Łazienki Królewskie w Warszawie, znane przede wszystkim jako majestatyczna rezydencja królewska i park, są miejscem, które na przestrzeni wieków było świadkiem zarówno doniosłych wydarzeń historycznych, jak i współczesnych, tragicznych incydentów. To kompleks, gdzie splata się pamięć o narodowych zrywach z echem osobistych dramatów, a jego symbolika ewoluuje wraz z biegiem czasu.
Tragiczny incydent samopodpalenia
Dnia 30 kwietnia doszło do tragicznego zdarzenia w okolicy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz Łazienek Królewskich. 75-letni mężczyzna oblał się łatwopalną cieczą i podpalił. Incydent ten natychmiast wywołał reakcję świadków i służb.
Przebieg zdarzenia i akcja ratunkowa
Mężczyzna dokonał aktu samopodpalenia przed godziną 14:00. Pierwszej pomocy udzielili mu pracownicy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, którzy ugasili ogień. Zgłoszenie o zdarzeniu strażacy odebrali około godziny 13:40. Na miejsce natychmiast wysłano trzy zastępy Państwowej Straży Pożarnej. Gdy funkcjonariusze przybyli, sytuacja była już opanowana, a mężczyzna był przytomny i zachował czynności życiowe. Został przekazany funkcjonariuszom pogotowia ratunkowego i przewieziony do szpitala, gdzie rozmawiał z ratownikami medycznymi.

Śledztwo prokuratury i jego kwalifikacja
Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście wszczęła śledztwo w kierunku "doprowadzenia pokrzywdzonego do targnięcia się na własne życie" lub "namową, lub przez udzielenie pomocy do targnięcia się na własne życie". Jest to kwalifikacja prawna standardowo przyjmowana w takich przypadkach, co potwierdziła Prokuratura Okręgowa postanowieniem z dnia 2 maja 2019 roku.
W toku oględzin zabezpieczono próbki substancji, której użył poszkodowany. Materiał ten zostanie poddany badaniom przez biegłych w celu ustalenia jego rodzaju. Policja potwierdziła również, że mężczyzna zostawił na ziemi kilka kartek, których treść nie została ujawniona. W ramach śledztwa przesłuchano członków rodziny pokrzywdzonego, a na miejscu zdarzenia pracowali policyjni technicy kryminalni, mający na celu ustalenie okoliczności i przebiegu całej sytuacji oraz motywów działania tej osoby.
Stan zdrowia i śmierć poszkodowanego
Mężczyzna, pomimo początkowego stanu przytomności, zmarł w szpitalu w sobotę. Prokurator prowadzący śledztwo zlecił sekcję zwłok 75-latka w celu dokładnego ustalenia przyczyny śmierci.
Pomoc psychologiczna i wsparcie
W obliczu zdarzeń związanych z myślami samobójczymi lub próbami samobójczymi, pomoc jest dostępna. Jeśli występuje zagrożenie życia, należy natychmiast zadzwonić na policję pod numer 112 lub udać się na oddział pogotowia do miejscowego szpitala psychiatrycznego.
Dla osób potrzebujących rozmowy z psychologiem, dostępne jest Całodobowe Centrum Wsparcia pod numerem 800 70 2222. Z Centrum mogą skontaktować się także bliscy osób wymagających pomocy; specjaliści doradzą, jak zachęcić bliską osobę do kontaktu ze specjalistą.
Łazienki Królewskie w kontekście Nocy Listopadowej
Belweder i pobliski park Łazienkowski w wyobraźni romantyków oraz ich następców na zawsze zrosły się z wydarzeniami Nocy Listopadowej, inicjującej wybuch narodowego powstania. Wyrażenia takie jak „noc belwederska” czy „Słowo stało się ciałem, a Wallenrod Belwederem” przez długie lata nie wymagały żadnego komentarza. Noc 29 listopada 1830 roku przekształciła dawną letnią rezydencję Stanisława Augusta, a później rosyjskich władców, w symbol polskiego patriotyzmu.

