Wprowadzenie do Samoratowania Strażaków
Wewnętrzne działania gaśnicze należą do jednych z najbardziej niebezpiecznych sytuacji, z jakimi strażacy muszą zmagać się niemal na co dzień. Pomimo wielu niebezpieczeństw czyhających wewnątrz płonącego budynku, strażacy wchodzą do środka w nadziei ratowania życia osób uwięzionych. Niebezpieczeństw tych jest wiele - wystarczy wymienić chociażby nagłe rozprzestrzenienie pożaru (np. rozgorzenie, backdraft czy zapalenie gazów pożarowych), możliwość zagubienia się w pomieszczeniach o bardzo wysokim zadymieniu (np. wielkie powierzchnie biurowe, magazyny), czy wreszcie odcięcie drogi ucieczki przez wspomniane nagłe rozprzestrzenienie pożaru.
Zagrożenia te powodują, iż łatwo wyobrazić sobie sytuację, w której strażak zostaje uwięziony na wyższych piętrach budynku bez możliwości ewakuacji klatką schodową. W takich okolicznościach niezbędna staje się umiejętność samoratowania. Strażacy zawodowi na kursach szeregowców PSP uczeni są zjazdów po lince strażackiej z wykorzystaniem pasa strażackiego i węzła półwyblinki. Jest to najprostszy i preferowany od wielu lat przez wszystkie służby ratownicze system zjazdu i opuszczania.
Jednak z zebranych informacji z różnych opracowań, relacji ustnych, jak i dyskusji prowadzonych na forach internetowych, wynika, iż najbardziej rozpowszechniony sposób polega na tym, że samoratujący się strażak przed opuszczeniem się na lince staje na parapecie, twarzą zwrócony do wnętrza pomieszczenia. Rozpatrując jednak problem zjazdu strażaka w sytuacji samoratowania, można wskazać kilka elementów, których modyfikacja sprawi, iż technika ta będzie efektywniejsza i bezpieczniejsza. Modyfikacje te dotyczą głównie rezygnacji z konieczności stania na parapecie, co jest elementem metody tradycyjnej.
Oczywistym jest fakt, iż samoratowanie zalicza się do "metod ostatniej szansy" i stosowane jest w przypadkach wyższej konieczności. Jest to więc metoda, która w świetle ustawy o PSP [3] nie musi spełniać warunków uznanych ogólnie za bezpieczne. Nie ulega wątpliwości, iż opisany w tym artykule sposób znany jest niejednemu strażakowi oraz, że wielu instruktorów uczy samoratowania uwzględniając wszystkie ważne elementy.

