Nowy Jelcz Strażacki: Historia i Współczesność

Ochotnicza Straż Pożarna w Rakowie w województwie świętokrzyskim, z historią sięgającą początku XX wieku (formalnie od 1904 roku), wzbogaciła się o nowoczesny, fabrycznie nowy samochód pożarniczy. Wydarzenie to miało szczególne znaczenie nie tylko dla strażaków, ale całej lokalnej społeczności, co podkreślono uroczystością z pokazami pirotechnicznymi.

Prezentacja nowego wozu strażackiego z fajerwerkami

Nowoczesny Ciężki Samochód Ratowniczo-Gaśniczy

Nowy pojazd to ciężki samochód ratowniczo-gaśniczy zabudowany na dwuosiowym podwoziu Scania P450B4X4HZ XT. Jego imponujące parametry techniczne obejmują 13-litrowy silnik o mocy 331 kW (450 KM). Kabina brygadowa jest jednomodułowa, przystosowana do przewozu sześciu strażaków (układ 1+1+4), z miejscami dla czterech osób w tylnej części.

Konstrukcja nadwozia wykonanego z aluminium zawiera pięć skrytek na sprzęt pożarniczy i ratowniczy, armaturę wodno-pianową oraz węże. Skrytki zamykane są żaluzjami aluminiowymi, a pod każdą zamontowano odchylane podesty robocze. Zbiorniki kompozytowe pojazdu mogą pomieścić 7000 litrów wody i 700 litrów środka pianotwórczego.

Za dystrybucję środków gaśniczych odpowiada dwustopniowa autopompa Godiva P2A 4010, umieszczona w tylnej części zabudowy. Dach nadwozia stanowi podest roboczy z oświetleniem i zabezpieczeniami kompozytowymi, a także działko wodno-pianowe o regulowanej wydajności oraz zamykaną skrzynię na sprzęt.

System sygnalizacji świetlnej jako pojazdu uprzywilejowanego składa się z belki na dachu kabiny i dziesięciu niebieskich lamp LED.

Jelcz 022: Legenda Polskich Dróg Pożarniczych

Wspominając o historii polskiej motoryzacji pożarniczej, nie można pominąć modelu Jelcz 022, który był ostatnim pożarniczym pojazdem tej marki z podwoziem polskiej produkcji. Aspirant sztabowy Mirosław Ponieważ z Ośrodka Szkolenia Pożarniczego PSP Komendy Wojewódzkiej w Lublinie wspomina, że pierwszy taki samochód trafił do ośrodka w 1997 roku. Był to kluczowy pojazd, często używany, charakteryzujący się obniżonym zawieszeniem i nadwoziem, co zapewniało dobrą przyczepność nawet przy częściowo opróżnionym zbiorniku.

Porównując go do współczesnych konstrukcji, zauważa się, że niektóre nowe samochody strażackie są wyższe, co wymaga większej ostrożności na zakrętach. Aspirant sztabowy Robert Drozd potwierdza, że Jelcz 022 był dobrym samochodem z nisko zawieszoną kabiną i wygodnym stopniem dostępu. Kabina załogowa była obszerna i komfortowa nawet dla pełnej, sześcioosobowej obsady, co ułatwiało zakładanie aparatów tlenowych. Silnik Jelcza 022, choć z czasem tracił moc, nadal oferował zauważalny wzrost mocy w porównaniu do wcześniejszych pojazdów.

Klasyczny Jelcz 022 w akcji gaśniczej

Rozwój Polskich Samochodów Pożarniczych w latach 90.

Początek lat 90. XX wieku to okres intensywnych prac nad następcami wysłużonych średnich i ciężkich samochodów gaśniczych w nowo powołanej Państwowej Straży Pożarnej (PSP). W latach 1992-1995 zakupiono zagraniczne wzorce, które posłużyły do opracowania założeń dla nowego typoszeregu samochodów wodno-pianowych.

Pierwszymi modelami nowej generacji były ciężkie Jelcze 010 i 014. Komenda Główna PSP zakupiła trzy podwozia Star 1142, które przekazano do zabudowy firmom Jelcz, SHL i Piotr Wawrzaszek. Następnie zamówiono w SHL trzy kolejne samochody na podwoziu Star 1142, z podwyższonymi wymaganiami dotyczącymi silnika i autopompy. Wszystkie sześć pojazdów przeszło testy w jednostkach o największej liczbie interwencji.

