Tragiczne Pożary w Paryżu: Lekcje z Historii i Współczesności

Paryż, miasto znane ze swojej kultury i zabytków, był świadkiem wielu historycznych wydarzeń, w tym tragicznych pożarów, które na zawsze odcisnęły piętno na jego historii. Od katastroficznych zdarzeń związanych z początkami kinematografii po dramatyczny pożar monumentalnej katedry Notre-Dame, te incydenty skłaniały do refleksji nad bezpieczeństwem, heroizmem i odpornością. Niniejszy artykuł przedstawia kluczowe informacje dotyczące znaczących pożarów, które nawiedziły stolicę Francji, w tym szczegóły tragicznego pożaru Bazaru de la Charité, związanego z pokazem kinowym, oraz pożaru Katedry Notre-Dame, a także fabularną rekonstrukcję tych wydarzeń w filmie.

Paryż Przełomu XIX i XX Wieku: Kontekst Rozwoju i Zagrożeń

Paryż przełomu XIX i XX wieku rozkwitał. Miasto przeszło gruntowną przebudowę oraz zaczęło poszerzać swoje granice. Pojawiło się metro, elektryczność i nowoczesna kanalizacja. Zorganizowano dwie światowe wystawy oraz igrzyska olimpijskie, na których po raz pierwszy wystąpiły kobiety.

W maju 1887 roku doszło do pierwszej z nich: wieczorny spektakl w Opéra-Comique został przerwany przez pożar. Przyczyną było gazowe oświetlenie budynku. W wyniku tych dramatycznych wydarzeń zginęły 84 osoby. Po tragedii wydano nakaz, aby odtąd wszystkie teatry były oświetlane wyłącznie światłem elektrycznym. Niestety, 10 lat później kolejny pożar miał pochłonąć życie jeszcze większej liczby ofiar.

Ilustracja pożaru w Opéra-Comique z 1887 roku

Katastrofa Bazaru de la Charité (1897): Pożar z Udziałem Kinematografu

Geneza i Organizacja Wydarzenia

W 1885 roku odbył się pierwszy Bazar de la Charité organizowany przez francuską katolicką arystokrację. Był to rozbity na kilka paryskich lokalizacji targ, na którym damy sprzedawały ubrania oraz inne przedmioty, gromadząc datki na wsparcie potrzebujących. Wydarzenie trwało pięć dni. W 1897 roku zdecydowano, by bazar zorganizować w jednym miejscu. W ten sposób chciano ograniczyć koszty organizacji i zgromadzić jak najwięcej fundatorów. Na czele przedsięwzięcia stanął baron Armand de Mackau.

Wynajął on plac przy ulicy Jean-Goujon, na którym wybudowano atrapę paryskiej uliczki z czasów średniowiecza. Konstrukcję pawilonu targowego wzniesiono z sosnowego drewna. Dach pokryto smołą, która miała chronić przed deszczem. Bajeczna oprawa wydarzenia oczarowywała. Ściany pomieszczenia, w którym znajdowały się 22 kantory, zdobiła malowana na płótnie scenografia. Sufit ukryto pod ozdobnymi markizami. W centrum ustawiono napełniony gazem balon.

Wydarzenie miała nadzorować Zofia Charlotta, księżna Orléans-Alençon, siostra cesarzowej Sissi. Goście robili zakupy na straganach prowadzonych przez damy. Oprócz tego mogli wziąć udział w charytatywnej loterii czy pokazach nowego wynalazku - kinematografu. Wydarzenie rozpoczęło się 3 maja 1897 roku i jeszcze tego samego dnia okrzyknięto je sukcesem finansowym oraz towarzyskim.

Rekonstrukcja Bazaru de la Charité przed pożarem

Alarmujące Sygnały i Początek Tragedii

Choć konstrukcja bazaru wyglądała bajecznie, to wśród kilkorga uczestników już na początku wzbudziła wątpliwości, które zgłoszono organizatorom. Zwracano uwagę m.in. na złe oznakowanie wyjść oraz łatwopalność dekoracji. Nikt jednak nie przejął się uwagami. Po południu 4 maja w pawilonie przebywało ponad 1600 ludzi. W większości były to zamożne osoby, głównie kobiety w pięknych sukniach i z misternymi fryzurami, pokrytymi modnym oraz - jak miało się okazać - łatwopalnym balsamem. Wśród odwiedzających były też dzieci, które przyszły podziwiać magię kina.

