W nocy z soboty na niedzielę, z 24 na 25 sierpnia, w kamienicy przy ulicy Kraszewskiego 12 w poznańskiej dzielnicy Jeżyce, nieopodal centrum miasta, wybuchł pożar. Tragiczne wydarzenia doprowadziły do śmierci dwóch strażaków i ranienia kilkunastu osób. Obecnie trwa dogaszanie pożaru, a budynek grozi zawaleniem i najprawdopodobniej zostanie wyburzony.
Przebieg zdarzeń
Krótko przed północą służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o zadymieniu w piwnicy. Mieszkaniec kamienicy zaalarmował służby około północy, po tym jak w jego mieszkaniu uruchomiła się czujka dymu, wydająca sygnał akustyczny o sile 86 decybeli, zdolny obudzić śpiące osoby. Zszedł on do piwnicy i zobaczył wydobywający się dym. Pierwsza informacja, jaka dotarła do strażaków, dotyczyła właśnie pożaru piwnicy.

Po przyjeździe na miejsce zdarzenia, strażacy faktycznie zastali dym wydobywający się z kondygnacji podziemnych. Kiedy udali się na rozpoznanie, doszło do "dużego w sile wybuchu", który nadbryg. Mariusz Feltynowski opisał jako falę detonacyjną tak dużą, że ratownicy wprowadzani do środka sami stali się poszkodowanymi. Prawdopodobnie eksplodowała butla z gazem. Natychmiastowo pożar rozprzestrzenił się i stał się bardzo rozwinięty, zajmując całą powierzchnię kamienicy. Strażacy są zazwyczaj przygotowani na takie sytuacje, a w grupach specjalistycznych posiadają nawet tarcze balistyczne, co podkreśla skalę zagrożenia, z jakim mieli do czynienia.
Tragiczne skutki: Ofiary i ranni
Śmierć dwóch bohaterów
W trakcie akcji gaśniczej zginęło dwóch strażaków Państwowej Straży Pożarnej: ogn. Patryk Michalski (33 lata, z jedenastoletnim stażem służby, osierocił dwoje dzieci) i ogn. Łukasz Włodarczyk (34 lata, z dwunastoletnim stażem). Ich ciała odnaleziono po przeczesaniu pogorzeliska. Minister spraw wewnętrznych i administracji Tomasz Siemoniak oraz premier Donald Tusk złożyli hołd zmarłym, nazywając ich prawdziwymi bohaterami naszych czasów i zapewniając o wsparciu państwa dla ich rodzin. Rodziny strażaków otrzymają odszkodowanie.
Pogrzeb STRAŻAKA, który zginął w wybuchu w kamienicy w Poznaniu. Żegnały go tłumy | FAKT.PL
Ranni strażacy i osoby cywilne
W sumie 14 osób zostało poszkodowanych: 11 strażaków oraz 3 osoby cywilne (dwie, które przechodziły obok budynku, i jedna mieszkanka). Spośród poszkodowanych strażaków, siedmiu trafiło do poznańskiego Szpitala Centralnego. Kierownik SOR dr n. med. Patryk Konieczka przekazał, że mieli oni obrażenia związane nie tylko z ogniem, ale przede wszystkim z fruwającymi odłamkami szkła, poparzeniami dróg oddechowych oraz ranami na "bardzo rozległych obszarach ciała". Ich życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo, lecz obrażenia były znaczne. Jeden ze strażaków w chwili wybuchu stał około sześć metrów od ściany, zwrócony do niej przodem. Wojewoda wielkopolski Agata Sobczyk informowała, że poszkodowani strażacy mieli oparzenia pierwszego i drugiego stopnia, a ponadto stłuczenia i obicia.
Komunikacja i koordynacja działań medycznych przebiegały bardzo sprawnie, dzięki czemu każdy pacjent otrzymał odpowiednie leczenie. Kilku strażaków wróciło już do domu, lecz czterech nadal przebywa w poznańskich szpitalach. Jedna z rannych osób cywilnych została przetransportowana helikopterem do szpitala w Nowej Soli, natomiast dwie inne osoby cywilne są hospitalizowane w Poznaniu.
Akcja ratunkowa i wsparcie dla mieszkańców
W akcji gaszenia pożaru uczestniczyło 13 zastępów straży pożarnej. Z zajętego przez ogień budynku oraz okolicznych kamienic ewakuowano łącznie około 120 osób. Początkowo ewakuowano 20 mieszkańców płonącej kamienicy. Następnie, około godziny 17, rozpoczęto ewakuację mieszkańców kamienicy przy ul. Kraszewskiego 13, znajdującej się naprzeciwko spalonego budynku. Proces przebiegał spokojnie. Centrum Zarządzania Kryzysowego Miasta Poznania podstawiło autobus, który przewiózł zainteresowane osoby do miejsc noclegu zabezpieczonych przez miasto. Część ewakuowanych znalazła schronienie u rodzin.
Wojewoda wielkopolski Agata Sobczyk zapowiedziała, że urząd wojewódzki wypłaci każdemu z poszkodowanych w efekcie pożaru i wybuchu do 6 tysięcy złotych jednorazowej pomocy finansowej. Podkreśliła również, że "w kolejnych krokach, będziemy działać z władzami miasta, żeby zabezpieczyć im byt i pomóc szybko odnaleźć się w normalnej rzeczywistości". Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak zapowiedział także rozmowy z Caritas w celu podjęcia zbiórki na rzecz poszkodowanych.
Stan kamienicy i dalsze kroki
Niestabilność konstrukcji i planowana rozbiórka
Adam Krejner z Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego dla miasta Poznania stwierdził, że budynek, który uległ pożarowi, jest w stanie niestabilnym, a jego konstrukcja została w znacznej mierze zniszczona. Jest jasne, że jego użytkowanie jest niemożliwe. Uszczerbkowi uległ także sąsiedni budynek, na którego część przeniosły się płomienie. Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego poinformował, że kamienica grozi zawaleniem, dlatego zdecydowano o jej wyburzeniu lub rozbiórce. Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak potwierdził, że kamienica najpewniej zostanie wyburzona.

Rozbiórka pozostałości kamienicy przy ul. Kraszewskiego 12 może rozpocząć się już w poniedziałek 2 września. Prace mają zostać przeprowadzone dwutorowo: ręcznie oraz przy wykorzystaniu sprzętu ciężkiego. Dopiero po zakończeniu prac rozbiórkowych do swoich mieszkań będą mogli powrócić mieszkańcy budynków bezpośrednio sąsiadujących z tą kamienicą, czyli o numerach 10b i 14. Do czasu zakończenia prac rozbiórkowych na ul. Kraszewskiego obowiązywać będzie tak zwana strefa bezpieczeństwa.
Śledztwo w sprawie przyczyn pożaru
Do tej pory przyczyny wybuchu w piwnicy nie są znane. Biegli sądowi oraz eksperci ds. badania przyczyn pożarów będą odpowiadać na to pytanie. Na razie wejście do piwnicy jest niemożliwe ze względu na ryzyko zawalenia kamienicy. Insp. Tomasz Olczyk poinformował, że komendant wojewódzki powołał zespół operacyjno-dochodzeniowy ekspertów z zakresu katastrof budowlanych, aby móc zbadać przyczynę zdarzenia.
Firma Lupo sp. z o.o., która prowadziła swoją działalność w poznańskiej kamienicy przy ul. Kraszewskiego 12, wydała oświadczenie, w którym wyraziła wstrząśnięcie tragedią i głębokie współczucie wszystkim poszkodowanym.