Pożary i podpalenia w hotelach robotniczych i obiektach zbiorowego zakwaterowania

W ostatnich latach Polska doświadczyła serii tragicznych pożarów w obiektach zbiorowego zakwaterowania, w tym w hotelach robotniczych, hostelach i budynkach socjalnych. Niektóre z tych zdarzeń okazały się tragicznymi wypadkami, inne natomiast były wynikiem celowego działania. Analiza tych przypadków pozwala na zrozumienie skali problemu oraz wyzwań związanych z bezpieczeństwem pożarowym w tego typu miejscach.

Tragedia w Pszowie: pożar hostelu robotniczego

Koszmarne w skutkach zdarzenie miało miejsce w Pszowie w powiecie wodzisławskim. W niedzielę, 13 kwietnia, około godziny 19:00, ogień pojawił się w budynku hotelu robotniczego. Na miejsce natychmiast skierowano wszystkie służby. Do walki z pożarem skierowano 34 zastępy straży pożarnej, co stanowiło około 120 strażaków. W akcji uczestniczyło 120 strażaków i 34 samochody pożarnicze.

Zdjęcie akcji ratunkowej straży pożarnej przy płonącym hotelu robotniczym, z widocznym podnośnikiem

W czasie ewakuacji ludzi z płonącego budynku używano specjalistycznego sprzętu, między innymi podnośnika, aby dotrzeć do uwięzionych wewnątrz ludzi. Niestety, w tragicznym pożarze hostelu w Pszowie zginęło pięć osób. Trzy ciała zostały zlokalizowane na I piętrze, a dwa kolejne znajdowały się na poddaszu. Z obiektu ewakuowanych zostało 12 osób.

Część z ewakuowanych osób trafiła pod opiekę zespołów ratownictwa medycznego z objawami podtrucia dymem. Zatruci dymem zostali także dwaj policjanci, którzy jako pierwsi ruszyli na ratunek ludziom w płonącym hostelu. Jeden z mundurowych trafił do szpitala, drugiemu udzielono pomocy na miejscu. Wśród ewakuowanych osób dwie to obywatele Ukrainy, a dziesięć pozostałych to Polacy.

Ustalenia śledztwa: błąd, nie podpalenie

Początkowo nie było wiadomo, co było przyczyną pożaru. Nowe ustalenia śledczych po tragicznym pożarze ujawniły jednak, że pożar nie był wynikiem celowego działania, lecz fatalnego w skutkach błędu. Wstępnie wykluczono, by pożar był wynikiem podpalenia. Te ustalenia potwierdza opinia biegłego z zakresu pożarnictwa, którą dysponuje Prokuratura Rejonowa w Wodzisławiu Śląskim.

Ekspert uznał, że pożar w Pszowie to skutek niewłaściwego gaszenia płonącego oleju. Z opinii biegłego wynika, że pożar miał swój początek wewnątrz garnka, pozostawionego na elektrycznej płycie grzewczej, znajdującej się przy przedniej ścianie kuchni, zlokalizowanej na pierwszej kondygnacji budynku. Do jego powstania mogło dojść w wyniku nieszczęśliwego wypadku, tj. pozostawienia podgrzewanego oleju bez nadzoru i prób ugaszenia palącego się oleju przy pomocy wody, przy jednoczesnym dopływie powietrza z zewnątrz, w wyniku otwarcia okien. W takiej sytuacji absolutnie nie wolno używać wody, a to właśnie popełnienie tego błędu doprowadziło do tragedii.

Potwierdzone podpalenie: hotel robotniczy w Pogorzycach

Zupełnie inny charakter miało zdarzenie w Pogorzycach (gmina Chrzanów), gdzie 42-letni mieszkaniec usłyszał zarzut podpalenia hotelu robotniczego. Mężczyźnie za spowodowanie zagrożenia dla jego mieszkańców grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Blaszany, jednopiętrowy barak przy ul. Akacjowej, w którym mieścił się hotel, nie był chlubą Pogorzyc, a jego lata świetności miał już dawno za sobą. Głównymi lokatorami w ostatnim czasie byli obywatele Ukrainy, którzy przyjechali do Polski za pracą. Większość mieszkańców hotelu zatrudniona była w rodzinnej firmie właściciela obiektu, trudniąc się budowlanką. Spokój panujący w obiekcie został zmącony przez 42-letniego Polaka, również lokatora z Chrzanowa.

