Wstęp
W nocy z 29 na 30 kwietnia 2017 roku doszło do tragicznego w skutkach pożaru marketu sieci Biedronka w Ozimku. Zdarzenie to, wywołane umyślnym podpaleniem, doprowadziło do całkowitego zniszczenia obiektu i znaczących strat materialnych. W akcji gaśniczej brało udział liczne grono strażaków, a ustalenia śledztwa doprowadziły do postawienia zarzutów konkretnej osobie.

Przebieg akcji gaśniczej
Pożar, który objął market Biedronka w Ozimku, wymagał zaangażowania znacznych sił i środków straży pożarnej. W akcji gaszenia obiektu udział wzięło łącznie 18 jednostek straży pożarnej, w tym 81 strażaków. Interwencja była długa i skomplikowana, trwając łącznie 11 godzin i 22 minuty. Powierzchnia objęta pożarem wynosiła 1180 metrów kwadratowych. Mimo wysiłków strażaków, market wraz z wyposażeniem i towarem spłonął doszczętnie. Udało się jednak ocalić pobliskie budynki, w tym pasaż handlowy oddalony o 10 metrów od płonącego obiektu.

Ustalenia śledztwa i przyczyna pożaru
Prokuratura Okręgowa w Opolu oskarżyła 37-letniego bezdomnego Damiana H. o umyślne podpalenie sklepu. Według śledczych, mężczyzna miał podpalić kartony i folię znajdujące się na rampie wyładowczej, co zapoczątkowało rozwój pożaru. Motywem działania sprawcy był gniew i chęć zemsty. Jak ustalono, Damian H. wszedł na zaplecze sklepu w poszukiwaniu jedzenia. Kiedy odkrył, że śmietnik z odpadami żywnościowymi jest zamknięty, uznał to za celowe działanie pracowników sklepu. W akcie zemsty podpalił karton, od którego zajęły się kolejne materiały palne, a następnie cały budynek.
Konsekwencje pożaru i szkody materialne
Skutki pożaru okazały się katastrofalne. Doszło do całkowitego zniszczenia budynku marketu "Biedronka" wraz z jego wyposażeniem i znajdującym się w środku towarem. Uszkodzeniu uległ również bankomat umieszczony wewnątrz sklepu. Łączna wartość strat została oszacowana na ponad 11,6 miliona złotych. Wskutek pożaru spłonął cały towar o wartości 600 tysięcy złotych.
Postępowanie karne i wyrok
Damian H. został aresztowany na trzy miesiące przez Sąd Rejonowy w Opolu. W chwili zatrzymania był pod wpływem alkoholu. Po wytrzeźwieniu został przesłuchany i przyznał się do winy. Prokurator zarzucił mu popełnienie czynu w warunkach recydywy, ponieważ mężczyzna był już wcześniej karany za kradzież. Groziła mu kara do 10 lat pozbawienia wolności, a z uwagi na recydywę - nawet do 15 lat. Ostatecznie, Sąd Rejonowy w Opolu skazał Damiana H. na 3 lata więzienia. Mężczyzna został również zobowiązany do naprawienia części wyrządzonej szkody, w tym zapłaty ponad 2,5 miliona złotych na rzecz ubezpieczyciela sklepu.
Pożar Biedronki w Ozimku
tags: #ozimek #pozar #supermarket