Zdarzenia związane z podpaleniami, w których ofiarami lub sprawcami są kobiety, często poruszają opinię publiczną ze względu na ich dramatyczny charakter. Poniżej przedstawiamy przegląd kilku głośnych przypadków, które miały miejsce w Polsce, ukazując różnorodność motywów i okoliczności takich tragedii.

Tragiczny pożar w Gdańsku: Śmierć młodej kobiety i samobójstwo sprawcy
W poniedziałek, 13 grudnia, po godzinie 5 rano, policjanci w Gdańsku odebrali zgłoszenie o pożarze. Według informacji strażaków, na ulicę wyskoczyła lub wypadła młoda kobieta. Pomimo udzielonej pomocy medycznej, kobieta zmarła w szpitalu. Była to 25-letnia dziewczyna.
Przebieg zdarzeń i śledztwo
Kilkadziesiąt minut po pierwszym zgłoszeniu, do policjantów wpłynęła informacja o kolejnej tragedii: na torach między stacjami Gdańsk-Wrzeszcz - Gdańsk-Zaspa doszło do śmierci 25-letniego mężczyzny, który wskoczył pod pociąg. Jak się okazało, był to chłopak zmarłej kobiety.
Prokurator Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, relacjonuje: „Postępowanie zostało wszczęte z artykułu 148 kodeksu karnego, a więc dotyczącego zabójstwa. Biegły wstępnie orzekł, że doszło do podpalenia.” Pokój w mieszkaniu, z którego wyskoczyła kobieta, wynajmowany był przez mężczyznę, który, jak ustalono, później targnął się na swoje życie.
W mieszkaniu na Dekerta, według jednej z relacji, były pokoje na wynajem przez internetowy portal, z których korzystali nie tylko studenci. Świadkowie zeznali, że tej nocy z pokoju słychać było hałasy i kłótnię. Mężczyzna wyszedł, pozostawiając tam kobietę. Podczas pożaru był widziany w budynku i przed nim. Na miejscu tragedii przy ul. Dekerta we Wrzeszczu przybywa zniczy, upamiętniających ofiarę.
Na miejscu pod nadzorem prokuratora pracowali policjanci z grupy dochodzeniowo-śledczej, którzy z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa przeprowadzili oględziny.
Zespół I: Sprawy podpaleń często pozostają nierozwiązane
Dramatyczne próby samopodpalenia
W Polsce odnotowano również przypadki samopodpalenia, które wstrząsnęły lokalnymi społecznościami.
Przypadek w Trzeciakowie
W czwartek w miejscowości Trzeciaków (powiat świdnicki) doszło do zdarzenia, w którym 22-letnia mieszkanka Lubelszczyzny dokonała samopodpalenia. Kobieta w ciężkim stanie przebywa w szpitalu w Łęcznej, mając poparzone prawie 100 proc. ciała. Policjanci otrzymali zgłoszenie około godziny 16.30. Gdy służby pojawiły się na miejscu, kobieta już nie płonęła. Zdarzenie miało miejsce na łące, z dala od zabudowań. Wstępnie śledczy wykluczyli udział osób trzecich. Motywy działania nie są znane, trwają przesłuchiwania rodziny oraz osób z najbliższego otoczenia. Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Świdniku.
Tragedia Eweliny w lesie
21 października, w poniedziałek, około godziny 10, 28-letnia Ewelina minęła się ze znajomą, żartobliwie mówiąc, że spieszy się do kosmetyczki. Około godziny 12 jej spalone ciało na nadpalonej ławce znalazła jej matka, która szukała córki od paru godzin. Ewelina poszła do lasu, oblała się benzyną z kanistra i podpaliła. Kobieta osierociła 11-letniego syna. Wieś, w której mieszkała, jest w szoku, ponieważ "zawsze była uśmiechnięta".
Akty podpaleń w kontekście przemocy i agresji

Niestety, podpalenia bywają również narzędziem przemocy, często w relacjach bliskich lub w wyniku agresji.
Podpalenie konkubiny w Mysłowicach
Na wniosek mysłowickich policjantów i prokuratury sąd tymczasowo aresztował mężczyznę podejrzanego o podpalenie swojej konkubiny. Do zdarzenia doszło w poniedziałek w mieszkaniu jednej z kamienic przy ulicy Słupeckiej. Kobieta nadal w stanie bardzo ciężkim przebywa w szpitalu. Policjanci zatrzymali wówczas dwie osoby. Na podstawie zebranego materiału dowodowego ustalono, że to 57-letni mysłowiczanin oblał twarz swojej konkubiny płynem łatwopalnym, a następnie podpalił. Tuż po zatrzymaniu badanie trzeźwości wykazało w jego organizmie prawie 3 promile alkoholu. Sprawca odpowie za usiłowanie zabójstwa, za co grozi mu kara nawet dożywotniego więzienia.
Atak na Dworcu Centralnym w Warszawie
W drugiej połowie stycznia na Dworcu Centralnym w Warszawie doszło do incydentu, który mógł mieć dramatyczne skutki. 35-letnia Natalia S. podpaliła włosy innej kobiety, pani Claudii, tuż przy wejściu od strony Emilii Plater. Incydent miał miejsce w sobotę, około godziny 16:40. Pani Claudia, czując okropny smród spalenizny, dowiedziała się od grupy nastolatków, że "pani, która przed chwilą uciekała, podpaliła jej kitkę". Poszkodowana zapamiętała, że kobieta była szczupła, miała około 160-165 cm wzrostu i była ubrana w ciemnogranatową, dopasowaną kurtkę z kapturem, który zasłaniał twarz. Policja zatrzymała napastniczkę przy ul. Lwowskiej w wyniku pracy operacyjnej trwającej ponad 2 miesiące. 35-letnia Natalia S. usłyszała zarzut narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz kierowania groźby pozbawienia życia wobec innej osoby. Grozi jej do 3 lat więzienia. Pani Claudia wyraziła ulgę, że nie ma poparzonej twarzy i że kurtka, którą miała na sobie, również nie zajęła się ogniem, podkreślając, że "w tej sytuacji nie chodzi o włosy, tylko o to, że ktoś podpalił mnie 'na żywca'."
tags: #podpalenie #mloda #kobieta