W latach 70., 80. i 90. jeziora w Turawie były popularnym miejscem wypoczynku mieszkańców nie tylko Opolszczyzny, ale także Górnego i Dolnego Śląska. Zalew był odwiedzany przez turystów, a swoje ośrodki miały tu największe zakłady pracy. Stanowiły one w sumie kilkadziesiąt ośrodków wypoczynkowych, hoteli i kempingów. Choć dziś dawna świetność wielu z nich już przeminęła, to wciąż zagląda tu sporo turystów, a zarządcy terenu robią wiele, by go uatrakcyjnić. Nieco zapomniana Turawa oraz okoliczne miejscowości wracają do życia, stając się ciekawą alternatywą dla Mazur.

Historia Jezior Turawskich i okres świetności
Zanim przejdziemy do kwestii szczytu popularności regionu, jego upadku i trwającej odbudowy, cofnijmy się trochę w czasie. Turawa istniała już od średniowiecza, początkowo funkcjonując pod nazwą Byczyna, ale samodzielną miejscowością stała się dopiero w XVIII wieku za sprawą von Gaschinów, śląskich magnatów i ówczesnych właścicieli tych terenów. Za powstanie turawskich jezior odpowiada natomiast dziedzic Turawy, Hubertus Karl Konstantin Adalbert von Garnier, ostatni przedwojenny właściciel pałacu i deputowany do Landtagu z Narodowej Niemieckiej Partii Ludowej (DNVP). Hrabia całkowicie wycofał się z życia politycznego, kiedy do władzy doszli naziści.

Do realizacji inwestycji doszło w latach 1933-1939, a nowo powstałe jezioro nazwano Turawa-Stausee, choć kwestia pierwotnego nazewnictwa pozostaje sporna. Zalano przy tym okoliczne wsie, a ludność przesiedlono do Ligoty Turawskiej, oferując odszkodowanie lub zastępcze domy. Utworzony na Małej Panwi zbiornik miał umożliwić żeglugę na Odrze.
Rozkwit Turawy i późniejszy upadek
Ostatecznie powstały aż trzy jeziora - Jezioro Turawskie Duże, Jezioro Średnie i Jezioro Małe. Dwa ostatnie utworzono na miejscach wydobycia żwiru, który wykorzystywano do budowy zapory. Miejsce zyskało niesamowity urok - malownicze jeziora położone pośród lasów przyciągały wielu turystów. Szczyt popularności przypadł na lata 70. i 80. ubiegłego wieku, kiedy miejsce to nazywane było opolskim Miami.