Mężczyzna był trudnym i konfliktowym człowiekiem. Miał zatarg z innym mieszkańcem, który nie miał podłoża narodowościowego, lecz osobisty, i od dłuższego czasu sprawiał problemy. Zdaniem śledczych 42-latek celowo wzniecił ogień. Zebrany materiał dowodowy wyklucza nieumyślne zaprószenie ognia. Mężczyzna został zatrzymany już w sobotę, w dniu pożaru. Prokuratura Rejonowa w Chrzanowie postawiła mu zarzut z artykułu 163 kodeksu karnego § 1, który mówi, że kto sprowadza zdarzenie zagrażające życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać pożaru, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Zdjęcie spalonego hotelu robotniczego w Pogorzycach

Pożar w Pogorzycach w gminie Chrzanów sprawił, że budynek nie nadaje się do zamieszkania. Prawie doszczętnie spłonął, podobnie jak większość rzeczy osobistych 12 lokatorów. Osoby, które straciły dach nad głową, nie trafiły na bruk. Właściciel obiektu, a zarazem pracodawca, zapewnił im zakwaterowanie w innym hotelu robotniczym.

Ogień w budynku pojawił się w sobotę około godziny 14:30. Płomienie sięgały wysoko ponad dach. Mieszkańcy hotelu zdążyli w porę opuścić palący się obiekt. Wszyscy wydostali się o własnych siłach, niektórzy wręcz wyskakiwali przez okna, ale nikt nie został ranny. Pożar objął głównie piętro budynku, ale konieczne były też działania gaśnicze na parterze. Na miejscu pojawiło się w sumie 91 strażaków z 29 zastępów Państwowej oraz Ochotniczej Straży Pożarnej z terenu powiatu chrzanowskiego. Opanowanie ognia zajęło strażakom około dwóch godzin, jednak akcja dogaszania trwała aż do późnych godzin. Budynek miał konstrukcję szkieletową ze ścianami warstwowymi, dlatego akcja trwała długo.

Inne znaczące pożary obiektów noclegowych

Ubiegłe lata przejdą do historii jako tragiczne ze względu na liczbę ofiar pożarów w obiektach noclegowych i zbiorowego zakwaterowania.

Tragedia w Kamieniu Pomorskim

Najwięcej ofiar - w skali katastrofy - pociągnął za sobą pożar w Kamieniu Pomorskim, gdzie 13 kwietnia w wyniku pożaru „hotelu” socjalnego zginęły 23 osoby, a 21 zostało rannych.

Inne przypadki

  • Jelcz-Laskowice: 2 maja w nocy wybuchł pożar w „hotelu” robotniczym, w wyniku którego zginęła 1 osoba i spłonął 1 pokój.
  • Gorzów Wielkopolski: 25 lutego 2009 roku media informowały o pożarze w gorzowskim „hotelu” Metalowiec, w którym miasto prowadzi mieszkania socjalne. Nikt nie ucierpiał.
  • Kraśnik: Pod koniec grudnia 2009 roku w pracowniczym „obiekcie noclegowym” należącym do Fabryki Łożysk Tocznych w Kraśniku, doszło do pożaru wywołanego przez 29-letniego mężczyznę, który podpalił sterty dokumentów, gazet i książek w swoim pokoju. Sprawca zbiegł, ale został zatrzymany i oświadczył, że powodem podpalenia były sprawy osobiste.
  • Brodnica: W pierwszy dzień Bożego Narodzenia palił się hotel Magnat. Ogień pojawił się na poddaszu. Spaleniu uległa część więźby dachowej. Straty oszacowano wstępnie na 120 tys. złotych, a przyczyną było zwarcie w instalacji elektrycznej.
  • Bydgoszcz: We wtorek wieczorem pożar wybuchł przy ul. Racławickiej 17. Służby zostały wezwane o godz. 21:11. W oknach na piętrze były osoby, które wymagały ewakuacji przy użyciu drabin. W ten sposób budynek opuściło około 10 osób. Dwie osoby ewakuowane szybko zgłosiły objawy podtrucia dymem i zostały przewiezione do szpitali. W czasie działań na piętrze strażacy odnaleźli nieprzytomnego mężczyznę w łazience jednego z pokoi, którego udało się przywrócić do życia.
  • Oława: 28 listopada spalił się dach obiektu Vegas. Przyczyną pożaru, przy którym nikt nie ucierpiał, było nadmierne rozgrzanie metalowego przewodu kominowego. Straty oszacowano na 30 tys. zł.
  • Ustka: 20 lutego spalił się zabytkowy, zrujnowany budynek z XIX wieku, w którym mieścił się dawny Park-Hotel.
  • Dębowa Łęka: 3 marca 2009 roku doszło do pożaru poddasza w zajeździe Hubertus. Spłonął dach obiektu, nikt nie ucierpiał.
  • Koziegłowy: 19 maja pożar zajął zajazd "Dwór Kasztelana". Obiekt zbudowany jest z drewnianych bali, pokryta strzechą karczma i restauracja. Z ogniem walczyło 27 zastępów straży pożarnej złożonych ze 150 strażaków. Pożar mógł powstać na poddaszu od iskier z rozpalanego grilla.
  • Warszawa: 11 sierpnia pożar wybuchł w hotelu Novotel Airport. Ogień pojawił się w pomieszczeniu z rozdzielnią elektryczną. Spaleniu uległa jedynie tablica rozdzielcza niskiego napięcia. Ewakuowano jednego gościa hotelowego, nikt nie odniósł obrażeń.
  • Piątnica: 8 sierpnia ogień pojawił się w Kompleksie Gastronomiczno-Hotelowym "Baranowski". Spłonęło poddasze, straty materialne okazały się ogromne, zniszczony dach, poddasze z 28 pokojami. Straty oszacowano na ok. 3 mln zł.