Miejsce i jego historyczne korzenie
Korzystne i piękne usytuowanie okolic Ujazdowa przez blisko 700 lat decydowało o tym, że władcy wybierali to miejsce na swoje siedziby. Głównym czynnikiem było położenie geograficzne terenów łazienkowskich, ciągnących się od Zamku Ujazdowskiego po Belweder.
Od Jazdowa po królewskie rezydencje
W czasach wczesnego średniowiecza, zanim powstała Warszawa, na górze skarpy, gdzie dziś znajdują się resztki niedokończonej świątyni Opatrzności w Ogrodzie Botanicznym, znajdował się Jazdów - warowna drewniana osada dawnych książąt. Leżała ona przy trakcie Zakroczymskim, a jej zadaniem była ochrona przeprawy przez Wisłę na Solcu, wiodącej do wsi Kamion na prawym brzegu. Rzeka płynęła wtedy bliżej skarpy niż obecnie. Miejsce to miało liczne zalety: było bezpieczne od powodzi i napaści dzięki usytuowaniu na górze, znajdowało się przy uczęszczanej drodze i oferowało piękny widok.
W drugiej połowie XIII wieku, po spaleniu Jazdowa, nowe miasto - czyli Warszawę - ulokowano 4 km na północ, tam, gdzie dziś jest Starówka. Niemniej warowny zamek ujazdowski pozostał własnością władców, najpierw książąt mazowieckich, potem polskich królów. Drewniany zamek stał na skarpie, na terenie dzisiejszego Ogrodu Botanicznego, a poniżej ciągnęły się ogrody i Zwierzyniec. W tym zamku podczas wesela Jana Zamoyskiego z Radziwiłłówną odegrano w 1578 roku Odprawę posłów greckich. Zamek murowany wzniósł nieopodal Zygmunt III Waza.
Stanisław August Poniatowski i przemiany Łazienek
Po zniszczeniach wojen szwedzkich teren ten na 200 lat wyszedł z rąk królewskich, oddany Stanisławowi Herakliuszowi Lubomirskiemu. Od jego potomka odkupił go Stanisław August Poniatowski, wówczas stolnik litewski, który kupił również Belweder, powstały w XVI wieku, od rodziny Paców. Od tego momentu zaczyna się historia Ujazdowa i Łazienek w tej postaci, jaką nadał jej ostatni polski król.
Stanisław August po nieudanej przebudowie przeznaczył Zamek Ujazdowski na koszary, a potem umieszczono tam szpital, który przetrwał aż do II wojny światowej. Ogrody Zwierzyńca przekształcił w park okalający letnią rezydencję na wyspie, wzniesioną na bazie Łazienki Lubomirskiego. W okolicy Belwederu pomieścił fabrykę fajansu. Ponadto wyznaczył siatkę dróg, gwiaździście rozchodzących się od placu Na Rozdrożu, nazwaną osią stanisławowską. Inżynier Karol Ludwik Agricola przebił w skarpie wąwóz - spadzisty zjazd do pałacu, nazwany jego imieniem. Park był dostępny dla publiczności, organizowano tam też uroczystości dworskie.
Ustawienie pomnika zwycięzcy spod Wiednia (przy którym za czterdzieści parę lat zbiorą się belwederczycy) miało wlać otuchę w serca polskich patriotów, gotujących się do politycznej walki podczas zbliżającego się Sejmu Wielkiego. Poetycki kształt tym nadziejom nadał Adam Naruszewicz w Kantacie w dzień inauguracyi statuy króla Jana III, dnia 14 września roku 1788. Uroczystość inaugurująca 3 maja 1792 roku budowę Świątyni Opatrzności miała jeszcze bardziej podniosły charakter, gromadząc tysiące widzów na sesji sejmowej, nabożeństwie, pochodzie wojska, duchowieństwa i ludności do Ujazdowa, poświęceniu i wmurowaniu kamienia węgielnego przez samego króla.
Łazienki pod panowaniem rosyjskim
Po ostatnim rozbiorze Łazienki pozostały własnością wygnanego Stanisława Augusta. Po jego śmierci rodzina próbowała je sprzedać, lecz dopiero carowie rosyjscy kupili je po ustanowieniu Królestwa Kongresowego. Wcześniej nikt nie chciał wyłożyć tak wielkiej sumy. W ten sposób nastąpił ostatni akt przygotowania scenerii dla nocy 29 listopada.
