Tragiczne pożary w Białymstoku: Serie dramatycznych zdarzeń w mieście

W ostatnich miesiącach Białystok był sceną serii tragicznych wydarzeń pożarowych, które pochłonęły ofiary śmiertelne i wstrząsnęły lokalną społecznością. Artykuł przedstawia szczegóły dwóch najtragiczniejszych incydentów: pożaru garażu, w którym znaleziono dwa zwęglone ciała, oraz pożaru magazynu w Dojlidach, gdzie w trakcie akcji ratowniczej zginęło dwóch strażaków.

Wóz strażacki na tle płonącego budynku w nocy

Pożar garażu przy ulicy Jana Pawła II: Dwie ofiary śmiertelne

Tragiczne wieści płyną z Białegostoku, gdzie w jednym z garaży przy ul. Jana Pawła II ujawniono zwęglone ciała dwóch osób w średnim wieku. Wcześniej wybuchł tam pożar, który doprowadził do makabrycznego odkrycia.

Akcja ratowniczo-gaśnicza

W sobotę po północy, konkretnie około godziny 0:30 w nocy z 12 na 13 kwietnia, służby otrzymały dramatyczne telefony dotyczące ognia, który buchał z osiedlowych garaży przy ulicy Jana Pawła II. Na miejsce natychmiast ruszyły zastępy straży pożarnej. Jak przekazuje Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej, w działaniach brały udział cztery zastępy straży pożarnej, a łącznie na miejscu pracowało 18 strażaków. Po dojeździe zastano rozwinięty pożar garażu. Strażacy przystąpili do wyważenia drzwi garażowych. W środku palił się samochód marki BMW. Walka z ogniem trwała około godziny.

Zniszczony po pożarze garaż, widoczny spalony samochód

Śledztwo i tożsamość ofiar

W trakcie działań gaśniczych ujawniono w aucie dwa zwęglone ciała. Jak przekazał mł. kapitan Adam Puciłowski ze stanowiska kierowania Podlaskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, identyfikacja tych osób była niemożliwa ze względu na stan zwłok. Mieszkańcy pobliskiego osiedla są w szoku, a wydarzenie, które miało być spokojną nocą, stało się sceną rodem z horroru. Pojawiły się pytania, czy był to nieszczęśliwy wypadek, samobójstwo, czy może zbrodnia - to na razie pozostaje zagadką. Według nieoficjalnych informacji, jedna z ofiar mogła być w średnim wieku, jednak oficer dyżurny straży pożarnej w rozmowie z Polskim Radiem Białystok podkreślił, że "były w takim stanie, że nie dało się ustalić na miejscu ani płci, ani wieku ofiar". Podlaska policja, według informacji "Gazety Wyborczej", ustala obecnie tożsamość ofiar oraz okoliczności zdarzenia. Z ich ustaleń wynika, że garaż był przybudówką do budynku.

Groźny pożar w garażu bloku przy Sobieskiego 6 Białystok

Tragiczny pożar magazynu w Dojlidach: Śmierć dwóch strażaków

W Białymstoku doszło do kolejnej tragedii. Dwóch strażaków Państwowej Straży Pożarnej zginęło podczas akcji gaszenia pożaru hurtowni sztucznych kwiatów w Dojlidach. Akcja, podczas której zginęli strażacy, miała miejsce 25 maja.

Okoliczności zdarzenia i akcja gaśnicza

Pożar wybuchł w czwartek, około godziny 18:40, w budynku magazynowym przy ulicy Dojnowskiej, na terenie dawnych zakładów mięsnych PMB. W magazynie składowane były głównie tworzywa sztuczne (sztuczne kwiaty). Na miejsce zdarzenia, gdzie płonął duży budynek magazynowy, dysponowano zastępy strażaków z JRG Nr 1 w Białymstoku. W akcji uczestniczyło ponad 20 zastępów straży pożarnej, a w miarę rozwoju sytuacji, kiedy było widać, iż strażaków, sprzętu i wody jest za mało do opanowania, dysponowano kolejne jednostki. Łącznie w gaszeniu magazynu, które zakończyło się po północy, uczestniczyło ponad 100 strażaków i 31 pojazdów ratowniczych. Przyczyna pożaru na razie nie jest znana i będzie ustalana przez biegłych.

Przebieg tragedii i przyczyny śmierci

W trakcie akcji gaśniczej dwóch strażaków, którzy stanowili rotę, udało się na rozpoznanie. Weszli na piętro po stalowych schodach, które były stałym elementem budynku, a następnie zeszli niżej. Komendant Główny PSP relacjonował, że "podczas pożaru jest wysoka temperatura, duże zadymienie i ograniczona widoczność. Nie widzieli prawdopodobnie, że znajdują się na części sufitu podwieszonego, którego w takim budynku magazynowym nie powinno być". Sufit ten uległ oberwaniu. Jeden ze strażaków spadł i zginął na miejscu. Drugi strażak usiłował wydostać się na zewnątrz, jednak zawalenie się sufitu spowodowało, że bardzo wzrosła temperatura i mimo ewakuacji przez kolegów i udzielonej pomocy lekarskiej, również zmarł. Funkcjonariusze mieli 26 i 29 lat i służyli w Państwowej Straży Pożarnej od 2013 roku. Jeden z nich pozostawił żonę i kilkumiesięczne dziecko, a dziecko drugiego urodziło się dzień po jego tragicznej śmierci.

Portret dwóch poległych strażaków z Państwowej Straży Pożarnej

Uczczenie pamięci poległych strażaków

Rodziny poległych strażaków zostały objęte opieką psychologów oraz kierownictwa PSP i kolegów, a także otrzymają przysługującą pomoc finansową. W piątek na miejscu pożaru w Białymstoku obecny był Jarosław Zieliński, sekretarz stanu w MSWiA, który spotkał się ze strażakami uczestniczącymi w akcji ratowniczo-gaśniczej. W jego obecności byli także komendant główny PSP gen. brygadier Leszek Suski, wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski oraz komendant podlaskich strażaków st. bryg. Jarosław Wendt. Minister Jarosław Zieliński, na wniosek Komendanta Głównego PSP, zwróci się do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o odznaczenie poległych podczas akcji strażaków Krzyżem Zasługi za Dzielność. Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej postanowił również awansować ich pośmiertnie na wyższe stopnie służbowe. Wyrazy współczucia rodzinom zmarłych strażaków złożyli również szef MSWiA Mariusz Błaszczak oraz prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.

tags: #olczak #bialystok #pozar