Pożar zabytkowego kościoła w Ptaszkowej: Działania strażaków i walka o sprawiedliwość

W styczniową noc 2013 roku pta­szkowianie desperacko walczyli z ogniem, trawiącym ich zabytkowy kościół. To wydarzenie wstrząsnęło lokalną społecznością Sądecczyzny, a jego konsekwencje nadal budzą emocje. W obliczu tragedii, natychmiastową pomoc ofiarowali zarówno mieszkańcy, jak i służby ratunkowe.

Pierwsze chwile walki z żywiołem

Ksiądz Kmak wspólnie z wikarym jako pierwszy próbował ratować świątynię, posypując ogień śniegiem. Na pomoc szybko przybiegli wierni, a chwilę później na miejscu zdarzenia dojechali strażacy.

Thematic photo of firefighters putting out a church fire at night

Rola strażaków w ratowaniu dziedzictwa

W trakcie akcji ratunkowej strażacy podjęli działania mające na celu ochronę cennego wyposażenia świątyni. Udało im się wynieść z kościoła wiele zabytkowych przedmiotów. Kościół pod wezwaniem Wszystkich Świętych należy do najcenniejszych zabytków architektury drewnianej w Małopolsce, co podkreśla skalę utraty i znaczenie działań ratunkowych.

W środku świątyni znajdowały się bezcenne artefakty, takie jak gotycka rzeźba Matki Boskiej z Dzieciątkiem z 1420 roku oraz kamienna chrzcielnica z 1506 roku. Dzięki wysiłkom strażaków, część tego dziedzictwa udało się ocalić.

Historic wooden church interior with preserved artifacts

Wznowienie śledztwa w sprawie podpalenia

Mimo heroicznych działań, kościół został poważnie uszkodzony. Rok po pożarze gorlicka prokuratura umorzyła śledztwo dotyczące podpalenia XVI-wiecznej świątyni, co spotkało się z ogromnym rozczarowaniem mieszkańców.

Biegli nie mieli wątpliwości, że kościół został podpalony. Policja szybko wytypowała i zatrzymała czterech podejrzanych mężczyzn w wieku od 20 do 28 lat. Trzech z nich było wcześniej karanych za kradzieże, włamania i uszkodzenia mienia, co jednak nie przesądzało o ich winie. W śledztwie okazało się, że mieli alibi na tamtą noc. W dodatku ekspertyza chemiczna ich ubrań nie wykazała śladów substancji łatwopalnej, którą polano świątynię.

Protesty wiernych z parafii w Ptaszkowej przyniosły jednak rezultaty - sąd nakazał wznowić śledztwo w sprawie podpalenia zabytkowego kościoła. Mecenas Jarosław Ru­chałowski, pełnomocnik parafii w Ptaszkowej, przekonał gorlicki sąd, że decyzja prokuratury była przedwczesna. Sąd podzielił jego zastrzeżenia co do treści wyjaśnień podejrzanych i osób, które zapewniły im alibi, a także nieprzeprowadzenia konfrontacji zatrzymanych.

Grenfell: Prawda o pożarze (Zwiastun) | Zwiastun po polsku | Netflix

Nadzieja na sprawiedliwość

Leszek Janusz, wiceprezes OSP w Ptasz­kowej, wyraził nadzieję, że sprawców uda się ustalić i osądzić. „Czekam na pisemne uzasadnienie decyzji sądu” - powiedział Cebo. Ksiądz Józef Kmak, proboszcz parafii w Pta­szkowej, podkreślił emocjonalne znaczenie świątyni dla wspólnoty: „Ten kościół nasiąkł modlitwami całych pokoleń”.

Proboszcz Kmak wyraził również pragnienie sprawiedliwości: „Nie chodzi nam nawet o to, żeby sprawcy trafili do więzienia. Nie chcemy jednak, by zło pozostało nieosądzone.” Społeczność Ptaszkowej nadal walczy o pełne wyjaśnienie okoliczności podpalenia i ukaranie winnych, wierząc, że zło nie może pozostać bezkarne.

tags: #pawel #kmak #strazak