Cesarzewicz Konstanty przebudował dla siebie Belweder według klasycystycznego projektu Jakuba Kubickiego, a w Wielkiej Oficynie przy łazienkowskim pałacu urządził Szkołę Podchorążych. Od momentu, gdy zamieszkał tu Wielki Książę, okolica Ujazdowa przestała się zmieniać, ustaliła swój wygląd, a oddziaływała na nią już tylko historia.
W okresie pobytu Konstantego w Belwederze jego pałac był postrzegany jako siedziba nieobliczalnego satrapy. Tam wzywał urzędników na ostre wygowory, potrafił przy gościach wpuścić szczury do pokoju, na które polowały psy, trzymał też małpy, a w ogrodzie odpracowywali swoje wyroki skazani za wykroczenia, m.in. Maurycy Mochnacki spędził tam parę tygodni przy taczce. Belweder nie był więc miejscem sympatycznym, ale też nie był twierdzą niedostępnego władcy. W samych Łazienkach urządzano wówczas dworskie bale i uroczystości, lecz one również nie cieszyły się szczególną estymą.
W miesiącu poprzedzającym wybuch powstania listopadowego, kiedy wśród spiskowców wrzało, a Konstanty mamiony fałszywymi donosami swych szpiegów przestał im dowierzać, w mieście zaczęły pojawiać się polityczne ulotki, a na Belwederze dowcipne napisy: „Pałac Lucypera”, „Od nowego roku do wynajęcia”. Historycy uważają, że była to robota agentów księcia, mająca uświadomić mu powagę sytuacji, niemniej jednak napisy te wyrażały ówczesnego ducha mieszkańców Warszawy. Można zatem powiedzieć, że w tym gorącym czasie narastającego buntu obraz Łazienek i Belwederu rysował się w świadomości Polaków paradoksalnie.

Noc Listopadowa: plan i przebieg
Noc 29 listopada 1830 roku była punktem zapalnym Powstania Listopadowego, a Łazienki Królewskie i Belweder odegrały w niej kluczową rolę.
Przygotowania i sygnały
Spiskowcy - studenci i literaci - zebrali się przed szóstą po południu przy pomniku Sobieskiego na Agrykoli. Przedwcześnie rozniecony pożar browaru na Solcu wzbudził alarm, co sprawiło, że sprzysiężeni czekali ukryci wśród drzew prawie godzinę. Dopiero około siódmej nadszedł Wysocki i przyprowadził podchorążych należących do spisku, z pobliskiego gmachu Szkoły, mieszczącego się w Łazienkach.
Teatr ogromny Wyspiańskiego - wstęp do "Nocy listopadowej".
Atak na Belweder i bitwa Łazienkowska
Podchorążowie ruszyli do ataku na koszary ułanów cesarzewicza, natomiast cywile po dozbrojeniu poszli z kilkoma wojskowymi w górę parku na Belweder, by dokonać zamachu na Wielkiego Księcia. Zamach jednak się nie udał. Zaalarmowane zostały rosyjskie oddziały, a belwederczycy, klucząc parkiem, wycofali się pod pomnik Sobieskiego, gdzie spotkali podchorążych wracających ze starcia w koszarach ułanów cesarzewicza. Była to największa bitwa tej nocy, zwana Łazienkowską. Wybór Belwederu i Łazienek na zapoczątkowanie akcji powstańczej przesądził plan zamachu na Wielkiego Księcia. Po odrzuceniu innych lokalizacji, Belweder gwarantował zaskoczenie. Bliskość Szkoły Podchorążych i pożar browaru na Solcu, widoczny z góry od północnej strony miasta i od strony Pragi, zapewniały dobrą synchronizację wspólnych działań. O wyborze zdecydował również fakt, że Wielki Książę upodobał sobie tę okolicę i zamieszkał w Belwederze, a obok, w Łazienkach, umieścił Szkołę Podchorążych w dawnej oficynie przy Pałacu na Wodzie. Zaważyła także topografia terenu - oddalenie od miasta i zadrzewienie pozwalały pozostawać w ukryciu przed akcją i w czasie jej trwania.
