Pożar pojazdów w Oleśnicy na początku roku
Przebieg zdarzenia i działania służb
Na początku stycznia tego roku policjanci z komendy w Oleśnicy otrzymali zgłoszenie o pożarze pojazdów na jednym z parkingów na terenie miasta. Na miejsce zdarzenia zadysponowano odpowiednie służby. Po otrzymaniu zgłoszenia na miejsce przybyli strażacy oraz policjanci.
Ogień szybko objął cały samochód, a płomienie rozprzestrzeniły się na kolejne auta zaparkowane w pobliżu. Wysoka temperatura spowodowała uszkodzenia również innych samochodów.
Już od momentu przybycia służb wiele wskazywało na to, że doszło do celowego podpalenia jednego z pojazdów. Na miejscu pracowali policjanci, którzy zabezpieczyli teren i rozpoczęli ustalanie przyczyn pożaru. Pierwsze ślady sugerowały, że mogło to być działanie umyślne.
Śledztwo i zatrzymanie sprawcy
Policjanci, zabezpieczając teren, od razu zaczęli podejrzewać, że pożar mógł być celowo wywołany. Świadkowie zeznali, że wcześniej widzieli w okolicy podejrzane osoby. Mieszkańcy okolicy byli zaniepokojeni, a niektórzy twierdzili, że wcześniej widzieli podejrzane osoby w pobliżu parkingu, co jeszcze bardziej utwierdziło śledczych w przekonaniu, że doszło do umyślnego podpalenia.
Funkcjonariusze wydziału kryminalnego z Oleśnicy przeprowadzili skuteczne działania operacyjne. Dokonując analizy zebranych materiałów dowodowych, wytypowali potencjalnego sprawcę przestępstwa. Dzięki skrupulatnej pracy śledczych oraz zgromadzonym śladom technicznym i zeznaniom świadków, krąg podejrzanych zawęził się do jednej osoby. Udało się zidentyfikować i zatrzymać mężczyznę podejrzanego o dokonanie zniszczeń pojazdu poprzez podpalenie.
W trakcie przesłuchania mężczyzna przyznał się do winy, wyjaśniając okoliczności zdarzenia. Na czas prowadzonego postępowania prokurator zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego. Sprawa trafi teraz do sądu, który podejmie ostateczną decyzję w sprawie odpowiedzialności podejrzanego.

Podpalenie mercedesa w Brzezince i groźby
Nocne zdarzenie i rozmiar zniszczeń
Policja i prokuratura badają sprawę pożaru samochodu w Brzezince w powiecie oleśnickim na Dolnym Śląsku. W nocy z 26 na 27 lutego, około godziny 2, w Brzezince w powiecie oleśnickim nieznany sprawca lub sprawcy podpalili osobowego mercedesa, który stał zaparkowany na prywatnej posesji. Do tego opalone zostały dwa znajdujące się obok inne pojazdy - Audi i Suzuki.
Spłonęły też dokumenty, które znajdowały się w aucie.
Reakcja właściciela i świadectwo zagrożenia
Jedno ze spalonych aut należało do działacza PO, Piotra Gajowskiego. Poszkodowany właściciel tak komentuje zdarzenie: "Jakbym chwilę później wstał, to również dom by się spalił razem z moją rodziną i ze mną". Piotr Gajowski jest działaczem Platformy Obywatelskiej.
Jak mówi Piotr Gajowski, w poniedziałek przed południem odebrał telefon z zastrzeżonego numeru. "Męski głos oznajmił mi, że mnie "rozwalą i zniszczą". Rozłączyłem się, bo nie mam w zwyczaju rozmawiać z takimi osobami" - relacjonuje poszkodowany.
Działania ratownicze i śledztwo
Przed przyjazdem straży domownicy zaczęli polewać ogień za pomocą węża ogrodowego, a jeden pojazd udało się przesunąć.
Wczorajszej nocy o godzinie 2:09 Stanowisko Kierowania KP PSP w Oleśnicy zadysponowało zastęp gaśniczy do miejscowości Brzezinka. Do zdarzenia udał się zastęp GBA w pełnej obsadzie. Po dotarciu zastępów PSP i OSP na miejsce zdarzenia potwierdzone zostało zgłoszenie o płonącym samochodzie osobowym. Dodatkowo zagrożony był zaparkowany obok drugi pojazd (w rzeczywistości uszkodzone zostały dwa dodatkowe auta).
Działania zastępów skupiły się na podaniu prądu piany ciężkiej, a następnie dogaszaniu i sprawdzaniu spalonego wraku. Działania na miejscu trwały około godziny. Policja i prokuratura prowadzą śledztwo. Na obecnym etapie służby potwierdziły prowadzenie czynności w tej sprawie.

Leśnicy i strażacy kontra ogień. Kulisy akcji gaśniczej
tags: #podpalenie #samochodu #w #powiecie #olesnickim