I to właśnie wtedy, chwilę po godz. 16:00, zgasła eterowa lampa projektora, której uzupełnienie w ciemności było niezwykle trudne. Niewiele myśląc, asystent operatora odpalił zapałkę, by ułatwić sobie zadanie. Tym samym wywołał tragedię.

Chaos i Ofiary Pożaru

Opary eteru zapaliły się natychmiast. Od nich zajęły się dekoracje, sosnowa konstrukcja oraz dach. Płonące krople smoły spadały na ludzi. Wybuchła panika. Zwiedzający tratowali się w drodze do wyjścia. Suknie oraz fryzury wielu pań zajęły się ogniem, a ich ciężar nie pozwalał na szybką ewakuację. Skończyły się również dżentelmeńskie zachowania. Mężczyźni bezwzględnie torowali sobie drogę na zewnątrz, odpychając kobiety. Wiele z nich zostało zadeptanych na śmierć.

Scena paniki i pożaru Bazaru de la Charité

Już w kwadrans po wybuchu pożaru na miejscu pojawiły się zastępy straży pożarnej. Piętnaście minut wystarczyło, żeby na oczach bezradnych strażaków wszystko spłonęło. Na ratunek rzuciło się mnóstwo zwykłych ludzi: okolicznych sprzedawców, woźniców, pracowników kawiarni i restauracji. Prasa nie omieszkała wspomnieć o niezbyt bohaterskiej postawie arystokratów, obecnych na miejscu w liczbie około dwustu.

Świadkowie wydarzenia słyszeli dobiegające z pawilonu krzyki oraz modlitwy. W pół godziny ogień objął całą konstrukcję, pochłaniając wiele istnień. W pożarze zginęło około 130 osób, w większości z wyższych sfer, w tym dziewięciu mężczyzn.

Bohaterstwo i Konsekwencje

Na tle tych tragicznych wydarzeń wielu zapisało się jednak heroiczną postawą. Były to osoby, które ruszyły na pomoc poszkodowanym i rodzice wkraczający w płomienie, by odnaleźć swoje dzieci. Najbardziej wyróżniła się sama księżna Zofia Charlotta. Odmówiła wyjścia z pawilonu, pomimo usilnych próśb strażaków. Miała do nich krzyczeć: „Ratujcie moje ekspedientki”. Pozostała na miejscu, pomagając przerażonym kobietom w ewakuacji.

Nazajutrz rozpętało się kolejne piekło - tym razem w prasie. Gazety opisały szczegóły tragedii oraz stan, w jakim odnaleziono zwłoki ofiar. Zwęglone ciała były niemalże niemożliwe do identyfikacji. Z pomocą w tym zadaniu przyszedł doktor Oscar Amoëdo y Valdes. Na podstawie dentystycznych kartotek udało mu się ustalić tożsamość części gości.

Zaczęto oczywiście szukać winnych. O tragedię oskarżano organizatorów, twórców kinematografu, a nawet socjalistów, anarchistów i… Żydów (ponieważ Żydem był właściciel placu, na którym powstał bazar). Ostatecznie skończyło się na dwóch krótkich wyrokach więzienia dla operatora oraz asystenta kinematografu i grzywnie dla barona Armand de Mackau. Ten ostatni, dręczony wyrzutami sumienia, zdecydował się kupić plac, na którym odbyło się feralne wydarzenie. Przy pomocy darczyńców wybudował na nim kaplicę Notre-Dame-de-la-Consolation - Matki Boskiej Pocieszycielki.

