Ochotnicza Straż Pożarna (OSP) odgrywa kluczową rolę w systemie bezpieczeństwa lokalnych społeczności, łącząc tradycję z nowoczesnością w służbie drugiemu człowiekowi. Stowarzyszenia OSP realizują szereg celów statutowych, które wyznaczają ich szeroki zakres działania. Należą do nich przede wszystkim:
- Prowadzenie działalności mającej na celu zapobieganie pożarom oraz współdziałanie w tym zakresie z Państwową Strażą Pożarną, organizacjami samorządowymi i innymi podmiotami.
- Udział w akcjach ratowniczych przeprowadzanych w czasie pożarów, zagrożeń ekologicznych związanych z ochroną środowiska oraz innych klęsk i zdarzeń, a także ochrona ludności.
- Pomoc ofiarom katastrof, klęsk żywiołowych, konfliktów zbrojnych w kraju i zagranicą.
- Informowanie ludności o istniejących zagrożeniach pożarowych i ekologicznych oraz o sposobach ochrony przed nimi.
- Rozwijanie i upowszechnianie, w szczególności wśród członków OSP, kultury fizycznej i sportu oraz prowadzenie działalności kulturalno-oświatowej i rozrywkowej.
- Działania na rzecz ochrony środowiska.
- Uczestniczenie i reprezentowanie OSP w organach samorządowych i przedstawicielskich.
- Wykonywanie innych prac społecznie użytecznych, szczególnie dla mieszkańców miejscowości będącej siedzibą OSP, oraz wspomaganie rozwoju społeczności lokalnej.
Jedną z najstarszych i najbardziej zasłużonych jednostek w gminie Myślenice jest Ochotnicza Straż Pożarna Myślenice Śródmieście. Jej bogata historia i wszechstronna działalność stanowią przykład zaangażowania w służbę na rzecz społeczności lokalnej.

Początki i założyciele jednostki
Towarzystwo Straży Ogniowej Ochotniczej Miasta Myślenice powstało w 1873 roku. Inicjatywa ta wyszła od Andrzeja Marka i Emila Schunke, którzy obaj byli powstańcami styczniowymi. Andrzej Marek, niedługo po założeniu straży, bo już w 1874 roku, objął stanowisko burmistrza Myślenic. Był również pierwszym komendantem (naczelnikiem) myślenickiej straży pożarnej. Po nim tę funkcję przejął Emil Schunke.
Emil Schunke zasłużył się również założeniem kolejnych straży pożarnych w Górnej i Dolnej Wsi oraz w Polance, a także był założycielem myślenickiego „Sokoła”.
Rozwój i kluczowe postaci w historii OSP
Kolejnym ważnym naczelnikiem był Ignacy Dzieża, który przyczynił się do rozwoju jednostki, przekazując działkę pod budowę strażnicy. Budynek ten stoi do dziś i nadal służy straży. Jak jednak wspominał Jakub Gaździk, druh OSP i kustosz Izby Pamięci, pierwsza w Myślenicach straż na początku nie miała swojego stałego miejsca. Jej pierwsza siedziba mieściła się pomiędzy kościołem parafialnym a Szkołą Podstawową nr 1.
Później, po wybudowaniu gmachu magistratu, jednostka przeniosła się do niego, ale nie na długo, ponieważ niedługo później rozpoczęła się budowa własnej strażnicy. Zaprojektowany przez znanego architekta Jana Sasa-Zubrzyckiego, neogotycki budynek do dziś jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych w mieście. Przetrwał on ponad 100 lat, pomimo iż dwukrotnie wybuchały w nim pożary. Pierwszy pożar miał miejsce w 1914 roku, kiedy stacjonowały w nim wojska austriackie, a drugi raz w 1928 roku, gdy zatrzymało się w nim wojsko polskie. Za każdym razem, dzięki wspólnemu wysiłkowi mieszkańców, udawało się odbudować to, co strawił ogień.

W latach 30. XX wieku jednostkę objął naczelnik Jan Oświęcimski, który przeszedł do historii jako ten, który ją zmotoryzował. Jak wspominał kustosz Izby Pamięci, Jan Oświęcimski osobiście jeździł do Warszawy, do marszałka Józefa Piłsudskiego i prezydenta Ignacego Mościckiego, aby załatwić fundusze na niezbędny sprzęt. To za jego kadencji jednostka wzbogaciła się o swój pierwszy samochód.
Wojenne i powojenne wyzwania
Z okresu II wojny światowej nie zachowało się wiele dokumentów, jedynie wspomnienia druhów. Jedna z historii opowiada o tym, jak w 1941 lub 1942 roku żołnierze Wehrmachtu pojawili się w strażnicy w poszukiwaniu partyzanta, którego żona zeznała, że jest strażakiem pełniącym dyżur (w rzeczywistości przebywał wówczas w lesie). Kiedy Niemcy przyszli sprawdzić tę informację, inny strażak pełniący dyżur podał się za poszukiwanego. Na szczęście Niemcy uwierzyli mu na słowo i nie sprawdzili jego dokumentów.
Po II wojnie światowej, jak kontynuował kustosz, jednostka miała zostać rozwiązana, a z budynku strażnicy miała pozostać jedynie wieża, co świadczy o trudnych czasach.

