Historia i Znaczenie Samochodu Proszkowego Jelcz 315M

Historia polskich samochodów pożarniczych kryje wiele unikatowych pojazdów, a jednym z nich jest samochód proszkowy Jelcz 315M. Jego dzieje nierozerwalnie łączą się z rozwojem pożarnictwa w Polsce i ewolucją sprzętu ratowniczo-gaśniczego. Jeden z takich egzemplarzy, po latach służby w Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie, trafił do Ochotniczej Straży Pożarnej w Brzezinach Wielkich.

historyczny samochód proszkowy Jelcz w akcji

Początki i Rozwój Samochodów Proszkowych w Polsce

Era samochodów proszkowych w Polsce na dobre rozpoczęła się na początku lat 70. XX wieku. Było to bezpośrednią konsekwencją tragicznego w skutkach pożaru w Rafinerii nafty w Czechowicach-Dziedzicach. Po tym wydarzeniu zaczęto intensywnie rozbudowywać oraz modernizować zasoby resortowych jednostek ochrony przeciwpożarowej w miastach, a w szczególności w dużych zakładach, poprzez zakup nowoczesnego sprzętu.

Pod koniec lat 70. dało się już odczuć początki kryzysu gospodarczego, który miał nadejść z początkiem kolejnej dekady. Spowodowało to zmniejszenie importu samochodów ratowniczo-gaśniczych, co wymusiło poszukiwanie mniej kosztownych rozwiązań. Właśnie wtedy zrodziła się koncepcja budowy nowego samochodu proszkowego, posiadającego trzytonowy agregat proszkowy. Przez wydłużający się okres prac nad polskim agregatem postanowiono zastąpić go importowanym z Niemiec, wykonanym przez renomowaną firmę Total.

Charakterystyka Samochodu Proszkowego Jelcz 315M

Jeden z wykonanych egzemplarzy z agregatem firmy Total został przekazany do dyspozycji Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej (KWSP) w Częstochowie. Jednostka ta włączyła go do podziału III Oddziału ZSP z numerami operacyjnymi 08-01-13. Był to pojazd o imponujących parametrach, zdolny do prowadzenia działań gaśniczych tam, gdzie było zapotrzebowanie na proszek gaśniczy.

Zabudowa samochodu została wykonana z elementów stalowo-aluminiowych. W jej centralnej części znajdował się zbiornik na proszek o pojemności 3000 kg, zaś przed nim miejsce znalazł agregat proszkowy. Obok agregatu posadowiono 6 butli z azotem o pojemności 50 l każda, służących do wytwarzania ciśnienia. W bocznych ścianach zabudowy umieszczono skrytki osłonięte drzwiami żaluzjowymi, w których przechowywano sprzęt.

agregat proszkowy i butle z azotem w samochodzie Jelcz

Z lewej strony zabudowy znajdował się pulpit sterowniczy agregatu, umożliwiający kontrolę nad procesem gaszenia. W tylnej ścianie zabudowy zamontowano dwie linie szybkiego natarcia z wężami po 30 m każdy, również osłonięte drzwiami żaluzjowymi.

Podwozie pojazdu stanowił Jelcz 315M, wyposażony w silnik wysokoprężny SW680/49 o mocy 202 KM. Ta konfiguracja pozwalała na osiągnięcie maksymalnej prędkości, zapewniając jednocześnie niezawodność w trudnych warunkach.

Od JRG Częstochowa do OSP Brzeziny Wielkie: Dalsze Losy

Przez wiele lat unikatowy w skali kraju samochód proszkowy Jelcz 315M znajdował się w służbie częstochowskiej Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1. Był to pojazd regularnie dysponowany do zdarzeń na terenie miasta i powiatu.

W grudniu 2015 roku, po latach wiernej służby, pojazd ten został wycofany z podziału bojowego JRG nr 1 i zastąpiony przez średni samochód ratowniczo-gaśniczy z modułem proszkowym.

Jakiś czas później Jelcz 315M zmienił właściciela. Lokalna Komenda PSP przekazała go do jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej w Brzezinach Wielkich (powiat Częstochowski, woj. Śląskie). Wiele osób związanych z pożarnictwem, które miało okazję poznać ten pojazd, wspominało, że powinien on trafić do Centralnego Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach jako eksponat, gdyż był to naprawdę unikat na skalę kraju, dodatkowo z 1979 roku.