Problem zaczął się pod koniec lat 90. Woda stawała się zielona, a w całej okolicy unosił się nieprzyjemny zapach. Na powierzchni jezior dryfowały martwe ryby. Turystyka niemal upadła. Zaczęto więc szukać winowajcy - początkowo skanalizowano okoliczne wsie, które odprowadzały ścieki do jeziora, ale to nie wystarczyło. Sytuacja stawała się coraz gorsza, ze zbiornika zaczęto spuszczać wodę. Pojawił się nawet primaaprilisowy żart o jego całkowitej likwidacji, według którego miały zostać odbudowane wioski zalane w latach 30., a całe przedsięwzięcie zamierzano sfinansować ze środków Unii Europejskiej. Dzisiaj, po niemal 14 latach, Jezioro Turawskie Duże nadal istnieje, a lokalna turystyka powoli się odbudowuje.
Nowatorskie metody oczyszczania i odnowa regionu
W ostatnich latach przeprowadzono tu wiele inwestycji. Na przykład nad Jeziorem Średnim powstała nowa promenada, plac zabaw, wypożyczalnie sprzętu pływającego, a nawet park do wspinaczki wraz z tyrolką, którą można przejechać nad jeziorem. Modernizację przeszedł kemping. Otwarto tu również sporo lokali gastronomicznych, w tym restaurację pod nazwą "Wieczne Lato", która powstała w miejscu dawnego "Baru U Janka". Nad Jeziorem Dużym przebudowano promenadę, wyremontowano drogi dojazdowe i odnowiono plażę. W okolicy powstało też sporo nowych domków letniskowych, a tutejszy kemping przeszedł modernizację.
W ubiegłym roku zakończył się trzyletni program oczyszczania wody BIOSTRATEG, realizowany przez naukowców z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Profesor Mirosław Wiatkowski z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu powiedział: „Pierwsze wyniki badań są optymistyczne i wskazują na to, że w ramach naszego programu udało się poprawić jakość wody w zbiorniku turawskim w aspekcie azotanów, a trochę mniej w aspekcie fosforanów. Jedna z instalacji wyłapywała też metale ciężkie. Można więc powiedzieć, że ten pierwszy okres badawczy rzeczywiście przyniósł pozytywy.”
Na ten moment woda nie zniechęca, wręcz przeciwnie - wydaje się dosyć czysta, na początku lipca niektórzy nawet w niej pływali. Przede wszystkim nie ma nieprzyjemnego zapachu, który w ostatnich latach uprzykrzał życie turystom. Widoki za to zapierają dech w piersiach. Na Jeziorze Turawskim Dużym organizowane są Mistrzostwa Świata Katamaranów TOPCAT, a zbiornik ten upodobali sobie także miłośnicy innych sportów wodnych. Jako kąpielisko służy natomiast Jezioro Średnie, na którym stacjonują jednostki WOPR. Za uzdatnianie wody odpowiada tam aerator, który poprzez proces napowietrzania zwiększa w zbiorniku zawartość tlenu i usuwa dwutlenek węgla, siarkowodór, a także azot amonowy. Jezioro to uzyskało pozytywną ocenę wody.

Turawa jako spokojna przystań
Zapowiada się na to, że Turawa w najbliższej przyszłości znowu będzie przyciągać wielu turystów. Zmienił się jednak charakter tego miejsca, bo z dyskotekowego opolskiego Miami stało się ono przestrzenią do wypoczynku na łonie natury. W okolicy pełno jest pól namiotowych i caravaningowych, dostępne są wypożyczalnie rowerów, którymi można objechać jezioro. Odnowiono promenadę nad Jeziorem Średnim, otwarto kilka niewielkich restauracji. Wszystko to mieści się w cieniu drzew, co pozwala schować się przed letnim słońcem. Znajduje się tutaj nawet obszar specjalnej ochrony ptaków Natura 2000 - Zbiornik Turawa, o powierzchni 2123,81 ha. W odległości około 50 kilometrów położony jest natomiast malowniczy zamek w Mosznej.
Okolica aż się prosi o spędzanie w niej czasu pod namiotem. Przystań Turawa oferuje całkiem czyste sanitariaty i nieograniczony dostęp do ciepłej wody pod prysznicem. Wieczory można spędzać przy ognisku, a obszar całej Przystani oświetlony jest klimatycznymi światełkami. Obowiązuje tu cisza nocna oraz strefa bez głośników, co pozwala na prawdziwy odpoczynek.
Incydenty pożarowe w rejonie Turawy
W kontekście historii regionu Turawy, warto odnotować różnorodne incydenty pożarowe, które miały miejsce w ostatnich latach, jednak brak jest szczegółowych informacji na temat podpalenia hotelu w Turawie w latach 90. w dostępnych materiałach.
Pożary lasów i łąk
Około 100 strażaków przez całe popołudnie walczyło z pożarami, jakie wybuchły na łąkach i w lasach między Turawą a Ozimkiem. Sytuację pogarszał silny wiatr oraz fakt, że las palił się na terenach podmokłych, gdzie ciężkie wozy bojowe strażaków grzęzły w błocie. Około godziny 20 pożary pod Ozimkiem zostały ugaszone, ale kolejne 20 zastępów strażaków do późnych godzin nocnych gasiło ogromny pożar suchych traw w Kędzierzynie-Koźlu.

