Historia Orkiestry Dętej OSP w Rożnowie i jej Dyrygentów

Orkiestra dęta działająca przy Ochotniczej Straży Pożarnej w Rożnowie ma bogatą historię, sięgającą połowy XX wieku. Jest to zespół z silnymi korzeniami lokalnymi, kształtowany przez pokolenia muzyków i pasjonatów. Jej obecność jest zauważalna podczas ważnych wydarzeń społecznych, takich jak uroczystość w szkole 9 listopada 2023 roku, gdzie wystąpiła pod kierunkiem kapelmistrza, pana Stanisława Zięby.

Zdjęcie Orkiestry Dętej OSP w Rożnowie podczas występu

Jan Dziedzic: Założyciel i Wychowawca (1909-1990)

Początki i Pasja do Muzyki

Historia orkiestry jest nierozerwalnie związana z postacią Jana Dziedzica, syna Jana Franciszka Dziedzica i Marii z domu Pławeckiej. Urodził się 9 grudnia 1909 roku w Iwkowej, gdzie spędził dzieciństwo i młodość. Od najmłodszych lat przejawiał niezwykłą smykałkę do muzykowania, samodzielnie wykonując skrzypce z drzewa wierzbowego.

Sześćdziesiąt Lat w Rożnowie: Organista i Społecznik

Jan Dziedzic objął samodzielną posadę organisty w Rożnowie, gdzie 15 grudnia 1930 roku zagrał pierwszą Mszę Świętą na organach riegerowskich. Funkcję tę pełnił przez sześćdziesiąt lat, uświetniając muzyką każdą Mszę Świętą. Jego działalność nie ograniczała się jedynie do roli organisty; aktywnie angażował się w życie społeczne swojej parafii. W 1936 roku nawiązał prawie półwieczną współpracę z nowym proboszczem parafii Rożnów, księdzem Ignacym Rybą. Współpraca ta odegrała kluczową rolę w ożywieniu życia kulturalnego w Rożnowie, czego dowodem jest oryginalny zapis z dzienniczka Jana Dziedzica z 1939 roku, dotyczący przedstawienia teatralnego.

Zdjęcie Jana Dziedzica przy organach lub z rodziną

Powstanie Orkiestry Dętej OSP

Podczas okupacji niemieckiej, ku pokrzepieniu serc, Jan Dziedzic założył kapelę instrumentalno-wokalną, która grała nie tylko na weselach, ale także piosenki biesiadne, walce, krakowiaki, marsze i polki.

Prawdziwym kamieniem milowym było założenie przez organistę Jana Dziedzica orkiestry dętej przy Straży Pożarnej w 1947 roku. Jak wspominał jego syn, Stanisław Zięba, podczas okupacji ojciec i jego koledzy złożyli przyrzeczenie: jeżeli przetrwają wojnę, to na chwałę Panu Bogu i pożytek ludziom założą w Rożnowie orkiestrę. Słowa dotrzymali. Oficjalnie, pod nazwą Stowarzyszenie Orkiestry Amatorskiej, władze zarejestrowały ją 11 kwietnia 1948 roku.

Skład orkiestry z biegiem lat się rozrastał, a umiejętności muzyków wzrastały. Potrzeba posiadania coraz większej liczby instrumentów skłaniała do organizowania festynów i zabaw, ogłaszania zbiórek pieniędzy oraz szukania sponsorów w celu zebrania funduszy na zakup nowych instrumentów. Wieloletnia współpraca przyczyniła się do wytworzenia w orkiestrze atmosfery sympatii i przyjaźni między członkami a „szefem”, jak nazywano Jana Dziedzica.

