Pożar kamienicy przy ulicy Piasecznej w Łodzi
W kamienicy przy ulicy Piasecznej w Łodzi doszło do pożaru poddasza. Zdarzenie miało miejsce po godzinie 22:00, a płomienie objęły powierzchnię około 80 metrów kwadratowych. Akcja służb ratunkowych rozpoczęła się niezwłocznie po zgłoszeniu.

Jak poinformował bryg. Jędrzej Pawlak, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi, w wyniku zdarzenia ewakuowano jedenaście osób. Wśród ewakuowanych znajdowały się trzy dzieci oraz jedna osoba z ograniczoną zdolnością poruszania się. Na szczęście, nikt nie odniósł obrażeń w pożarze.
Dla mieszkańców, którzy musieli opuścić budynek, podstawiono autobus MPK. Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego zorganizowało również dla nich lokale zastępcze. Na miejscu pożaru działało siedem jednostek Państwowej Straży Pożarnej (PSP) oraz cztery jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP), co łącznie dało 42 strażaków. Ogień udało się opanować po północy.
Prawdopodobną przyczyną pożaru było zaprószenie ognia przez osoby nieustalone, jak dodał Jędrzej Pawlak.
Problemy z inwazją pluskiew w łódzkim oddziale Nordea Bank
W łódzkim oddziale Nordea Bank, mieszczącym się w biurowym kompleksie Cross Point, doszło do inwazji pluskiew. Główna siedziba polskiego oddziału Nordea Bank w Łodzi jest częścią "małego Mordoru" Łodzi, gdzie pracownicy świadczą pracę dla największej instytucji finansowej Europy Północnej z siedzibą w Helsinkach.
Nordea obecnie nie oferuje usług bankowych polskim klientom, jednak łodzianie obsługują klientów z Danii, Finlandii, Norwegii i Szwecji. Nordycki gigant zatrudnia w Polsce około pięciu tysięcy osób, z czego większość pracuje w Łodzi, co stanowi "dużą liczbę czterocyfrową".
Początek problemu i reakcja firmy
Problemy z pluskwami w przestrzeniach biurowych Nordea Bank w Łodzi miały się rozpocząć już w pierwszej połowie lipca. Dyskusje wśród pracowników i kadry koncentrowały się na pytaniu, czy pluskwy są przynoszone z domów, czy pochodzą z zajmowanej przez bank części kompleksu Cross Point. Katarzyna Mendelson-Maciejak, odpowiedzialna za komunikację w polskim oddziale Nordea Bank, zapewniła w korespondencji z Onetem, że "Zdrowie i bezpieczeństwo naszych pracowników oraz gości są dla nas najważniejsze i zawsze podchodzimy do tej kwestii bardzo poważnie". Dodała również, że firma "Nieustannie wdrażamy działania zgodne z naszymi ustalonymi standardami, aby zapewnić bezpieczne środowisko pracy".

Interwencja Sanepidu i praca zdalna
Łódzki sanepid, czyli Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna (PSS-E) w Łodzi, potwierdził, że jego kierownictwo zna trudności "dotyczące pojawienia się pluskiew w łódzkiej siedzibie firmy Nordea". Małgorzata Bednarek, kierownik w PSS-E w Łodzi, poinformowała Onet, że "W wyniku przeprowadzonych czynności kontrolnych ustalono, że firma podjęła działania mające na celu wyeliminowanie insektów oraz zabezpieczenie przed ich rozprzestrzenieniem się". Zlecone zostały zabiegi dezynsekcji pomieszczeń, a pracownicy na okres czterech tygodni wykonują pracę zdalnie poza siedzibą firmy.
Na recepcji można było dowiedzieć się, że praca zdalna rozpoczęła się w tym tygodniu. Część parkingu w kompleksie Cross Point w Łodzi, służbowe miejsca dla pracowników firmy Nordea, były wolne, podczas gdy te przypisane do innych firm działających w kompleksie - zajęte.
Opinie związkowców i kolejne kontrole
Jakub Pawlak, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Nordea, zaznaczył, że "Problem insektów występuje w całym mieście, wielu firmach, spółdzielniach i wspólnotach mieszkaniowych", co sugeruje, że zjawisko to nie jest w Łodzi odosobnione. Po publikacji artykułu, Nordea otrzymała nowe oświadczenie, zgodnie z którym łódzki sanepid skontrolował biura firmy. "Protokół kontroli z dnia 24 lipca potwierdza, że nie stwierdzono obecności insektów ani ich gniazd na terenie naszych biur" - poinformowała Mendelson-Maciejak.
W odpowiedzi na pytanie o powrót pracowników z pracy zdalnej, Mendelson-Maciejak dodała: "Rekomendacja pracy zdalnej w chwili obecnej jest natomiast środkiem prewencyjnym, który ma na celu zapobieżenie potencjalnym dalszym problemom z insektami, które pojawiają się na terenie miasta Łódź". Pracownicy firmy utrzymują również, że po raz pierwszy ich łódzka siedziba była zamknięta z powodu insektów już w połowie czerwca na sześć dni, na co firma nie udzieliła komentarza.