Podpalenia w kasynach: Przypadki, motywy i konsekwencje

Podpalenie w salonie gier w Zgorzelcu - akt desperacji czy zemsty?

13 kwietnia około godziny 6 rano, w jednym z salonów gier w Zgorzelcu doszło do dramatycznego zdarzenia. Piotr G., uzbrojony w kanister z benzyną, wtargnął do lokalu, żądając od pracownika zwrotu rzekomo należnych mu pieniędzy. Pokrzywdzony próbował tłumaczyć, że nie jest nic winien sprawcy, jednak taka odpowiedź nie spodobała się 29-latkowi.

W akcie furii Piotr G. oblał benzyną ubrania pracownika salonu, Tomasza K., oraz jego kolegi, obecnego w kasynie. Następnie podpalił płyn, co doprowadziło do pożaru w całym lokalu. Zarówno podpaleni mężczyźni, jak i sprawca, zmuszeni byli ratować się ucieczką przez okno. Po zdarzeniu Piotr G. zbiegł, podczas gdy przypadkowi przechodnie zaczęli gasić poparzonych mężczyzn. Obaj trafili do szpitala z rozległymi oparzeniami ciała, zagrażającymi ich życiu.

Sama sprawca, Piotr G., również trafił do szpitala z poparzeniami rąk i nóg po zatrzymaniu przez policję. Sąd zdecydował o jego trzymiesięcznym areszcie. Grozi mu kara od 8 do 25 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocie, za usiłowanie zabójstwa.

schemat zgorzeleckiego salonu gier z zaznaczonym miejscem zdarzenia

Tragedia w Monterrey: Atak na kasyno Royale

Inny, znacznie tragiczniejszy w skutkach incydent miał miejsce w kasynie Royale w Monterrey, stolicy meksykańskiego stanu Nuevo León. 13 kwietnia około godziny 16 czasu lokalnego, sześciu zamaskowanych mężczyzn z długą bronią i kanistrami z benzyną wtargnęło do lokalu. Bandyci krzyczeli, by wszyscy opuścili budynek, grożąc spaleniem miejsca.

Według relacji świadków, atakujący rozpoczęli strzelać, a także rzucali granaty zapalające. Rozlali benzynę w pomieszczeniach na pierwszym piętrze i podpalili ją, po czym uciekli, niepowstrzymywani przez ochronę. W wyniku pożaru zginęło co najmniej 61 osób, które bawiły się w kasynie. Wiele ciał znaleziono w toaletach, gdzie ludzie próbowali schronić się przed ogniem i napastnikami.

Burmistrz Monterrey Fernando Larrazabal zaznaczył, że był to jeden z najtragiczniejszych ataków na centrum rozrywki w Meksyku od 2006 roku. Był to już drugi atak na to kasyno w ciągu trzech miesięcy. Wcześniej, pod koniec maja, bandyci ostrzelali Casino Royale i dwa inne kasyna, jednak wówczas nikt nie ucierpiał. Kartele narkotykowe często wymuszają haracze od kasyn i innych przedsiębiorstw, grożąc spaleniem lub atakiem w razie odmowy.

zdjęcie zniszczonego kasyna w Monterrey po pożarze

Mexico captures perpetrator of Monterrey casino fire

Podpalenie ekskluzywnego klubu w stolicy - zlecenie konkurencji?

16 września 2019 roku doszło do podpalenia ekskluzywnego klubu w centrum stolicy. Obiekt, który miał zostać otwarty zaledwie kilka dni później, spłonął doszczętnie. Straty oszacowano na niemal 6 milionów złotych. Dzięki zainstalowanemu monitoringowi, nie było wątpliwości co do tego, że doszło do podpalenia.

Śledztwo wykazało, że było to podpalenie na zlecenie, prawdopodobnie zlecone przez konkurencję. W wyniku serii zatrzymań, kluczową postacią okazał się Krzysztof U., znany pod pseudonimem "Fama". Według śledczych, to on miał kierować akcją podpalenia. Jego działanie było możliwe dzięki pobłażliwości wymiaru sprawiedliwości - w czasie, gdy doszło do podpalenia, powinien przebywać w zakładzie karnym, gdyż został skazany na 9 lat za rozboje.

