Informacje o płonących samochodach z niezwykłą łatwością zyskują mnóstwo klików w serwisach internetowych. Ale dlaczego samochody w ogóle się zapalają i czy naprawdę dzieje się to dużo częściej, niż może się wydawać? Jakie są szanse, że sprawdzając auto przed zakupem, na przykład na carVertical, znajdziesz tam informacje o pożarze? Wszystko zależy od tego, jak doszło do zapłonu.

Najczęstsze przyczyny pożarów samochodów
Część pożarów to nieszczęśliwy wypadek, część to efekt celowego działania, ale w wielu przypadkach pojawienie się ognia jest też konsekwencją zaniedbania pewnych usterek. Nie zawsze kończy się na stosunkowo niegroźnym pożarze, którego skutki daje się usunąć. Często ogień niszczy sporą część auta.
Wypadki samochodowe
Częstą przyczyną pożarów samochodów są wypadki. Nieprzykręcony akumulator, przedziurawienie przewodów z płynami, wycieki na gorące elementy układu wydechowego, wtórne uszkodzenia instalacji elektrycznej - wszędzie tutaj można szukać bezpośredniej przyczyny powstania ognia. Nawet we współczesnych samochodach, których mechanika wypadku jest świetnie przewidziana, nie daje się wykluczyć pożaru po zderzeniu. Auta w lepszym stanie pozwalają to ryzyko ograniczyć, ale nigdy całkowicie go nie eliminują.
Przecieki w układzie paliwowym
Ten problem dotyczy przede wszystkim benzyny, która jest bardziej lotna - to ważne, ponieważ nigdy nie zapala się płynne paliwo, tylko jego opary. W związku z tym wyciek benzyny, na przykład na rozgrzane elementy przeniesienia napędu albo wydechu, to recepta na bardzo groźny pożar. Chociaż projekt zazwyczaj uwzględnia tu jakieś odseparowanie przewodów paliwowych w szczególnie newralgicznych miejscach, to w praktyce każde, nawet pozornie niezawodne zabezpieczenie, ma swoje słabe punkty.
Usterki układu elektrycznego
To prawdziwa plaga w starszych i gorzej utrzymanych samochodach. Niemałe znaczenie ma też poziom "druciarstwa" uprawianego przez niektórych kierowców. O ile napięcie akumulatora samochodowego nie powinno być groźne dla zdrowia, to jednak każda iskra, jaka się pojawia w instalacji, może paść na nieodporny na ogień materiał. Tego rodzaju usterki są tym groźniejsze, jeśli w aucie dochodzi do wycieku płynów.
Kiepskie utrzymanie
Źle utrzymany samochód to nawarstwienie się wszystkich wspomnianych problemów. Żaden układ nie działa tak, jak należy, akumulator nie jest przykręcony, płyny wyciekają - to naprawdę poważny problem. W kiepsko utrzymanym, brudnym aucie, które z ledwością zalicza przeglądy okresowe, usterki pozostają niewykryte, a ogień może pojawić się niespodziewanie i w najmniej oczywistych miejscach.
Wady projektowe
Nawet najlepsza marka ma na swoim koncie mniejsze lub większe wpadki związane z projektowaniem. Zwykle wtedy wydawane jest wezwanie na akcję serwisową, ale nie dociera ono do wszystkich kierowców, a część świadomie je ignoruje. Poza tym, zanim wady zostaną wykryte, może minąć jakiś czas. A część takich usterek może zwiększać ryzyko pożaru - znów, głównie jeśli dotyczą instalacji elektrycznej lub na przykład nieszczelności w układzie olejowym.
Baterie aut hybrydowych i elektrycznych
Są one bardzo trwałe, ale też dość delikatne, co w praktyce oznacza, że nawet bez kolizji może dojść do ich uszkodzenia. Temperatura uszkodzonego ogniwa gwałtownie rośnie. Może też dochodzić do spalania katalitycznego, co jest najpoważniejszym problemem, ponieważ nie widać żadnego płomienia. Poza tym baterie oczywiście mogą zostać uszkodzone w wypadku, a to radykalnie podnosi ryzyko pożaru - nie jest to nawet wada konstrukcyjna, tylko cecha obecnie dostępnych technologii.
