Piero di Cosimo (właściwie Piero di Lorenzo di Piero d'Antonio), urodzony 2 stycznia 1462 roku we Florencji, a zmarły 12 kwietnia 1521 roku w tym samym mieście, jest uważany za wybitnego malarza i rysownika epoki renesansu. Nazwany na cześć swojego nauczyciela Cosimo Rossellego, pozostawił niezatarte wrażenie na świecie sztuki dzięki swoim niezwykłym umiejętnościom. Jego twórczość, choć w XX wieku wywoływała zachwyty kustoszy i historyków, rzadko skłaniała muzea i kościoły do wypożyczania jego obrazów.
Niemniej jednak, jego dzieło było na tyle znaczące, że według Philipa Kennicotta z „The Washington Post”, Piero di Cosimo „przez 20 lat, w końcu XV i na początku XVI w. był może nawet najwybitniejszym i najbardziej znaczącym malarzem we Florencji”. W tej samej gazecie John Anderson nazwał go „kameleonem rzemiosła” za jego zdolność do przyswajania sobie osiągnięć innych mistrzów.
Życie i Kariera Artystyczna
Syn złotnika Lorenzo di Piero d'Antonio, Piero di Cosimo trafił do świata sztuki dzięki Cosimo Rossellemu, którego został uczniem i asystentem. Poza krótkim epizodem, kiedy ze swoim mistrzem Cosimo Rosellim brał udział w dekoracji Kaplicy Sykstyńskiej, całe swoje życie związany był z Florencją. Razem stworzyli tam imponujące freski, takie jak „Przejście przez Morze Czerwone” i „Kazanie na Górze”.
Dzieła Piera odzwierciedlają artystyczną transformację florenckiego malarstwa w okresie przejściowym między XV a XVI wiekiem. Można w nich dostrzec wpływy takich mistrzów jak Filippino Lippi, Ghirlandaio, Luca Signorelli, a zwłaszcza Leonarda da Vinci, a także szkoły mediolańskiej. Pomimo tych wpływów, Piero wypracował swój własny, charakterystyczny styl, który z kolei wywarł wpływ na takich artystów jak Andrea del Sarto, Jacopo Pontormo i Franciabigio.
Charakterystyczny Styl i Tematyka
Styl Piera di Cosimo charakteryzował się ciepłymi kolorami, leonardowskim traktowaniem światła i cienia oraz skrupulatnym studiowaniem natury, co odróżniało go od współczesnych. Artysta z łatwością przyswajał sobie osiągnięcia innych, takie jak sfumato - miękki modelunek Leonarda, czy półprzezroczystość i przyleganie sukni do ciała u Botticellego. Preferował malarstwo pejzażowe, które wyróżniało jego unikalne podejście do sztuki. We Florencji, choć znano olejne malarstwo niderlandzkie, a florenccy artyści umieszczali pejzaże w tle portretów, w przypadku di Cosimo widok lasu i pól wywodził się z jego upodobania do natury nieskażonej ludzką ręką.
Jego twórczość była również ważna dla samego jądra tematyki humanistycznej. Do jego najbardziej znanych dzieł należą mitologiczne kompozycje, takie jak „Historia Perseusza” w Galerii Uffizi we Florencji i „Wenus, Kupidyn i Mars” w berlińskiej Gemäldegalerie. Obrazy takie jak „Wypożyczone do Waszyngtonu obrazy z cykli (sceny z Wulkanem i Eolem oraz „Odkrycie miodu” i „Niepowodzenia Sylena”), a także „Trytony i nereidy” mają charakterystyczny format leżącego wydłużonego prostokąta. Takimi panelami ozdabiano skrzynie weselne (nazywane cassoni) i komnaty bogatych kupców. Właśnie poprzez malowane dekoracje skrzyń oraz spalliery - wprawiane w wezgłowia łoża, a także w boazerie - od końca XIV wieku wkraczała we Florencji do malarstwa tematyka mitologiczna.
Oprócz tych mitologicznych kompozycji, Piero di Cosimo stworzył wiele motywów religijnych, ołtarzy i portretów. Malował też obrazy świętych oraz portrety, które były pokazywane na wystawach. Niestety, na jednej z nich zabrakło najciekawszego z nich - przechowywanego na zamku w Chantilly we Francji portretu Simonetty Vespucci, kochanki Giuliana di Medici, która uchodziła za najpiękniejszą kobietę Florencji, a później nawet całego renesansu. Malarz przedstawił ją jako Kleopatrę z wijącą się wokół dekoltu żmiją, a profil umieścił na tle chmur białych i ciemnych, podwójnie powtarzających jego kształt.
We Florencji ceniono Piera także za platformy karnawałowe, później niszczone. Kiedy w 1511 roku jego „Triumfalny wóz śmierci” - platforma ze śmiercią z kosą - zatrzymywała się, otwierały się towarzyszące jej groby i wyskakiwały z nich kościotrupy. Wywarło to wielkie wrażenie na współczesnych, którzy mogli jeszcze mieć w pamięci płomienne kazania Girolama Savonaroli i „falo delle vanita” (włoskie „stosy próżności”).

