W ostatnich latach region Gorlic i okolic był areną wielu znaczących pożarów, które angażowały duże siły straży pożarnej i budziły szerokie zainteresowanie mediów. Od gigantycznych pożarów składowisk odpadów, przez incydenty w obiektach przemysłowych, po liczne pożary budynków mieszkalnych i gospodarczych, a także niepokojącą serię podpaleń - każde z tych zdarzeń wymagało szybkiej i skoordynowanej reakcji służb ratowniczych.
Wielkie Pożary Sortowni Odpadów
Jednym z najbardziej pamiętnych i wymagających incydentów był pożar w wielkiej sortowni śmieci w okolicy Glinika na obrzeżach Gorlic, który wybuchł w piątek, 19 maja, wieczorem. W akcję gaśniczą zaangażowano aż 30 zastępów straży pożarnej z pięciu powiatów, a na miejscu z ogniem walczyło ponad 150 strażaków.
Młodszy brygadier Dariusz Surmacz z gorlickiej PSP poinformował, że w wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiał, a z zakładu ewakuowano sześciu pracowników. Akcja gaśnicza mogła potrwać przynajmniej do sobotniego przedpołudnia. Strażacy skupili się nie tylko na gaszeniu ognia, ale również na zabezpieczeniu okolicznych budynków, w tym sąsiadującego z sortownią obiektu należącego do firmy produkującej płyty warstwowe.

W Gorlicach doszło również do innych poważnych pożarów składowisk odpadów. Dwadzieścia zastępów straży pożarnej gasiło w sobotę rano pożar składowiska odpadów wielkogabarytowych, do jakiego doszło około godziny 4 nad ranem przy jednej z ulic. Pożar, o wymiarach około 60 na 65 metrów i wysokości 6 metrów, był szczególnie niebezpieczny. Strażacy intensywnie walczyli o to, aby ogień nie przeniósł się na pobliskie tereny. Pożar udało się opanować, nie doszło do zapalenia się opon, a służby prowadziły dogaszanie.
Kolejne zgłoszenie dotyczyło pożaru hałdy śmieci na wolnym powietrzu, o wysokości trzech metrów. Strażacy podawali trzy prądy wody w natarciu, zbudowali również linię zasilającą ze zbiornika znajdującego się na terenie pobliskiej firmy, woda była podawana również z hydrantów. W pobliżu pożaru znajdowała się hala sortowni śmieci, która w tej chwili nie była zagrożona - jak relacjonował młodszy brygadier Dariusz Surmacz, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Gorlicach.
Na terenie sortowni śmieci firmy Empol odnotowano również pożary. Dziesięć zastępów straży pożarnej walczyło z ogniem, który wybuchł w niedzielę około godziny 10:30. Akcja gaszenia składowiska mogła potrwać do wieczora, a nad pogorzeliskiem wciąż unosiły się kłęby dymu. Po pożarze śmieci w Empolu czarny dym spowił całe miasto, co skłoniło do ostrzeżeń o potencjalnych substancjach toksycznych w powietrzu. W Gorlicach płonęło wówczas 240 m kw śmieci zgromadzonych na składowisku wielkogabarytowym firmy Empol, a hałda miała aż sześć metrów wysokości.
Pożary w Sektorze Przemysłowym
Gorlice doświadczyły także pożarów w obiektach przemysłowych. Całą noc z niedzieli na poniedziałek trwało gaszenie płonącej cynkowni w Gorlicach, do którego przyjechało aż 26 jednostek straży pożarnej. Innym znaczącym zdarzeniem był pożar w gorlickim zakładzie przy ulicy Bieckiej, firmie Forest, zajmującej się produkcją drewnianych wieszaków. Do zdarzenia doszło w piątkowe popołudnie (około godziny 13), a z żywiołem walczyło kilkadziesiąt strażaków. Działania obejmowały dogaszanie i wyciąganie urobku.

Inne Znaczące Pożary w Gorlicach i Powiecie
Wydarzenia w Gorlicach
- W Gorlicach strażacy zostali wezwani do akcji gaszenia drewnianego budynku mieszkalnego przy ulicy Stróżowskiej Bocznej.
- Kilkudziesięciu strażaków walczyło z pożarem domu jednorodzinnego przy ulicy Królowej Jadwigi, gdzie ogień strawił poddasze budynku i niemal cały dach.
- Na Osiedlu Młodych doszło do dramatu - mieszkańcy bloku przy ulicy Konopnickiej cudem uniknęli śmierci w płomieniach. Według strażaków, było to podpalenie.
- W niedzielne popołudnie kłęby dymu niosły się nad Gorlicami w związku z pożarem w jednej z gorlickich restauracji, gdzie ogniem objęte zostało jedno z pomieszczeń.
