Ogień w sztuce: Techniki wizualizacji i zmysłowych doznań w malarstwie

Po kilku dekadach badań nad patrzeniem - widzimy inaczej. Gdy wiemy, że patrzymy, zaczyna w sieciach neuronalnych naszego mózgu powstawać zamieszanie, które prowadzi do odkryć. I takim odkryciem, ponownym, po latach, jest twórczość Jerzego Tchórzewskiego.

Nowe spojrzenie na sztukę i twórczość Jerzego Tchórzewskiego

Napisano o Jerzym Tchórzewskim wiele, wyszło kilka mądrych publikacji, zbiory tekstów przyjaciół i obserwatorów z jego pokolenia. Pisali o nim artyści (Jerzy Nowosielski, Jacek Sempoliński), poeci i pisarze (Tadeusz Różewicz, Ernest Bryll), historycy sztuki i krytycy (Mieczysław Porębski, Krystyna Czerni, Frédéric Charmat). Publikacja Cierpienie formy. Jerzy Tchórzewski. Malarstwo. Teksty, pod redakcją Krystyny Czerni i Józefa Grabskiego (IRSA, Kraków 2019), zawiera zarówno rozszerzone omówienie twórczości, jak i teksty jego przyjaciół oraz znajomych, a także bibliografię wcześniejszych publikacji poświęconych artyście.

Każdemu Tchórzewski otwierał jakąś ścieżkę myślenia, a robił to rzadko słowami (choć pisał piękne listy), lecz z zadziwiającą umiejętnością budzenia zmysłów. Patrzenie na takie jego obrazy, jak Bestia (1977-1978, olej na płótnie) czy Czerwona przestrzeń (1984, olej na płótnie) wywoływało całocielesne doznania, czerwień piekła, zieleń łaskotała, żółć ogrzewała. Coś drżało, ruch był wyczuwalny, ale trudny do nazwania.

Abstrakcyjny obraz symbolizujący intensywne doznania zmysłowe w malarstwie

Surrealizm jako przestrzeń wolności i inspiracji

W tamtych latach drugiej połowy XX wieku używano chętnie pojęcia surrealizm - odwołując się do szeroko znanego międzynarodowego ruchu, który w okresie międzywojennym przyniósł życiodajny powiew powrotu do światów możliwych do zwizualizowania tylko w malarstwie. Tchórzewski należał do pokolenia, dla którego nie było takiej potworności, która nie mogłaby się stać przejmująco piękna (jak w dziełach Byk - Porwanie Europy, 1968, czy Ukrzyżowanie, 1978).

Przedrostek „sur” (franc. na, nad) oznaczał przekroczenie, w surrealizmie tkwił potencjał wolności, ale nie była to ucieczka do wolności, lecz oczekiwanie na nowe doświadczenia. Strach i absurdalna nieprzewidywalność były inspiracją wizji.

Obraz surrealistyczny z elementami transcendencji i wolności

„Pożar przestrzeni”: Wizualizacja ognia i wywoływanie życia

Stajemy przerażeni, zafascynowani, zdziwieni, wzruszeni przed płótnem Tchórzewskiego Pożar przestrzeni z 1964 roku. Ten obraz jest w istocie jak „rozniecanie ognia”. Już w 1962 roku artysta pisał: „[…] rolą malarza jest wywoływać życie, przemieniać bierną materię plastyczną w pulsujący życiem organizm”.

Kontynuował, opisując swój proces twórczy: „Gdy przystępuję do pracy, jest we mnie początkowo jedynie niecierpliwa chęć wywoływania życia z tej martwej substancji plastycznej […], nieodparta potrzeba przerwania tragicznego kręgu samotności, który otacza mnie jak każdego człowieka, potrzeba partnera do dialogu”. W rysunkach i szkicach Tchórzewskiego już od lat pięćdziesiątych XX wieku pojawiały się „symptomy” tej dziwnej podwójności malarstwa, która jako ukryta ekspresja niezwykle rzadko zdarza się w innych mediach.

5 wskazówek dotyczących malarstwa abstrakcyjnego przy użyciu podpowiedzi – kreatywne techniki art...