„Pożar Lasu”: Arcydzieło Nowożytnego Pejzażu
Wśród dzieł Piera di Cosimo, obraz „Pożar Lasu” (ang. The Forest Fire) ma szczególne znaczenie. Zdaniem koryfeusza historii sztuki i eseisty Erwina Panofsky'ego, w „Pożarze Lasu” di Cosimo namalował pierwszy pejzaż nowożytny. Uznawany za jeden z pierwszych pejzaży renesansu, obraz ten przedstawia szał zwierząt, zarówno rzeczywistych, jak i fantastycznych, uciekających przed niebezpieczeństwem płonącego lasu, podczas gdy niektórzy ludzie wykorzystują stan dezorientacji bestii, aby na nie polować i je zabijać. Potęga i piękno natury są ukazane w tym rozległym pejzażu, gdzie przerażający spektakl płonącego lasu wywołuje strach i panikę wśród ptaków, zwierząt i ludzi. Sposób przedstawienia ognia jest niezwykły, z białymi, żarzącymi się, eksplodującymi pniami drzew, płonącymi gałęziami, płomieniami liżącymi listowie i zadymionymi, zwęglonymi resztkami. Dalekie widoki otwierają się po obu stronach, z efektami ognia widocznymi w rzędach uciekających zwierząt i krążących ptaków na niebie; po prawej stronie zagrożone są ludzkie siedliska. Bardziej uderzający jest zakres przedstawionych zwierząt i ptaków: dzikich i domowych, warczących, ryczących i nawołujących.

Obraz ten, wypożyczony z Florencji, zdaniem Kennicotta przenika „narracyjna intryga” i fantazja. W porównaniu z pozostałymi scenami z cykli poświęconych wczesnym stadiom ludzkości, o tematyce mitologicznej i klasycznej, czy z typowymi w tamtych czasach tematami religijnymi, naturalistyczna jakość tego obrazu czyni go bardzo enigmatycznym. Z wyjątkiem niektórych wyimaginowanych stworzeń (które mogły być związane z konkretną prośbą mecenasa Piera, aby obraz ten wyśmiewał politycznych przeciwników), wszystkie elementy obrazu są bliskie rzeczywistości i namalowane z dużą dbałością o detale.
Interpretacje i kontekst
W cyklach poświęconych wczesnym stadiom ludzkości (m.in. w obrazach „Polowanie”, „Powrót z polowania” czy też „Wulkan i Eol nauczający ludzkość”) podjął di Cosimo refleksję nad miejscem człowieka w naturze. Według Panofsky'ego obrazy te wypływają z „podświadomej pamięci człowieka prymitywnego, któremu przyszło żyć w wyrafinowanej cywilizacji”. Piero stworzył wiele obrazów przedstawiających pożary lasu, z ludźmi, satyrami, centaurami i dzikimi zwierzętami, które były inspirowane ideami o człowieku pierwotnym i początkach życia wspólnotowego, znalezionymi w literaturze klasycznej, zwłaszcza w dziele „De Rerum Natura” (O naturze wszechrzeczy) rzymskiego filozofa Lukrecjusza. Głowy satyrów na jeleniach i świniach mogą sugerować dzikość odległej przeszłości, choć wyróżnienie tych zwierząt może być alternatywnie dowcipnym odniesieniem do emblematów rodowych.
Posługując się kategoriami wpływowego historyka sztuki Erwina Panofsky'ego, można by powiedzieć, że po usunięciu poziomu ikonograficznego (związku ze starożytnym mitem greckim lub historią biblijną), znaczenie ikonologiczne lub symboliczne „Pożaru Lasu” staje się znacznie trudniejsze do określenia. Niektórzy badacze uważają, że obraz ten przedstawia etap ewolucji ludzkości, na którym ogień przestaje budzić strach i jest owocnie ujarzmiany. Najciekawsze wydaje się jednak postrzeganie tego obrazu jako moralnej krytyki kondycji człowieka jako eksploatatora natury, rodzaj quasi-politycznego ostrzeżenia artysty dla jego współczesnego, a nawet przyszłego widza. Dla tego „outsidera”, którego niektórzy nazywali wegetariańskim samotnikiem renesansu, współczesna technologia (wyrażona na obrazie przez łuk używany do zabijania zwierząt oraz nowocześnie wyglądające ubrania i domostwa) stanowi negatywne odchylenie od ścieżki, którą ludzkość obrała od pokojowego stanu pierwotnego.
Ekscentryczna Osobowość i Spuścizna
Dziwactwa i fobie artysty, o których donosił Giorgio Vasari w swoim dziele z 1568 roku „Żywoty najznakomitszych malarzy, rzeźbiarzy i architektów”, przesłaniają nadal dzieło niewątpliwego geniuszu, jakim obdarzony był Piero di Cosimo. Vasari opisał go jako trudną i ekscentryczną osobowość, samotnika, który żył jak dziwaczny prymityw, przypominający bestię. Odmawiał sprzątania siebie i swojej pracowni, żywiąc się wyłącznie jajkami na twardo, gotowanymi w dużych ilościach raz na jakiś czas. Co istotne dla tematyki „Pożaru Lasu”, Vasari zaznacza, że Piero bał się ognia oraz hałasów - dźwięku dzwonów czy procesji. Przytaczanie tych faktów przypomina stereotyp wiedzy o Van Goghu, który obciął sobie ucho.
Cechy te znalazły odzwierciedlenie w jego mitologicznych obrazach, które często przedstawiały niekonwencjonalne i nietypowe tematy. Piero di Cosimo zmarł w swojej rodzinnej Florencji, ale jego spuścizna żyje nadal. Cristina Acidini, kuratorka Dziedzictwa Kulturowego Miasta i Muzeów Florencji, podkreśla: „Żaden artysta poza Pierem di Cosimo nie obdarzył świata większą oryginalnością i nie wykazał większej osobistej inwencji, pozostając w cieniu wielkich mistrzów swego czasu”. Jego dzieła były prezentowane na wystawach, takich jak „Poezja malarstwa w renesansowej Florencji”, która z USA pojedzie do słynnych florenckich Uffizi, gdzie będzie czynna przez 14 tygodni.