar rozprzestrzeniał się z jednego nieubezpieczonego budynku na kolejne.
W 1833 roku dziesięć niezależnych brygad ubezpieczeniowych połączyło siły, tworząc London Fire Engine Establishment (LFEE) pod kierownictwem Jamesa Braidwooda. Impulsem do tej decyzji była rosnąca frustracja z powodu nieskuteczności i niespójności działań poszczególnych prywatnych straży pożarnych. Dopiero tragiczny pożar na Tooley Street w 1861 roku, w którym zginął Braidwood, spowodował, że rząd brytyjski przejął odpowiedzialność za ochronę przeciwpożarową. To, co początkowo było symbolem bezsilności wobec żywiołu, przekształciło się w impuls do opracowania skutecznych narzędzi i instytucji chroniących ludzkie życie i mienie.
Wielkie Trzęsienie Ziemi w Kantō i Pożar Tokio (1923)
Podczas największego i najbardziej śmiercionośnego pożaru w spisanej historii, w ciągu zaledwie kwadransa, potężne wiry ogniowe spaliły żywcem 100 tysięcy ludzi. Stało się to w samo południe, gdy mieszkańcy masowo rozpalali tradycyjne grille, aby przygotować obiad. Panowała wtedy wyjątkowo wietrzna pogoda. Gdy ziemia zaczęła się trząść, grille przewróciły się, wywołując masowe pożary. Powstało co najmniej 150 ognisk, które gnane wiatrem błyskawicznie zaczęły zajmować dominującą wówczas drewnianą zabudowę. Obracające się słupy ognia osiągały niekiedy wysokość nawet kilkudziesięciu metrów, trawiąc wszystko, co znalazło się na ich drodze.
Pożar zajął m.in. skład odzieży. W zaledwie 15 minut żywcem spaliło się tam aż 38 tysięcy ludzi, którym płomienie odcięły drogę ucieczki pośród gruzowisk. Kolejną pułapką okazał się roztapiający się asfalt, uniemożliwiający ucieczkę. Jak się później okazało, aż 90 procent zabitych w tym katakliźmie, a więc nawet 100 tysięcy osób, stanowiły ofiary wirów ogniowych, a nie samego trzęsienia ziemi. Ówczesne gazety wspominały przerażające relacje naocznych świadków żywiołu, które mówiły o morzu ognia trawiącym Tokio.

Gigantyczne Pożary Lasów i Ekosystemów
Pożary Tajgi Syberyjskiej (2003)
Podczas niezwykle upalnego lata w 2003 roku w Rosji spłonął teren o powierzchni 55 milionów akrów, czyli 22 miliony hektarów. Seria niszczycielskich pożarów spaliła lasy i zniszczyła ziemię na obszarach tajgi wschodniej. Pożary rozprzestrzeniły się na Syberię, rosyjski Daleki Wschód (na wschodzie azjatyckiej części Rosji), północne Chiny i północną Mongolię. Dym dotarł do Kioto i tysiące kilometrów dalej. Powodem wybuchu rozległego pożaru było połączenie skrajnie suchych warunków z nadmierną eksploatacją ziem i intensywnym rolnictwem, praktykowanym od kilkudziesięciu lat. Emisje, które powstały w wyniku pożaru, były tak gigantyczne, że ich skutki są widoczne nawet po 9 latach. Naukowcy oceniają, że w wyniku rozległych płomieni zubożała warstwa ozonowa.

