Seria Incydentów Pożarowych w Karkonoszach

Ostatnie miesiące przyniosły serię niepokojących zdarzeń pożarowych w malowniczych Karkonoszach, wymagających interwencji służb ratunkowych i zamykania popularnych szlaków turystycznych. Incydenty dotyczyły zarówno infrastruktury technicznej, terenów zielonych, jak i wiekowych drzew, świadcząc o różnorodności zagrożeń w górskim środowisku.

Pożar w Stacji RTON na Śnieżnych Kotłach

Szczegóły incydentu i akcja ratunkowa

Na Śnieżnych Kotłach zapaliło się ocieplenie pod odeskowaniem na wyższych partiach budynku stacji Radio-Telewizyjnego Ośrodka Nadawczego (RTON). Płomienie zauważono około godziny 20:40.

"Na miejsce zostały zadysponowane dwa zespoły ratowników GOPR (10 osób) w samochodach terenowych, a kilkunastu ratowników pozostawało w gotowości w stacji ratunkowej w Szklarskiej Porębie"- czytamy w oficjalnym komunikacie GOPR Karkonosze. Na szczęście, ogień został szybko opanowany przez pracowników obiektu oraz jednostki straży pożarnej.

Widok na budynek stacji RTON na Śnieżnych Kotłach w Karkonoszach

Skutki pożaru i apele do turystów

W związku z pożarem mogą nastąpić okresowe problemy w nadawaniu sygnału telewizji naziemnej (kanałów TVP oraz Polsatu), jak podaje "Gazeta Wrocławska". Ratownicy apelują teraz do turystów o tymczasowe unikanie tego rejonu i zachowanie ostrożności. Na miejscu trwa obecnie kontrola sytuacji i sprawdzanie obiektu, który właśnie przechodzi remont.

Rys historyczny obiektu RTON

Budynek RTON z mierzącą 24 m wieżą wybudowany został na Śnieżnych Kotłach pod koniec XIX wieku. Początkowo służył jako schronisko turystyczne Schneegruben, a pierwsze anteny zamontowane zostały na nim w 1944 roku przez Luftwaffe. Po wojnie poza schroniskiem znajdowała się tu siedziba Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego i PTTK. Funkcję schroniska budynek stracił w latach 60.

Pożar Łąk i Kosodrzewiny w Karkonoszach

Walka z żywiołem przy Labskej Boudzie

W innej akcji strażacy walczyli w sobotę z pożarem łąk i kosodrzewiny w Karkonoszach, tuż przy schronisku Labska Bouda. Pożar w Karkonoszach widoczny był z wielu kilometrów. Ogień miejscami przedostawał się na polską stronę.

Strażacy gaszący pożar łąk i kosodrzewiny w górach Karkonoszach

Zespoły ratunkowe i trudności akcji

Z pożarem walczyło 19 zastępów straży pożarnej, w tym 9 z Polski. Na pomoc wysłano także jednostki z Jeleniej Góry. Walka z żywiołem była trudna ze względu na duże zadymienie oraz silny wiatr, przez który ogień szybko się rozprzestrzeniał.

Płonące Drzewo na Szlaku w Okolicach Chojnika

Nietypowy pożar i jego przyczyna

Wiekowe drzewo płonęło od środka na popularnym szlaku w Karkonoszach. Pożar, który wybuchł we wtorek 23 stycznia, dotyczył starego buka stojącego przy turystycznym szlaku - we wnętrzu jego pnia zauważono ogień. Jak poinformował Karkonoski Park Narodowy, akcja gaśnicza została podjęta w związku z pożarem starego buka, który, na skutek zaprószenia ognia, płonął od środka. Prawdopodobną przyczyną było zaprószenie ognia. Po konsultacjach strażacy podjęli decyzję, że drzewo należy ściąć, by ugasić ogień.

Płonące wiekowe drzewo na szlaku turystycznym w Karkonoszach

Zamknięcie szlaku i alternatywne trasy

W związku z prowadzeniem akcji gaśniczej na szlaku turystycznym na Chojnik przez Zbójeckie Skały, do odwołania zostaje zamknięty szlak czarny na tym odcinku, czyli od skrzyżowania ze szlakiem czerwonym do Skalnego Grzyba. KPN dodał, że "Szlak czarny na Chojniku od skrzyżowania ze szlakiem czerwonym do Skalnego Grzyba pozostanie zamknięty do jutra". Turyści planujący wizytę w Karkonoszach muszą liczyć się z utrudnieniami. Podczas czasowego zamknięcia szlaku czarnego, turyści mogą korzystać z innych tras prowadzących do Zamku Chojnik. Inne, alternatywne szlaki, takie jak: czerwony, zielony, żółty i czarno-żółty, oferują różnorodne możliwości dostępu, zapewniając jednocześnie wspaniałe widoki i ciekawą wędrówkę.

Reakcje internautów i spekulacje

Informacja o płonącym drzewie w Parku Narodowym wywołała falę oburzenia wśród internautów, którzy szeroko komentowali prawdopodobną przyczynę pożaru. Wielu z nich sugerowało, że nie było to "zaprószenie ognia", lecz celowe podpalenie. "Nazywajcie rzeczy po imieniu: nie zaprószenie ognia, tylko podpalenie. W takich warunkach nic się nie zaprósza." - głosiły komentarze. Wśród innych opinii można przeczytać, że podejrzewa się o sprawstwo turystę, który "pomylił popielniczkę ze starym drzewem". Przeciwnicy tej tezy próbowali także wytłumaczyć, że pożar starego drzewa może mieć miejsce także zimą, ponieważ "drzewo w zimie jest suche, wszystkie soki są pod ziemią. Dlatego wycinki robi się zimą". Jak się okazuje, w górach i lasach o tej porze roku panują w większości iście zimowe i surowe warunki, co nie niweluje ryzyka wystąpienia pożarów.

tags: #olbrzymi #pozar #w #karkonoszach