Dramatyczne Decyzje w Obliczu Ognia
W obliczu zagrożenia pożarem, ludzie często podejmują dramatyczne i ryzykowne decyzje, z których jedną z najbardziej skrajnych jest skok z okna. Takie akty desperacji są zazwyczaj ostatecznością, gdy wszystkie inne drogi ucieczki wydają się niemożliwe.
Tragiczny Skok w Krakowie
Przykładem takiej sytuacji jest zdarzenie, które miało miejsce w poniedziałek rano na krakowskim Prokocimiu. 18-latka wyskoczyła z okna płonącego mieszkania na szóstym piętrze bloku przy ul. Jerzmanowskiego. Dziewczyna, próbując się ratować, upadła na trawnik przed blokiem, obok wejścia do klatki schodowej. Sąsiedzi przekazują sobie informację, że po upadku była nieprzytomna, ale oddychała. Udzielono jej pomocy medycznej i została przekazana zespołowi ratownictwa, a następnie trafiła na intensywną terapię Szpitala Uniwersyteckiego w ciężkim stanie.

Pożar wybuchł w dużym pokoju dwupokojowego, narożnego mieszkania socjalnego na szóstym piętrze 10-piętrowego bloku. Mieszkanie stanęło w płomieniach wcześnie rano, gdy w środku była tylko nastolatka. Straż pożarną wezwały sąsiadki z mieszkania piętro niżej o godz. 6:35 rano, zaniepokojone hałasem i zachowaniem psa.
Jedna z sąsiadek rozmawiała chwilę z nastolatką, starała się ją uspokoić, mówiła, że już została wezwana straż i pogotowie. Dziewczyna odpowiedziała, że „już nie jest w stanie tego wytrzymać”, prawdopodobnie naporu ognia, i „chciała wyjść oknem i tak zejść do nas”. To było nierealne, żeby tak przejść, ale pewnie była w szoku. Sąsiadki starały się ją uspokajać, mówiły, żeby może zarzuciła sobie koc na głowę, ale odpowiedziała, że „do niczego nie ma dostępu”. Spod bloku sąsiadki widziały, jak dziewczyna leci w dół.
Pierwsze zastępy strażaków były na miejscu już pięć minut od zgłoszenia. Pożar gasiło 10 zastępów strażaków. Według kpt. Bartłomieja Rośka, oficera prasowego Komendy Miejskiej PSP w Krakowie, młoda kobieta wyskoczyła z okna w trakcie rozwijania linii gaśniczej i rozkładania drabiny mechanicznej. Rzecznik dopowiada, że według przekazanej mu relacji, ewentualny skok nie był sygnalizowany, nie było krzyków, machania, a wszystko trwało sekundy.
W mieszkaniu nie znaleziono żadnej osoby. Mieszkanie, w którym wybuchł pożar, spłonęło. Nadaje się do generalnego remontu, m.in. spadła część tynków z sufitu. Jakie były przyczyny pożaru i co tak naprawdę się wydarzyło - to wyjaśnia policja i prokuratura, opinię wyda biegły z zakresu pożarnictwa. Sąsiedzi z części mieszkań rano byli ewakuowani, a inni sami wyszli przed blok, czując dym, jak i widząc z okien, co się dzieje. Wrócili do mieszkań po ich przewietrzeniu i sprawdzeniu przez strażaków, że można już w nich przebywać.
Jak informuje Zbigniew Socha, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej "Nowy Prokocim", dla mieszkań bezpośrednio pod i nad spalonym lokalem ma być przygotowana ekspertyza, czy nadają się do dalszego użytkowania. Prezes Socha dodaje, że „burza ogniowa poszła również w wentylację, do góry, i popaliła w tym pionie mieszkań kable elektryczne”. Na pojawiające się podejrzenia, że powodem zaprószenia ognia mogły być instalacje elektryczne, prezes spółdzielni odpowiada, że co roku badane są kable elektryczne, a „badania wszystkie mamy”. Według Zbigniewa Sochy od ponad 20 lat nie było podobnej tragicznej sytuacji na tym prawie 9-tysięcznym osiedlu.
Zasady Bezpieczeństwa Pożarowego i Opcje Ewakuacji
W sytuacji pożaru, opanowanie i racjonalna ocena sytuacji są kluczowe. Ludzie nierzadko wybierają jeden z dwóch skrajnych i najmniej korzystnych wariantów: wyskakują przez okna bądź chowają się w różnych zakamarkach. Nawet łazienka, w której może nie być nic palnego, a w dodatku jest woda, to tylko pozornie bezpieczne schronienie, ponieważ dymy snujące się i przenikające wszędzie stanowią poważne zagrożenie.

Ocena Sytuacji i Wybór Drogi Ucieczki
Zanim otworzy się drzwi do pomieszczenia objętego pożarem, należy najpierw sprawdzić stopień ich nagrzania. Zaczyna się od sprawdzenia klamek, czyli elementów najlepiej przewodzących ciepło. Następnie przesuwa się dłonią po całej powierzchni drzwi, zwracając uwagę na górne partie. Gdy są chłodne, można je otworzyć. W przypadku, gdy wyczuwa się ciepło, trzeba zachować szczególną ostrożność. Drzwi można bezpiecznie otworzyć tylko wtedy, gdy są chłodne.