Działalność w okresie PRL i stan wojenny
Późniejszą historię straży opowiedział Franciszek Szilder, związany z jednostką od 1980 roku, w latach 2003-2021 jej prezes, a obecnie honorowy prezes. Wspominał on okres stanu wojennego, podczas którego strażacy, mimo zakazu zgromadzeń, zebrali się i poszli na mszę w święto Bożego Ciała. Franciszek Szilder z dumą wspominał: „Cóż nam mogą zrobić za to, że w mundurze i pójdziemy na mszę, pójdziemy na procesję? Poszliśmy i to ulicą. Pamiętam, że Dolne Przedmieście dołączyło do nas. Do dziś wspominam, nic nam się nie stało, nikt nas nie zamknął, nikt nam nic nie zrobił, a czasy były bardzo trudne.”
Były to czasy, kiedy o wszystko trzeba było walczyć i zabiegać - o węże, o sprzęt, o każdą potrzebną rzecz. Na zebraniach często padały słowa wątpliwości, czy jednostka zdoła się utrzymać. W utrzymaniu i przetrwaniu jednostki w tym trudnym okresie dużą rolę odegrał Ludwik Starzak.
Odnowa i modernizacja strażnicy
W 1986 roku podjęto decyzję o remoncie strażnicy, która znajdowała się wówczas w bardzo złym stanie. Na czas remontu jednostka została przeniesiona do Jawornika, do budynku, który strażacy nazwali „Betlejem”.
Po zakończeniu remontu, w 1988 roku strażacy w komplecie wrócili do Śródmieścia, jednak nie można było tego powiedzieć o sprzęcie, który wrócił tylko w części. Franciszek Szilder, wówczas naczelnik, wspominał: „Znów trzeba było zaczynać od nowa, skupować, prosić Urząd Miasta o wszystko”. Podkreślił również zasługi druha Andrzeja Burzawy, ówczesnego zastępcy komendanta jednostki, nie tylko z tamtego okresu, ale i z późniejszych lat.
Współczesna działalność i osiągnięcia
Na początku XXI wieku, kiedy Andrzej Burzawa stanął na czele jednostki, pojawiła się informacja, że strażnica może zostać przekształcona na muzeum. W odpowiedzi na to, druh Burzawa wyszedł z inicjatywą podniesienia jednostki do wyższej rangi i pozyskania dla niej nowego sprzętu. Franciszek Szilder wspominał, jak razem pojechali do Warszawy do prezesa OSP Waldemara Pawlaka i, cytując, „padli przed nim na kolana”. „Powiedzieliśmy przy tym «Ojcze, ratuj tę jednostkę». Było tam ok. 20 osób, najpierw zapadła niesamowita cisza i usłyszeliśmy «Panowie, wstawajcie». Załatwiliśmy wtedy pieniądze na ten samochód” - mówił Franciszek Szilder. Był to rok 2004, a już cztery lata później, w 2008 roku, strażacy wystarali się o kolejny pojazd - ciężki bojowy wóz ratowniczo-gaśniczy.
Jednostka wykorzystała również szansę na nowy samochód już za obecnego burmistrza. Mimo śmierci Andrzeja Burzawy w 2012 roku, Franciszek Szilder ufa i wierzy, że nadal im pomaga i czuwa nad jednostką. Później pojawiły się kolejne szanse na pozyskanie sprzętu, które również zostały wykorzystane. Za to honorowy prezes nie szczędził pochwał obecnemu zarządowi, na czele którego stoi prezes Wojciech Olesek.
„Jest za co dziękować i poprzednikom i tym co teraz działają, bo ta jednostka służy i służyć będzie dalej” - podsumował Franciszek Szilder, podkreślając ciągłość i znaczenie służby strażackiej.
Wystawa w Muzeum Niepodległości
W Muzeum Niepodległości można oglądać wystawę poświęconą najstarszej w Myślenicach jednostce Ochotniczej Straży Pożarnej, czyli OSP Myślenice Śródmieście. Jest to preludium do zbliżających się obchodów 150-lecia tej jednostki, które mają się odbyć 8 czerwca. Na ekspozycji można zobaczyć m.in. portrety najbardziej zasłużonych dla jednostki działaczy, na czele z jej założycielami. Prezentowane są również dokumenty (w tym zaproszenie na obchody 75-lecia istnienia jednostki) oraz sprzęt używany dawniej w akcjach. Na wystawie znajduje się także sztandar, najprawdopodobniej pierwszy, jakim posługiwała się straż ogniowa ze Śródmieścia.
Wernisaż wystawy odbył się podczas niedawnej Nocy Muzeów, a ekspozycję w Muzeum Niepodległości można oglądać do 7 czerwca.