Dwa Sposoby Samoratowania z Użyciem Linki Strażackiej
Samoratowanie za pomocą linki strażackiej może być zrealizowane na dwa sposoby, różniące się głównie punktem zaczepienia linki. W obu przypadkach wykorzystywany jest ten sam węzeł: półwyblinka.
Sposób Pierwszy: Linka Zamocowana Powyżej Poziomu Parapetu (np. do sufitu)
Pierwszy sposób polega na tym, że linka strażacka zaczepiona jest np. do sufitu, czyli znacznie powyżej poziomu parapetu. W praktyce (podczas prawdziwego samoratowania) prawie nigdy nie będzie takiej możliwości. Takie zaczepienie linki powoduje jednak, iż znacznie łatwiej jest "wyjść z okna", czyli przenieść ciężar ciała z nóg na linkę. Z tego powodu sposób ten dobrze nadaje się do wstępnej nauki samoratowania.
Po zamocowaniu linki, osoba samoratująca się wiąże swój zatrzaśnik z linką za pomocą półwyblinki. Chwyta linkę zwisającą prawą ręką. Podstawowa zasada w obu przypadkach jest taka, że nigdy podczas samoratowania nie wolno puszczać linki zwisającej. Węzeł półwyblinka wprowadza taką ilość tarcia, która powoduje, iż nawet bez rękawic można ręką podtrzymać ciężar ciała (oczywiście rękawice powinny zawsze być używane!). Puszczenie linki zwisającej spowoduje jednak zjazd ze znaczną prędkością i prawdopodobnie obrażenia ciała.
Po związaniu się półwyblinką i uchwyceniu prawą ręką linki zwisającej wychodzi się na parapet. Na parapecie staje się w rozkroku (przodem do wnętrza budynku), robi przysiad i równocześnie odchyla się do tyłu, stopniowo przenosząc ciężar ciała na linkę. Ręka prawa powinna być wyprostowana i wyciągnięta trochę do tyłu, natomiast ręka lewa trzyma linkę górną na wysokości wzroku. Podczas zjazdu prawą ręką reguluje się prędkość zjazdu, zaś nogami lekko odpycha się od ściany. Nie należy jednak wykonywać zbyt wielkich "skoków".
Jest jednak kilka powodów, dla których sposób ten nie nadaje się do zastosowania w przypadku rzeczywistego samoratowania, a wszystkie te powody biorą się z faktu, iż w praktyce prawie nigdy nie będzie możliwości zaczepienia linki powyżej poziomu parapetu. W przypadku gdy linka zaczepiona będzie np. o kaloryfer, strażak stosujący powyższą metodę spadnie co najmniej kilkadziesiąt centymetrów, zanim linka napręży się. W wyniku tego spadania nastąpi szarpnięcie linki, co w przypadku zaczepienia jej o element taki jak np. kaloryfer, może mieć fatalne konsekwencje - punkt zaczepienia może ulec zerwaniu, a samoratujący się strażak spadnie na ziemię. Po drugie, metoda ta wymaga, aby strażak stanął na parapecie. W praktyce jednak (poza specjalnie do tego przygotowanymi wspinalniami) parapet okna jest nierówny (framuga okna), co powoduje niebezpieczeństwo potknięcia - szczególnie w sytuacji tak stresującej jak rzeczywiste samoratowanie. Na domiar złego, w sytuacji pożaru z górnej części okna często wydobywał się będzie dym - prawdopodobnie gęsty i gorący.
Sposób Drugi i Modyfikacje dla Efektywniejszego Samoratowania
Drugi, bardziej realistyczny sposób, polega na tym, iż linka zamocowana jest poniżej poziomu parapetu (np. do odpowiednio mocnego kaloryfera lub mebla większego od średnicy okna). W tym przypadku znacznie trudniej jest w tradycyjny sposób łagodnie przenieść ciężar ciała na linkę, dlatego istotne są poniższe modyfikacje, mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa i efektywności.
- Po związaniu zatrzaśnika półwyblinką strażak siada okrakiem na parapecie tak, że prawa noga znajduje się na zewnątrz, zaś lewa wewnątrz budynku.
- Teraz lewą ręką chwytamy linkę górną. Tutaj bardzo ważne jest to, aby linkę tę chwycić w takim miejscu, by po przeniesieniu ciężaru ciała na linkę miejsce uchwytu znajdowało się za parapetem. Chwytamy więc linkę górną lewą ręką, naprężamy linkę prostopadle do ściany i przesuwamy lewą dłoń ok. 5cm za parapet (na zewnątrz budynku).

- Po prawidłowym uchwyceniu linki górnej pochylamy się do przodu i jednocześnie wychylamy się na zewnątrz tak, aby lewy łokieć oprzeć na parapecie (lewa dłoń znajduje się poza parapetem, na zewnątrz budynku). Prawą rękę, która cały czas trzyma linkę zwisającą, wyciągamy prosto i pięścią opieramy o mur (poniżej poziomu parapetu).

- Teraz, przenosząc stopniowo dolną część ciała na zewnątrz budynku, staramy się przenieść ciężar ciała na lewą (!) rękę (czyli linkę górną). Lewą rękę cały czas trzymamy zgiętą, z dłonią na piersi i przytrzymujemy się na parapecie lewą nogą.

- Końcowym etapem jest przeniesienie całego ciężaru ciała na linkę poprzez opuszczenie nogi lewej, która do tej pory znajdowała się na parapecie.

- Od tego momentu zjeżdżamy, regulując prędkość prawą ręką i lekko odpychając się od ściany nogami (lewa ręka trzyma naprężoną linkę górną).