Jeżeli trzeba przebyć strefę płomieni (silnego promieniowania cieplnego), należy okryć się czymkolwiek - może to być koc, zasłona, garderoba (np. zdjęty płaszcz lub marynarka), kilim itp. - zakrywając głowę. Przestrzeń niebezpieczną przebiega się w pozycji nisko pochylonej, niekiedy nawet czołgając się. Na ogół nie są to odległości duże, ale okrycie może ulec zapaleniu; wtedy odrzuca się je od siebie natychmiast po dotarciu do strefy bezpiecznej.
Ryzyko Skoku z Wysokości i Alternatywy
W sytuacjach zupełnie krytycznych, gdy brakuje innych dróg ucieczki, trzeba otworzyć okno (lub wybić szybę, pochylając się w tym momencie), a następnie krzykiem i gestami zwrócić na siebie uwagę innych. Jednakże, jeżeli ktoś znajduje się powyżej parteru, nie należy skakać. Skok z wysokości grozi bardzo ciężkimi poparzeniami i obrażeniami, a także jest obarczony wysokim ryzykiem śmiertelności.
Zamiast skakać, być może znajdzie się schronienie na balkonie, na którym powinno się stanąć z boku, wykorzystując jako osłonę ścianę. Jeżeli jest za mało miejsca, należy pochylić się poniżej parapetu. Można spróbować przejść na sąsiedni balkon lub opuścić się po powiązanych i mocno zamocowanych do trwałych punktów prześcieradłach. Nawet, jeżeli jest wysoko, to wystarczy zsunąć się na niższy balkon, daszek itp.
Building and Office Evacuation Training Video - Safetycare Workplace Fire Safety
Działania w Przypadku Odcięcia Dróg Ewakuacji
Może się okazać, że drogi wyjścia zostały odcięte, nie ma możliwości pokonania przestrzeni objętej pożarem, lub zwyczajnie lęk nie pozwala na aktywniejsze zachowania. Należy wówczas: zamknąć drzwi jedynie na klamkę (nie przekręcać klucza), wyłączyć urządzenia gazowe i elektryczne oraz uszczelnić pomieszczenia (drzwi, kanały wentylacyjne, bruzdy instalacyjne), by nie pozwolić na przenikanie do niego dymu. Następnie należy otworzyć okno, krzykiem zwrócić na siebie uwagę i oczekiwać na pomoc z zewnątrz.
Rozprzestrzenianie się Ognia i Dymu
Nawet odległy pożar może być groźny. Dym może osiągnąć największą gęstość po 10-12 minutach od rozpoczęcia procesu spalania. Istnieje wiele możliwości rozprzestrzeniania się pożaru w budynkach, zarówno w płaszczyznach poziomych, jak i pionowych. Mogą je stwarzać kanały i pustki w ścianach bądź w stropach, pożar może się rozszerzać przez drzwi i oknami po elewacji zewnętrznej, może przemieszczać się ciągami instalacyjnymi (wodnymi, gazowymi, wentylacyjnymi) i drogami komunikacyjnymi (klatką schodową, szybem dźwigu).
Badania modelowe, poparte obserwacją pożarów rzeczywistych, wykazują, że na zadymienie kilkupiętrowego budynku w stopniu niepozwalającym na skorzystanie z klatek schodowych potrzeba zaledwie paru minut. Nie można więc lekceważyć żadnego pożaru, nawet jeżeli powstał on w części odległej od lokali, w których pozostali ludzie. Zarówno wchodząc do obiektu, jak i opuszczając go w sytuacji zaistniałego pożaru, nie korzysta się z wind, jeżeli nie są one oznakowane jako droga ewakuacji.
Gdy Zapali się Odzież
Z bardzo nieprzyjemną sytuacją spotykamy się w przypadkach zapalenia się odzieży na człowieku. Nierzadko obserwuje się irracjonalne zachowanie, gdy gwałtownie poruszając się, kręcąc się wokół, biegając, machając rękoma, stara się stłumić płomienie. Tymczasem każdy gwałtowny ruch wywołuje wzrost intensywności spalania.
Jeżeli odzież zapaliła się na nas, nie czekając na reakcję osób będących w otoczeniu, należy położyć się i własnym ciałem stłumić płomień. Gdy dotknęło to kogoś znajdującego się obok, trzeba go szybko położyć (gdyby się miotał w panice, nawet podstawiając mu nogę, używając przemocy), a następnie tłumić płomienie dowolnym okryciem, chociażby własną garderobą. Najlepiej jednak posłużyć się wodą, która jest jedynym środkiem gaśniczym możliwym do zastosowania; podanie innych grozi komplikacjami i koniecznością odkażania ran.
Inne Przypadki Skoków w Obliczu Zagrożenia
Śmierć Mężczyzny w Mielcu
Pożary często prowadzą do tragicznych konsekwencji. W Mielcu, pół godziny przed północą w bloku nr 10 przy ul. Solskiego, 69-letni Karol R. zginął, prawdopodobnie ratując się przed poparzeniami. Samotnie mieszkający mężczyzna wyskoczył z okna swego mieszkania na trzecim piętrze, w którym wybuchł pożar. Upadek na chodnik z trzeciego piętra był tragiczny.
Pożar został opanowany, ale w jego efekcie ucierpiały jeszcze dwie lokatorki bloku. Dymem zatruła się 67-letnia kobieta, która mieszkała nad Karolem R. i trafiła do szpitala. Pomocy doraźnej wymagała też 80-letnia kobieta. Nad zbadaniem przyczyn tragicznego pożaru pracują policjanci z Mielca.