Zmysłowość i haptyczna wyobraźnia w erze cyfryzacji

Cyfryzacja kultury przyspieszała, osiągając chyba apogeum w czasie epidemii covidu (2019-2021). Być może nowe zagrożenie, a zarazem totalna pauperyzacja ogarniająca różne „okna” internetu i innych sieci oraz platform społecznościowych sprawiły, że na początku trzeciej dekady naszego stulecia wrócił głód przeżyć zmysłowych, potrzeba haptycznej wyobraźni, czucia wewnętrznego tętna w obcowaniu ze sztuką.

I nagle okazało się, że Zasadzka (Pod jasną gwiazdą) (1984-1986) Tchórzewskiego nie jest „tylko” dawnym obrazem, lecz także zachętą do zmiany życia, do innej formy wyobraźni, do skupienia, do osobistego strachu, którego nie można wyłączyć, gasząc ekran. Dekady cyfryzacji obrazów - wszelkich: obrazów otoczenia, obrazów tworzonych, a nawet obrazów wyobrażonych - sprawiły, że po dwóch stuleciach dominującej digitalnej wizualności przypominamy sobie o duszy zmysłów, o sztuce wielu odczuć, o czarownym świecie zamkniętych oczu. Cyfryzacja była kodowaniem, na końcu każdego zapisu - długim ciągiem dwóch znaków umownych: 0 i 1. Obrazy, rysunki, szkice, grafiki Jerzego Tchórzewskiego z dzisiejszej perspektywy głodu zmysłów są jak ścieżki ewakuacji.

Zapytani młodzi artyści w akademii sztuk pięknych o to, czego dzisiaj najbardziej potrzeba, odpowiedzieli: czucia, którego nie można zobaczyć. W Figurach płonących (1982) jest tego czucia tyle, że wystarczy na wiele długich chwil rekonstrukcji wyobraźni i zmysłów. Myślę, że każdy, kto patrzy na obrazy Tchórzewskiego, wyobraża sobie co innego. Ich kompozycje, faktury, ekspresja barwy zamieszkują w naszej świadomości zależnie od tego, jak kształtowała się nasza osobista, indywidualna pamięć. Wiele z tych „prostokątów” to lustra do wydobywania skojarzeń. Odbijamy się w nich, nie widząc siebie.

Symboliczne przedstawienie przejścia od cyfrowej wizualności do zmysłowych doświadczeń w sztuce

Ponadczasowość i powroty dzieł Tchórzewskiego

Są tacy artyści, których dzieła wracają jak czasoprzestrzenne bumerangi. Panny dworskie (dopiero w XIX wieku zaczęto je nazywać Las Meninas) Diego Velázqueza namalowane w 1656 roku po prawie trzystu latach powróciły jak prowokacja-zagadka - nawiedzając Pabla Picassa, który w 1957 roku namalował pięćdziesiąt osiem inspirowanych nimi wersji obrazów, rysunków i grafik, a potem lawina ruszyła i wielu artystów (np. Marcos Terol, Jose Maria Ansalone) przetrawiło obraz Velázqueza.

Otwarta w maju 2024 roku w Muzeum Narodowym w Warszawie wystawa Surrealizm. Inne mity jest sygnałem głodu zmysłowej ciekawości, będącej u tego artysty chyba najbardziej dominującą cechą. Prace Tchórzewskiego znajdują się w końcowej części tej wystawy. Jak oglądamy Tchórzewskiego współcześnie - możemy sprawdzić, odwiedzając wystawę Niecierpliwość podświadomości. Jerzy Tchórzewski. Surrealista w Wallspace Gallery przy ulicy Foksal 15 w Warszawie (27 czerwca-9 sierpnia).

Ciekawe są powroty obrazów z końca lat czterdziestych, pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku, gdy z jednej strony pojawiały się nowe nurty i tendencje sztuki współczesnej, z drugiej zaś na powojennym horyzoncie pojawiły się już pierwsze symptomy „ponowoczesności”. W rysunkach i szkicach Tchórzewskiego już od lat pięćdziesiątych XX wieku pojawiały się „symptomy” tej dziwnej podwójności malarstwa, która jako ukryta ekspresja niezwykle rzadko zdarza się w innych mediach.

tags: #narysuj #slowo #pozar