Podczas zjazdu lewą ręką należy uchwycić linkę górną mniej więcej na wysokości wzroku, a nie zatrzaśnik. Po pierwsze, jeśli strażak trzyma za naprężoną linkę górną, posiada dwa oddalone od siebie punkty zaczepienia - jeden na zatrzaśniku, drugi na lewej ręce. Powoduje to dużo lepszą stabilność niż gdy lewa ręka trzyma za zatrzaśnik. Po drugie, zawsze istnieje niebezpieczeństwo, iż np. zatrzaśnik zostanie nieprawidłowo związany linką, ulegnie otwarciu powodując wypięcie się linki, czy wreszcie pas będzie nieprawidłowo założony. Przypadkom takim należy zapobiegać, ćwicząc często techniki samoratowania. Nie można jednak ich wykluczyć, szczególnie iż samoratowanie w warunkach rzeczywistych zawsze wykonywane będzie w ogromnym stresie.
Bezpieczeństwo i Zastosowanie Pasa Strażackiego
W ostatnich latach często słyszy się opinie, iż zastosowanie pasa strażackiego do zjazdów, a w szczególności do samoratowania, niesie za sobą niebezpieczeństwa, które sposób ten dyskwalifikują. Zarzuca się m.in., iż istnieje zbyt wielkie niebezpieczeństwo urazu kręgosłupa. Jednak pas strażacki z zatrzaśnikiem jeszcze długo będą funkcjonować jako podstawowe wyposażenie strażaka - z racji swojej prostej konstrukcji i niskiej ceny [5]. Dlatego ważne jest, aby strażacy nie zapominali o sprawdzonych, choć niosących pewne niebezpieczeństwa sposobach. Jeśli sposoby te niosą za sobą pewne niebezpieczeństwa, to tym bardziej powinniśmy pamiętać, jak ważne jest regularne ćwiczenie tych sposobów.
Wiadomo, że szelki (uprząż pełna) są wygodniejsze, bezpieczniejsze i mogą pełnić więcej funkcji. Problemem jest tu cena i szybkość zakładania. W przypadku ochrony przed upadkiem (praca w podparciu np. na drabinie, na dachu przy stale napiętej linie asekuracyjnej) pas spokojnie daje radę. To, że ćwiczy się zjazdy na pasie dowodzi, że bez problemu może być też wykorzystany do samoratowania. Natomiast jeśli chodzi o powstrzymanie upadania - normy i zdrowy rozsądek podpowiadają, że należy stosować wyłącznie uprząż pełną w połączeniu z urządzeniami samohamownymi lub samozaciskowymi albo ewentualnie linki bezpieczeństwa (max 2 metry swobodnego upadku) i odpowiednie amortyzatory, które redukują siłę hamowania upadku. Żadna linka, zdaniem wielu ekspertów, nie pozwala na bezpieczne stosowanie pasa do powstrzymania upadku i nic tego nie zmieni, nawet rozciągliwość i luźniejszy splot linek ratowniczych strażackich. Maksymalny, dopuszczalny swobodny upadek, jaki może "wyłapywać" pas, to 60 cm.
Autor dołożył wszelkich starań, by przedstawione w niniejszym opracowaniu metody były możliwie bezpieczne. Metody te należą jednak do grupy "metod ostatniej szansy" i opracowane zostały w celu zastosowania w sytuacjach wyższej konieczności, a więc takich, które dopuszczają podjęcie działań nie uznanych ogólnie za bezpieczne (art. 21, ust. 3, pkt. 2 ustawy o Państwowej Straży Pożarnej).
Firefighter Carry (Pocket Tools Training - NCOSFM)
Informacje o Autorze i Źródłach
Witold Nocoń jest członkiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Przyszowicach (woj. Śląskie, gmina Gierałtowice) i założycielem Eksperymentalnej Grupy Szybkiego Reagowania, której celem jest opracowywanie, ćwiczenie i propagowanie metod i strategii ratowania strażaków uwięzionych w strefach zadymienia podczas pożarów wewnętrznych.
Bibliografia:
- [1] Informacje o rozprzestrzenianiu pożarów (szczegóły nie podano w tekście źródłowym)
- [2] Richard W. Bukowski, P.E., "Modelling a backdraft incident: The 62 Watts St. fire", Building and Fire Research Laboratory, National Institute of Standards and Technology.
- [3] Ustawa z dnia 24 sierpnia 1991 r. o Państwowej Straży Pożarnej.
- [4] Internetowe forum dyskusyjne poświęcone technikom ratowniczym (szczegóły nie podano w tekście źródłowym).
- [5] Opracowania dotyczące systemów zjazdu i opuszczania w służbach ratowniczych (szczegóły nie podano w tekście źródłowym).