Rola parku w wydarzeniach
Park Łazienkowski trzykrotnie pomagał belwederczykom tej nocy. Najpierw, gdy po przedwczesnym podpaleniu browaru musieli blisko godzinę chować się za drzewami i przeczekiwać wzbudzony pożarem ruch wojska. Następnie, gdy szli parkiem w górę skarpy pod Belweder. Wreszcie, podczas pospiesznego odwrotu przez ogród botaniczny.
Symbolika i artystyczne uwiecznienie
Wydarzenia Nocy Listopadowej radykalnie zmieniły postrzeganie Łazienek i Belwederu, przekształcając je w miejsce symboliczne, spełniające marzenia o narodowym zrywie. Mit tej akcji przyświecał kolejnym pokoleniom konspiratorów, przypominając, że wolność jest dla odważnych i zdeterminowanych.
Łazienki w wyobraźni romantyków
Tej nocy sprzysiężeni zdawali sobie sprawę z doniosłości swojego działania, jednak symboliczny wymiar miejsca, w którym dokonywał się pierwszy akt narodowego zrywu, nie miał dla nich znaczenia, nawet później, gdy pisali swoje wspomnienia. Dopiero po latach dostrzegł i docenił ten związek Stanisław Wyspiański w swoim dramacie Noc Listopadowa. Bezpośrednim bodźcem inspirującym pomysł tego dramatu była wizyta krakowskiego poety w Warszawie w lutym 1898 roku. Obecność antycznych posągów, park pogrążony w zimowym letargu, teatr na wyspie - to wszystko złożyło się na patetyczną wizję tamtego listopada, wplecioną w historiozoficzny porządek antycznej mitologii.
U progu niepodległości pojawiła się patriotyczna wizja Łazienek w opowiadaniach dla dzieci Zuzanny Rabskiej (Tajemnice Łazienek, Warszawa 1917). Wersja to mocno uproszczona, ale przez to wymowna.
Artystyczne interpretacje Nocy Listopadowej
Sceny tej pamiętnej nocy utrwalił już nazajutrz rysownik Jan Feliks Piwarski. Wyrytowane przez Dietricha ryciny sprzedawano w Warszawie od stycznia 1831 roku. Wśród sześciu rycin, dwie dotyczyły Łazienek: „Atak na Belweder” i „Most Sobieskiego”. W ten sposób miejsca te (obok placu Zygmunta, Arsenału, więzienia na Lesznie i ulicy Długiej) związały się w powszechnej świadomości z tą datą, zanim pojawiły się pisemne relacje. Po upadku powstania rysunki Piwarskiego konfiskowano, a za ich posiadanie groziły represje.
„Atak na Belweder” jest pierwszym chronologicznie epizodem powstania utrwalonym przez Piwarskiego. Obraz przedstawia budynek od frontu, oświetlony, w centrum żelazne ogrodzenie, brama i budki strażników szturmowane przez dziewięciu spiskowców, w większości cywilnych. Strażnicy zablokowani w budkach przepuszczają napierających.
Scena przy pomniku Sobieskiego ma więcej ekspresji i z pewnością bardziej oddziaływała na romantyczną wyobraźnię. Most widziany jest od strony łazienkowskiego stawu, otoczony kłębowiskiem ciemnych bezlistnych drzew i gałęzi. W centrum znajduje się jasna sylwetka pomnika i grupa podchorążych. Król Sobieski na koniu współgra z atmosferą zdarzenia: koń wspięty do biegu, a ręka królewska wskazuje kierunek. Gest ten powtarza stojący na czele grupy Wysocki w charakterystycznym trójkątnym kapeluszu. Z lewej, od strony parku, zbliża się postać cywila sygnalizująca powrót belwederczyków z nieudanej wyprawy. Od strony Agrykoli widoczne są światło i dym, a kilku żołnierzy strzela zza barierki mostu. Artysta uchwycił tu najbardziej dramatyczny moment wydarzeń w Łazienkach: podchorążowie właśnie wycofali się ze zbrojnej utarczki z ułanami cesarzewicza, belwederczycy powrócili z nieudanej akcji, ścigani przez rosyjską kawalerię, a Wysocki podejmuje decyzję o przebiciu się dołem skarpy w stronę miasta. Strzelaniny przy samym pomniku w rzeczywistości nie było, ale po drodze do koszar Radziwiłłowskich - tak.