Jelcz 315M po przekazaniu do OSP Brzeziny Wielkie

Niestety, tak się nie stało. Proszkowy Jelcz trafił do jednostki w Brzezinach Wielkich, gdzie posłużył m.in. jako dawca części do wykorzystywanego przez nich podobnego Jelcza. Los elementów zabudowy jest nieznany, ale można przypuszczać, iż nie są one wykorzystywane w swoich pierwotnych celach.

Za zaistniałą sytuację nie należy obwiniać nowego właściciela. Koszt utrzymania takiego "klasyka" nie jest mały, a posiadanie takowego pojazdu przez jednostkę spoza KSRG, która sama dysponuje leciwym taborem, nie byłoby łatwe. Można przypuszczać, iż ochotnicy wykonali radykalne kroki w stosunku do klasyka, aby utrzymać gotowość bojową jednostki, m.in. poprzez zamianę niektórych uszkodzonych elementów z ich GCBA na te nadające się do użytku z GCPr. Jest to niestety częsty przypadek, kiedy tak wyjątkowy samochód pożarniczy, będący jednocześnie kawałkiem historii, trafia na złom. Problemem są pieniądze, których niestety często brakuje na podstawowe wydatki w remizach.

Era Kończy się: Inne Zachowane Egzemplarze i Rozwój

Era samochodów proszkowych dobiega końca, zostają one wypierane przez nowe samochody ratowniczo-gaśnicze z modułami proszkowymi. Pozostałe egzemplarze Jelcz 315M zakończyły swoją służbę w latach 90. oraz na początku pierwszej dekady XXI wieku. Niemniej, użytkowny obecnie jako 351[S]35 samochód proszkowy Jelcz 315M z zabudową KZWM oraz armaturą firmy Total jest jedynym tego typu pojazdem zachowanym w Polsce.

W połowie lat 80. w Polsce pojawił się pomysł na opracowanie rodzimego pojazdu pożarniczego używającego proszku gaśniczego. Doświadczenia zebrane z egzemplarzami w zabudowie niemieckiej firmy Total przełożyły się na wysiłek i kooperację dwóch firm: Katowickich Zakładów Wyrobów Metalowych (KZWM) w Siemianowicach Śląskich i Zakładu Budowy Maszyn "Osiny" w Nowej Wsi k. Częstochowy.

schemat budowy samochodu proszkowego Jelcz 325

Siemianowickie przedsiębiorstwo miało już doświadczenie zarówno w budowie samochodów gaśniczych (np. Star 29 GPr-1500), jak i produkcji gaśnic oraz agregatów proszkowych, których było czołowym producentem w latach 70. i 80. Natomiast "Osiny" zasłynęły z "osinobusu", czyli autobusu pracowniczego zabudowanego na podwoziu Star 28/29. Opracowano tam również wiele konstrukcji używanych właśnie w straży pożarnej.

Współpraca ta zaowocowała powstaniem rodzimego średniego samochodu gaśniczego proszkowego: GPr-3000. Pojazd został zabudowany na sprawdzonym i solidnym podwoziu Jelcz 325, będącym wersją rozwojową legendarnego modelu 315. "Proszek" (Jelcz 325) był wyposażony w zbiornik o pojemności 3000 kg, 8 butli z azotem, 2 sztuki tzw. "szybkiego natarcia" oraz wydajne działo zamontowane w górnej części zabudowy o zasięgu 30 metrów. Gotowe wozy rozdysponowano głównie do jednostek zakładowej straży pożarnej w miastach takich jak Szczecinek, Żory, Koluszki, Zielona Góra, Leszno, Płock, Kalisz, Dąbrowa Górnicza, Piaseczno, czy Skawina.

Po ponad trzech dekadach służby w podkrakowskiej Skawinie, Jelcz 325 "Proszek" trafił do zbiorów Muzeum Ratownictwa w Krakowie. Jego wycofanie stało się wydarzeniem w JRG Skawina. Wyprodukowany w 1985 roku, "Proszek" już samym wyglądem odstawał od nowoczesnych pojazdów, a jego specjalistyczna zabudowa gaśnicza to "odrębna historia".

Jelcz 325

Jelcz 325 dołączył w Muzeum Ratownictwa w Krakowie do innych tego typu pojazdów, m.in. starszego Jelcza 315 i Tatry 148 w zabudowie wspomnianej firmy Total. Stanowi on materialną pamiątkę i dziedzictwo po dawnej produkcji rodzimych marek motoryzacyjnych, jak i historii polskiego pożarnictwa. Samochód ten został przekazany przez Komendę Wojewódzką Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie.

tags: #osp #brzeziny #wielkie #samochod #jelcz #z