Podpalenie samochodu pracownika Ambasady RP w Berlinie
Okoliczności zdarzenia
W nocy z poniedziałku na wtorek, około godziny 2:30 - 3:00, nieznani sprawcy podpalili samochód należący do pracownika Ambasady RP w Berlinie. Do zdarzenia doszło przy ulicy Fritz-Wildung-Strasse 14 w zachodniej części Berlina, w dzielnicy Charlottenburg-Wilmersdorf.
Berlińska policja poinformowała, że "około 2.30 w nocy 45-letni świadek usłyszał głośny huk i zobaczył jasną poświatę na Fritz-Wildung-Strasse." Rozpoznał płonącego Opla Astrę. Podpalone auto było oznakowane jako dyplomatyczne - co potwierdził rzecznik ambasady Dariusz Pawłoś - "miało naklejkę CD (fr. corps diplomatique, korpus dyplomatyczny - red.)." Samochód znajdował się w okolicy Ambasady RP, a rejony te są zamieszkiwane przez dyplomatów. Obok stały inne samochody z polskimi rejestracjami, ale żaden z nich nie został podpalony.

W akcji gaszenia pożaru wzięły udział dwa zastępy gaśnicze straży pożarnej. Strażacy ugasili płomienie, które spowodowały znaczne uszkodzenia samochodu; auto zostało całkowicie zniszczone. Rzecznik berlińskiej straży pożarnej przekazał, że przyczyny wybuchu pożaru są nieznane. Nikt nie został ranny w wyniku zdarzenia. Korespondent Polsat News w Berlinie Tomasz Lejman poinformował, że tej nocy w Berlinie spłonęły w sumie cztery auta, choć szczegóły dotyczące pozostałych incydentów nie są znane.
Reakcja władz i śledztwo
Niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zareagowało na incydent, informując: "Dowiedzieliśmy się o tym incydencie z żalem i przerażeniem i jesteśmy w kontakcie z odpowiedzialnym berlińskim Urzędem Kryminalnym i Ambasadą RP w Berlinie." Niemiecki resort spraw zagranicznych poprosił również "o zrozumienie, że nie możemy udzielać żadnych informacji na temat stanu śledztwa." Dodał, że "badana jest również kwestia, czy to przestępstwo miało podłoże polityczne."
Berlin płonie – podpalenia samochodów | Ludzie i polityka
Polska placówka pozostaje w kontakcie z kilkoma wydziałami policji w Berlinie, w tym z wydziałem ochrony placówek dyplomatycznych. Komendant Straży Pożarnej Państwowego Urzędu Kryminalnego odpowiedzialny za Schmargendorf (dzielnica Berlina) przejął śledztwo w sprawie podejrzenia celowego podpalenia pojazdu ambasady. Obecnie nie ma oznak motywacji politycznej przestępstwa, ale sprawa jest cały czas badana przez odpowiednie służby.
Ambasador RP w Niemczech, profesor Andrzej Przyłębski, przestrzegał, aby "pochopnie zajścia tego nie interpretować motywami politycznymi, np. jako kolejny atak na polską Ambasadę nieprzyjaznych Polsce środowisk, co w ostatnim czasie obserwowaliśmy w formie niszczenia pomników, wystaw lub środków komunikacji publicznej". Podkreślił również: "Jest zdecydowanie za wcześnie, aby sprawie tej przypisywać podtekst polityczny. Być może jest to akt zwykłego wandalizmu." Okoliczności podpalenia bada berlińska policja, a placówka jest w stałym kontakcie z oficerem łącznikowym niemieckiej policji odpowiedzialnej za ochronę placówek dyplomatycznych (ZOS). W związku z zajściem prewencyjnie wzmocniono ochronę budynku Ambasady RP w Berlinie.
Incydent z kanistrem na terenie Ambasady RP
Inny incydent miał miejsce na terenie polskiej placówki dyplomatycznej w Berlinie, mieszczącej się przy Lassenstrasse w dzielnicy Grunewald. W niedzielę, około godziny 9 rano, w ogrodach reprezentacyjnych ambasady pracownicy znaleźli kanister wypełniony ciekłą substancją.

Dziennik "Die Welt" podał, że nieznani sprawcy mogli próbować wywołać pożar na terenie ambasady, wrzucając kanister z łatwopalną substancją. We wlewie do zbiornika miały znajdować się nadpalone szmaty. W wyniku zdarzenia nikt nie został poszkodowany, nie doszło też do pożaru. Pracownicy powiadomili niemieckie służby, które sprawdzają, czy incydent mógł być próbą podpalenia. Rzeczniczka prasowa MSZ potwierdziła, że na terenie ambasady doszło do incydentu i policja prowadzi śledztwo w sprawie usiłowania podpalenia. Cezary Gmyz, korespondent TVP w Niemczech, tłumaczył w TVP Info, że Niemcy potraktowali sprawę bardzo poważnie, a zajął się nią tamtejszy odpowiednik Centralnego Biura Śledczego. Na razie nie wiadomo, kto pozostawił tajemniczy pojemnik.
Kontekst: Wcześniejsze akty wandalizmu
Opisane zdarzenia nie są pierwszymi, kiedy w Niemczech doszło do zniszczenia mienia należącego do Polski lub Polaków. Na początku lutego tego samego roku plansze z prezentowanej w Berlinie wystawy poświęconej Janowi Pawłowi II zostały zniszczone przez nieznanych sprawców. Twarz Jana Pawła II została zamalowana czerwoną farbą.

Na ogrodzeniu sąsiedniej siedziby nuncjatury papieskiej w Berlinie wymalowano czerwoną błyskawicę - symbol tzw. Strajku Kobiet. Wystawę "Jan Paweł II - Papież dialogu" przygotowało Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie we współpracy z polską ambasadą w Berlinie z okazji setnej rocznicy urodzin Karola Wojtyły, która miała miejsce w 2020 roku.
tags: #niemcy #ambasada #podpalenie