Pijani strażacy w wypadkach drogowych: Analiza przypadków i konsekwencje

Problem kierowania pojazdami pod wpływem alkoholu dotyka różnych grup społecznych, a niestety nie omija również służb ratunkowych. Ostatnie lata przyniosły szereg incydentów, w których pijani strażacy - zarówno z Państwowej Straży Pożarnej (PSP), jak i Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP) - brali udział w wypadkach i kolizjach drogowych, często z tragicznymi konsekwencjami lub znacznymi stratami materialnymi.

Dachowanie służbowego pojazdu PSP w Sławnie

Jedno z poważniejszych zdarzeń miało miejsce, kiedy 42-letni strażak, wracając ze szkolenia służbowym autem sławieńskiej PSP, spowodował kolizję z samochodem ciężarowym. Do zdarzenia doszło w poniedziałek około godziny 19:00 na prostym odcinku drogi między Bornem Sulinowem a Liszkowem. Rzecznik szczecineckiej policji Anna Matys poinformowała, że w kolizji uczestniczyły dwa pojazdy: samochód ciężarowy marki „Scania” i samochód operacyjny PSP Sławno marki „Renault”.

Z relacji świadków, w tym kierującego ciężarówką, wynika, że renault nagle zaczął skręcać na przeciwny pas ruchu, doszło do zderzenia, w wyniku czego samochód PSP Sławno wjechał do rowu i dachował. Kierowca ciężarówki chciał udzielić pomocy kierującemu osobówką, ale nikogo w samochodzie nie było. Miejsce zdarzenia zostało zabezpieczone przez policję, trwały czynności.

Po dwóch godzinach pojawił się mężczyzna w wieku 42 lat, który oświadczył, że kierował pojazdem renault. Miał obrażenia ciała w postaci zadrapań i zaschniętej krwi. Policjanci wyczuli u niego silną woń alkoholu, a badanie wykazało prawie 2 promile alkoholu w chwili zatrzymania. 42-latek trzeźwiał w policyjnym pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Zadaniem policji będzie ustalenie, czy był on pod wpływem alkoholu, prowadząc pojazd, a w tym celu zabezpieczono krew do badań.

Zniszczony samochód PSP po dachowaniu na poboczu drogi

Wypadek wozu OSP Borek Szlachecki ze Skawiny

Do wypadku z udziałem wozu strażackiego Ochotniczej Straży Pożarnej doszło w piątek, 19 grudnia, w gminie Skawina (woj. małopolskie). Pojazd pożarniczy jadący na akcję w pewnym momencie wypadł z drogi i przewrócił się na bok. Okazało się, że kierowca wozu strażackiego był kompletnie pijany, a o sprawie poinformował portal remiza.pl.

Około godziny 10:00 jednostka OSP Borek Szlachecki została zadysponowana do interwencji związanej z upadkiem z wysokości. Podczas dojazdu kierowca Steyera stracił kontrolę nad pojazdem, co spowodowało, że auto zsunęło się do rowu i przewróciło się na bok. W pojeździe znajdowało się czterech strażaków. Jeden z nich doznał obrażeń i został przewieziony do szpitala.

We wtorek, 23 grudnia portal remiza.pl poinformował, że strażak-ochotnik kierujący wozem strażackim był kompletnie pijany - badanie wykazało prawie dwa promile alkoholu. Tę informację w rozmowie z portalem potwierdziła st.asp. Katarzyna Boroń z krakowskiej policji. Zniszczony wóz został odholowany przez Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Technicznego KRAKÓW-2, a sprawą zajęli się policjanci z komisariatu w Skawinie.

Wóz strażacki OSP leżący na boku w rowie po wypadku

Kolizja z udziałem wozu OSP Sikory

W innym incydencie, wóz Ochotniczej Straży Pożarnej z Sikor (gm. Czaplinek) nie jechał do pożaru, lecz mimo to doszło do kolizji z winy pijanego strażaka-ochotnika. O sprawie poinformował Internauta przez platformę www.gk24.pl/alarm2 czerwca. Czytelnik zawiadomił, że około godziny 17:00 na drodze Sikory-Kuszewo (gmina Czaplinek), dokładnie na skrzyżowaniu z drogą do miejscowości Czarne Wielkie, wóz strażacki OSP Sikory nagle zahamował, cofał i uderzył w samochód osobowy.

Według relacji Internauty, za kierownicą wozu strażackiego siedział mężczyzna pod wpływem alkoholu, a w środku wozu znajdowało się kilku mężczyzn i czworo dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Policjanci otrzymali zgłoszenie o kolizji. Kierowca wozu strażackiego miał w wydychanym powietrzu około 1,5 promila alkoholu. Nikt podczas zdarzenia nie ucierpiał. Funkcjonariusze rozpoczęli dochodzenie w sprawie strażaka-ochotnika.

Rzeczniczka policji wyjaśniła, że kiedy funkcjonariusze przyjechali na miejsce zdarzenia, żadnych dzieci w pojeździe nie było. Arkadiusz Wojciechowski, prezes jednostki OSP Sikory, odmówił komentarza w tej sprawie do czasu jej pełnego wyjaśnienia.

Inne przypadki jazdy pod wpływem alkoholu

Potrącenie pieszej przez strażaka PSP w Kolbuszowej

W październiku pijany strażak z Komendy Powiatowej PSP w Kolbuszowej potrącił 50-letnią kobietę na przejściu dla pieszych i uciekł z miejsca zdarzenia. Został złapany po kilkudziesięciu minutach na parkingu w Mielcu. 50-latka doznała rozległych obrażeń ciała. 47-letni kierowca trafił do aresztu, a badanie alkomatem wykazało u niego blisko trzy promile w wydychanym powietrzu.

Policja prowadząca czynności na miejscu wypadku

Pijany strażak OSP w prywatnym aucie w Rybakowie

W sobotę 6 marca po godzinie 18:00 strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze domu jednorodzinnego w miejscowości Rybakowo. Kiedy strażacy opanowali sytuację z pożarem, na drodze ze Zdroiska do Rybakowa doszło do wypadku z udziałem samochodu osobowego. Okazało się, że za kierownicą siedział strażak-ochotnik z OSP Różanki, który jechał prywatnym autem do pożaru. Badanie alkomatem wykazało, że był pijany.

Konsekwencje prawne i dyscyplinarne

Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości sąd może wymierzyć karę do dwóch lat więzienia. Jednakże kwestia konsekwencji służbowych jest bardziej złożona, zwłaszcza w przypadku ochotników.

Mł. kpt. Michał Bany, rzecznik prasowy, podkreślił, że Państwowa Straż Pożarna nie ma nadzoru dyscyplinarnego nad ochotnikami. Ochotnicze Straże Pożarne działają na zasadzie stowarzyszeń, co oznacza, że konsekwencje służbowe wobec danego mężczyzny może wyciągnąć jedynie jednostka OSP, do której należy. Sytuacja byłaby inna, gdyby strażak ten był zatrudniony przez gminę, na przykład na ułamek etatu jako kierowca.

Konsekwencje jazdy po pijanemu: historia Sondry

tags: #pijany #strazak #psp #dachowanie