OSP akcja ratowania koni

Nietypowe zgłoszenie o koniu, który wpadł do podziemnego zbiornika i nie mógł samodzielnie się wydostać, postawiło przed strażakami z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Strzyżowie niecodzienne wyzwanie. Do zdarzenia doszło 16 maja, w dniu obchodów Dnia Strażaka, kiedy to strażacy pełniący służbę zostali zadysponowani do akcji ratunkowej.

Szczegóły zdarzenia w Wysokiej Strzyżowskiej

O godzinie 9:30 dyżurny otrzymał informację, że na jednej z prywatnych posesji w Wysokiej Strzyżowskiej koń wpadł do podziemnego zbiornika. Na miejsce natychmiast udały się dwa zastępy PSP Strzyżów, a także zaalarmowano dwie jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej: OSP Wysoka Strzyżowska Górna i OSP Wysoka Strzyżowska Dolna.

Po przybyciu na miejsce strażacy zastali przerażonego konia, który całkowicie ugrzęzł w wąskim betonowym zbiorniku. Z przydomowego szamba, pełnego nieczystości, wystawała jedynie głowa i niewielka część szyi zwierzęcia. Koń był osłabiony i spanikowany. Jak wynikało z relacji świadków, najprawdopodobniej właz nie był należycie ułożony na zbiorniku, ponieważ wpadł on razem z koniem do środka.

Schematyczny przekrój betonowego zbiornika z uwięzionym koniem

Trudna operacja wydobycia zwierzęcia

Wydobycie zwierzęcia ze zbiornika okazało się skomplikowaną operacją. Konieczne było użycie koparki, która wykonała podkop pod zbiornikiem. Strażacy, posługując się młotem, rozkuli część betonową szamba. Przed rozpoczęciem prac, z zbiornika wypompowano część zalegającego szlamu.

W międzyczasie wezwano lekarza weterynarii. Jednak zanim specjalista przybył na miejsce, przerażone zwierzę było już mocno zdenerwowane całym zamieszaniem. Istniało ryzyko, że koń może zrobić krzywdę zarówno sobie, jak i ratownikom. Podany przez właściciela zwierzęcia lek uspokajający nie przyniósł oczekiwanego efektu, co było spowodowane młodym wiekiem zwierzęcia i silnym działaniem adrenaliny.

W krytycznym momencie z pomocą przyszedł jeden z druhów OSP Wysoka Strzyżowska Górna, który od 40 lat zajmuje się hodowlą koni. Zasłonił on oczy i łeb zwierzęcia materiałem, co pozwoliło na jego uspokojenie. Dzięki temu strażacy i operator koparki mogli przystąpić do dalszych działań.

Dopiero po dwóch godzinach udało się rozbić beton i wykonać wykop, przez który koń został uwolniony. Lekarz weterynarii, który zbadał zwierzę po uwolnieniu, nie stwierdził żadnych obrażeń.

„To pierwsza taka akcja dotycząca ratowania zwierzęcia domowego tak dużych rozmiarów. Wyjeżdżamy czasami do zwierzyny łownej, jak np. sarna, która zawiesi się na ogrodzeniu. Do ratowania konia nie pamiętam, żebyśmy kiedyś wyjeżdżali, choć to zrozumiałe, bo tych zwierząt jest o wiele mniej, niż bywało to dawniej” - relacjonuje st. kpt.

Zdjęcie strażaków pracujących przy betonowym zbiorniku z koniem

Profesjonalna akcja ratunkowa

Działania ratowników polegały na usunięciu części betonowej ściany zbiornika, co umożliwiło bezpieczne wydobycie zwierzęcia. Cała operacja została przeprowadzona z najwyższą ostrożnością - strażacy przez cały czas zabezpieczali konia przed dodatkowymi obrażeniami, stale monitorując jego stan. W akcji brali udział zarówno strażacy z KP PSP Strzyżów, jak i miejscowa jednostka OSP, która wspierała działania na miejscu. Obecność weterynarza była kluczowa - zwierzę zostało przebadane po uwolnieniu, a następnie bezpiecznie odprowadzone do stajni przez właściciela.

Podobne akcje ratunkowe z udziałem koni

Zgłoszenia dotyczące ratowania koni, choć rzadkie, pojawiają się w różnych częściach Polski, pokazując gotowość służb ratowniczych do pomocy zwierzętom w potrzebie:

  • Gniezno (11 marca 2021): Kobieta poprosiła o pomoc w ratowaniu konia, który leżał w stajni i nie miał siły się podnieść. Zwierzę znajdowało się w pozycji stwarzającej niebezpieczeństwo ze względu na ucisk narządów wewnętrznych. Działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia i przygotowaniu stanowiska do podniesienia zwierzęcia przy użyciu zawiesia pasowego i liny ratowniczej z wielokrążkiem. Po podaniu leków wzmacniających przez weterynarza, koń udało się postawić na nogi.
  • Kutno (16 lutego): Do stanowiska kierowania wpłynęło zgłoszenie o uwięzionym koniu w nieużytkowanym szambie. Po przybyciu na miejsce, strażacy stwierdzili, że zarwała się pokrywa szamba i przez otwór wpadł niewielkich rozmiarów koń. Zwierzę przemieściło się 10 metrów od otworu i nie mogło wyjść o własnych siłach. Po uspokojeniu konia przez weterynarza, strażacy przy pomocy lin i specjalistycznego sprzętu wydobyli zwierzę.
  • Powiat słupski (15 czerwca): Strażacy z Ustki oraz ochotnicy z OSP Gardna Wielka i OSP w Smołdzinie zostali zadysponowani do uwięzionych w błocie koni, które nie mogły samodzielnie wydostać się z błotnistego rowu. Akcja ratunkowa odbyła się we współpracy z właścicielem zwierząt, który dysponował ciągnikiem z turem.
  • Sławki (woj. pomorskie): Osiem zastępów straży pożarnej brało udział w akcji ratunkowej koni tonących w bagnie. Dzięki zastosowaniu węży i ogromnemu wysiłkowi ludzkiemu, strażacy skutecznie wyciągnęli wszystkie konie z opresji.
  • Prądnik Korzkiewski (krakowskie): Strażacy z OSP Giebułtów zostali wezwani do pensjonatu dla koni, gdzie przewróciła się wiekowa, schorowana klacz, która nie mogła wstać. Akcja ratunkowa trwała dwa dni i wymagała zaangażowania wielu osób oraz specjalistycznego sprzętu. Po podaniu leków wzmacniających i dzięki wysiłkom strażaków oraz opiekunów, udało się postawić konia na nogi.

Śmiali się, gdy kupiła „beznadziejnego” konia — To, co odkryła, uciszyło miasteczko

Strażacy ochotnicy z podkrakowskich jednostek często pomagają zwierzętom w różnych sytuacjach - ratują sarny, koty, psy, a nawet wyciągają wiewiórki z drzew. Każde życie jest ważne, a determinacja i profesjonalizm strażaków pozwalają na skuteczne reagowanie w najbardziej nieoczekiwanych zdarzeniach.

tags: #osp #akcja #ratowania #koni