Ochotnicza Straż Pożarna w Sarnowej Górze odgrywa kluczową rolę w zapewnianiu bezpieczeństwa oraz wspieraniu lokalnej społeczności. Działalność jednostki obejmuje nie tylko interwencje ratowniczo-gaśnicze, ale także szeroko rozumiane działania prewencyjne i edukacyjne.
Tragiczne zdarzenie w Sarnowej Górze: Pożar i walka z jego skutkami
Działania OSP Sarnowa Góra często związane są z interwencjami w obliczu lokalnych tragedii. Jedno z takich wydarzeń dotknęło rodzinę Klimańskich z Sarnowej Góry pod Sońskiem, która w jednej chwili straciła praktycznie cały dorobek życia.
Zdruzgotany mężczyzna, Radosław Klimański, który służy w miejscowej jednostce jako ochotnik, opowiedział, jak z powodu zatrucia czadem padło mu kilkanaście sztuk zwierząt. Wśród nich były trzy byki, z czego jeden miał być sprzedany na dniach, aby zakupić paszę. Zginęły również trzy krowy cielne, z których jedna miała się ocielić tego samego lub następnego dnia, reszta to jałówki i jeden cielaczek. W sumie rodzina straciła 12 sztuk bydła. Dla niektórych to niewiele, ale dla rodziny Klimańskich stanowiło to cały dobytek.
33-latek jest rolnikiem posiadającym zaledwie 5 ha własnej ziemi i dzierżawiącym 12 ha. Rodzina głównie utrzymywała się z chowu mlecznego, opierając swoje życie i regulowanie rachunków na tym źródle dochodu. Ostatnio zainwestowali w wymianę pieca i modernizację centralnego ogrzewania, co dodatkowo obciążało ich budżet kredytem na zakup pieca.

Poniedziałkowy poranek (23.01) zapadnie im w pamięć na długie lata. Córka szykowała się do szkoły, gdy tata wyszedł na podwórko i poczuł dym wydostający się z budynku inwentarskiego, gdzie przebywały zwierzęta. Po wejściu do środka od razu zobaczył leżące zwierzęta bez oznak życia.
„Nie było czego ratować. Zaczadziały. Wszędzie było pełno gęstego dymu” - relacjonuje mężczyzna. Żona szybko zadzwoniła po straż. Ogień pojawił się prawdopodobnie od jakiegoś zwarcia w instalacji elektrycznej, jednak było więcej zadymienia niż ognia. Jak strażacy przyjechali, przelali wodą i oddymiali budynek, wskazując na miejsce przepalonego przewodu. Radosław Klimański opowiada, że sam od razu zaczął gasić pożar i przelewać wodą ściółkę do czasu przyjazdu kolegów-strażaków, na pomoc zawołał dziadka.
Mężczyzna przyznaje, że przez pierwszych kilka dni był roztrzęsiony i nie spał, a teraz budzi się kilka razy w nocy. Żal mu zwierząt, które tyle czasu chował i zginęły w takich okolicznościach. Martwi się, co będzie dalej i czy będzie go stać odbudować stado, z którego zostało zaledwie parę sztuk bydła. „Ani mleka, ani wyżyć z tego” - dodaje.
W przestrzeni medialnej pojawiła się informacja o wyjeździe strażaków do pożaru obory w Sarnowej Górze, gdzie przebywało kilkanaście sztuk bydła. Akcja gaśnicza polegała na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, podaniu prądu wody w natarciu na pożar w celu jego lokalizacji, a następnie ugaszenia, oddymieniu budynku, dokładnemu przelaniu i przegarnięciu słomy oraz sprawdzeniu pogorzeliska za pomocą kamery termowizyjnej. W sumie w akcji brało udział 5 jednostek straży pożarnej, w tym cztery lokalne ochotnicze, a na miejsce przyjechała także policja. Niestety, w przestrzeni medialnej nie pojawiła się informacja, że kilkanaście sztuk bydła padło zanim straż przyjechała na miejsce, stąd nawet okoliczni mieszkańcy czy sąsiedzi mogli nie wiedzieć, co wydarzyło się feralnego dnia.