Pożar Katedry Notre-Dame (2019)

Dramatyczne Wydarzenia 15 Kwietnia 2019 Roku

W poniedziałek 15 kwietnia 2019 roku, na tydzień przed Wielkanocą, świat obiegła dramatyczna wiadomość: paryska katedra Notre-Dame płonie! Nie tylko katolicy wstrzymywali oddech, obserwując setki strażaków stających do walki z żywiołem. Warunki były niezwykle trudne, ponieważ ogień rozprzestrzeniał się na trudno dostępnym poddaszu, a stawka ogromnie wysoka, bo chodziło nie tylko o ocalenie jednej z najwspanialszych budowli sakralnych na Ziemi, ale także bezcennych relikwii. W skarbcu katedry przechowywana jest między innymi korona cierniowa Chrystusa. Czas uciekał, a sytuacja stawała się coraz bardziej dramatyczna. Dach budowli lada chwila miał runąć i pogrzebać ludzi oraz bezcenne skarby.

Płonąca Katedra Notre-Dame w Paryżu 2019

Dowodzący akcją rozważali konieczność jej odwołania, gdy grupa ochotników zgłosiła gotowość podjęcia ostatniej, niesłychanie ryzykownej próby opanowania żywiołu. Odwaga, doświadczenie i specjalistyczny sprzęt mogły nie wystarczyć do zwycięstwa. Doświadczony strażnik poinformowany o potencjalnym zagrożeniu przez początkującego inspektora zbagatelizował je, mówiąc, że system alarmowy jest coraz bardziej zawodny. Wstrzymał wtedy ewakuację wiernych uczestniczących w mszy świętej. Każdą z tych osób być może nie kierowała naiwność, co niedowierzanie, że katedra Notre-Dame - jedna z najbardziej rozpoznawalnych budowli sakralnych na świecie, cud architektury gotyckiej rokrocznie ściągający do Francji 14 mln turystów - niepostrzeżenie zajęła się ogniem. Świątynia przetrwała kilka wieków, obie wojny światowe i liczne przemiany Starego Kontynentu, stając się niekwestionowanym symbolem potęgi chrześcijaństwa.

Pożar w paryskiej katedrze Notre-Dame miał „potencjalnie związek” z pracami renowacyjnymi budowli - podali strażacy. W średniowiecznej katedrze prowadzono renowację iglicy nad nawą główną celem uszczelnienia. Prace te wymagały ogromnego rusztowania, ponieważ konstrukcja wznosiła się do 100 m wysokości. Renowacja iglicy kosztująca 6 mln euro miała zostać ukończona w 2022 r.

Akcja Ratunkowa i Globalna Solidarność

Wokół katedry gromadziły się tysiące wiernych, by modlitwą wesprzeć bohaterów. W mitologii Annauda naturalnie dużą rolę odgrywają strażacy, którzy urastają do rangi superbohaterów. Natychmiastowo reagują na wezwanie do akcji, cierpliwie przemierzają zakorkowane ulice Paryża, a następnie są gotowi wdrapać się po niestabilnych stopniach na poddasze, żeby ugasić najtrudniej dostępne płomienie. Część z nich podejmuje też dodatkowe ryzyko, eskortując dyrektora Notre-Dame do miejsca, gdzie pochowano bezcenne relikwie - gwóźdź z krzyża Jezusa oraz koronę cierniową. Gdy po niebezpiecznej akcji wychodzą z artefaktami, niektórym postaciom łzy same zaczynają lecieć z oczu. Tak rozumiana heroizacja - tu sygnalizowana długimi, powolnymi ujęciami i zbliżeniami na twarze wymalowane całą paletą emocji - sama w sobie jest naturalnym zabiegiem. Daje szansę na utożsamienie się z bohaterami, stwarza pole do śledzenia ich na każdym kroku i kibicowania dalszym poczynaniom. Pożar Notre-Dame dzięki zaangażowaniu setek ludzi nie zakończył się tragicznie. Podczas akcji ratunkowej nie zginęła żadna osoba, drogocenne dzieła sztuki zostały w porę przetransportowane w bezpieczne miejsce.