Katastrofalne Pożary w Australii
Pożary z lat 2019-2020
Tragiczne pożary w Australii zniszczyły ponad 42 miliony akrów terenów, czyli prawie 17 milionów hektarów. Zdjęcia z płonących lasów obiegły cały świat. Pożary miały katastrofalny wpływ na lokalne ekosystemy. Zginęły ponad 3 miliardy zwierząt, w tym najbardziej charakterystyczne gatunki występujące w Australii, jak koala (zginęło 61 tysięcy tych zwierząt) i kangur. Pożary nawiedziły Nową Południową Walię i Queensland w południowo-wschodniej Australii. 2019 i 2020 rok były jednymi z najbardziej suchych i najgorętszych lat w historii Australii. Dane opublikowane przez klimatologów pokazują, że średnia temperatura w Australii w 2019 roku była o 1,52°C wyższa od dotychczasowej średniej. 2019 rok był tym samym najcieplejszym krokiem od czasu rozpoczęcia monitoringu w 1910 roku. Z kolei opady deszczu były o 40% niższe niż średnia z 1900 roku.
Chicago 1871: The Great Fire Destruction [AI Reconstruction 4K]
Black Friday (1939)
Black Friday, czyli Czarny Piątek w styczniu 1939 roku, przeszedł do historii jako punkt kulminacyjny długotrwałych susz. Spaliło się ponad 2 miliony hektarów terenów w stanie Wiktoria. Wysokie temperatury i silny wiatr pogłębiły problem suszy, a pożar rozniósł się, zabijając około 70 osób i niszcząc setki gospodarstw domowych. Pożary objęły ponad trzy czwarte obszaru stanu. Black Friday to jeden z trzech największych pożarów, jakie odnotowano w Australii. 13 stycznia 1939 roku temperatury osiągnęły 44,7°C w Melbourne i 47,2°C w Mildurze na północnym zachodzie. Popiół z pożaru pojawił się aż w Nowej Zelandii.
Pożary Lasów w Boliwii (2010)
Pożary lasów w Boliwii (Ameryka Południowa) zniszczyły prawie 4 miliony akrów terenów (1,6 miliona hektarów). W sumie zarejestrowano aż 34 tysiące ognisk na obszarze 2,6 miliona. Gęsty dym spowodował wstrzymanie wielu lotów, zamknięto 23 regionalne lotniska, a w kraju ogłoszono stan wyjątkowy. Do pożarów przyczynili się rolnicy, którzy wypalali trawy. Ekstremalna susza panująca w tym czasie w kraju wzmocniła tragiczny efekt.
Wielkie Pożary Kanady
Pożary z 2014 roku
W 2014 roku na terytoriach północno-zachodnich Kanady spaliło się ponad 8,5 miliona akrów ziemi (3,5 miliona hektarów). W północnej Kanadzie wybuchło ponad 150 oddzielnych pożarów. Uważa się, że 13 z nich zostało spowodowanych przez ludzi. Szkodliwy dym był widoczny w USA, ale też w odległych krajach, jak Portugalia. Działania strażaków oszacowano na kwotę 44,4 miliona dolarów.
Pożary z 1919 i 1950 roku
Pomimo tego, że pożar miał miejsce ponad sto lat temu, Wielki Pożar z 1919 roku jest opisywany jako jeden z największych i najbardziej niszczycielskich pożarów w historii. Na początku maja liczne pożary przetoczyły się przez las borealny kanadyjskich prowincji Alberta i Saskatchewan. Sucha pora oraz porywisty wiatr roznieciły pożar ściętego drewna. Ogień był niezwykle trudny do opanowania, zniszczył 2 miliony hektarów lasu, zabił setki zwierząt i około 11 osób.
Kanadyjski pożar z 1950 roku określa się mianem "Fire 19". Przeszedł on do historii jako jeden z największych zarejestrowanych pożarów w historii Ameryki Północnej. Spaliło się ponad 1,7 miliona hektarów ziemi. Gęsta chmura dymu przesłaniała Słońce przez 7 dni.
Pożary na Alasce (2004)
Pożary, które roznieciły się na Alasce w 2004 roku, spaliły największy obszar ziemi w historii tego stanu. Ponad 2,6 miliona hektarów terenu spłonęło w wyniku wybuchu 701 pożarów. 215 z nich zostało zapoczątkowanych przez uderzenie pioruna, a pozostałe 426 zostały zainicjowane przez ludzi. Lato 2004 było wyjątkowo ciepłe i wilgotne w porównaniu z typowym klimatem panującym na Alasce. Suchy sierpień pogłębił ryzyko występowania pożarów.
Black Dragon Fire (Chiny i Rosja, 1987)
Pożar na terenie Chin i Rosji przeszedł do historii jako Black Dragon Fire. Był to najbardziej śmiertelnym pożarem lasu w Chińskiej Republice Ludowej. Ogień wybuchł w prefekturze Daxing'anling w Heilongjiang 6 maja 1987 roku i rozprzestrzenił się na Związek Radziecki. Pożar trwał prawie miesiąc i został ugaszony ostatecznie w czerwcu. Objął 10 tysięcy km². W pożarze zginęło ponad 200 osób, 260 zostało rannych, a bez dachu nad głową pozostało 50 tysięcy.
Pożar Dixie w Kalifornii (2021)
Pożar Dixie w Kalifornii jest uznawany za największy pożar w historii tego stanu USA. Zdążył objąć obszar o powierzchni blisko 2 tys. km kw., czyli ponad dwa razy większy niż miasto Nowy Jork. Pożar wybuchł 13 lipca w Feather River Canyon, na północ od Sacramento, i szybko się rozprzestrzenił z powodu silnych wiatrów, a także bardzo wysuszonej upałami roślinności. Rośliny "są tak suche, że nie trzeba wiele, by odrobina żaru, iskra czy płomień doprowadziły do zaprószenia ognia" - tłumaczył Mark Brunton, szef działu operacji kalifornijskiego Departamentu Leśnictwa i Ochrony Przeciwpożarowej (Cal Fire).

Z badań naukowych i pomiarów wynika, że zmiany klimatu sprawiły, że ten region Stanów Zjednoczonych stał się cieplejszy i bardziej suchy w ostatnich 30 latach. Przyczynia się to do występowania ekstremalnych zjawisk pogodowych i właśnie pożarów, które będą coraz częstsze i coraz bardziej niszczycielskie. Dym z pożaru Dixie sprawił, że miasto Salt Lake City w stanie Utah, oddalone od Sacramento o ponad 1000 km, było wśród miast z najgorszej jakości powietrzem na świecie.
tags: #najwiekszy #pozar #na #swiecie #wikipedia