W Lublinie odnotowano liczne incydenty związane z pożarami samochodów, w tym pojazdów marki Mazda. W ciągu zaledwie kilkunastu godzin doszło do trzech pożarów pojazdów w różnych częściach miasta. Chociaż niektóre z nich mogły być wynikiem zwarcia instalacji elektrycznej, inne miały charakter ewidentnych podpaleń, prowadząc do znaczących strat i utrudnień w ruchu drogowym.
Pożar Mazdy przy ulicy Kiepury
Jedno z takich zdarzeń miało miejsce na parkingu przy ulicy Kiepury 5. Kwadrans przed pożarem taksówki na ul. Podzamcze, spłonęła tam zaparkowana Mazda. Ogień pojawił się w komorze silnika, a także spłonęła maska pojazdu.
Straty oszacowano na 8 tys. złotych - poinformował Andrzej Szacoń z lubelskiej straży pożarnej. Zanim na miejsce dotarły służby, ogień gasili ratownicy medyczni, którzy przypadkowo znajdowali się w pobliżu.

Podpalenie Mazdy 626 na ulicy Unickiej przez nieletnich sprawców
Do kolejnego, szczególnie bulwersującego zdarzenia doszło około godziny 12 przy ulicy Unickiej w Lublinie. Oficer dyżurny otrzymał zgłoszenie o pożarze samochodu marki Mazda, na miejsce natychmiast skierowano patrol. Uszkodzeniu uległ przedni zderzak Mazdy 626.
Dzięki szybkiej reakcji i ustaleniu świadków zdarzenia, policjanci w ciągu kilkunastu minut zatrzymali sprawców podpalenia. Okazali się nimi dwaj mali chłopcy w wieku 6 i 7 lat. W chwili obecnej nie ustalono, dlaczego wpadli na taki pomysł, jednak najprawdopodobniej spowodowali pożar za pomocą zapalniczki. Chłopcy zostali przesłuchani w obecności swoich rodziców. Wartość uszkodzeń pojazdu nie jest jeszcze znana.

Szerszy kontekst podpaleń aut w Lublinie i wyzwania w śledztwach
Podpalenia samochodów to problem, z którym Lublin mierzy się od dłuższego czasu. Od początku ubiegłego roku auta płonęły w mieście ponad 20 razy. Seria podpaleń rozpoczęła się ponad rok temu, a w styczniu na osiedlu Łęgi spłonęło sześć samochodów. Później z dymem poszły pojazdy na ulicach Pana Wołodyjowskiego, Szmaragdowej, Laurowej i Unickiej.
Problemy w śledztwach
Policja ustaliła i zatrzymała 11 osób podejrzanych o te podpalenia, z których jedna została aresztowana. Wśród nich były osoby zatrzymane w związku z podpaleniami na ulicy Dzierżawnej (Volkswagen), Młodej Polski (Volkswagen), Alei Warszawskiej (Opel Agila), Dembowskiego (Cinquecento) oraz Laurowej (Mercedes i Volkswagen Passat).
Niestety, pomimo zatrzymań, prokuratura umorzyła większość postępowań, w tym w przypadku podpaleń na osiedlu Łęgi oraz w innych sprawach dotyczących Mazdy, ze względu na niewykrycie sprawców. Jerzy Gałka, z-ca szefa Prokuratury Rejonowej Lublin - Południe, wyjaśnia, że kilka osób zostało zatrzymanych, ale były przesłuchiwane jedynie w charakterze świadków.
Przed sądem stanął jedynie Mateusz K., który w lipcu ubiegłego roku podpalił Volkswagena na ulicy Dzierżawnej. Prokuratura skierowała akt oskarżenia we wrześniu, a mężczyzna został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu. Wyrok ten nie jest jeszcze prawomocny.
Przyczyny trudności w wykrywaniu sprawców
Prokurator Gałka wskazuje na brak świadków oraz niską jakość nagrań z monitoringów nocnych jako główne przyczyny powolnego tempa w łapaniu i karaniu podpalaczy. Anna Smarzak z biura prasowego KWP w Lublinie podkreśla jednak, że zatrzymanie 11 osób jest dowodem na to, że sprawcy nie pozostają bezkarni. W KWP nadal działa specjalna grupa zajmująca się sprawą podpaleń samochodów, a policjanci zbierają i analizują kolejne informacje, aby naprowadzić na konkretny trop.
tags: #podpalenie #mazdy #w #lublinie