"Medialny szum" i ryzyko w obiektach socjalnych

Wspomniane pożary oraz kilka zdarzeń w różnych obiektach, niesłusznie nazywanych hotelami, tworzą „medialny szum” i złą prasę wokół nie tylko hoteli, ale i innych turystycznych obiektów zbiorowego zakwaterowania. Obiekty noclegowe wykorzystywane jako socjalne lub pracownicze, ze względu na stan techniczny, jak i cechy zamieszkujących je osób (większy niż w turystycznych obiektach zakwaterowania odsetek osób z problemami, o predyspozycjach patologicznych czy nadużywających stale alkoholu) są szczególnie narażone na niebezpieczeństwo, i to nie tylko pożaru, ale np. eksplozji gazu czy zalania wodą z kanalizacji.

Podejrzane pożary na Podlasiu

Istnieją także podejrzenia, że niektóre pożary mogą być wynikiem celowego działania. Na forum regionalnym Gazety Wyborczej na Podlasiu po pożarze w „Baranowskim” pojawiły się wpisy sugerujące serię „przypadkowych” pożarów. W marcu 2009 roku spłonęła Karczma Bartla w Goniądzu (ośrodek Bartlowizna) ze stratami 15,5 mln zł. W kwietniu spalił się dach oraz pomieszczenia w jednym ze skrzydeł kompleksu hotelowego Dwór Soplicowo w Białowieży, ze stratami 5,5 mln zł. 28 października ogień pojawił się w sali konferencyjnej w ośrodku Ptasia Osada w Ploskach (powiat Bielsk Podlaski). W każdym z tych przypadków straty były znaczne, a przyczyny nieznane, co budziło pytania o ich charakter.

Mapa Podlasia z zaznaczonymi miejscami pożarów obiektów turystycznych

Pożar w Domu Poselskim

Nawet nietypowe obiekty nie są wolne od ryzyka. 28 listopada 2009 roku miał miejsce pożar w Domu Poselskim na terenie Sejmu RP, popularnie nazywanym „hotelem” sejmowym. Pożar wybuchł w saunie elektrycznej i mimo, iż został szybko ugaszony, nikt nie ucierpiał (poza jedną lekko "zaczadzoną" osobą), ale musiano ewakuować 15 osób. Ten obiekt, chociażby ze względu na fakt, że zamieszkiwany jest przez "Wybrańców Narodu", powinien odznaczać się wzorowym stanem technicznym i najniższym odsetkiem osób o predyspozycjach patologicznych wśród gości.

Statystyki i nieprawidłowości w przepisach pożarowych

Niezależnie od przyczyn pożarów, faktem bezspornym są statystyki Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej, wskazujące, że co roku mniejsze lub większe pożary wybuchają w 50-60 hotelach i innych obiektach turystycznych zbiorowego zakwaterowania.

W 2008 roku komendy Państwowej Straży Pożarnej przeprowadziły 42 362 kontrole obejmujące 56 941 obiektów, w tym 7 304 obiekty zamieszkania zbiorowego (stanowiące 12,8 proc. wszystkich objętych kontrolą obiektów). W wyniku czynności kontrolno-rozpoznawczych stwierdzono ogółem 79 290 nieprawidłowości, tj. 1,4 na jeden skontrolowany obiekt, w tym m.in.: 9 464 nieprawidłowości w obiektach zamieszkania zbiorowego.

Najczęstsze nieprawidłowości:

  • Stan instalacji użytkowych (14 543)
  • Zaznajomienie z przepisami i instrukcji bezpieczeństwa pożarowego (9 465)
  • Wyposażenie w podręczny sprzęt gaśniczy i urządzenia przeciwpożarowe (9 329)
  • Drogi ewakuacyjne i oznakowania znakami bezpieczeństwa (9 288)
  • Warunki ewakuacji, mogące zagrażać życiu ludzi (5 181)
  • Instalacje wodociągowe wewnętrzne (4 485)
  • Zaopatrzenie wodne obiektów (3 014)
  • Stan dojazdów pożarowych do obiektów (1 473)
  • Magazynowanie oraz przetwarzanie materiałów (1 370)
Infografika przedstawiająca statystyki nieprawidłowości w bezpieczeństwie pożarowym

Porównując liczbę pożarów z liczbą wykrytych przez strażaków nieprawidłowości, wydaje się wręcz dziwne, że pożarów jest tak niewiele. W trosce o życie i zdrowie ludzi, należy bezwzględnie dbać o przestrzeganie przepisów pożarowych i regularne kontrole.

tags: #podpalenie #hotelu #robotniczego