Prywatność Informacji a Społeczność Lokalna: Studium Przypadku Głuska i Abramowic

Historia i współczesność miejscowości Głusk oraz Abramowice, położonych w województwie lubelskim, splatają się wokół wielu aspektów, w tym kwestii własności, administracji oraz dostępu do informacji, zarówno publicznych, jak i prywatnych. Artykuł ten przybliża genezę i rozwój tych terenów, a także analizuje bieżące problemy związane z obiegiem danych, w szczególności w kontekście mieszkańców Abramowic Prywatnych i transparentności Funduszu Sprawiedliwości.

Mapa historyczna Głuska i okolic Lublina z zaznaczeniem Abramowic

Geneza i rozwój Głuska: Zarys historyczny regionu

Powstanie Głuska i rola Tomasza Kazimierza Głuskiego

Początki Głuska wiążą się z osobą Tomasza Kazimierza z Drzewc Głuskiego herbu Ciołek. Pochodził on z niezbyt zamożnego rodu Głuskich z Głuska pod Karczmiskami, obecnie znajdującego się na trasie Karczmiska-Opole Lubelskie. Tomasz Kazimierz Głuski wyróżniał się z tego rodu, osiągając znaczenie i majątek w województwie lubelskim. Po 1674 roku Tomasz Głuski nabył Abramowice, a także Dominów i Wólkę Abramowicką1. Posiadał również liczne inne dobra w województwie lubelskim. W ówczesnej Rzeczypospolitej, wyniszczonej wojnami z połowy XVII wieku, kraj długo nie mógł się podnieść z upadku. Jednym ze sposobów okazania swojej pozycji w regionie było posiadanie miasta w swoich dobrach, co wiązało się z prestiżem.

Historycy zajmujący się początkami Głuska napisali, że "Założenie miasta przez Tomasza Głuskiego być może spowodowane było względami ambicjonalnymi"2. W 1688 roku Tomasz Kazimierz Głuski założył miasto Głusko. Nazwa nawiązywała do jego rodowej posiadłości i nazwiska. Dokument lokacyjny miasta nie zachował się, jednak na założenie miasta musiała istnieć zgoda królewska, być może tylko pozwolenie wydane przez Jana III Sobieskiego. W dokumencie lokacyjnym Tomasz Głuski określał prawa i obowiązki tutejszych mieszczan. Obciążenia mieszczan wobec dziedzica nie były zbyt duże. Na początku otrzymali oni wolniznę, czyli kilkuletni czas zwolnień podatkowych.

Głusko zostało założone na gruntach wykrojonych z dwóch graniczących ze sobą wsi: Abramowic i Dominowa3. Wytyczono wtedy rynek, którego zarysy można odnaleźć do chwili obecnej. W 1689 roku miasto otrzymało królewski przywilej na jarmarki i targi tygodniowe. Ten dokument zachował się w odpisie do dnia dzisiejszego i jest najstarszym pisanym dokumentem dotyczącym Głuska4. Tomasz Kazimierz Głuski dbał o miasto, o czym świadczy pozyskanie królewskiego przywileju na targi i jarmarki. Był on również fundatorem ratusza miejskiego, który istnieje po dziś dzień, znanego jako "murowaniec".

Ewolucja statusu miasta prywatnego

Przełom XVII i XVIII wieku to czas rozwoju miasta, choć niestety przemarsze wojskowe w 1707 i 1716 roku znacznie zniszczyły Głusk5. Na początku XVIII wieku osiedlili się tutaj Żydzi, co wskazuje, że oprócz rolnictwa mieszkańcy miasta utrzymywali się także z handlu i rzemiosła6. Zachował się dokument opłacanej przez nich dziesięciny na rzecz kościoła w Abramowicach w imieniu Tomasza Głuskiego z 1704 roku.

