Szczęśliwy Finał Poszukiwań Radara - Psa Ratownika OSP
Zaginiony w czwartek pies ratownik Ochotniczej Straży Pożarnej odnalazł się jeszcze tego samego dnia w Oliwie. W czwartek wieczorem niezidentyfikowany mężczyzna przyprowadził psa pod kawiarnię Starbucks w Oliwie i tam zostawił. Psem po chwili zainteresowali się klienci i poinformowali Ochotniczą Straż Pożarną w Gdańsku. - W Starbucksie zaopiekowała się nim jedna z klientek, która specjalnie została z Radarem, dopóki ja nie dojechałem na miejsce - mówi pan Piotr, gdański strażak, który jest opiekunem Radara. - Jest cały i zdrowy, ale widać było, że miał za sobą trudny dzień, był wymęczony.
O skradzionym labradorze, który w gdańskiej Ochotniczej Straży Pożarnej szkoli się na ratownika, informowały media. Historia ma szczęśliwe zakończenie. - Pies znalazł się pod Starbucksem w Oliwie. Z relacji świadków wynika, że przyprowadził go jakiś mężczyzna w dresie, przywiązał i zostawił. Jedna z klientek zauważyła labradora i zainteresowała się sprawą. Niedługo później dotarł do mnie esemes ze zdjęciem. Pojechałem na miejsce. To był Radar - mówi pan Piotr, gdański strażak, który od szczeniaka opiekuje się psem ratownikiem. Na widok swojego pana Radar zareagował wielką radością. Pies jest w dobrym stanie.
- Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim za zaangażowanie w poszukiwaniu naszego psa. Osoba, która go zabrała, mogła się przestraszyć, widząc jak szeroki zakres ma akcja poszukiwawcza, i jak wiele mediów o tym informuje - komentuje pan Piotr. Trzyletni Radar od dwóch lat szkoli się na ratownika. W czerwcu będzie miał egzamin, a później ruszy na swoją pierwszą akcję.

Ewolucja Relacji Człowiek-Pies i Początki Psiej Służby
Pies jako gatunek pojawił się już około 135 tysięcy lat temu, a człowiekowi towarzyszy od wręcz niepamiętnych czasów. Jak bardzo odległe są to czasy, świadczy m.in. to, że nikt nie potrafi w miarę dokładnie określić, od kiedy człowiek i pies stali się sobie bliscy. Takie udomowione wilki były pomocne nie tylko podczas polowań, ale stanowiły także ochronę przed dzikimi zwierzętami, a także przed różnej maści agresorami - zbójami, złodziejami itp. Natomiast kiedy ludzie zmienili styl życia z koczowniczego na osiadły, zmieniły się również funkcje psów. Zaczęto przysposabiać je roli stróżów ludzkich domostw, a z czasem zaczęto wykorzystywać także do pilnowania stad. Do dziś zresztą zadaniem wielu psów, szczególnie na wsiach, jest ochrona posesji przed obcymi, a także obrona ich właścicieli przed agresją. Do tych celów wykorzystuje się psy obronne, ale często także pospolite kundle.
Na przestrzeni wieków w relacjach człowiek - pies wiele się zmieniło. Obecność psów różnych ras, a także mieszańców, czyli kundelków, jest dziś w naszym życiu powszechna. A co najważniejsze, psy odpowiednio wyszkolone i prowadzone przez swoich opiekunów, są niezwykle cenione z uwagi na wyjątkowe zdolności, np. w tropieniu po śladach czy wyczuwaniu zapachów. Szczególnym dowodem szacunku człowieka dla psów ratowniczych jest ustanowienie w 2008 r. przez Międzynarodową Organizację Psów Ratowniczych (IRO) Międzynarodowego Dnia Psa Ratowniczego. Dzień ten przypada w ostatnią niedzielę kwietnia i obchodzony jest w wielu krajach, w tym także w Polsce i w strukturach dolnośląskiej straży pożarnej.

