Pożary i zapałki: od zagrożeń do kolekcjonerskiej pasji

Pożary i ich skutki w Polsce

W sobotę przed południem w Chełmnie (woj. kujawsko-pomorskie) doszło do groźnego pożaru hali zakładu produkcyjnego, w której znajdowało się aż 10 ton pianki poliuretanowej. Wypalone zostało wnętrze hali, a jej dach częściowo się zawalił. Dzięki szybkiej i sprawnej akcji strażaków udało się opanować pożar i nie dopuścić do rozprzestrzenienia się ognia na stojący w pobliżu dom. Potrzebna była ewakuacja mieszkańców okolicznych domów. Nikomu nic się nie stało - poinformowała w sobotę rzeczniczka prasowa Komendy Wojewódzkiej PSP w Toruniu st. bryg. Łącznie zaangażowanych było kilkudziesięciu strażaków.

zdjęcie dymiącej hali zakładu produkcyjnego po pożarze

Do innego tragicznego zdarzenia doszło na warszawskim Ursynowie wczesnym popołudniem w sobotę 21 marca. Miało dojść do zapalenia się busa, od którego zapalił się budynek strzelnicy przy ul. Migdałowej. W skutek zdarzenia zginęły cztery osoby - dwóch obywateli Polski i dwóch obywateli Ukrainy. Ofiary i ranni to pracownicy jednej firmy zajmującej się w chwili zdarzenia remontem strzelnicy. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów wszczęła śledztwo w sprawie pożaru strzelnicy, w którym zginęły cztery osoby, a dwie zostały ranne - poinformował w poniedziałek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba. W oględzinach pogorzeliska brał udział biegły z zakresu pożarnictwa, zabezpieczono monitoring obrazujący nagły, gwałtowny i dynamiczny sposób rozprzestrzeniania się pożaru wewnątrz pomieszczeń. Stan jednego z pokrzywdzonych jest bardzo ciężki, nie odzyskał on przytomności, lżej ranny mężczyzna został przesłuchany. Ustalenie przyczyn pożaru możliwe będzie po uzyskaniu opinii biegłego.

zdjęcie zniszczonej strzelnicy po pożarze

Historia zapałek: od codzienności do pasji kolekcjonerskiej

Zapałki w dzieciństwie i młodości

Kiedyś zapałki należały do obowiązkowego wyposażenia każdego chłopaka - obok scyzoryka i procy. Zapałki były surowo zakazane szkolnymi przepisami, ponieważ - jak głosił slogan na zapałczanych pudełkach - "Zapałki + dzieci = pożar". Złośliwi twierdzili, że w takim razie "pożar - zapałki = dzieci", ale nie zmieniało to stosunku dorosłych do zapałek w dziecięcych rękach. Szczególnie mocno zwalczano zapałki sztormowe, które wyglądały jak miniaturowe pancerfausty i płonęły nawet podczas porywistego wiatru. Krążyły straszne opowieści o zapałkach sztormowych wrzucanych za kołnierz.

Zapałki służyły do różnych celów. Można było za ich pomocą losować pechowca, który skoczy po cukierki, po ciastka, w późniejszych czasach po wino marki wino, zwane też jabcokiem lub patykiem pisanym. Ten, kto z zaciśniętej dłoni, spośród kilku zapałek, wyciągnął feralną, bez łebka - biegł do sklepiku. Nie wiedział, biedny frajer, iż wszystkie zapałki były zdekapitowane i cieszył się jak głupi, że wyciąga pierwszy, a więc ma więcej szans.

Później, już w studenckich czasach, "Jaszczury" opanowała osobliwa mania - gry w zapałki. Na stoliku kładło się pudełko - w ten sposób, aby jego skrawek wystawał nieco za blat. Później następowało uderzenie od spodu, pudełko wyskakiwało w górę i lądowało na stoliku. Przeważnie na płask, czasami na dłuższym boku, ale najwięcej punktów otrzymywało się wówczas, gdy zapałki stanęły pionowo.