PSP ogłosiła przetarg na produkcję kolejnych stu sztuk tych samochodów, stawiając ostre warunki techniczne, wzorowane na pojazdach zachodnich. Wymagania obejmowały m.in. żaluzje skrytek, nożyce do cięcia karoserii oraz pompy Rosenbauer. Był to kontrakt wart około 100 milionów złotych, co stanowiło znaczące wsparcie dla firmy Jelcz.

Star 1142 jako podstawa nowoczesnych samochodów pożarniczych

Podwozie Star 1142 CJ, przygotowane przez Zakłady Starachowickie Star, stanowiło podstawę dla nowych konstrukcji. Rozstaw osi wynosił 4 metry, co było modyfikacją standardowego modelu 1142 (3,9 m). Przygotowanie kabiny brygadowej było skomplikowanym zadaniem, wymagającym zaangażowania całej fabryki. Ze względu na ograniczenia czasowe i budżetowe, projekt kabiny brygadowej był realizowany głównie dla wersji 4x2.

Projekt powstawał w trudnych warunkach, a rywalizacja między Jelczem a SHL była zacięta. Brakowało części, np. dużej wytłoczki dachu, która ostatecznie powstała z trzech standardowych elementów. Kabina brygadowa, cięższa od krótkiej, wymagała wzmocnienia standardowych siłowników podnoszenia.

Silnik Stara 1142 został podniesiony do mocy 180 KM dzięki zastosowaniu chłodnicy międzystopniowej (intercooler) i mieleckich pomp wtryskowych. Produkcja tego silnika rozpoczęła się w 1997 roku, choć jego trwałość była początkowo niepewna. Modernizacja skrzyni biegów była konieczna ze względu na wprowadzenie silnika turbodoładowanego. Fabryka Przekładni Samochodowych Tczew wprowadziła nową przekładnię pod koniec pierwszego kwartału 1995 roku.

Kierowcy musieli przyzwyczaić się do nietypowego układu skrzyni biegów, gdzie czwarty bieg znajdował się obok trzeciego, a piąty na miejscu czwartego, co wynikało z zastosowania nadbiegu. Wprowadzenie tej zmiany wymagało modyfikacji widełek przełączających bieg 4-5.

Podwozie otrzymało ogumienie bezdętkowe o rozmiarze 255/70 R22,5, co strażacy uznali za znaczące ułatwienie w porównaniu do kół z dętkami i pierścieniami.

Prace konstrukcyjne nad Jelczem 022

Równolegle z pracami w Starachowicach, Biuro Konstrukcyjne Jelcza przygotowywało nadwozie. Pomimo trudności kadrowych i reorganizacji w Jelczu, zespół pod kierownictwem inż. Adama Choroszego podjął się zadania. Prototyp był budowany wspólnie przez Prototypownię i produkcję, z podziałem zadań między technologów.

Konstruktorzy Jelcza współpracowali blisko z Zakładami Starachowickimi, a także z producentem wałów napędowych w Szczecinie i serwisem austriackiego producenta pomp. Pomocna okazała się również współpraca z firmą FSC i fabryką w Szczecinie.

Problem z dostawą wytłoczek do nowych kabin został rozwiązany dzięki decyzji inż. Choroszego o własnoręcznym dostarczeniu brakujących elementów poprzez przeróbkę lub wykonanie nowych w sposób warsztatowy.

Konstrukcja została przetestowana w Centrum Naukowo-Badawczym Ochrony Przeciwpożarowej w Józefowie, gdzie sprawdzono jej właściwości jezdne, działanie pompy oraz ergonomiczność. Zbiorniki kompozytowe pojazdu były produkowane na Wybrzeżu i wymagały pracochłonnego wałeczkowania.

Po otrzymaniu akceptacji od przedstawicieli PSP i wprowadzeniu niezbędnych poprawek, pojazd Jelcz 022 wygrał przetarg. Sukces ten był wynikiem nie tylko wysiłku konstrukcyjnego, ale także skutecznej obrony prawnej przed konkurencją.

Podwozia do Jelcza 022 były dostarczane z Jelcza-Starachowic, w tym zmodernizowane wersje z wydłużoną kabiną brygadową, produkowane od czerwca 1996 roku. Kabina ta, mimo braku nowych wytłoczek, została wykonana z wykorzystaniem istniejących elementów i technologii spawania oraz zgrzewania.

PSP odebrała wszystkie zamówione Jelcze 022, oznaczone jako GBA 2/20. Do dziś w służbie pozostał jeden egzemplarz w Lublinie.