Wyjątkowe Zdolności Psów Ratowniczych: Niezastąpiony Zmysł Węchu
Wprawdzie panem psa jest zawsze człowiek, a pies jest jego najwierniejszym przyjacielem, ale trzeba dodać, że pies pod wieloma względami nad nami góruje. Nasz czworonożny przyjaciel odbiera zapach dla człowieka niewyczuwalny. Ocenia się, że pies potrafi rozróżnić około 600 tysięcy zapachów. Odróżnianie zapachów w większości wypadków jest dla psa tak proste, jak dla nas odróżnianie kolorów - nie musi się tego uczyć. Trudność polega na tym, by umieć mu wytłumaczyć, czego od niego oczekujemy: że chodzi o identyfikację lub podążanie za konkretnym zapachem. Potem pies już tylko doskonali swoje umiejętności - uczy się, jak rozpracowywać zapach w trudnych warunkach, jak go nie zgubić itd.
A jakie są tego efekty? Do rekordzistów należy pies, który w 1925 roku tropił złodzieja przez ponad 160 km! Przemierzył pustynny płaskowyż Karru w Republice Południowej Afryki i …nie odpuścił. Pies ratowniczy zastępuje pracę 150 ludzi. Gdy pies ratowniczy zlokalizuje zapach żywej osoby, ściąga przewodnika do poszkodowanego. Czas nie ma znaczenia; jeśli poszkodowany żyje, pies ratowniczy wskaże go. Dla psa ratowniczego czas rozkładania się zapachu nie odgrywa roli. On szuka żywej osoby, molekuł zapachowych unoszących się w powietrzu i będących informacją dla psa o jego źródle. Psy ratownicze nie pracują na śladzie. Nie potrzebują próbki zapachowej. Psy ratownicze pracują górnym wiatrem. Pies nie tylko potrafi wykryć zapach, ale jest także zdolny do określenia jego stężenia - dzięki czemu, poruszając się od słabszego do mocniejszego stężenia, potrafi bardzo szybko znaleźć źródło zapachu i wskazać je przewodnikowi.

Psy Ratownicze w Strukturach Polskich Służb: PSP i OSP
Podobnie jak w wielu krajach świata, także u nas wyróżniamy wiele psich „profesji”. Wśród nich szczególnie cenione są psy poszukiwawczo-ratownicze. Są to psy o rożnych specjalnościach: lawinowe, tropiące terenowe, gruzowiskowe czy wodne. Ze względu na swoją ratowniczą przydatność psy o tej specjalności stanowią ważną część ratowniczej formacji strażackiej.
Historia i Rozwój Grup z Psami Ratowniczymi w Polsce
Pierwszą grupą poszukiwawczą z psami była grupa Polskiego Czerwonego Krzyża na Wybrzeżu, została ona wykorzystana podczas akcji ratowniczej po wybuchu gazu w gdańskim wieżowcu w 1995 roku. Pierwsze psy ratownicze pojawiły się w jednostce PSP w Nowym Sączu, miesiąc później w Gdańsku. Specjalistyczne Grupy Poszukiwawczo-Ratownicze w Polsce współtworzyli w tamtym czasie m.in. st. bryg. Jakub Zambrzycki, obecny zastępca Komendanta Miejskiego PSP w Gdańsku, oraz st. bryg. Maciej Halota (na emeryturze). Psy te są z polskimi strażakami już ponad 20 lat, były na misjach ratowniczych w Nepalu, Pakistanie i na Haiti, co roku pomagają kilkanaście razy w poszukiwaniu osób zaginionych.
Psy Ratownicze w Jednostkach Straży Pożarnej
W województwie dolnośląskim w jednostkach PSP i OSP mamy aktualnie 33 psy. Znakomita większość z nich „specjalizuje” się w działaniach w terenie, a więc np. w poszukiwaniach osób zaginionych w lasach oraz przysypanych w gruzowiskach na skutek katastrof budowlanych itp. W strukturach dolnośląskiej formacji strażackiej psy są cenione i zajmują coraz bardziej znaczące miejsce. Przykładem tego jest Specjalistyczna Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza Wałbrzych, której załogę stanowią obok ratowników także psy służbowe: Zoja, Chill i Orion. Z kolei w wałbrzyskiej OSP Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza pełni służbę aż 14 psów. Czworonogi w liczbie 10 sztuk są także we wrocławskiej OSP JRS, OSP Siechnice i OSP Bogatynia. Wszędzie są cenione i kochane, i to jest największa nagroda za ich wierną psią służbę.