iTVRegion - 110-lecie OSP Siewierz i 100-lecie Orkiestry Dętej OSP Siewierz

Szeroki Wpływ Jana Dziedzica na Edukację Muzyczną

Jan Dziedzic nieustannie udzielał lekcji gry na różnego typu instrumentach, a także tworzył szkolny zespół muzyczny. Idea ta zrodziła się na początku lat pięćdziesiątych XX wieku, a jej realizacja przypadła na 1953 rok. We współpracy z nauczycielami Szkoły Podstawowej w Rożnowie, zwłaszcza z kierownikiem szkoły Pawłem Kozickim, Jan Dziedzic dokonał naboru dzieci o zdolnościach muzycznych. Zespół występował podczas wszystkich uroczystości szkolnych i państwowych, a także brał udział w wielu konkursach na terenie powiatu, często zdobywając czołowe miejsca. Uświetniał również wydarzenia takie jak „Dni Kwitnącej Jabłoni” w Tęgoborzy czy obchody na „Zielone Świątki” w Gródku nad Dunajcem, a także otwarcie szkół podstawowych w Przydonicy, Siennej, Jelnej i Podolu. Jak podają jego zapiski, przez całe swoje życie udzielił lekcji gry około tysiącu osobom, większość z nich przyjmując w swoim domu. W okresie jego aktywności był jedynym muzykiem na tym terenie, dlatego większość nut dla orkiestry czy chóru opracowywał osobiście.

Współpraca i Wsparcie dla Innych Orkiestr

Jan Dziedzic współpracował z wieloma organistami z terenu diecezji tarnowskiej, zasięgając fachowych rad i służąc pomocą. Jego wkład w tworzenie orkiestr dętych w sąsiednich wioskach, takich jak Czchów, Łososina Dolna i Tęgoborza, był znaczący, a jego współpraca polegała na wymianie doświadczeń i wzajemnej pomocy.

Świadectwa o Janie Dziedzicu

Jan Dziedzic był postacią wyjątkową, której wspomnienia żywo zachowały się wśród lokalnej społeczności:

  • Stefan Szabla, długoletni współpracownik Jana Dziedzica (grał na klarnecie, a następnie na saksofonie w orkiestrze dętej w Rożnowie, występował w chórze, współpracował z nim przez około pięćdziesiąt lat): „Wszyscy jesteśmy uczniami pana Jana, który był człowiekiem niezwykle oddanym muzyce, samorodnym pedagogiem. Miesiącami ślęczał nad nutami rozpisując partytury na poszczególne instrumenty. [...] miał wielkie chęci, aby uczynić coś dla Rożnowa i udało mu się to osiągnąć dzięki jego pracowitości. Każdemu kto chciał grać nigdy nie odmówił pomocy, większość tych działań podejmował charytatywnie, ponieważ ludzie byli biedni. [...] Pożyczył pierwszy kornet oraz zasięgnął rad dotyczących prowadzenia orkiestry od swojego kolegi Tomasza Serafina, który prowadził już orkiestrę dętą w Iwkowej.” Szabla wspomina także, że próby odbywały się w czwartki wieczorem, a Jan Dziedzic rozpisywał nuty, gamy i nazwy dźwięków w zeszytach, ucząc jednocześnie posługiwania się zapisem nutowym.
  • Antoni Gondek: „Pierwszy kontakt z panem Dziedzicem miałem w wieku siedmiu lat, kiedy to rozpocząłem pobieranie u niego lekcji gry na trąbie „F”. Nie wolno było opuszczać prób, trzy nieusprawiedliwione nieobecności i przejście do „cywila”. [...] chęć współuczestniczenia w orkiestrze i zamiłowanie do muzyki pomagały poko­nywać nam wszelkie przeszkody. Dla każdego członka orkiestry Jan Dziedzic osobiście pisał nuty. [...] Panu Jankowi zależało również na tym, żebyśmy dobrze się prezentowali, a instrumenty musiały błyszczeć. Podziwiałem naszego szefa za to, że potrafił zagrać na każdym instrumencie, na pewno takie umiejętności znacznie pomagały mu w pracy z takimi amatorami jak my. Uważam, że był to człowiek fenomenalny, z poświęceniem.”
  • Ignacy Górowski (ur. 13.07.1930 r.): „Pamiętam, że próby odbywały się późno wieczorem, ponieważ najpierw każdy musiał wypełnić wszystkie swoje domowe obowiązki. Młodzież jednak chętnie przychodziła na próby, było to wynikiem zamiłowania do śpiewu, a także stanowiło swego rodzaju rozrywkę - mówimy o czasach, kiedy jeszcze nie było telewizji ani radia. Miał on dobre podejście do młodzieży, obserwował ją przy różnych okazjach, miał znakomite rozeznanie w tym, kto ma dobry głos i kto potrafi śpiewać. [...] Jana Dziedzica cechowała cierpliwość i tolerancja. W roku 1940 do chóru uczęszczało około trzydzieści osób. Jan Dziedzic był organistą z poświęceniem, miał wielki talent. Człowiek uniwersalny, trochę nerwowy, ale w każdym razie była to postać wyjątkowa. [...] Był człowiekiem bardzo wymagającym, gdy już raz wytłumaczył jak mamy zagrać dany utwór, trzeba było go po prostu tak wykonać, bez zbędnych pytań, dzięki temu jednak zespół miał wysoki poziom i czuliśmy się dumni mogąc w nim występować. Gdy ktoś zapomniał przynieść nut na próbę zespołu, miał darmowy trening z kultury fizycznej - bieg do domu i z powrotem na czas. W chwili obecnej takiego człowieka na tych terenach już się nie znajdzie, muzyka była jego życiem.”
  • Franciszka Wolak, emerytowana nauczycielka: „Był zamiłowanym muzykiem, do tego stopnia, że muzyka najprawdopodobniej śniła mu się po nocach [...] Można by rzec: był dobrym wychowawcą, aż trudno było uwierzyć że nie miał wykształcenia pedagogicznego.”
  • Prof. Jerzy Kurcz (ur. 1946 r.), absolwent Salezjańskiej Średniej Szkoły Organistowskiej w Przemyślu i PWSM w Krakowie, pracownik naukowy krakowskiej Akademii Muzycznej: „Wychowałem się w atmosferze muzyki, gdyż mój ojciec był jej wielkim miłośnikiem, po nim też odziedziczyłem zdolności muzyczne. Pan Jan Dziedzic był człowiekiem, który dał mi podstawy do muzykowania, pobierałem u niego lekcje gry na skrzypcach i na gitarze. To dzięki niemu zdobyłem podstawowe i elementarne umiejętności, które stały się motywem do wybrania przeze mnie szkoły organistowskiej. Kontakt z panem Dziedzicem niezaprzeczalnie zaważył na moich dalszych losach zawodowych, które do dziś prowadzą mnie ścieżkami muzyki.”