Zapałki były zwalczane może także dlatego, że w czasach mojej szkoły podstawowej panowała moda na przyklejanie ich - oczywiście płonących - do sufitu. Sufity wszystkich sień - nie znano wtedy jeszcze domofonów i każdy mógł otworzyć bramę - na krakowskim Zwierzyńcu pokrywały czarne krążki kopcia, pośrodku krążków zwisały, też czarne, zwęglone, zapałki. Przed zapałczano-sufitową plagą nie broniły się nawet sufity szkolnych klas.

Ewolucja produkcji zapałek

Podobno - jak to często bywało - pierwszych zapałczanych wynalazków dokonali Chińczycy, zwieńczając sosnowe patyczki siarczaną główką. Europejczycy początkowo szli inną, bardziej skomplikowaną, mniej praktyczną drogą. W 1805 roku Francuzi wymyślili zapałki nie pocierane, ale... zanurzane. Odpowiednio spreparowaną drewnianą drzazgę należało zanurzyć w kwasie siarkowym.

W 1831 roku ruszyła produkcja zapałek z główkami z białego fosforu. Zapałki z główkami pokrytymi białym fosforem były potrójnie niebezpieczne: po pierwsze zbyt łatwo się zapalały, po drugie - biały fosfor był niebezpieczną trucizną, po trzecie - chorowali, i to bardzo poważnie, robotnicy zatrudnieni przy produkcji zapałek. Dlatego z czasem zaczęły się pojawiać zakazy używania białego fosforu do produkcji zapałek.

Później było już bardziej współcześnie: wyeliminowano biały fosfor, przeszedł etap fosforu czerwonego, zapałki stały się bezpieczne (zwano je zapałkami szwedzkimi, a ich produkcję w roku 1855 rozpoczął J. E. Lundström). I wreszcie przyszedł czas na zapałki współczesne, do dziś używane. Główki - chloran potasu, siarczek antymonu, siarka, barwniki i zmielone szkło. Draska na boku pudełka: fosfor czerwony, zmielone szkło i spoiwo. Samo zaś drewienko pokryte jest parafiną oraz ortofosforanem sodu, który nie pozwala, aby zapałka żarzyła się po zgaśnięciu.

Filumenistyka - sztuka kolekcjonowania zapałek

Ponieważ ludzie potrafią kolekcjonować dosłownie wszystko, w połowie XIX stulecia narodziła się filumenistyka. Termin, podobnie jak socjologia, został sklecony ze słów w dwóch językach - z greckiego phileo, lubię i łacińskiego lumen, światło. Jeżeli filumenistykę, młodszą, uboższą siostrę filatelistyki, uznamy przede wszystkim za kolekcjonowanie zapałczanych etykiet, to jednocześnie musimy stwierdzić, że wyschło źródło, z którego czerpali filumeniści. Nie ma już zapałczanych etykiet, podobnie jak nie ma dawnych pudełek, z cieniutkiego drewna.

Jeszcze w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku w kioskach Ruchu można była kupić zestawy etykiet. Szkoda, bo zapałczane etykiety zawsze były obrazem rzeczywistości, oglądając je można wiele powiedzieć o czasach, w których zostały wydrukowane. No i były piękne, przynajmniej niektóre...

kolekcja starych pudełek i etykiet zapałek

Rodzaje zapałczanych etykiet

Etykiety, z grubsza, można podzielić na kilka grup. Najprostsze po prostu informują, że w pudełeczku znajdują się zapałki: "Zapałki czechowickie" albo bezprzymiotnikowe "Zapałki". Czasami napisowi towarzyszy rysunek płonącej zapałki, często informacja "Przeciętnie 45 zapałek" od czasu do czasu polecenie "Trzymać z dala od dzieci".

Zapałczane etykiety nawoływały: "Zdobywaj wiedzę fachową", informowały o Dniu Leśnika i Drzewiarza, o Kongresie Techników Polskich oraz o tym, że właśnie mija 1000-lecie bitwy pod Cedynią oraz że "Kodeks drogowy obowiązuje każdego", natomiast "ORMO ochrania Twoje mienie i życie".

