Tragiczny pożar owczarni w Pianowie

Wybuch pożaru i początek akcji

W piątek, 10 maja 2019 roku, około godziny 14:00, straż pożarna w Kościanie odebrała zgłoszenie o ogromnym pożarze, który wybuchł w miejscowości Pianowo (województwo wielkopolskie), w hali owczarni należącej do Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej. Pożar objął budynek o wymiarach 15 na 80 metrów.

W hali, w której pojawił się ogień, magazynowane było siano, co ułatwiało szybkie rozprzestrzenianie się żywiołu i sprawiło, że pożar pojawił się błyskawicznie, a następnie jeszcze szybciej się rozprzestrzeniał. W momencie pojawienia się ognia w hali znajdowało się około 400 owiec. Właścicielom udało się bezpiecznie wyprowadzić zwierzęta z budynku, dzięki czemu nie odniosły żadnych większych obrażeń.

Zdjęcie płonącej owczarni w Pianowie

Przebieg akcji gaśniczej i trudności

Już w czasie akcji gaśniczej pojawiły się obawy, że w momencie wybuchu pożaru w budynku mógł znajdować się pracownik owczarni. Niestety, podczas pożaru strop w dużej części budynku zawalił się, a konstrukcja hali była na tyle niestabilna, że wejście do środka zagrażałoby samym ratownikom. Z uwagi na zapadający się dach i ryzyko całkowitego zawalenia się budynku, strażacy nie mogli wejść do środka, by szukać ewentualnej ofiary.

W akcji gaszenia pożaru wzięły udział 24 zastępy straży pożarnej, a w kulminacyjnym momencie z ogniem walczyły 32 zastępy strażaków. Łącznie około 100 strażaków walczyło z pożarem owczarni pod Kościanem. W godzinach wieczornych i nocnych ogień został opanowany i ugaszony.

Infografika przedstawiająca rozkład sił i działania straży pożarnej

Tragiczny bilans: ofiara śmiertelna

Niestety, tyle szczęścia co owce nie miał pracujący tam 62-letni mężczyzna, operator zatrudniony przy hodowli owiec, który zginął w płomieniach. Z nieoficjalnych źródeł wiadomo było, że zginął w pożarze, a jego ciało wyniesiono dopiero dziś nad ranem. W sobotę, 11 maja, tuż przed godziną 8:00 rano, a dokładnie o 07:57, w zawalonej części budynku odnaleziono ciało poszukiwanego od wczoraj mężczyzny, pracownika gospodarstwa. Lekarz stwierdził zgon.

Okazało się, że zawalony strop przygniótł znajdującego się tam mężczyznę. Już dziś wiadomo było, że niestety nie przeżył.

Zdjęcie spalonej konstrukcji owczarni po ugaszeniu ognia

Domniemane przyczyny pożaru

Świadkowie zdarzenia twierdzą, że pożar był wynikiem nieszczęśliwego wypadku. Jak wyjaśnił internauta znajdujący się na miejscu zdarzenia: „Pracujący w budynku operator wygarniał obornik i przypadkowo uderzył w słup. W wyniku tego zarwał się strop. Koparka nie zgasła, a ponieważ na stropie była słoma, pożar pojawił się błyskawicznie i jeszcze szybciej się rozprzestrzeniał. Trzy osoby zdążyły uciec z palącej się hali, niestety operator nie.”

tags: #pianowo #pozar #owczarni