JAK WYGLĄDA PRACA: Przewodnika psa ratowniczego? Jak pracują psy gruzowiskowe? [cz.3] - Brit Polska
Zasady Działania i Metody Pracy Psów Ratowniczych
Praca psa ratowniczego to ścisła współpraca z przewodnikiem. Kiedy pies tropiący kończy swoją pracę na śladzie, zaczyna ją pies ratowniczy, który działa inaczej. Pies ratowniczy przeszukuje sektory, odbiegając od przewodnika na duże odległości i ściągając zapach nawet z 800m. Dla psa ratowniczego czas rozkładania się zapachu nie odgrywa roli. On szuka żywej osoby, molekuł zapachowych unoszących się w powietrzu i będących informacją dla psa o jego źródle. Psy ratownicze nie pracują na śladzie. Nie potrzebują próbki zapachowej. Psy ratownicze pracują górnym wiatrem. Pies nie tylko potrafi wykryć zapach, ale jest także zdolny do określenia jego stężenia - dzięki czemu, poruszając się od słabszego do mocniejszego stężenia, potrafi bardzo szybko znaleźć źródło zapachu i wskazać je przewodnikowi. Odnalezienie człowieka będzie miało małe znaczenie, jeśli pies nie będzie potrafił czytelnie poinformować swojego przewodnika o tym, kogo i gdzie odnalazł.
Metody Oznaczania Poszkodowanych
Oznaczanie szczekaniem
Pies po odnalezieniu osoby szczekaniem zaprasza ją do zabawy, aktywności. Jest to najlepszy sposób, jeżeli chodzi o oznaczanie w pracy gruzowiskowej; pies wyraźnie wskazuje, gdzie znajduje się osoba. Zaś praca na gruzach powinna się głównie koncentrować na tym, by pies oznaczał poszkodowanych tak blisko, jak tylko to możliwe.
Oznaczanie rolką (bringsel)
Pies po odnalezieniu osoby chwyta pyskiem rolkę, którą ma zawieszoną przy obroży i niesie ją do przewodnika, następnie zapięty na smycz prowadzi przewodnika do odnalezionej osoby. Pierwsze opisy tej metody oznaczania pochodzą z przełomu XVIII-XIX wieku. Wielkim zwolennikiem w tamtych czasach był niemiecki ekspert od szkolenia psów, pułkownik Konrad Most; uważał on oznaczanie rolką za najbardziej naturalny sposób dla psa. Dziś istnieje nowoczesny model rolki stworzony przez Norwegów.

Szkolenie Psów Ratowniczych: Przygotowanie do Niezwykłej Misji
Psy ratownicze są szkolone metodami pozytywnymi, zgodnie z ideologią niskiego pobudzenia. Wykorzystujemy naturalne cechy czworonogów. Psy ratownicze mają także specyficzne posłuszeństwo. Powinny być wystarczająco samodzielne, niezdominowane przez przewodnika, otwarte.

Prawne Aspekty i Status Psów Służbowych w Polsce
Udział psów w akcjach ratowniczych reguluje „Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 13 grudnia 2012 r. w sprawie zwierząt wykorzystywanych w akcjach ratowniczych”. Określa ono m.in. zasady i warunki ich wykorzystania. O uznaniu dla psiej służby świadczy rządowy projekt ustawy z 21 kwietnia 2021 r. regulujący w sposób całościowy status zwierząt w służbach. Warto dodać, że obecnie w Państwowej Straży Pożarnej stanowisko przewodnika psa ratowniczego jest stanowiskiem nieetatowym.
Statystyki i Skuteczność Działań Psów Ratowniczych
Rocznie w Polsce ginie bez śladu 15 tysięcy osób. Bywa, że człowiek po prostu wychodzi z domu i znika - podkreślają opolscy policjanci z Zespołu Poszukiwań Celowych Komendy Wojewódzkiej Policji, którzy zajmują się m.in. takimi sprawami. Przykładem wyzwań, z jakimi mierzą się służby, jest historia starszej pani. Jak na przykład w przypadku pewnej starszej pani, która 23 grudnia 2004 roku zameldowała się w hotelu „Ziemowit” w Jarnołtówku - wspomina jeden z policyjnych poszukiwaczy. - Pracownicy hotelu zapamiętali, że przy meldowaniu się tryskała energią. Po południu wyszła na spacer i już nie wróciła. Szukało jej kilkudziesięciu policjantów z Polski i Czech - opowiada funkcjonariusz. - Przeczesywaliśmy las w okolicy ośrodka, skrawek po skrawku. W Wigilię, czyli w dniu zaginięcia, kończyliśmy poszukiwania o godzinie 16 i prosto z lasu siadaliśmy do świątecznej kolacji. Na nic. Ciało zaginionej starszej pani przypadkowy spacerowicz znalazł dopiero wiosną, gdy puściły śniegi. Leżało w pobliżu górskiego potoku, gdzie wycieńczona turystka najprawdopodobniej upadła. Ta historia pokazuje, jak trudne i czasochłonne mogą być poszukiwania bez udziału specjalistycznych zespołów z psami ratowniczymi.
