W ostatnich miesiącach Niemcy stały się miejscem dwóch głośnych incydentów związanych z podpaleniami, w których istotną rolę odegrali obywatele Polski. Pierwszy przypadek dotyczy brutalnego ataku na dwóch bezdomnych Polaków w Dortmundzie, natomiast drugi - skazania polskiego obywatela na dożywocie za podpalenie budynku mieszkalnego w Berlinie z tragicznymi skutkami.

Podpalenie bezdomnych Polaków w Dortmundzie: Usiłowanie zabójstwa
Do dramatycznego zdarzenia w Dortmundzie doszło w czwartek wieczorem. Jak informuje policja, nieznani sprawcy podpalili miejsce noclegowe dwóch bezdomnych Polaków - 43-latka i 51-latka - przy kościele św. Reinolda. Wylali ciecz na ich śpiwory, podpalili ją, a następnie uciekli z miejsca zdarzenia. Według relacji dziennika "Bild", w jednym ze śpiworów znajdował się dezodorant w spreju, który wybuchł, co spowodowało jeszcze szybsze rozprzestrzenienie się ognia.
Na szczęście pożar udało się szybko ugasić dzięki interwencji przechodniów i znajdujących się w pobliżu policjantów. Dwaj bezdomni zdołali w ostatniej chwili uciec z płonących śpiworów i nie odnieśli żadnych obrażeń.
Śledztwo i rysopisy sprawców
Policja w Dortmundzie prowadzi śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa. Funkcjonariusze zamieścili rysopisy dwóch poszukiwanych mężczyzn, którzy uciekli z miejsca zdarzenia:
- Pierwszy sprawca: Wiek 23-25 lat, wzrost 170-185 cm. Miał blond włosy z tyłu głowy, reszta głowy ogolona na łyso. Ubrany był w ciemne ubrania i miał beżowy plecak.
- Drugi sprawca: Wiek 23-25 lat, wzrost 170-185 cm. Ubrany był w ciemne i beżowe ubrania.
Mundurowi nie wykluczają, że atak był celowy i miał na celu pozbawienie życia obu mężczyzn. Policja apeluje do wszystkich, którzy mogą posiadać informacje na temat sprawców lub przebiegu zdarzenia, o kontakt ze służbami.

Kontekst bezdomności w Niemczech
Wzrost liczby bezdomnych w Niemczech to problem, który narasta. Według polskiej sekcji Deutsche Welle, w ubiegłym roku liczba zarejestrowanych osób bez mieszkania gwałtownie wzrosła do 531 600, w porównaniu do 263 000 dwa lata wcześniej. Wzrost ten częściowo wynika z napływu około 137 tys. uchodźców z Ukrainy. Wśród bezdomnych cudzoziemców w Niemczech, 20 procent pochodzi z Polski, 16 procent z Rumunii i 6 procent z Bułgarii. Większość z nich (68 procent) nie ma mieszkania przez co najmniej rok.
Życie w kontenerze. Bezdomni w Niemczech | ARTE.tv Dokumenty
Polak skazany na dożywocie w Berlinie za podpalenie z zemsty
Niemiecki sąd w Berlinie skazał obywatela Polski na karę dożywotniego pozbawienia wolności za podpalenie budynku mieszkalnego, które doprowadziło do tragicznych skutków. Jak podaje Deutsche Welle, sprawca działał z zemsty.
Tragiczne wydarzenia i motyw zemsty
Do zdarzenia doszło w nocy z 27 na 28 września ubiegłego roku w berlińskiej dzielnicy Marzahn. Zgodnie z aktem oskarżenia, Polak podpalił budynek z zemsty po wieczornej kłótni ze współlokatorem. Skazany mężczyzna pracował jako magazynier i mieszkał z sześcioma innymi robotnikami.
W wyniku pożaru zginęły dwie osoby, a kilka kolejnych zostało rannych. Ogień rozprzestrzenił się w nocy, gdy w środku przebywali mieszkańcy. Dwóch współlokatorów śpiących na piętrze zginęło w płomieniach i dymie. Czterech kolejnych uratowało się, częściowo skacząc przez okno, odnosząc przy tym ciężkie obrażenia. Jeden z nich, z powodu rozległych oparzeń, musiał zostać wprowadzony w stan sztucznej śpiączki.

Umyslne działanie i najwyższy wymiar kary
Niemiecki wymiar sprawiedliwości uznał, że oskarżony odpowiadał m.in. za podwójne zabójstwo, podpalenie ze skutkiem śmiertelnym oraz potrójne spowodowanie obrażeń ciała. Sąd uznał, że jego działanie było umyślne i zasługuje na najwyższy wymiar kary - dożywotnie pozbawienie wolności.
Prokuratura domagała się kary dożywotniego pozbawienia wolności i orzeczenia o winie o szczególnym ciężarze. Oskarżyciele posiłkowi w dużej mierze zgodzili się z tym żądaniem. Oskarżony został aresztowany w Polsce wkrótce po pożarze, a następnie ekstradowany do Niemiec.
Ponadto sąd nakazał skazanemu zapłatę 120 tys. euro wraz z odsetkami tytułem zadośćuczynienia za ból i cierpienie jednej z ocalałych ofiar. Mężczyzna ponosi również odpowiedzialność za wszystkie szkody, które poszkodowana poniosła i poniesie w związku z tym zdarzeniem.