Po śmierci Tomasza Głuskiego miasto odziedziczyła jego córka Urszula Głuska wraz z mężem Felicjanem Gałęzowskim. Kolejnymi dziedzicami byli ich potomkowie. W 1750 roku nastąpił podział majątku, a dobra abramowickie otrzymał syn Andrzej Gałęzowski, który objął także pałac w Lublinie7. Kolejnymi dziedzicami miasta byli Kossowscy, a w latach 1786-1833 Głusk należał do Wojciecha Gałęzowskiego8.

W tamtych czasach miasta prywatne były całkowicie uzależnione od właścicieli miasta. Ustawa sejmowa z 1768 roku nadawała właścicielom prawo propinacji, a ustawa z 1775 roku stwierdzała, że "miasta i miasteczka dziedziczne ziemskie zupełnej woli i rozporządzeniu dziedziców zostawuję się"9. Mieszczanie byli ludźmi wolnymi, mogli swobodnie przenosić się z miejsca na miejsce i wybierać zawód, jednak podlegali władzy sądowej właścicieli miasta. Prawa i obowiązki mieszczan Głuska nigdy nie zostały w pełni opisane, a opis statystyczny z 1820 roku wspominał o braku takiego dokumentu. Wspomina się, że podlegali oni obowiązkom dworskim, zapewne również musieli odrabiać pańszczyznę dworską10.

Rozwój gospodarczy i demograficzny

W 1787 roku w Głusku mieszkało 413 osób, w tym wielu Żydów. Na początku XIX wieku mieli oni własną bożnicę, łaźnię i szkołę11. Na mocy dekretu księcia Fryderyka Augusta z 23 lutego 1809 roku miasta prywatne otrzymały strukturę prawno-administracyjną, z urzędem municypalnym na czele. W 1811 roku burmistrzem Głuska został mianowany jego właściciel, jednak w czasach Królestwa Polskiego (od 1815 roku) właściciele miast nie mogli pełnić tej funkcji. W tym czasie dziedzic miasta przekazał na rzecz władz miejskich 10 morgów gruntów wraz z pastwiskiem.

Mieszczanie Głuska na początku XIX wieku opłacali na rzecz dziedzica podatki zwane grobelne i mostowe oraz jarmarczne. Karczmy płaciły opłaty od muzyki. Mieszczanie mogli wyrabiać na własne potrzeby piwo, ale płacili specjalny podatek 1 zł od ćwierci słodu. Płacili także podatki gruntowe i podatek od domu. Czynsze od Żydów były większe, a Żydzi płacili dodatkowo podatek od łaźni.

W 1820 roku miasto posiadało 240 morgów i 185 prętów obszaru, a większość mieszkańców trudniła się rolnictwem. Przełom XVIII i XIX wieku to czas licznych wojen, a dopiero po 1815 roku kraj zaczął się rozwijać gospodarczo, co było również czasem rozwoju Głuska. W raporcie za 1825 rok notowano tutaj jedenastu rzemieślników, w tym ślusarzy, stelmachów, kołodzieja, bednarza i szewców. W Głusku działało też jedenaście warsztatów tkackich, a miejscowi tkacze wyrabiali 20 000 łokci płótna rocznie12. W następnych latach znaczenie tkactwa spadło, za to rozwinęło się rzemiosło i handel. W 1828 roku notowano 28 rolników i 36 rzemieślników. Ówczesny Głusk posiadał 83 domy, w tym 3 murowane, oraz 774 mieszkańców. W stosunku do sąsiednich miast Głusk miał małe znaczenie gospodarcze. W 1827 roku dochody miasta wyniosły 1 275 zł, podczas gdy dochody Piask wyniosły 6 500 zł, a Lublina 109 910 zł.

W 1833 roku drogą licytacji Głusk kupił Kazimierz Grabowski13. Kolejne lata to czas rozwoju Głuska, zapewne dzięki gospodarności Grabowskich. Wieloletnim burmistrzem Głuska (oraz wójtem gminy Abramowice) z ramienia Głuskich był niejaki Libicki. W 1852 roku nowym właścicielem miasta został Feliks Strojnowski. Nowi właściciele rozpoczęli swoje rządy od przejęcia wszelkich dochodów miasta i zwiększenia powinności dworskich, co spowodowało opór mieszczan i długoletnie procesy sądowe15. Dodatkowo bliskość Lublina powodowała dużą konkurencję i powolny upadek miasta.

