W marcu 2018 roku powiat sieradzki stał się areną serii podpaleń, które dotknęły kilka gospodarstw rolnych. Incydenty te, począwszy od spalonych stogów słomy po zabudowania gospodarcze, spowodowały znaczne straty materialne. Sprawa wywołała szerokie śledztwo, zakończone zatrzymaniem podejrzanego, a także prowokowała dyskusje i kontrowersje w lokalnej społeczności, w tym niesłuszne oskarżenia kierowane pod adresem strażaków ochotników.

Chronologia Serii Podpaleń w Powiecie Sieradzkim
Do pożarów dochodziło od 14 marca 2018 roku, najpierw we wsi Potok, a następnie w Nowej Wsi. Rolnicy wycenili swoje szkody na łączną kwotę około 250 tysięcy złotych.
14 marca spłonęły stogi za balotami słomy.
W dwa dni później spłonął kolejny stóg słomy.
Natomiast 23 marca zostały podpalone zabudowania gospodarcze jednego z gospodarstw rolnych.
Według informacji Radia Łódź, straty poszkodowanych rolników wyniosły łącznie około 250 tysięcy złotych.
Śledztwo i Zatrzymanie Podejrzanego o Podpalenia
Funkcjonariusze z KPP Sieradz zatrzymali 30-latka, który miał dokonać ostatnio co najmniej 4 podpaleń w kilku gospodarstwach. Podpalacza zatrzymano dzięki pracy kryminalnych z KPP w Sieradzu i policjantów ze Złoczewa. Mundurowym pomogli także sami mieszkańcy gminy. To właśnie między innymi dzięki informacjom uzyskanym podczas debaty społecznej z mieszkańcami i lokalnymi urzędnikami, kryminalni mogli wytypować mężczyznę odpowiedzialnego za podpalenia.
30-latka zatrzymano 27 marca 2018 roku, a 28 marca został przesłuchany. Policja przeprowadziła z jego udziałem wizję lokalną na pogorzelisku. Z nieoficjalnych informacji wynika, że 30-latek przyznał się do popełnienia tych przestępstw.

Reakcje Społeczne i Oskarżenia Wobec Strażaków OSP
Przy okazji tej sprawy, niektóre osoby na portalach społecznościowych insynuowały, że za podpalenia może odpowiadać jeden ze strażaków-ochotników z lokalnych jednostek OSP. Sami strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej z dużym oburzeniem odnieśli się do tych bezpodstawnych oskarżeń.
- Jako ochotnicy czytając tego typu wpisy nie komentujemy ich - stwierdził jeden ze strażaków. Inny z nich wskazuje, że jest to swego rodzaju paradoks: - Jak się pali, ludzie dzwonią po straż, a potem tych samych strażaków, którzy ratują ich dobytek oskarżają o podpalenia. Jakim trzeba być obłudnym. Ludzkie chamstwo nie ma granic, ale za te oskarżenia nikt nie przyjdzie i nie powie: przepraszam, ale się myliłem i bardzo żałuję tego co powiedziałem.