Zainspirowany tym obrazem, Wojciech Kossak przedstawił pod pomnikiem Sobieskiego scenę batalistyczną, wręcz bitwę z rosyjską kawalerią. Kamienny posąg zwycięskiego króla oddziałał na wyobraźnię artystów i „przyciągnął” obrazy walki rozgrywającej się gdzie indziej.
Zmiany w postrzeganiu Łazienek na przestrzeni lat
W okresie popowstaniowym o Nocy Listopadowej i powstaniu wspominać nie było wolno, a na emigracji nie ukazało się dzieło, które by interpretowało tamte zdarzenia w kontekście parku łazienkowskiego. Regularnie za to świętowano na wychodźstwie dzień 29 listopada, pośrednio utrwalający tamte pierwsze chwile. W relacjach pamiętnikarskich i w poemacie Żelazna Maryna Mierosławskiego park pojawił się tylko jako tło akcji, niezbyt wyeksponowane.
W okresie międzywojennym Belweder został siedzibą najwyższych władz państwowych, a później naczelnika Piłsudskiego, i zaczął uosabiać majestat Rzeczypospolitej. Pamięć o miejscach Nocy Listopadowej żyła w oficjalnym dyskursie i państwowych obchodach, natomiast poeci z kręgu Skamandra wyrażali radość z odzyskania wolności, a zarazem sprzeciw wobec romantycznego kultu martyrologii.
W okresie okupacji park łazienkowski nie był dostępny dla Polaków. Tym silniej na wyobraźnię poetów-konspiratorów działała Agrykola z pomnikiem Sobieskiego. Andrzej Trzebiński, widząc to miejsce, pisał: „ciemny pas ulicy po wyspiańsku wygięty i pastelowy jak te widoki na kopiec kościuszki. noc jasna od śniegu! psiakrew, czułem się wzruszony. pod pomnikiem, tu właśnie, pod tym pomnikiem i nad tym stawem stali nabielak, goszczyński… mochnackiego nie było tutaj… ale niemniej są to już peryferie mochnackiego… historia to jest rzecz żywa, u diabła, i ściska za gardło, kiedy się o tym wszystkim myśli. księżyc biały świeci w drzewach, to Verlaine… poza tym ten cały pejzaż jest romantyczny, góry, drzewa i księżyc.” Trzebiński zobaczył to miejsce w sposób pełny, nakładając na nie pamięć historyczną i artystyczne odwzorowania. Agrykola z pomnikiem stała się namacalnym rzeczywistym łącznikiem z przeszłością, potwierdzającym wspólnotę tragicznego doświadczenia historii, ale też wspólnotę doświadczenia estetycznego. Pokolenie okupacyjne było ostatnim, które tak żywo reagowało na historyczne i literackie znaczenia listopadowych pamiątek w Łazienkach. Wkrótce uczestniczyło w kolejnym powstaniu i w tej perspektywie poczucie wspólnoty z belwederczykami wydaje się oczywiste.
Walki i zburzenie Warszawy pokryły jej obszar miejscami pamięci znacznie świeższej daty. Romantyczna legenda Łazienek i Belwederu zaczęła zanikać, straciła moc uobecniania historii żywej, zwłaszcza że dzieje Nocy Listopadowej nie były przez władze szczególnie eksponowane. Ważne okazały się na krótko jesienią 1980 roku, kiedy 150. rocznica powstania przypadła w czasie euforii pierwszej „Solidarności”. Jednak wówczas odegrało już inną rolę - stało się terenem patriotycznych inscenizacji teatralnych oraz siedzibą (w Starej Pomarańczarni) dużej sesji naukowej poświęconej powstaniu. W plenerze Łazienek umieścił też Andrzej Wajda telewizyjną wersję Nocy Listopadowej Wyspiańskiego, wystawianej w krakowskim Starym Teatrze. Ta zmiana funkcji okazała się już trwała.
tags: #podpalenie #lazienki #krolewskie