Schemat zabudowy samochodu Jelcz 022

Jelcz 325: Historia Przeróbek i Służby

Historia polskiej motoryzacji to także opowieści o pojazdach, które zmieniały swoje przeznaczenie i były poddawane znaczącym modyfikacjom. Przykładem jest Jelcz 325, który pierwotnie był dźwigiem, a następnie został przerobiony na wóz strażacki.

Zakład w Jelczu-Laskowicach, powstały w 1952 roku, początkowo zajmował się produkcją nadwozi do samochodów Lublin i Star, a także autobusów Star N52. Pierwszą ciężarówką był Jelcz Żubr A80, uznawany za nieudaną konstrukcję z powodu awaryjności. Jego następcą był Jelcz 315, znacznie lepiej sprawujący się model, produkowany do 1982 roku.

Egzemplarz Jelcza 325 z 1984 roku, zbudowany jako dźwig, pracował w Milicji w Rzeszowie. W 1995 roku trafił do OSP w Łukawcu, gdzie po demontażu niepotrzebnej zabudowy został przerobiony na wóz strażacki w Kielcach.

Model Jelcza 325 napędzany był 6-cylindrowym silnikiem SW 680/79 o mocy 202 KM. Bardziej wydajne jednostki napędowe SW 680/105/4 (243 KM) stosowano w Jelczach 004, które były turbodoładowane i oferowały lepsze osiągi.

Jelcz 325, mimo że był przeróbką, stanowił pełnoprawny ciężki pojazd pożarniczy, ważący w pełni wyposażony około 15 ton. Choć jego rozmiary i masa ograniczały możliwości wjazdu w trudny teren, był niezastąpiony tam, gdzie liczyła się duża wydajność armatki wodnej.

Ten konkretny egzemplarz był "składakiem", z fotelami z IFY w kabinie. Sygnały alarmowe i światła włączały się przy stacyjce. Autopompa była uruchamiana za pomocą przystawki na wale, z możliwością regulacji obrotów pokrętłem.

Strażacy z OSP w Łukawcu podkreślali, że mimo iż pojazd nie był oryginalnym wozem strażackim, sprawował się bardzo dobrze i nie powodował większych problemów. Mógł zabierać dużą ilość wody (zbiornik 5000 litrów) i uczestniczył w około 50 poważnych akcjach. Jednak z czasem przestał spełniać normy, m.in. ze względu na wydłużony czas przygotowania do wyjazdu.

Pojazd trafił do Muzeum Motoryzacji i Techniki Wojskowej "Bunkier" w Rudnej Małej koło Rzeszowa, co jest lepszym losem niż kasacja. Jest to dowód na to, jak strażacy dbali o swoje pojazdy, które musiały być zawsze gotowe do akcji.

Historyczny Jelcz 325 w muzeum motoryzacyjnym

Wyposażenie i rozwiązania techniczne Jelcza 325

Jelcz 325, w odróżnieniu od dwuosobowego Jelcza 004, umożliwiał przewóz sześciu strażaków: kierowcy i dowódcy w kabinie oraz czterech ratowników w części środkowej. Zabudowa była podzielona na trzy moduły:

  • Pierwszy moduł (ok. 90 cm szerokości) z półkami na sprzęt i suwadłem na cztery aparaty ODO.
  • Centralny moduł ze zbiornikiem wody (5000 litrów) przymocowanym do ramy oraz zbiornikiem środka pianotwórczego (do 500 litrów) zamocowanym do zbiornika wody.
  • Przedział bojowy z tyłu pojazdu.

W przedziale bojowym po prawej stronie znajdował się agregat prądotwórczy, a po lewej wentylator oddymiający. Widać było obrys zbiornika wody. Konstrukcja autopompy była prosta i niezawodna, zasilana poprzez przystawkę na wale.

Pojazd posiadał nasadę W-75 do tankowania zbiornika z hydrantu oraz nasadę do napełniania z użyciem autopompy ze zbiornika wodnego. Zastosowano również nasady do budowania linii gaśniczej (W75, W25, W52).

Jednym z minusów w stosunku do typowego Jelcza 004 było brak wbudowanego zbiornika na środek pianotwórczy, co strażacy z Łukawca kompensowali użyciem zasysacza liniowego.

Działko wodne było bardzo wydajne (3200 litrów/min przy najwyższej wydajności pompy), generując kilkunastometrowy strumień wody i opróżniając 5000-litrowy zbiornik w niecałe dwie minuty. Używane było w ostateczności ze względu na szybkie zużycie wody.