Opis miasta z 1860 roku informował o zróżnicowaniu zawodowym mieszkańców, w tym szynkarzy, rzeźników, przekupniów, rzemieślników i rolników16. Miasto często padało ofiarą pożarów z powodu drewnianej zabudowy oraz epidemii. W 1860 roku Głusk liczył 659 mieszkańców, w tym 369 Żydów, w 63 domach. W 1865 roku w mieście mieszkało już 768 osób, a liczba ludności żydowskiej szybko rosła. W 1860 roku w mieście znajdowały się ulice: Lubelska, Nadrzeczna, Przechodnia i Rynek17.

Utrata praw miejskich i okres powojenny

W czasie uwłaszczenia (1864-1865) mieszkańcy Głuska otrzymali 324 morgi gruntów i 116 prętów, a rolnictwo stało się głównym źródłem utrzymania mieszkańców miasta18. W latach pięćdziesiątych XIX wieku burmistrzem Głuska był Józef Czajkowski, którego rządy zakończyły się aresztowaniem w 1857 roku i wieloletnim procesem karnym19. Ostatnim burmistrzem Głuska był Feliks Grądzki20. Władze Królestwa Polskiego uznały Głusk za miasto nierozwijające się i z końcem 1869 roku Głusk został przeniesiony do rangi osady. Miasto włączono do gminy wiejskiej Zemborzyce, a dawny ratusz miejski został przekazany na karczmę.

Mimo utraty praw miejskich Głusk rozwijał się. Świadczy o tym wzrost liczby mieszkańców: w 1865 roku notowano 768 osób, w 1869 - 799, w 1882 - 873, w 1887 - 771, w 1890 roku - 859. W 1899 roku w Głusku notowano 97 domów. Na początku XX wieku w tej osadzie, w której dominowali Żydzi, zaczęły powstawać polskie organizacje społeczne i gospodarcze, takie jak spółdzielnia "Całokształt" (1910)23, 24. Drewniana osada często padała ofiarą pożarów, a właściciel pobliskich Abramowic Weisberg zbudował w Głusku nową bożnicę.

Tuż po zakończeniu I wojny światowej (1921 rok) w Głusku notowano 928 mieszkańców, ze znacznym odsetkiem Żydów. W latach trzydziestych XX wieku liczba mieszkańców przekroczyła 1 000. Okres międzywojenny to czas rozwoju Głuska: uporządkowano główną ulicę - Lubelską, wybudowano murowany piętrowy budynek szkoły (1928) i dwupiętrowy młyn parowy (1928), w którym w 1935 roku uruchomiono generator elektryczny, oświetlając po raz pierwszy osadę. Dawny ratusz (murowaniec) do 1916 roku był użytkowany jako karczma, a w 1934 roku został gruntownie przebudowany, przyjmując swój współczesny wygląd.

W okresie międzywojennym w Głusku działało wiele zakładów usługowych, spółdzielnie "Jedność" i "Łączność" oraz Kasa Stefczyka, a także apteka i punkt felczerski. Prężnie działała również Ochotnicza Straż Pożarna (OSP), w której władzach zasiadały główne postacie z władz gminnych. W skład OSP Głusk w 1934 roku wchodzili m.in.: Paździerski Jan, Czernicki Czesław, Panasiewicz Feliks, Palusiński Szymon, Szalak Karol i inni. Według danych z inspekcji, jednostka OSP Głusk posiadała drewnianą remizę, trzy sikawki, dwa węże parciane, trzy drabiny i dwa wozy konne.

W czasie okupacji niemieckiej struktura demograficzna osady uległa zmianie. Dnia 6 listopada 1941 roku mieszkańcom przekazano, że Żydom nie wolno opuszczać miejsca zamieszkania pod karą śmierci. Niedługo potem Żydzi z Głuska zostali wywiezieni i wymordowani. W 1943 roku z rozkazu niemieckiego zniszczono zabudowania żydowskie wokół rynku oraz zdewastowano cmentarz żydowski (kirkut). Głusk przed wojną liczył ponad 1 000 mieszkańców, a w 1945 roku w osadzie notowano zaledwie 686 osób27.