Wiele wskazuje na to, że przyczyną tych zdarzeń są celowe podpalenia - między godziną 13 a 16 strażacy odnotowali 5 źródeł ognia w Ozimku, Dylakach, Biestrzenniku, Krasiejowie oraz Antoniowie. Strażacy poprosili o pomoc policjantów, którzy wzmocnili patrole w rejonach objętych pożarem. Akcja była utrudniona, ponieważ wiejący wiatr szybko przenosił ogień na kolejne obszary, a dojazd do zarzewia ognia często utrudniał podmokły teren.
Około godziny 19:00, kiedy pożar w rejonie jeziora był już opanowany, ogień dał o sobie znać w miejscowości Dylaki. Jak mówi Anna Kopa, mieszkanka wsi, w której wybuchł pożar: „To był moment, zanim zadzwoniłam na straż pożarną, stanęła tu ściana ognia. Strach był przez chwilę ogromny, bo sąsiad ma tam za domem zbiornik z olejem, którym ogrzewa dom. Na szczęście strażacy zdążyli to wszystko w porę ugasić.” Niedługo po straży pożarnej, we wsi, gdzie spłonął zagajnik, pojawiła się policja, która przepytywała mieszkańców w związku z możliwymi podpaleniami.
Tragedia w kompleksie rekreacyjno-hotelowym w 2022 roku
Do dramatu doszło 16 listopada 2022 roku w kompleksie rekreacyjno-hotelowym w Turawie, w którym znajdowały się m.in. kort tenisowy oraz strzelnica. Nastąpił gwałtowny zapłon i wybuch amunicji. W pierwszej fazie akcji służby ratownicze wyniosły z obiektu 42-letniego mieszkańca Opola, który mimo natychmiastowej reanimacji zmarł. Ranny został również 51-letni instruktor strzelectwa i 46-letnia kobieta biorąca udział w zajęciach.

Do walki z ogniem zaangażowano ogromne siły - na miejscu działało łącznie 37 zastępów Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej, w sumie 145 strażaków z powiatu opolskiego, Opola, Kędzierzyna-Koźla oraz Brzegu. Płomienie opanowano dopiero po ponad 24 godzinach. Następnego dnia skala tragedii okazała się jeszcze większa, gdy ratownicy odnaleźli zwęglone ciała trzech kolejnych osób, w tym 23-letniego mieszkańca Opola.
Kluczowe dowody i opinie biegłych
Już w marcu 2023 roku śledczy dysponowali opiniami specjalistów. Zabezpieczono zapis monitoringu ze strzelnicy oraz obszerną dokumentację techniczną obiektu. Materiały zostały przekazane biegłym z zakresu pożarnictwa, materiałów wybuchowych, broni, amunicji oraz informatyki. Przesłuchano również ponad 30 świadków, jednak zlecono wtedy jeszcze dodatkowe, dokładne badania i analizy.
W marcu 2025 roku rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu, Stanisław Bar, przekazał, że śledczy ustalili, iż jednym z kluczowych czynników prowadzących do tragedii były zaniedbania w zakresie utrzymania porządku w obiekcie. „Do pożaru najprawdopodobniej doszło na skutek oddania strzału w pozostałości powystrzałowe po amunicji ostrej, które znajdowały się na podłodze,” mówił Stanisław Bar. „To z kolei spowodowało zapłon i gwałtowny przebieg pożaru.”
Eksperci ustalili, że doszło do naruszeń, które mogły przyczynić się do wybuchu i rozprzestrzenienia ognia. Na podstawie zgromadzonych dowodów prokuratura przedstawiła instruktorowi zarzut sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu o znacznej wartości. Za ten czyn grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności.
Dalsze postępowanie
Postępowanie zostało wydłużone do wiosny przyszłego roku. Śledczy nadal czekają na dodatkowe ekspertyzy z zakresu broni oraz uzupełniają dokumentację projektowo-budowlaną obiektu. Prokuratura nie wyklucza, że w najbliższych miesiącach zarzuty mogą usłyszeć także inne osoby zaangażowane w funkcjonowanie strzelnicy i przygotowanie jej do użytku. Sprawa budzi ogromne emocje wśród mieszkańców regionu, szczególnie rodzin ofiar.
tags: #podpalenie #hotelu #turawa #lata #90