Decyzja sądu o udzieleniu mu przerwy w odbywaniu kary budziła zdziwienie, biorąc pod uwagę jego przestępczy życiorys. Krzysztof U. był uważany za najgroźniejszego przestępcę stolicy, któremu przypisywano liczne brutalne napady na agencje towarzyskie i właścicieli prywatnych mieszkań. Często podawał się za policjanta lub agenta Centralnego Biura Antykorupcyjnego, aby uzyskać dostęp do ofiar.

Mimo tak poważnych zarzutów, Krzysztof U. został umieszczony w półotwartym zakładzie karnym, gdzie, jak twierdzą świadkowie, traktowano go wyjątkowo łagodnie. Miał tam swoje przywileje, takie jak lodówka czy telewizor w celi, co sugeruje możliwość jego wpływu na personel, prawdopodobnie dzięki bliskim relacjom z ówczesnym dyrektorem ośrodka. Pojawiają się pytania o to, kto ponosi odpowiedzialność za tak łagodne traktowanie groźnego gangstera i umożliwienie mu popełnienia kolejnych przestępstw.

zdjęcie zniszczonego klubu po pożarze

Atak na Resorts World Manila - rabunek, a nie terroryzm

W piątek rano czasu lokalnego, w kompleksie rozrywkowym Resort World Manila na Filipinach doszło do strzelaniny i pożaru, w wyniku których zginęło co najmniej 36 osób. Atak przeprowadził uzbrojony mężczyzna, który wtargnął do kasyna na drugim piętrze budynku. Według władz, najpewniej działał w pojedynkę.

Napastnik zaczął strzelać do wielkich telewizorów wiszących na ścianach, a następnie oblał benzyną stół do gry i go podpalił. Wzniecił panikę, po czym wtargnął do pomieszczenia z żetonami, które następnie zrabował. Udało mu się uciec, ponieważ ochrona obiektu, z powodu silnego zadymienia, nie mogła go namierzyć za pomocą kamer monitoringu.

Komendant główny filipińskiej policji, Ronald dela Rosa, poinformował, że motywem działania napastnika był rabunek, a nie akt terroryzmu. Zaprzeczono tym samym wcześniejszym oświadczeniom dżihadystycznej organizacji Państwo Islamskie, która przyznała się do ataku. Policja wykluczyła możliwość zamachu terrorystycznego, wskazując na prawdopodobieństwo, że sprawca był uzależniony od hazardu i chciał zemścić się na kasynie, lub była to nieudana próba rabunku.

W plecaku sprawcy znaleziono skradzione żetony o znacznej wartości. Tożsamość napastnika nie została ujawniona, jednak policja przypuszcza, że mógł to być obcokrajowiec. Atak miał miejsce w czasie trwających od ponad tygodnia walk o miasto Marawi na południu Filipin, toczonych między filipińską armią a rebeliantami z grupy Maute, powiązanej z Państwem Islamskim.

zdjęcie kompleksu Resort World Manila po ataku

Mexico captures perpetrator of Monterrey casino fire

Podwójne morderstwo w kasynie w Szczecinie - sprawcy i wyroki

Warto również wspomnieć o tragicznym zdarzeniu, które miało miejsce 13 kwietnia 2015 roku w Szczecinie. Dwóch mężczyzn, Mateusz K. (29 l.) i Piotr G. (34 l.), uzbrojeni w łom i kanister z benzyną, wtargnęło do kasyna, domagając się zwrotu rzekomo zaległej wygranej.

W kasynie znajdowali się menadżer Tomasz K. (†22 l.) oraz jego znajomy, student prawa Pascal B. (†22 l.). Gdy intruzi nie otrzymali żądanych pieniędzy, wpadli w szał. Dwóch bandziorów oblało benzyną dwóch mężczyzn i podpaliło ich, uciekając z miejsca zdarzenia. Karę poniósł tylko jeden z napastników, drugi zdołał uniknąć sprawiedliwości.

Pierwszy proces w tej sprawie odbył się w kwietniu zeszłego roku. Piotr G. został skazany na dożywocie za podwójne morderstwo. Jego wspólnik, Mateusz K., otrzymał zaledwie 2 lata kary, ponieważ sąd uznał go winnym tylko gróźb i wymuszenia. Dopiero sąd apelacyjny zmienił ten wyrok na korzyść prokuratury i pełnomocnika jednego z oskarżycieli posiłkowych, czyniąc go prawomocnym.

zdjęcie policyjnych taśm na miejscu zbrodni w kasynie

tags: #panstwo #w #panstwie #podpalenie #w #kasynie