Przegrzanie ogrzewaczy postojowych
Webasto to wspaniały wynalazek, ale może się zdarzyć, że dojdzie do przegrzania w układzie. Tutaj mechanizm jest podobny, jak w przypadku uszkodzonej baterii - spalanie katalityczne nie objawia się płomieniem, ale odbywa się w bardzo wysokiej temperaturze i może spowodować zapłon sąsiednich elementów z katastrofalnym skutkiem.
Przegrzanie silnika
Zwykle przegrzanie silnika powoduje „tylko” zagotowanie płynu chłodzącego. Jeśli jednak dojdzie do uszkodzenia uszczelki albo samego bloku, to może też pojawić się problem kontaktu oleju lub paliwa z gorącymi elementami - a to już prosta droga do pożaru. Ten problem jest jednak raczej rzadki, ale nie można całkowicie go wykluczyć.
Rozlane płyny
Spora część płynów eksploatacyjnych w aucie jest palna. Wycieki w układach zwiększają ryzyko pożaru. Choć zwykle to za mało, żeby wywołać pożar (potrzeba jeszcze jakiegoś inicjatora), to jednak warto pamiętać, że pod maską, i nie tylko, znajduje się sporo gorących powierzchni. Czasem zapłon kontaktowy jest całkiem poważnym zagrożeniem.
Podpalenie
Czy to chuligański wybryk, czy zaplanowane działanie, podpalenia się zdarzają. To głównie one są opisywane w sieci, ale w praktyce zdarzają się relatywnie rzadko. Z drugiej strony, często po podpaleniu z auta nie zostaje dosłownie nic, nawet bryłę nadwozia trudno jest rozpoznać. Najczęściej w tym miejscu można rozpoznać szkodę całkowitą - w poprzednich przypadkach zwykle można przynajmniej odrobinę ograniczyć straty.

Co zrobić, gdy zapali się samochód?
Nawet jeśli stanie się już oczywiste, że samochodu, który się zapalił, nie da się uratować, to wciąż trzeba zrobić wszystko, żeby pożar nie rozprzestrzenił się dalej i żeby nie doszło do większego nieszczęścia. W takim przypadku procedura jest jasna.
Zjedź z drogi
Pobocze, pusty plac, wjazd w bramę, pas awaryjny - zjedź od razu i nie szukaj szczególnie dogodnego miejsca. Załóż, że masz mało czasu i możesz w tym momencie pominąć podstawowe ograniczenia wynikające z przepisów. W ten sposób zmniejszysz ryzyko dla innych użytkowników drogi. Służby ratunkowe dadzą sobie radę, nawet jeśli zostawisz auto w kiepskim stylu.
Wyłącz silnik
Gdy silnik pracuje, prąd płynie, płyny krążą w układach, a ogień może się łatwiej rozprzestrzenić. Wyłączenie silnika nie ugasi pożaru, ale może spowolnić jego rozwój. W miarę możliwości pozostaw samochód na ręcznym albo przynajmniej na biegu (w automacie na pozycji Park), żeby uniknąć sytuacji, w której stoczy się on w jakimkolwiek kierunku. Jeśli nie masz ku temu warunków, przynajmniej skręć koła w taki sposób, aby ograniczyć szkody.
Wysiądź i wysadź pasażerów
Bezpieczeństwo pasażerów jest najważniejsze. Natychmiast otwórz drzwi, pomóż innym wysiąść, a osoby nieprzytomne wyciągnij z samochodu na bezpieczną odległość. Nie ma znaczenia, co stanie się z samochodem - najpierw martw się o siebie i swoich pasażerów.
Cofnij się
Jeśli pożar jest niewielki i możesz spróbować go ugasić samochodową gaśnicą, upewnij się, że wszyscy wokół są bezpieczni. Nigdy nie otwieraj maski na całą szerokość, a jedynie odblokuj ją na tyle, żeby weszła tam dysza gaśnicy. Jeśli pożar jest nie do opanowania, wycofaj się na bezpieczną odległość. Jak daleko? Im dalej, tym lepiej. Jeśli dojdzie do wybuchu (niekoniecznie paliwa, bo o to dość trudno, ale choćby opony), to rozpędzone elementy mogą wyrządzić poważne szkody nawet 10-20 metrów dalej.
Wezwij straż pożarną
Zanim spróbujesz gasić auto samodzielnie, wezwij straż pożarną. Generalnie zrób to tak szybko, jak to możliwe. Jeśli masz słuchawkę, możesz jednocześnie wyprowadzić pasażerów, zabezpieczyć auto i wezwać pomoc. Będzie to konieczne po każdym pożarze, żeby zabezpieczyć auto i upewnić się, że czysta jest także droga i pobocze - strażacy oczyszczą je sorbentem z rozlanych płynów.
