Radom w swojej historii był świadkiem wielu aktów podpaleń, zarówno tych o charakterze kryminalnym, jak i politycznym. Incydenty te dotykały zarówno mienia prywatnego, jak i budynków oraz obiektów użyteczności publicznej, w tym urzędów i samochodów służbowych.
Współczesne przypadki podpaleń o charakterze publicznym
Rosyjska operacja wywiadowcza i podpalenie składu budowlanego
Radom padł ofiarą działań rosyjskich służb specjalnych, co potwierdziła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W ramach rosyjskiej operacji wywiadowczej doszło do podpalenia składu budowlanego w Radomiu. Czynu tego dokonał 27-letni Kolumbijczyk, który działał na zlecenie Moskwy.

Atak na I Urząd Skarbowy
W Radomiu miał miejsce groźny atak podpalacza na I Urząd Skarbowy. W nocy, w ostatni wtorek, ktoś obrzucił budynek butelkami z płonącą cieczą, potocznie nazywanymi koktajlami Mołotowa.

Podpalenia radiowozów i samochodów służbowych
W Radomiu wielokrotnie dochodziło do podpaleń radiowozów i innych samochodów służbowych. Jedno z takich wydarzeń było pokłosiem interwencji w sprawie awantury rodzinnej, gdzie podpalono radiowóz. Innym razem podpalone radiowozy znajdowały się przed komisariatem przy ulicy Traugutta w Radomiu.
Piątkowa noc była szczególnie niespokojna dla radomskich strażaków pod względem pożarów samochodów. Odnotowano także podpalenie radiowozów na Borkach, gdzie policjanci zatrzymali 26-letniego mieszkańca Radomia podejrzanego o ten czyn. Grozi mu za to do 5 lat pozbawienia wolności.
Radomska policja i jej bezprawne, chore działania. Zmyślają, kłamią i zatrzymują? Wezwę BSW? #177
Historyczne podpalenia - Czerwiec 1976 w Radomiu
Początek protestów i eskalacja
Rano, 25 czerwca 1976 roku, rozpoczął się strajk w radomskich Zakładach Metalowych im. gen. Waltera. Około godziny 10 przed gmachem Komitetu Wojewódzkiego PZPR przebywało już blisko 6 tysięcy demonstrantów. Część z nich przyjechała na wózkach akumulatorowych, które zostały udekorowane biało-czerwonymi flagami.
W tym samym czasie władze zdecydowały się na wysłanie do Radomia oddziałów ZOMO z Golędzinowa i milicji z Łodzi, Kielc i Lublina, a także słuchaczy Wyższej Szkoły Oficerskiej MO ze Szczytna. Z bufetu komitetu wyrzucano na ulicę towary niedostępne na rynku dla zwykłych ludzi - szynki, balerony i inne luksusowe produkty. Rozpoczęło się demolowanie budynku - przez okna poleciały telewizory, meble i dywany. Ostatecznie, budynek KW został podpalony, choć do dziś nie ma pewności, czy zrobili to protestujący, chuligani, czy pracownicy odpowiednich służb.

Walki uliczne i dalsze podpalenia
Około godziny 14:30 do akcji wkroczyło ZOMO, co zapoczątkowało walki na ulicach Radomia. Funkcjonariusze rozpraszali demonstrujących przy pomocy pałek, gazów łzawiących i armatek wodnych. W odpowiedzi w stronę funkcjonariuszy poleciały kamienie i butelki z benzyną. W mieście pojawiły się barykady. Spalono samochody znajdujące się na dziedzińcu KW, podpalono gmach Urzędu Wojewódzkiego oraz Biuro Paszportów KW MO. Nad miastem krążyły helikoptery, z których filmowano demonstrantów, a wmieszani w tłum tajniacy robili zdjęcia protestującym.

Ogólnopolski kontekst protestów
Poza Radomiem doszło do robotniczych protestów również w Płocku i w Ursusie, gdzie robotnicy zablokowali trasę kolejową Warszawa - Poznań. W tych dwóch miastach siły porządkowe przystąpiły do akcji dopiero, gdy ludzie rozchodzili się do domów, dlatego nie doszło tam do regularnych walk ulicznych. Według danych KC PZPR, 25 czerwca strajki miały miejsce w 97 zakładach na terenie całego kraju i wzięło w nich udział 55 tysięcy osób.
Radomska policja i jej bezprawne, chore działania. Zmyślają, kłamią i zatrzymują? Wezwę BSW? #177
tags: #podpalenie #urzedu #radom