Jesienią 1944 roku w Głusku formowano 3 Dywizję Artylerii Przeciwlotniczej II Armii Wojska Polskiego. Głusk w latach 1944-1954 był siedzibą władz gminnych, a w latach 1955-1972 Gromadzkiej Rady Narodowej. Od 1973 roku do dziś znajduje się w Głusku Urząd Gminy Głusk. Powojenny Głusk stał się osadą rolniczą z niewielką liczbą zakładów rzemieślniczych, a handel i usługi zostały zdominowane przez Gminną Spółdzielnię Samopomoc Chłopska.

W 1955 roku przemianowano nazwy ulic w Głusku, lecz do nazw przedwojennych powrócono w 1960 roku. W latach osiemdziesiątych jeszcze dwa razy zmieniano nazwy ulic. W 1957 roku przywrócono jarmarki w Głusku, a w 1960 roku na miejscu dawnych domów żydowskich w rynku zbudowano zieleniec. W Głusku miała siedzibę Gminna Spółdzielnia, Urząd Pocztowy, Posterunek Milicji Obywatelskiej. W latach obchodów Tysiąclecia Państwa Polskiego, 22 lipca 1965 roku, oddano do użytku Dom Kultury, który stał się prężnym ośrodkiem kulturalnym. W latach sześćdziesiątych w starym budynku Prezydium Gromadzkiej Rady Narodowej uruchomiono Ośrodek Zdrowia. W osadzie pojawiły się pierwsze chodniki, ławki, uliczne lampy. W następnych latach zbudowano nowy Ośrodek Zdrowia (1984) oraz budynek szkoły podstawowej. W Głusku powstała też Baza Sprzętu w Przedsiębiorstwie Transportowym Budownictwa Rolniczego. W 1989 roku Głusk został włączony w granice administracyjne miasta Lublina.

Współczesne wyzwania związane z prywatnością informacji

Współczesne życie lokalnej społeczności, w tym mieszkańców Abramowic Prywatnych, niosą ze sobą nowe wyzwania dotyczące obiegu i ochrony informacji. Problemy te dotyczą zarówno dostarczania wrażliwych danych osobistych, jak i transparentności wydatkowania publicznych środków.

Problemy z dostarczaniem korespondencji w Abramowicach Prywatnych

Problemy z doręczaniem listów przez Pocztę Polską od dawna budzą frustrację klientów w całym kraju. Niedostarczone przesyłki, brak awiz, wielodniowe opóźnienia, a czasem całkowite "znikanie" korespondencji - to tylko część skarg, które regularnie pojawiają się w mediach. Dla wielu osób konsekwencje są poważne: niedotrzymane terminy urzędowe, problemy sądowe czy utrata ważnych dokumentów.

W ostatnim czasie skontaktowali się mieszkańcy Abramowic Prywatnych w gminie Głusk. Jak wskazują, zaczęli otrzymywać SMS-y i telefony od firm dostarczających prąd czy gaz, a także od operatorów telefonii i internetu, wzywające do uregulowania zaległości. Tymczasem okazuje się, że rachunki wcale nie zostały im dostarczone, ponieważ "utknęły na poczcie". Problem szczególnie dotyczy osób starszych, które nadal bazują na tradycyjnej, papierowej korespondencji dostarczanej przez Pocztę Polską. Sytuacja jest bardzo poważna, ponieważ odłączenie prądu czy gazu w trudnych warunkach atmosferycznych może być niezwykle groźne w skutkach, a mieszkańcy nie są winni, skoro nie otrzymali rachunków.

Jedna z mieszkanek udała się na pocztę, gdzie pracownica miała jej przekazać, że brakuje listonoszy i chętnych do pracy na tym stanowisku nie ma, w efekcie listy leżą niedostarczone. Biuro prasowe Poczty Polskiej wyjaśniło, że we wskazanej miejscowości występują trudności z terminowością doręczeń, za co przeprasza klientów. Stwierdzono, że przyczyną nie są wakaty, lecz "trudne warunki pogodowe, a przede wszystkim związane z nimi absencje chorobowe, niestety utrudniły prawidłową obsługę".