Pożar katedry Notre-Dame doprowadził do nieoczekiwanego odkrycia, naukowcy są zszokowani

Odbudowa Katedry i Jej Symboliczne Znaczenie

Środki na kosztowną rekonstrukcję katedry zgromadzono w mgnieniu oka. Gdy ówczesny prezydent Francji, Emmanuel Macron, ogłosił zbiórkę na odbudowę zabytku, swoje oszczędności wyłożyli oligarchowie pokroju rodziny Arnaultów (założycieli ekskluzywnego koncernu Louis Vuitton Moët Hennessy), Bettencourtów (spadkobierców firmy L’Oreal) oraz Pinaultów. Ponad miliard dol. pozwolił na szybkie rozpoczęcie prac. Wspomniany polityk podczas oficjalnej wizytacji placu budowy wyraził przekonanie, że wstępna restauracja świątyni zakończy się w 2024 r. Notre-Dame mieliby wtedy odwiedzić goście nadchodzących Letnich Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. Architekci już wcześniej studzili jego entuzjazm, tłumacząc, że cała operacja może rozciągnąć się nawet na cztery dekady. Rekonstrukcja trwa, a to, na jakim jest etapie, można na bieżąco śledzić za pośrednictwem strony internetowej Towarzystwa Przyjaciół Notre-Dame. Pożar katedry - podobnie jak niegdyś zamachy terrorystyczne z 11 września 2001 r. albo katastrofa smoleńska - jawi się tu jako okazja do zjednoczenia społeczeństwa pogrążonego w antagonizmach. W jednej ze scen „Notre-Dame płonie” pojawia się sam Emmanuel Macron, który tego wieczoru miał być obecny na proteście żółtych kamizelek. Zamiast tego rozmawia ze strażakami i wraz z nimi obmyśla plan działania.

Wizualizacja postępów rekonstrukcji Katedry Notre-Dame

Film "Notre-Dame płonie" (2022) Jean-Jacquesa Annauda

Geneza i Wizja Reżysera

Na długo przed tym, gdy paryska świątynia w pełni odzyska dawny blask, do kin trafiła fabularna rekonstrukcja tego, co stało się 15 kwietnia 2019 r. Reżyserią „Notre-Dame płonie” zajął się Jean-Jacques Annaud, nestor francuskiego kina i zdobywca Oscara za „Czarne i białe w kolorze”. Annaud rozpoczął prace nad filmem zimą tego samego roku, gdy doszło do pożaru. Jeróme Seydoux, dyrektor generalny francuskiej wytwórni Pathé, początkowo przekonywał reżysera do tego, żeby jego dzieło poświęcone Notre-Dame składało się wyłącznie z archiwalnych materiałów. Jak wspomina w oficjalnej informacji prasowej, otrzymał propozycję realizacji „piorunującego wizualnego spektaklu stworzonego z myślą o dużych ekranach kinowych”. Idąc tym tropem, stwierdził, że musi zderzyć dokumentalny research z fabularną historią. Mottem otwierającym jego film nieprzypadkowo stały się słowa Antoine de Rivarola, jednego z czołowych pisarzy i publicystów doby rewolucji francuskiej. „Wszystko jest prawdą, jakkolwiek nieprawdopodobną” - głosił XVIII-wieczny humanista. Reżyser wtóruje jego słowom, wybierając z zasłyszanych anegdot i wspomnień co ciekawsze kąski.

Plakat filmu

Produkcja i Wyzwania

Temperatura na planie sięgała kilkuset st. C, makieta świątyni zbudowana od podstaw w hali filmowej i następnie strawiona pożarem, a wreszcie nagrania faktycznego wypadku zebrane od widzów. Reżyser Jean-Jacques Annaud zadbał o to, żeby jak najwierniej oddać kulisy tego, co się stało 15 kwietnia 2019 r. w Paryżu. Pandemia COVID-19 spowolniła proces produkcyjny i utrudniła mu dotarcie do osób mogących powiedzieć więcej o kulisach akcji. Nie mógł także nakręcić ujęć w samym Notre-Dame ze względu na ryzyko zawalenia się sklepienia i znajdujące się tam nieposprzątane pozostałości toksycznego ołowiu.

Problem ten rozwiązano na różne sposoby. Gotycką świątynię imitowały zbudowane w podobnym okresie katedry w Bourges i Sens. Najważniejsze sceny zrealizowano zaś w halach zdjęciowych Cité du Cinema oraz Bry-sur-Mane, gdzie kościół stanął od podstaw. „Zorganizowanie tego wszystkiego było operacją na ogromną skalę” - przyznaje reżyser, wyliczając, że scenografię przygotowywali doświadczeni stolarze, kowale, rzeźbiarze oraz rekwizytorzy. Rezultat ich prac musiał być odpowiednio zabezpieczony przed prawdziwym pożarem, którego skalę powiększono później na etapie postprodukcji. Annaud opowiada, że aktorzy ubrani w ochronne kombinezony mierzyli się z temperaturą sięgającą nawet kilkuset st. C. Ostateczny budżet „Notre-Dame płonie” wyniósł ok. 30 mln euro.

