W ostatnich miesiącach w Polsce odnotowano kilka poważnych incydentów z udziałem policyjnych radiowozów, obejmujących zarówno ich podpalenia, jak i wypadki drogowe. Zdarzenia te miały miejsce w różnych miejscowościach, między innymi w Teodorowie koło Konina, Radomiu i Bielawie, prowadząc do znacznych strat materialnych i poważnych konsekwencji prawnych dla sprawców.
Wypadek policyjnego radiowozu podczas pościgu w Teodorowie (powiat koniński)

Szczegóły zdarzenia i okoliczności
Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło po godzinie 10:00 w miejscowości Teodorowo, w powiecie konińskim. Podczas policyjnego pościgu zderzyły się radiowóz i osobowy golf. Informacje o wypadku potwierdziła w rozmowie z Interią mł. asp. Sylwia Król z konińskiej policji.
Na miejscu zdarzenia wrak radiowozu wciąż znajdował się na drodze, natomiast samochód osobowy wpadł do pobliskiego rowu i dachował.
Przyczyna pościgu i zatrzymanie sprawcy
Rzeczniczka konińskiej policji przekazała, że policjanci próbowali zatrzymać do kontroli auto osobowe marki Golf. Kierujący nim 39-latek nie zareagował na interwencję funkcjonariuszy. Jak poinformowała mł. asp. Sylwia Król, mężczyzna nie zatrzymał się do kontroli, ponieważ nie miał uprawnień, podjął więc desperacką próbę ucieczki.
Podczas pościgu golf uderzył czołowo w policyjny radiowóz. 39-letni kierowca golfa został zatrzymany, jednak z powodu odniesionych obrażeń przewieziono go do szpitala. Na miejscu cały czas trwały czynności, a o zdarzeniu powiadomiony został również prokurator.
Poszkodowani i działania służb
St. kpt. Sebastian Andrzejewski z Komendy Miejskiej PSP w Koninie przekazał, że w wypadku ucierpiały cztery osoby. Kobieta i mężczyzna, którzy poruszali się samochodem osobowym, oraz dwaj policjanci wymagali hospitalizacji.
Rola straży pożarnej sprowadziła się do zabezpieczenia miejsca zdarzenia, jak wyjaśnił rzecznik konińskiej straży pożarnej.
Podpalenie radiowozu w Radomiu podczas interwencji domowej

Przebieg zdarzenia
Dnia 14 grudnia 2024 roku, przed godziną 6 rano, policjanci przyjęli zgłoszenie o awanturze domowej od kobiety, która znajdowała się w mieszkaniu z dwójką małych dzieci, a jej mąż miał zachowywać się agresywnie. Na miejsce przy ul. 25 Czerwca w Radomiu skierowani zostali policjanci z Wydziału Patrolowo-Interwencyjnego.
W mieszkaniu zastali kobietę z dziećmi, która stwierdziła, że mąż wyszedł kilka minut wcześniej. Kiedy policjanci wyszli przed blok, oznakowany radiowóz, którym przyjechali, stał w płomieniach. Wezwano straż pożarną, która ugasiła pożar.
Poza policyjnym furgonem, który spłonął doszczętnie, uszkodzone zostały również trzy inne pojazdy zaparkowane obok oraz fasada budynku. Pokrzywdzeni oszacowali powstałe z tego tytułu szkody na łączną kwotę 135 000 złotych.
Poszukiwania i zatrzymanie sprawcy
Policjanci z komisariatów, komendy miejskiej i wojewódzkiej rozpoczęli poszukiwania sprawcy podpalenia, którym mógł być mąż zgłaszającej interwencję kobiety. Na miejsce skierowano przewodnika z psem służbowym, który doprowadził do jednego z bloków. Tam do działania przystąpili policjanci kryminalni i w jednym z mieszkań, przed godziną, zatrzymali mężczyznę. Damian K. został zatrzymany tego samego dnia.
Zarzuty i konsekwencje prawne
Prokuratura Rejonowa Radom - Wschód w Radomiu nadzoruje śledztwo prowadzone przeciwko 35-letniemu Damianowi K., podejrzanemu o uszkodzenie mienia. Ogłoszono mu zarzut z art. 288 § 1 kk, dotyczący uszkodzenia czterech samochodów osobowych, w tym radiowozu policyjnego Fiat Ducato, o łącznej wartości strat 135 000 złotych, na szkodę Komendy Wojewódzkiej Policji z/s w Radomiu oraz właścicieli pojazdów prywatnych.
Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzuconego mu przestępstwa i wyjaśnił, że po kłótni z żoną, widząc przed domem zaparkowany radiowóz policyjny, postanowił go podpalić, co też uczynił, uprzednio oblewając pojazd benzyną.
Decyzją Sądu Rejonowego w Radomiu z dnia 20 grudnia 2024 roku Damian K. został tymczasowo aresztowany na okres 3 miesięcy. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Podpalenie radiowozu na parkingu komisariatu w Bielawie

Okoliczności zdarzenia
7 listopada po godzinie 18:00 doszło do pożaru oznakowanego radiowozu volkswagen. Pojazd stał zaparkowany na terenie parkingu bielawskiego komisariatu. Sprawcy weszli na teren przyległy do Komisariatu Policji w Bielawie, gdzie podpalili służbowy samochód volkswagen.
Wartość zniszczonego mienia oszacowano na 36 000 złotych.
Zatrzymanie i zarzuty
Tego samego dnia funkcjonariusze zatrzymali 40- i 36-latka, którzy dokonali podpalenia. Były to osoby, które w przeszłości wielokrotnie wchodziły w konflikt z prawem.
9 listopada obu mężczyznom przedstawiono zarzut zniszczenia mienia w związku z podpaleniem oznakowanego radiowozu. Dodatkowo ich czyn został potraktowany jako występek chuligański, co wiąże się z surowszą karą. Miało to związek z rażącym lekceważeniem porządku prawnego przez sprawców.
tags: #podpalenie #radioeozu #konin