Pamięć i Dziedzictwo

W 1985 roku Jan Dziedzic obchodził 55-lecie pracy na stanowisku organisty w Rożnowie, otrzymując list gratulacyjny od biskupa Jerzego Ablewicza. Zmarł 29 września 1990 roku i został pochowany na rożnowskim cmentarzu.

Córka Jana Dziedzica podkreślała, że ojciec „miał ciężkie życie, ale pomimo tego zawsze był człowiekiem radosnym. Był bardzo życzliwy i chętnie pomagał każdemu, kto w potrzebie zwrócił się do niego. [...] Przez całe swe życie udzielał lekcji gry około tysiącu osobom”. Mama, żona Jana Dziedzica, nieprzypadkowo nazywana była „matką chrzestną” orkiestry, ponieważ dom Dziedziców był zawsze pełen ludzi, a mama nie nadążała z częstowaniem herbatą. Stanisław Zięba, syn Jana Dziedzica, również wspomina ojca jako osobę o niezwykłym talencie, która potrafiła zagrać i rozpisać muzykę na każdy instrument, komponować różnorodne utwory oraz posiadała zdolności dydaktyczne, ucząc początkujących muzyków.

Zdjęcie nagrobka Jana Dziedzica lub jego pamiątki

Kontynuacja Dziedzictwa: Orkiestra Dęta OSP Rożnów Dziś

Dziedzictwo Jana Dziedzica jest kontynuowane. Stanisław Zięba, obecny kapelmistrz orkiestry dętej OSP w Rożnowie, tak wypowiadał się o zespole w 2001 roku: „Podziwiam członków orkiestry dętej, za to że prawie jedenaście lat byli bez dyrygenta, a pomimo tego jakaś siła sprawiła, że przetrwali. Dostrzegam tu nawyki wszczepione przez pana Jana Dziedzica.” Jego słowa świadczą o silnym fundamencie, który zbudował Jan Dziedzic, pozwalając orkiestrze przetrwać trudne chwile i kontynuować swoją misję uświetniania wydarzeń w lokalnej społeczności Rożnowa.

iTVRegion - 110-lecie OSP Siewierz i 100-lecie Orkiestry Dętej OSP Siewierz

tags: #orkiestra #osp #roznow #stanislaw #zieba