W kabinie znajdowało się miejsce na rozdzielacze i prądownice (końcówki węży), a obok siedem węży W-52. W kolejnym schowku znajdowały się akumulatory, z możliwością podłączenia instalacji do prądu i sprężarki.

Fabryka w Jelczu-Laskowicach nadal funkcjonuje, specjalizując się obecnie w produkcji pojazdów wojskowych i należąc do Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Współczesne Nabytki i Historia Jelczy w Straży Pożarnej

Współczesne jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej również wzbogacają się o nowe pojazdy, choć czasami są to również pojazdy używane, ale wciąż sprawne i cenione.

Przekazanie Jelcza w OSP Krosno-Polanka

W OSP Krosno-Polanka miało miejsce uroczyste przekazanie ciężkiego samochodu ratowniczo-gaśniczego Jelcz, który po 37 latach służby w OSP Krosno-Turaszówka trafił do nowej jednostki. Uroczystość z udziałem mieszkańców i zaproszonych gości podkreśliła znaczenie wspólnego działania społeczności lokalnej dla pozyskania nowego sprzętu.

Prezes OSP dh Hubert Owsiany i naczelnik dh Krystian Wiklowski wyrazili wdzięczność druhom, mieszkańcom, sponsorom i władzom miasta za wsparcie. Nowy pojazd, mimo swojego wieku, został dokładnie przygotowany do dalszej eksploatacji i będzie służył w akcjach ratowniczo-gaśniczych.

W Turaszówce Jelcza zastąpił ciężki samochód ratowniczo-gaśniczy na podwoziu Scania. Poświęceniu Jelcza towarzyszyły życzenia długiej, bezpiecznej i szczęśliwej służby, przy jednoczesnej nadziei na jak najrzadsze wyjazdy do akcji.

Pozyskiwanie środków na nowy wóz strażacki w OSP Zasole

Ochotnicza Straż Pożarna w Zasolu aktywnie stara się o pozyskanie środków na zakup nowego wozu strażackiego, ponieważ dotychczas użytkowany samochód (Jelcz 004) ma już 43 lata i wymaga częstych remontów.

Jednostka pozyskała środki z różnych źródeł:

  • 150 tysięcy złotych z dotacji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.
  • 260 tysięcy złotych z dotacji Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie.
  • 30 tysięcy złotych z Funduszu Sołeckiego, dzięki decyzji mieszkańców podczas zebrania sołeckiego we wrześniu 2019 roku.
  • 300 tysięcy złotych z budżetu Gminy Brzeszcze.

Łączna kwota pozyskanych środków znacząco przybliża jednostkę do zakupu nowego pojazdu.

Plany produkcji średnich samochodów ratowniczo-gaśniczych

W 2018 roku planowano produkcję średnich samochodów ratowniczo-gaśniczych, które miały trafić do strażaków.

Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej spodziewała się projektu średniego samochodu ratowniczo-gaśniczego od firmy Autosan. Istniały również rozmowy z firmą Jelcz na temat produkcji takich wozów, co stanowiłoby powrót do korzeni dla zakładu, słynącego niegdyś z produkcji ciężkich samochodów gaśniczych.

Szacunkowy koszt średniego samochodu ratowniczo-gaśniczego wynosił około 900 tysięcy złotych, w zależności od wyposażenia. Strażacy dążyli do tego, aby pojazdy były produkowane w całości w Polsce i kosztowały około połowę tej kwoty, nie więcej niż 500 tysięcy złotych.

Obecnie Jelcz i Autosan, jako spółki wchodzące w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej, zajmują się m.in. produkcją pojazdów na potrzeby wojska.

Nowoczesny średni samochód ratowniczo-gaśniczy

Jelcz 004 na sprzedaż

Druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Orłach wystawili na sprzedaż jeden ze swoich wozów strażackich - legendarny Jelcz 004. Pojazd jest w pełni sprawny i gotowy do dalszej służby.

Jelcz 004, który do tej pory służył w OSP Orły, posiada ważne do grudnia badanie techniczne i ubezpieczenie, co pozwala na natychmiastowe rozpoczęcie użytkowania.

Pojazdy tego typu przez lata stanowiły podstawowe wyposażenie wielu jednostek OSP w Polsce, charakteryzując się dużą pojemnością zbiornika wodnego, solidną konstrukcją i niezawodnym silnikiem.

Cena pojazdu wynosi 12 tysięcy złotych, co czyni go atrakcyjną propozycją dla strażaków ochotników lub pasjonatów motoryzacji ratowniczej.

tags: #nowy #jelcz #strazacki