Kilka dni po tragedii zwierzęta zostały zutylizowane. Rolnik z wdzięcznością przyznaje, że kierowca nie chciał pieniędzy za utylizację, ponieważ w firmie powiedziano mu, że w obliczu takiej tragedii nie należy pobierać opłat.
Wsparcie społeczne i pomoc dla poszkodowanych
Rozmowie dziennikarki z państwem Klimańskimi przysłuchiwała się pani Teresa, dalsza rodzina poszkodowanych, która zauważyła, że małżeństwo nigdzie nie pójdzie po pomoc, bo się wstydzi. Podkreśliła, że to żaden wstyd, ponieważ spotkało ich ogromne nieszczęście, tym bardziej, że krowy były cielne i zaczadził się cielak. „Ja sama spać nie mogłam przez to wszystko. Wszystko popadało, żeby cokolwiek ocalało. Oni o pomoc nigdy nie prosili. Po tym nieszczęściu, które ich spotkało, już tyle dni i nie poszli nawet do gminy po wsparcie” - mówi pani Teresa, która na ile może, stara się pomóc dalszej rodzinie. Małżeństwo ocierało łzy podczas rozmowy.
Sołtys wsi Sarnowa Góra była zaskoczona sytuacją, w której znaleźli się jej mieszkańcy, i obiecała nie przejść obojętnie wobec rodziny. We wsi prężnie działają także ochotnicy oraz koło gospodyń wiejskich. Również wójt Jarosław Muchowski, po telefonie od dziennikarzy, zadeklarował wsparcie, również nie wiedząc wcześniej o tej trudnej sytuacji. Niezawiniona tragedia spowodowała, że rodzina znalazła się w trudnej sytuacji życiowej, dlatego niebawem ma zostać uruchomiona pomocowa zbiórka, a numer konta bankowego dla osób, które chciałyby pomóc panu Radkowi i jego żonie finansowo, zostanie podany.

Statutowe cele i działalność OSP Sarnowa Góra
Działalność Ochotniczej Straży Pożarnej w Sarnowej Górze, podobnie jak innych jednostek OSP, opiera się na statutowych celach, które obejmują szeroki zakres działań na rzecz bezpieczeństwa i społeczności lokalnej:
- Prowadzenie działalności mającej na celu zapobieganie pożarom oraz współdziałanie w tym zakresie z państwową strażą pożarną, organami samorządowymi i innymi podmiotami.
- Branie udziału w akcjach ratowniczych przeprowadzanych w czasie pożarów, zagrożeń ekologicznych związanych z ochroną środowiska oraz innych klęsk i zdarzeń.
- Informowanie ludności o istniejących zagrożeniach pożarowych i ekologicznych oraz sposobach ochrony przed nimi.
- Rozwijanie wśród członków ochotniczej straży pożarnej kultury fizycznej i sportu oraz prowadzenie działalności kulturalno-oświatowej i rozrywkowej.

Uroczystości jubileuszowe i nowy sprzęt dla OSP Sarnowa Góra
30 września 2023 r. odbył się uroczysty apel z okazji 58-lecia istnienia OSP w Sarnowej Górze, połączony z przekazaniem i poświęceniem samochodu ratowniczo-gaśniczego. Uroczystość rozpoczęła się od złożenia meldunku dh Piotrowi Adamowi Budek - Prezesowi Zarządu Oddziału Powiatowego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej w Ciechanowie.
Następnie odegrany został hymn państwowy i podniesiono flagę państwową. Wyróżniającym się strażakom wręczono odznaczenia. Kulminacyjnym momentem apelu było wręczenie kluczyków i dokumentów do pojazdu przedstawicielowi OSP Sarnowa Góra - dh Leszkowi Dębskiemu. W imieniu Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego nadbrygadiera Jarosława Piotrowskiego uroczystego przekazania dokonał bryg. Tomasz Gajewski - Komendant Powiatowy PSP w Ciechanowie.
W dalszej części uroczystości samochód został poświęcony przez Kapelana Powiatowego Strażaków kan. Krzysztofa Jaroszewskiego - proboszcza parafii p.w.