- Odnotowano również interwencje związane z mniejszymi zdarzeniami, takimi jak spalony obiad, gdzie cztery wozy bojowe i 11 strażaków stanęło na baczność.
Pożary w Powiecie Gorlickim
Służby powiatu gorlickiego były angażowane w liczne akcje poza samym miastem:
- W Bieczu, przy rynku, doszło do pożaru w jednym z domów mieszkalnych, gdzie ogień pojawił się w kuchni. Niestety, poszkodowana została 16-letnia dziewczyna.
- W Turzy (gmina Rzepiennik Strzyżewski) w sobotni poranek doszło do pożaru zabudowań gospodarczych o powierzchni około 100 metrów kwadratowych. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
- W Staszkówce, w jednym z domów, wybuchł pożar, który strawił cały dobytek. Poważnie ucierpiała 52-latka, jej ciało zostało poparzone niemal w 90%.
- W Szymbarku koło Gorlic strażacy gasili pożar garażu znajdującego się nieopodal budynku mieszkalnego. W akcji brało udział kilkudziesięciu strażaków z JRG w Gorlicach oraz druhowie.
- W Libuszy (gmina Biecz) służby zostały wezwane do pożaru budynku mieszkalnego. Na miejsce natychmiast zadysponowano kilka jednostek z okolicznych miejscowości.
- W Kobylance (gmina Gorlice), w przysiółku Dworskie Pola, doszło do pożaru budynku gospodarczego. Z żywiołem walczyło osiem jednostek straży pożarnej, a zagrożony był również pobliski budynek mieszkalny. Nikt nie odniósł obrażeń.
- W Moszczenicy strażacy z OSP zostali wezwani do płonącego samochodu osobowego na drodze powiatowej w kierunku Staszkówki. Nikt nie ucierpiał.
- W Ropicy Górnej spłonął samochód, który zajął się także budynek. Strażacy uratowali mienie o wartości 1,5 mln złotych należące do właścicieli firmy zajmującej się utylizacją padłej zwierzyny.
- W Siedliskach odnotowano zgłoszenie dotyczące chmury dymu unoszącej się nad dachem, najpewniej od komina.
Fala Podpaleń i Tajemniczy Piroman w Powiecie Gorlickim
Szczególnie niepokojącym zjawiskiem w powiecie gorlickim jest fala podpaleń, co sugeruje działalność tajemniczego piromana. W 2017 roku w powiecie odnotowano 266 pożarów, a w kolejnym, bieżącym roku - już 144. Do redakcji Interwencji zwrócił się z prośbą o pomoc jeden z mieszkańców, którego siostrze jesienią spłonął niedawno wybudowany drewniany dom. Spłonęły wówczas nie tylko budynki gospodarcze, ale także maszyny rolnicze.
Żywa historia Gorlic — wywiad z panią Krystyną Janik
Statystyki pokazują wzrost liczby podpaleń: w 2016 roku odnotowano 179, w 2017 roku 266, a w 2018 roku już 144 podpalenia. Wszystko zaczęło się od pożaru w Libuszy, gdzie w marcu 2016 roku w nocy spłonął zabytkowy, XVI-wieczny, drewniany kościół. Przybyli na miejsce strażacy robili, co mogli, jednak kościół spłonął praktycznie doszczętnie. Co ciekawe, powołany przez śledczych biegły nie stwierdził podpalenia, jednak strażacy nie mają wątpliwości, że pożar był dziełem piromana. Dodatkowo, ogień pojawił się w rocznicę pierwszego podpalenia (30 lat wcześniej miał miejsce podobny pożar), a dzień wcześniej spłonął kontener koło kościoła.
W zeszłym roku policja zatrzymała młodego strażaka-ochotnika z Libuszy, któremu udowodniono cztery podpalenia. Nie przyznał się jednak do podpalenia kościoła i innych pożarów. Decyzją zarządu został wykluczony z szeregów straży pożarnej. Grzegorz Szczepanek z Komendy Powiatowej Policji w Gorlicach skomentował: „Był to szok, zdziwienie, zaskoczenie. Był to okoliczny mieszkaniec, który podpalał pustostany i bele siana, co płonęło w nocy. Wszystkie tezy są sprawdzane. Nie mamy dowodu, który by wskazywał na konkretną osobę stojącą za innymi pożarami”.
Mimo aresztowania, tajemniczy piroman nadal podkładał ogień. 2 maja podpalono budynki gospodarcze tuż przy domu pani Doroty. W nocy przejeżdżał patrol policji, który zauważył pożar, obudził mieszkańców i wezwał straż pożarną. Postępowania wskazują na wspólne cechy, co sugeruje, że może to być jeden sprawca. Komendant powołał specjalną grupę, która zajmuje się sprawą. Niestety, mimo szeroko zakrojonych poszukiwań, budynki płoną dalej - w noc po Bożym Ciele piroman w ciągu godziny podpalił trzy budynki.