Jak ugasić pożar samochodu? Pierwsza pomoc na drodze
Statystyki i przykłady pożarów samochodów
Według oficjalnych statystyk straży pożarnej, w ubiegłym roku paliło się na naszych drogach: aż 7904 auta osobowe (oraz przyczepy do aut osobowych), 177 autobusów i 1087 ciężarówek. Warto zauważyć, że to tylko te pożary, do których wyjechała straż - a przecież czasem z ogniem kierowcy próbują radzić sobie samodzielnie.
W naszym kraju przypadki podpaleń aut nie zdarzają się przesadnie często, zwykle samochody palą się z przyczyn „wewnętrznych”, niekiedy też w wyniku wypadków, kiedy dochodzi do wycieku paliwa. Jeśli auto zostaje w warsztacie na hali na noc, to mechanik ma odłączyć akumulator, bo zdarzały się przypadki samozapłonów - lepiej dmuchać na zimne.
Jedną z częstszych przyczyn pożarów aut są zwarcia lub przeciążenie instalacji elektrycznej. Tu powodów może być wiele, począwszy od niefachowych ingerencji w instalację - np. montaż dodatkowych akcesoriów (szczególnie alarmów i sprzętu car audio), stosowanie do zabezpieczania obwodów bezpieczników o niewłaściwych parametrach (bo ten oryginalny za często się palił) - aż po nieprawidłowo zamocowane akumulatory, których klemy zwierają się z blachą. Elektrycy często do izolowania przewodów używają taśmy o niskiej jakości - po kilku latach izolacja się po prostu łuszczy lub rozkleja i dochodzi do zwarcia.
Zdarza się też, że przyczyną pożaru jest urwany lub zaśniedziały przewód masowy między nadwoziem a silnikiem. W takiej sytuacji, m.in. podczas rozruchu, kiedy pobór jest olbrzymi, prąd musi znaleźć sobie inną drogę niż oryginalna „masa” i np. płynie przez jeden z cieńszych przewodów czy nawet linek. Przewód o zbyt małym przekroju błyskawicznie się nagrzewa, a jego izolacja staje w płomieniach.
Przyczyną pożaru samochodu może być też to, że został zaparkowany w złym miejscu. Lepiej nie parkować samochodu np. w wysokiej trawie ani na ściernisku - po dłuższej trasie wydech auta może być tak rozgrzany, że się żarzy - trawa może się łatwo od niego zapalić.
Coraz modniejsze pojazdy elektryczne i hybrydowe to coś, co w najbliższych latach może sprawiać strażakom mnóstwo problemów. Nie dość, że w ich przypadku ryzyko pożaru jest naprawdę duże, to na dodatek opanowanie ognia okazuje się niezwykle trudne, a w wielu przypadkach w praktyce niemal niemożliwe. Wydajne nowoczesne akumulatory są bardzo wrażliwe na przegrzanie i uszkodzenia mechaniczne. Jeśli dochodzi do ich awarii, zmagazynowana w nich energia błyskawicznie uwalnia się w formie ciepła. Problem polega na tym, że taki akumulator składa się często nawet z tysięcy pojedynczych, osobno opakowanych ogniw. Wystarczy, że kilka z nich zostanie uszkodzonych, np. w czasie wypadku, żeby cały pakiet zaczął się gwałtownie nagrzewać i w końcu stanął w płomieniach. Skuteczne ugaszenie go jest niemal niemożliwe, bo środek gaśniczy po prostu nie dociera do zakamarków pakietu. Co najgorsze, ogień może wybuchnąć niespodziewanie dopiero po pewnym czasie od wystąpienia uszkodzenia, a później auto już po tym, jak zostanie przez strażaków ugaszone, znów może stanąć w płomieniach po kilku godzinach lub dniach.
Wysokie temperatury i drobne usterki - oto co najczęściej doprowadza do zapalenia się samochodu. Najbardziej prawdopodobne przyczyny, które mogą prowadzić do pożaru w czasie jazdy, to:
- Wyciek paliwa - szczególnie benzyny, która jest łatwopalna. Wystarczy niewielka iskra, by doszło do zapłonu. Jeśli tylko czujesz zapach paliwa, którego wcześniej nie było, powinieneś jak najszybciej się zatrzymać i otworzyć maskę. Sprawdź, czy przewody paliwowe nie są mokre, albo czy na silniku nie ma paliwa. Najczęściej do wycieków dochodzi na luźnych połączeniach sparciałych przewodów gumowych.
