Tragiczne podpalenie w Przypkach: Zbrodnia księdza Mirosława M.

W niewielkiej parafii Przypki na Mazowszu doszło do szokującej zbrodni. Ksiądz Mirosław M. zaatakował siekierą, a następnie oblał benzyną i podpalił swojego znajomego. Ofiara w przeszłości przepisała mu grunty rolne w zamian za dożywotnią opiekę.

Miejsce zbrodni w Lasopolu, gmina Chynów

Tło Zbrodni i Profil Sprawcy

Parafia w Przypkach i Mieszkańcy

Przypki to mała wieś w województwie mazowieckim, licząca niewiele ponad trzystu mieszkańców. Znajduje się tu jedna z najmniejszych parafii w Polsce. Mieszkańcy nie mieli najlepszego zdania o proboszczu. "Narwany, agresywny, taki wywyższający się, tak jakby był tu nie wiadomo - królem, czy kimś? Dlatego nie chodzimy do kościoła" - wspomina jeden z nich. Inni dodawali: "Był niesamowitym materialistą", "To był bardzo niedobry człowiek. Bardzo, bardzo niedobry człowiek." Pojawiały się również doniesienia o kontrowersyjnych zachowaniach: "Nieraz tam się chwalił, że sobie z balkonu czasem wystrzelił. Jak pies jakiś biegał, to od siebie z tarasu strzelać do zwierząt? Tak robił. Balety też się u niego odbywały na tarasie." Ksiądz Mirosław M. nie cieszył się sympatią własnych parafian, a "chodziło o jego chamskie odzywki i niezwykłą pazerność finansową".

Relacje z Kurią

Mimo powszechnych opinii, rzecznik kurii zaznaczył, że "Z całego okresu bycia proboszczem do kurii nadeszły i są udokumentowane dwie skargi." Podkreślił również, że "To absolutnie nie koresponduje z tym, co osobiście ja słyszałem w artykułach, różnych materiałach prasowych, że skargi lawinowo napływały do kurii, nie ma to potwierdzenia w faktach i chciałbym to publicznie powiedzieć."

Początki Znajomości z Anatolem C.

Na początku lat dwutysięcznych ksiądz Mirosław objął zarządzanie jednym z kościelnych punktów charytatywnych w Warszawie. Duchowni zajmowali się tam pomocą ubogim oraz bezdomnym. Jednym z pensjonariuszy ośrodka był o pięć lat starszy od księdza Anatol C. "Anatol C. przekazał księdzu nieruchomości rolne." W zamian ksiądz "zobowiązał się zapewnić mężczyźnie dożywotnie utrzymanie, dach nad głową." Niestety, "przez szereg lat nie wypełnił swojego zobowiązania, a pan Anatol miał o to, najprawdopodobniej słuszne, pretensje." Jak nieoficjalnie ustalono, po przejęciu gruntów ksiądz Mirosław szybko je sprzedał. Potem przez lata umieszczał pana Anatola w różnych kościelnych ośrodkach. Z czasem na tym tle między mężczyznami zaczęło dochodzić do coraz ostrzejszego konfliktu.

Wizualizacja konfliktu między księdzem a ofiarą na tle majątkowym

Dzień Tragedii i Okoliczności Zabójstwa

Tragicznego dnia pan Anatol odwiedził księdza Mirosława w jego parafii. Kapłan obwiózł go po okolicy w poszukiwaniu miejsca, w którym mężczyzna mógłby zamieszkać. W pewnym momencie, podczas jazdy samochodem drogą przez pola, doszło do kłótni. Kiedy sprzeczka eskalowała, ksiądz Mirosław zatrzymał auto, sięgnął po siekierę i "zadał nie mniej niż pięć ciosów" znajomemu. Następnie "wyciągnął jego ciało na drogę. Mężczyzna żył, gdy kapłan oblał go łatwopalną cieczą i podpalił. Potem odjechał."

W czwartek, 24 lipca, około godziny 22:20, funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie o płonącym mężczyźnie w miejscowości Lasopole w gminie Chynów, powiecie grójeckim. Palącego się mężczyznę zauważył rowerzysta, który wezwał służby ratunkowe. Przybyli na miejsce policjanci znaleźli zwłoki mężczyzny. W pobliżu zaparkowany był samochód terenowy, który niespodziewanie oddalił się bez włączonych świateł mijania. Funkcjonariusze Policji szybko zidentyfikowali pojazd i jego właściciela.

Ksiądz z zarzutem zabójstwa. Uderzył mężczyznę siekierą, podpalił i uciekł

Śledztwo i Aresztowanie

Służby udały się do zabudowań miejscowej plebanii, gdzie zatrzymały 60-letniego proboszcza z parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Przypkach w gminie Tarczyn. Jak nieoficjalnie ustalono, ksiądz Mirosław miał pozwolenie na broń, a w momencie aresztowania "już był w sutannie. Sam do nich wyszedł." Sekcja zwłok ofiary wykazała, że mężczyzna miał urazy głowy. "Zmarłym pokrzywdzonym okazał się Anatol Cz."

Zatrzymany ksiądz przyznał się do winy i wskazał motywy zabójstwa swojego znajomego. Zeznał, że po uderzeniu siekierą, gdy mężczyzna jeszcze żył, podpalił go, a następnie odjechał. W związku z tymi okolicznościami, prokurator wydał postanowienie o zmianie zarzutu z zabójstwa na zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Prokuratura wystąpiła też do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie podejrzanego. Niebawem ksiądz Mirosław M. najprawdopodobniej zostanie zbadany przez biegłych psychiatrów.

Reakcja Kościoła

Rzecznik archidiecezji warszawskiej, ks. Przemysław Śliwiński, poinformował, że w związku z zatrzymaniem proboszcza, "zależnie od dalszej dynamiki zdarzeń, zostaną podjęte odpowiednie kroki kanoniczne." Dodał, że "Jeśli będzie taka konieczność, to zatrzymany ksiądz zostanie zawieszony w czynnościach duszpasterskich do czasu wyjaśnienia sprawy", jednocześnie zapewniając, że "funkcjonowanie parafii od strony duszpasterskiej zostało zapewnione."

Pierwszą mszę po tragedii w zastępstwie poprowadził sam biskup. "Nikt panu Anatolowi życia nie zwróci i to jest chyba najtragiczniejsza rzecz, która pokazuje, czym jest grzech. Grzech jest rzeczą, która daje konsekwencje bardzo często nie do odwrócenia" - zaznaczył biskup. Arcybiskup metropolita warszawski, Adrian Galbas, wyraził swoje głębokie poruszenie: "Siostry i Bracia, nie mam dziś dla Was słów pocieszenia, a tym bardziej wyjaśnienia czy wytłumaczenia. Jestem przybity i zdruzgotany wiadomością, że jeden z moich księży brutalnie zamordował człowieka - ubogiego i bezdomnego." Abp Adrian Galbas mianował ks. Pawła Sokołowskiego administratorem parafii. "Ksiądz Mirosław M. jest niestety smutnym obrazem polskiego kościoła" - ocenił Andrzej Gerlach, historyk Kościoła, dodając, że musi zostać sprawiedliwie osądzony.

Zdjęcie plebanii w Przypkach

tags: #nowa #sol #podpalenie #ksiedza