Tragiczne podpalenie samochodu i makabryczne odkrycie w Płońsku

Wydarzenia, które wstrząsnęły okolicą Płońska, rozegrały się w miejscowości Kraszewo Sławęcin, gdzie pożar samochodu doprowadził do makabrycznego odkrycia. Sprawa dotyczy podpalenia pojazdu oraz znalezienia zwęglonego ciała kobiety. Niezależnie od tego tragicznego incydentu, prokuratura w Płońsku zajmuje się również dochodzeniem w sprawie podpalenia trzech samochodów ciężarowych, co podkreśla problem celowych podpaleń pojazdów w regionie.

zdjęcie płonącego samochodu osobowego na tle wiejskiej drogi

Makabryczne zdarzenie w Kraszewie Sławęcinie

Tragiczne zdarzenia miały miejsce we wtorek rano, 19 listopada, w miejscowości Kraszewo Sławęcin, położonej niedaleko Płońska (woj. mazowieckie). Około godziny 7:40 służby otrzymały zgłoszenie o pożarze samochodu osobowego marki Mitsubishi Colt.

Przebieg akcji ratunkowej i wstrząsające odkrycie

Na miejsce zdarzenia natychmiast skierowano strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej Raciąż i Koziebrody, a także z jednostki Państwowej Straży Pożarnej z Płońska. Jak wyjaśnił st. bryg. Dariusz Brzeziński, w samochodzie nie było osób, a pożar, który pojawił się wewnątrz przedziału pasażerskiego, został szybko ugaszony. Wydawało się, że zagrożenie zostało zażegnane.

Wówczas dokonano makabrycznego odkrycia. Rzecznik płońskiej straży pożarnej poinformował, że jeden z dowódców ochotniczej straży pożarnej w odległości około 7 metrów od samochodu zauważył wydobywający się dym. W rowie, kilka metrów od samochodu, znaleziono nadpalone, dymiące ciało 42-letniej kobiety. Z uwagi na rozległe obrażenia odstąpiono od reanimacji. Przybyły na miejsce lekarz mógł tylko stwierdzić zgon. St. bryg. Dariusz Brzeziński podkreślił, że nic nie wskazywałoby, by samochód uczestniczył w kolizji.

zdjęcie z lotu ptaka miejsca zbrodni z palącym się samochodem i oznaczoną odległością do ciała

Śledztwo i zatrzymanie sprawcy

Sprawą natychmiast zajęła się płońska policja pod nadzorem tamtejszej prokuratury. Jak dodała podkom. Kinga Drężek-Zmysłowska, został zatrzymany 45-letni mąż kobiety, który obecnie przebywa w areszcie.

Historia przemocy domowej

Z informacji wynika, że w rodzinie dochodziło do przemocy domowej. Rodzina miała założoną Niebieską Kartę, a mąż Agnieszki, jak się okazało, przed kilkoma laty usłyszał wyrok za znęcanie się nad rodziną. W ciągu ostatniego roku miała tam miejsce co najmniej jedna interwencja policji związana z awanturującym się 45-latkiem. Dwukrotnie do prokuratury wpłynęły zawiadomienia dotyczące znęcania się, lecz Agnieszka ostatecznie wycofywała się z nich. Pod koniec września kobieta wyprowadziła się od męża i miała zebrać się, aby złożyć zeznania w prokuraturze.

Niebieska karta i fakty, które musisz znać

Okoliczności zbrodni

Agnieszka około godziny 7:00 skończyła pracę i wracała do domu. W miejscowości Kraszewo Sławęcin zaczaił się na nią mąż. Był przygotowany - miał ze sobą narzędzia i paliwo. Kiedy 42-latka jechała autem, zagrodził jej drogę. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kobieta otrzymała trzy ciosy w głowę narzędziem tępokrawędzistym, po czym została porzucona w rowie i podpalona. Podpalone zostało również jej auto. Prokurator Ewa Ambroziak, szefowa Prokuratury Rejonowej w Płońsku, potwierdziła, że 45-latek usłyszał zarzut zabójstwa z zamiarem bezpośrednim.

Mąż Agnieszki był o nią patologicznie zazdrosny, ciągle zarzucał jej zdradę, a każdego mężczyznę, który rozmawiał z żoną, traktował jak jej kochanka. Kontrolował żonę na każdym kroku, nawet wtedy, gdy wyprowadziła się z domu. Całe zdarzenie przebiegało dynamicznie i trwało zaledwie 5-10 minut. W czasie ataku Agnieszka próbowała dodzwonić się na numer alarmowy. Policji udało się ustalić, że to był telefon 42-latki. Kiedy służby pojawiły się pod jej domem, otrzymały informację od straży pożarnej. Agnieszka była już martwa, a jej mąż, jak gdyby nigdy nic, poszedł do pracy.

Inny incydent: podpalenie samochodów ciężarowych w Płońsku

Niezależnie od tragicznych wydarzeń w Kraszewie Sławęcinie, płońska prokuratura prowadzi również śledztwo dotyczące zniszczenia trzech samochodów ciężarowych. Do sytuacji doszło w nocy 5 lipca na starej stacji Shell, gdzie stworzono tymczasową bazę dla pojazdów wykorzystywanych przy modernizacji krajowej siódemki. Prokuratorzy sprawdzają, czy doszło do podpalenia przez sprawcę lub sprawców. Na miejscu nie było osób poszkodowanych, ale straty wstępnie oszacowano na 600 tysięcy złotych.

zdjęcie spalonego wraku ciężarówki lub naczepy

tags: #podpalenie #samochodu #kolo #plonska