Chociaż czasy były takie, że raczej klient szukał towaru, a nie towar klienta, trafiały się też etykietki reklamowe: "Poznańskie Zakłady Elektrotechniczne Elco akumulatory", "Ubieramy się w salonie mody CDT" (wersja z sylwetką kobiety) i "Ubieramy się w CDT" (wersja z sylwetką mężczyzny). I jeszcze "Z ORSem po zakupy (ORS - Obsługa Ratalnej Sprzedaży, prababka dzisiejszych firm udzielających kredytów, mówiono, że klienci ORS mają orsane życie). I jeszcze jakieś koncentraty spożywcze. Jeszcze Wyścig Pokoju - niegdysiejsze szaleństwo, niegdysiejsi narodowi bohaterowie, Królak, Szurkowski, Szozda! Jeszcze akwariowe rybki. Tadeusz Kościuszko i Hugo Kołłątaj. Futerkowe zwierzęta. Postacie z bajek. Jeszcze "Zbieraj złom żelaza i metali". Jeszcze "Stare przedmioty z tworzyw to cenny surowiec wtórny". I jeszcze Black Cat, czarny kot w wielu wersjach. I kot palący fajkę. I zadowolona krowa, którą "Dojarka sama doi". Filumenistyczna pstrokacizna, egzotyczna dla młodych, starszym przypominająca młodość...

"Patyki i patyczki" księdza Jana Twardowskiego

Ksiądz Jan Twardowski (1915-2006) był wybitnym polskim poetą, księdzem i żołnierzem Armii Krajowej. Jego twórczość, często osadzona w kontekście religijnym, charakteryzuje się prostotą, głęboką refleksją nad życiem i wiarą.

Wiersz "Patyki i patyczki"

Wiersz "Patyki i patyczki" opowiada o pożarze, który wybuchł pewnego letniego wieczoru na klatce schodowej. Dym i zapach spalenizny zmusiły mieszkańców do ewakuacji. Każdy ratował to, co uważał za najcenniejsze:

  • "Chuda, długa pani" wyniosła klatkę z papużkami-nierozłączkami.
  • "Utleniona fryzjerka" przycisnęła do siebie brązowe norkowe futro.
  • Student taternik uratował koszyk pełen górskich kamieni.
  • Pani poetka trzymała w ręku porcelanową lampę malowaną w czerwone maki.
  • Jej przyjaciółka, wytworna dama, miała przewieszony na ręku kapelusz z różową woalką.
  • Starszy siwy cyrkowiec tulił obu rękoma biały wysoki cylinder.
  • Jego sąsiad masażysta, przerażony, wciągał drugie spodnie z wiszącymi szelkami.
  • Dwie babcie ocaliły rozsypującą się słomiankę spod swoich drzwi.
  • Zdenerwowany profesor przenosił spokojnego żółwia.
  • Narzeczony wyniósł na plecach ciotkę narzeczonej.

Jednak dla małego chłopca najcenniejsze okazały się jego "ukochane patyki i patyczki". Dla niego były to najcenniejsze rzeczy, które uratował, nie bacząc na niebezpieczeństwo.

ilustracja przedstawiająca chłopca ratującego patyki i patyczki z płonącego domu

Inne utwory księdza Jana Twardowskiego

Wśród innych utworów księdza Jana Twardowskiego znajdują się między innymi:

  • "Plastykowe serce" - opowieść o chorej dziewczynce, która ofiarowała swoje plastykowe serce Matce Boskiej.
  • "Naucz się dziwić" - wiersz o zadziwieniu wobec tajemnic wiary i życia.
  • "Zakocha ni" - refleksja nad mądrością i dobrocią osób zakochanych.
  • "Niespodzianka" - krótka, humorystyczna historyjka.
  • "Nieśmiały cud" - historia rozmnożenia chleba przez Jezusa.
  • "Poznać Jezusa" - refleksja nad tym, czy potrafilibyśmy rozpoznać Jezusa w codziennym życiu.
  • "Maluchy" - obserwacja zachowania dzieci w kościele.
  • "W kropki zielone" - wiersz o Matce Bożej widzianej oczami dziecka.
  • "Sześć listków" - utwór o nadziei i pięknie przyrody.
  • "O łasce Bożej w brzydkim kościele" - o Bożej obecności nawet w miejscach pozornie niegodnych.
  • "Po raz pierwszy w kościele" - o doświadczeniu pierwszego kontaktu z wiarą przez niewierzącego chłopca.

Książka dla dzieci czytana na głos: „Patyczki” – książka z opowiadaniami Diane Alber

tags: #patyki #i #patyczki #pozar