- Przegrzanie silnika - w wyniku mocnego przegrzania silnika może dojść do samozapłonu niektórych płynów eksploatacyjnych lub elementów gumowych.
- Awaria instalacji elektrycznej - luźne połączenia, zwarcia instalacji czy jej wiek mogą doprowadzić do pożaru elementów izolacji, ale też plastikowych, w których się ona znajduje. Również użycie bezpiecznika o większym amperażu może spowodować zapalenie się przewodu.
- Dodatkowe akcesoria - montaż elementów elektrycznych, np. oświetlenia, musi być wykonany ze starannością i szczególną dbałością o prowadzenie przewodów. Jeśli znajdują się zbyt blisko rozgrzanych elementów, mogą się zapalić. Podobnie będzie wtedy, kiedy akcesorium nie ma swojego bezpiecznika.
Benzyna ulega samozapłonowi w temperaturze około 300°C, płyn hamulcowy w około 280°C, a olej automatycznej skrzyni biegów ulega samozapłonowi w temperaturze około 320°C. Oznacza to, że mogą one zapalić się spontanicznie bez iskry.
Właściciel auta może nawet nie wiedzieć, że jego samochód gubi palne płyny - silniki są obudowane od góry i od spodu plastikowymi osłonami, często wypełnionymi gąbką lub wyciszającym filcem. To, że ani z góry, ani pod samochodem wycieków nie widać, nie znaczy, że ich nie ma. Olej może nawet „wykipieć” z rozgrzanej automatycznej skrzyni biegów. Do pożarów często przyczyniają się niechlujni mechanicy: wystarczy, że np. oleju w silniku lub w skrzyni będzie za dużo albo podczas składania samochodu po naprawie „fachowiec” zapomni o jego zdaniem zbędnej osłonie termicznej - i nieszczęście gotowe!
Według statystyk Państwowej Straży Pożarnej w poprzednich latach dochodziło do około 8 tysięcy pożarów samochodów osobowych rocznie. Podczas gdy niektóre pożary samochodów są spowodowane kolizjami, częściej jednak są one wywołane usterkami technicznymi.

Jak zapobiegać pożarom aut? Praktyczne porady dla kierowców
Chociaż nie da się przewidzieć wszystkich zagrożeń, kierowca ma realny wpływ na ograniczenie ryzyka pożaru.
Regularne przeglądy techniczne
Systematyczne kontrole w autoryzowanym serwisie i natychmiastowe usuwanie usterek, zwłaszcza układu elektrycznego czy paliwowego, to podstawa bezpieczeństwa. Warto też samodzielnie sprawdzać poziom płynów i stan przewodów.
Odpowiedzialne użytkowanie
Zwracaj uwagę na sygnały ostrzegawcze - przegrzewanie się silnika, niepokojące zapachy, dym spod maski. Eksploatuj samochód zgodnie z instrukcją producenta, nie przeciążaj go i dbaj o chłodzenie silnika, zwłaszcza podczas upałów.
Czystość samochodu
Usuwanie nagromadzonego brudu, liści czy wyciekających olejów z komory silnika to ważny krok. Zanieczyszczenia te łatwo mogą się zapalić od nagrzanych części.
Uważne parkowanie
Unikaj pozostawiania samochodu w pobliżu źródeł otwartego ognia, np. grillów, ognisk, śmietników, czy w bezpośrednim sąsiedztwie innych pojazdów, które mogą być narażone na usterki.
Pamiętaj o gaśnicy
Podstawowa 1-kilogramowa to absolutne minimum. Czasem warto dołożyć kilka złotych i kupić większą, najlepiej 4-6 kg. Według specjalistów samochodowa gaśnica poradzi sobie z większością pożarów, które mogą się pojawić przez zwarcie instalacji elektrycznej lub wycieki oleju czy benzyny, ale im większa, tym lepsza wydajność i zdolność do gaszenia. Oczywiście warunkiem jest wiedza, jak szybko użyć taką gaśnicę.
Czujność i prewencja! Każdy kierowca może zminimalizować ryzyko pożaru poprzez dbałość o stan techniczny pojazdu, właściwą eksploatację oraz rozsądek w codziennym użytkowaniu auta.