Zbiórka na Pomoc dla Bezdomnego Kota Znalezionego w Biestrzykowicach

W dniu 1 marca w miejscowości Biestrzykowice stanął na drodze poruszająca historia, która zaangażowała wiele osób. Pewna osoba natknęła się na kota w opłakanym stanie. Mimo braku funduszy, serce nie pozwoliło pozostawić zwierzęcia bez pomocy.

Historia Cierpienia i Pierwsza Pomoc

Kotek, znaleziony w Biestrzykowicach, był w niezwykle ciężkim stanie. Jego oczy i nos były zaklejone wyciekającą ropą, ledwo się poruszał, będąc wycieńczonym nieszczęściem, na którym - jak opisała znalazczyni - można było uczyć się anatomii. Natychmiast został zawieziony do przychodni weterynaryjnej, aby udzielono mu pomocy.

Weterynarze stwierdzili, że kotek miał oczka w tragicznym stanie, a rokowania co do odzyskania wzroku, choćby na jedno oko, były niepewne. Wykonano testy, podano leki i wzmocniono zwierzę kroplówkami. Mimo wszystko, w tej sytuacji, liczyły się modlitwy i wsparcie, aby Mimi - jak później nadano jej imię - przeżyła. Po pierwszej wizycie, kolejna zaplanowana była na poniedziałek.

zdjęcie kota potrzebującego pomocy weterynaryjnej

Apel o Wsparcie i Potrzeby Zbiórki

W związku z dramatycznym stanem kota i potrzebą dalszego leczenia oraz opieki, zainicjowano zbiórkę. Apelowano o wsparcie, wskazując na konkretne potrzeby zwierzęcia. Dla kotka potrzebna była dobrej jakości karma, podkłady oraz pieniądze na leczenie. W późniejszym czasie planowano również wykonanie badań krwi.

Na dzień dzisiejszy kotek miał zapewnione ciepło, dach nad głową i osoby, które się nim opiekowały. Na etapie początkowym nie znano dokładnych kosztów leczenia i utrzymania. Początkowo w zbiórkę zaangażowało się 26 osób, co świadczyło o dużej empatii i chęci pomocy dla małego stworzenia.

Tragiczny Finał: Odejście Mimi

Niestety, historia Mimi, bo tak dano na imię kotce, zakończyła się tragicznie. Serce pękło osobom zaangażowanym w jej ratowanie, gdy Mimi odeszła.

Jeszcze do środy jej stan był względnie stabilny - jadła, piła i poruszała się. Każdy jej kęs czy ruch cieszył, dając nadzieję na poprawę. Wyobrażano sobie, jak nabiera ciałka i zdrowieje. Jednak nagle, w środę wieczorem, Mimi stała się markotna i odmówiła jedzenia. W czwartek z jej pyszczka poleciała krew, co jak się później okazało, było spowodowane problemem z ząbkiem. Pomimo karmienia i pojenia strzykawką, jej stan pogarszał się.

W piątek odbyła się wizyta u weterynarza, podczas której podano steryd i antybiotyk, co początkowo dało nadzieję na poprawę. Niestety, z dnia na dzień było już tylko gorzej. Osoba opiekująca się Mimi czuwała nad nią prawie całą dobę. W poniedziałek wykonano jeszcze badania krwi, podłączono wenflon i kroplówkę dożylnie. Malutka leżała w inkubatorze ze względu na niską temperaturę ciała (36,5 stopnia). Mimo wszystkich tych intensywnych zabiegów, nic nie pomogło uratować życia Mimi.

"NIECHCIANE" - film edukacyjny o przeciwdziałaniu bezdomności zwierząt || CAŁY FILM || #bezdomne

tags: #osp #biestrzykowice #zrzutka