Zdjęcie przedstawiające opóźnioną korespondencję na stosie listów lub awizo

Transparentność Funduszu Sprawiedliwości a dostęp do danych publicznych

Kwestia dostępu do informacji dotyczy również publicznych środków. Informacje o dotacjach z Funduszu Sprawiedliwości to nie prywatna sprawa - orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Sąd tym samym nie zgodził się z Ministerstwem Sprawiedliwości, które argumentowało odmowę odpowiedzi na pytania Fundacji Wolności dotyczące dotacji udzielonych organizacjom z województwa lubelskiego, traktując wnioski o dofinansowanie jako "dokumenty prywatne".

Cel i kontrowersje wokół Funduszu Sprawiedliwości

Fundusz Sprawiedliwości działa od 2012 roku, a jego ustawowym celem jest pomoc pokrzywdzonym i świadkom, przeciwdziałanie przestępczości oraz pomoc postpenitencjarna. Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro poszerzył ten katalog, stawiając nowe zadania przed Funduszem. Na stronie Funduszu czytamy o "solidarności z ofiarą przestępstwa", a także o działaniach takich jak walka z pandemią COVID-19, sprzęt dla OSP i szpitali, Klinika Budzik, czy kamizelki odblaskowe dla uczniów. Takie "rozmycie" celowości funduszu celowego budziło wątpliwości.

Działanie Funduszu zbadała Najwyższa Izba Kontroli (NIK), publikując jesienią ubiegłego roku ustalenia, że środki FS były wydawane niegospodarnie i niezgodnie z założonymi celami, a sposób przyznawania dotacji sprzyjał powstawaniu mechanizmów korupcjogennych. Ministerstwo Sprawiedliwości broniło się przed tymi zarzutami, wydając dementi.

Rola Ochotniczych Straży Pożarnych (OSP) w kontekście Funduszu

Minister Zbigniew Ziobro mówił do małopolskich strażaków w 2020 roku: "Rząd Zjednoczonej Prawicy dokonał przełomu w finansowaniu OSP. Tylko Fundusz Sprawiedliwości na przestrzeni ostatnich kilku lat przeznaczył na ten cel setki milionów złotych". To pokazuje, jak istotną rolę OSP odgrywają w systemie wsparcia finansowego z Funduszu Sprawiedliwości. W kontekście decyzji WSA, informacje o dotacjach dla OSP (w tym dla jednostek z województwa lubelskiego) powinny być jawne i publicznie dostępne, a nie traktowane jako "dokumenty prywatne". Fundacja Wolności złożyła skargę na bezczynność resortu sprawiedliwości w marcu tego roku, a 13 października Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie przyznał Fundacji rację i zobowiązał Ministra Sprawiedliwości do rozpatrzenia jej wniosku, mimo że wyrok nie jest prawomocny. Ministerstwo Sprawiedliwości nie otrzymało jeszcze wyroku WSA w przedmiocie rozpoznania wniosku Fundacji Wolności.

"Ze strażackich kronik" (1974) /CAŁY FILM/

Incydenty lokalne i zaangażowanie OSP

Pożar w Wólce Abramowickiej i interwencje straży

Lokalne wydarzenia, takie jak pożary, często wymagają szybkiej interwencji służb, w tym Ochotniczych Straży Pożarnych. Do pożaru doszło w sobotę rano w Wólce Abramowickiej pod Lublinem. O godzinie 10 rano ogień objął poddasze jednego z budynków. Na miejscu w akcji gaśniczej brało udział kilka zastępów straży pożarnej z Lublina oraz okolicznych OSP. Nie ma informacji o osobach poszkodowanych. Jak przekazują Czytelnicy, w początkowej fazie pożaru dym widoczny był ze znacznej odległości.

tags: #osp #abramowice #prywatne