Odbiór i Kontrowersje

Film „Notre-Dame płonie” ukazuje na wielu polach, jak współczesna popkultura zmieniła sposób, w jaki patrzymy na katastrofy - czy to naturalne, czy te spowodowane niszczycielską działalnością człowieka. Annaud od samego początku przypomina o tym, że pożar z 2019 r. był spektaklem obserwowanym nie tylko na miejscu przez naocznych świadków i uczestników akcji ratunkowej, tylko szybko przeniósł się do mediów. Przypadkowi ludzie szybko zaczęli rejestrować zdjęcia i filmy płonącej katedry. Dzięki internetowi materiały te rozprzestrzeniły się po sieci z prędkością światła, a dziennikarze z całego świata zaczęli błyskawicznie informować o tragedii. Zawrotne tempo, z jakim powstawały pierwsze, uboższe w szczegóły depesze, z pewnością przyczyniło się do tego, że cel zbiórki zorganizowanej przez Emmanuela Macrona został w kilka dni zrealizowany z nawiązką. Tuż po wypadku w sieci pojawiły się ksenofobiczne teorie spiskowe, jakoby to robotnicy arabskiego pochodzenia intencjonalnie zaprószyli ogień.

Adam Andruszkiewicz, były prezes Młodzieży Wszechpolskiej, stwierdził, że „trudno o bardziej wymowny symbol upadku chrześcijaństwa na Zachodzie”. Jego słowom wtórował Tomasz Terlikowski, pisarz i katolicki publicysta. „Znaki są od tego, żeby je odczytywać. [...] Czas zmierzchu. Jeśli się nie nawrócimy, spłoniemy wszyscy” - grzmiał z internetowej ambony. Zaakcentowanie momentalnej obecności mediów na miejscu i ich wpływu na kształtowanie zbiorowej świadomości to jedno. Na nie mniejszą uwagę zasługuje sposób, w jaki Annaud zdecydował się ukazać kolejne etapy operacji ratunkowej.

Przykład francuskiej produkcji jest jednak o tyle symptomatyczny, że dobrze unaocznia, jak istotna w popkulturze pozostaje pokusa instrumentalizowania tragedii i sprawienia, żeby widzowie doświadczyli jej immersyjnie, z najróżniejszych perspektyw. Studio Ubisoft, które ma na koncie bestsellerowe serie „Assassin’s Creed”, „Tom Clancy’s” czy „Far Cry”, obrało podobną strategię, prezentując w czerwcu VR-ową grę „Save Notre-Dame on Fire”. Użytkownicy zaopatrzeni w gogle i kontrolery sami wcielają się w rolę strażaków. Czy to instrumentalizowanie tragedii i przekształcenie jej w dochodową rozrywkę? Pytanie to rozbrzmiewa raz za razem, kiedy powstaje film katastroficzny oparty na prawdziwej historii. Wytwórni Pathé czy Ubisoftowi trudno jednak zarzucić stuprocentowe wyrachowanie, czy oportunizm. Druga z korporacji wyraźnie stwierdziła zresztą, że przeznaczy część dochodów z produkcji na wsparcie odbudowy Notre-Dame.

Pożar katedry Notre-Dame doprowadził do nieoczekiwanego odkrycia, naukowcy są zszokowani

„Notre-Dame płonie” pozostaje więc przede wszystkim poruszającym zapisem solidarności, poświęcenia i walki o wspólne dobro zakończonej happy endem. Warto jednak równocześnie pamiętać o tych wypadkach, których finał okazał się bardziej brzemienny w skutkach. Film „Notre-Dame płonie” Jean-Jacquesa Annauda wszedł do polskich kin 19 sierpnia.

tags: #podpalenie #kina #paryskiego