Polska misja ratownicza w Szwecji - walka z pożarami lasów
W związku z falą upałów i małą ilością opadów, która nawiedziła Skandynawię, w Szwecji od kilku dni panowały gigantyczne pożary lasów. Sytuacja stała się na tyle poważna, że władze szwedzkie zwróciły się o międzynarodowe wsparcie ratownicze za pośrednictwem Europejskiego Mechanizmu Ochrony Ludności.

Kontekst i przyczyny pożarów
Pożary lasów w Szwecji były spowodowane nietypowymi dla tego regionu wysokimi temperaturami i małą ilością opadów. Według sztokholmskiego dziennika "Aftonbladet", w środkowej części kraju płonęło około 25 tys. hektarów lasów. Szef polskich strażaków w Szwecji, mł. brygadier Michał Langner, dodał, że cały teren objęty pożarem szacuje się na kilkanaście do 20 tys. hektarów, mówiąc o obszarze, który z każdej strony jest zabezpieczony, otoczony albo naturalnymi ciekami wodnymi, albo z użyciem sprzętu strażackiego.
Skład i logistyka polskiego kontyngentu
W akcji gaszenia pożarów w Szwecji wzięło udział prawie 140 polskich strażaków. Konwój liczący 139 strażaków, wraz z 44 wozami ratowniczo-gaśniczymi, udali się w sobotę promem ze Świnoujścia do Malmoe, skąd przejechali do Sveg. Głównymi uczestnikami misji byli ratownicy z województw zachodniopomorskiego i wielkopolskiego (po 65 strażaków i po 20 wozów z każdego z tych województw). Wspierali ich strażacy z Mazowsza i Komendy Głównej PSP (9 ratowników i 4 samochody).
Misja, planowana na okres do 14 dni, charakteryzowała się pełną samowystarczalnością. Dowódca polskiej grupy strażaków, młodszy brygadier Michał Langner, podkreślił: "Na 14 dni jesteśmy samowystarczalni, tzn. posiadamy sprzęt logistyczny, sprzęt kwatermistrzowski i wyżywienie oraz odpowiednią rezerwę finansową, dzięki której nie wymagamy od rządu szwedzkiego jakiegokolwiek wsparcia naszych działań". Samowystarczalność obejmowała także swoje wyżywienie, zakwaterowanie, a także zasilanie agregatów, sprzętu i pojazdów w paliwo. Do stworzenia bazy operacyjnej, opierającej się na namiotach, polscy strażacy potrzebowali około 6 tys. metrów kwadratowych utwardzonej przestrzeni, która zapewniała całą infrastrukturę sanitarną i logistyczną.

Wyjazd Powrotny strażaków z greckiej bazy w kierunku Polski
Przyjęcie Polaków w Szwecji
Wyjazd polskich strażaków do Szwecji szybko stał się tematem numer jeden w polskich mediach, a liczący 139 strażaków konwój wywołał duże wrażenie również na mieszkańcach Szwecji. Mieszkańcy Szwecji witali polskie wozy strażackie brawami i okrzykami. Sierżant Emil Bukowski, który eskortował strażaków do Uppsali, opowiadał: "Mniej więcej od Goteborga do samej Uppsali stali przy drodze. Krzyczeli +dziękujemy+, machali polskimi i szwedzkimi flagami. Niektórzy wywieszali biało-czerwone flagi w oknach, jeszcze inni jechali za nami i pokazywali kciuki w górę. W ten sposób dziękowali Polakom, że tu są. A kiedy wieczorem przyjechaliśmy na miejsce, okazało się, że ktoś zostawił dla nich dwie torby z czekoladą". Polskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji dokumentowało wyprawę, publikując nagrania z momentu dotarcia Polaków do Sveg.
Przebieg i postępy akcji gaśniczej
Młodszy brygadier Michał Langner poinformował w niedzielę: "Pożar został opanowany; w chwili obecnej przechodzimy do ataku". Dodał również: "Mamy dość dobre wieści, pożar został opanowany. W chwili obecnej zmieniliśmy taktykę z obrony na atak, tzn. dogaszamy pojedyncze ogniska pożaru w obszarze kontrolowanym, czyli w tym sektorze, gdzie pracujemy my, ale są również inne służby jak Szwedzi, Duńczycy i Norwegowie". Dowódca polskich strażaków przyznał, że w gaszeniu pożaru dość mocno pomogła pogoda. "W tej naszej części wjeżdżamy już drogami leśnymi i tam, gdzie jest możliwość dogaszamy pożar. Wygląda na to, że sytuacja się ustabilizowała". Langner wyraził nadzieję, że w ciągu najbliższych 48 godzin powinno udać się całkowicie opanować sytuację. Pomimo tego, że pożar był pod całkowitą kontrolą, w dalszym ciągu występowały pojedyncze ogniska.
Współpraca międzynarodowa
Wyjazd polskich strażaków był odpowiedzią na oficjalną prośbę szwedzkich władz, złożoną za pośrednictwem Europejskiego Mechanizmu Orony Ludności. Jest to system międzynarodowej pomocy ratowniczej nadzorowany i organizowany przez Dyrekcję Generalną ds. Pomocy Humanitarnej i Ochrony Ludności (DG ECHO) Komisji Europejskiej. System ten ma na celu wspieranie państw dotkniętych katastrofą wymagającą międzynarodowej interwencji ratowniczej. Wykorzystuje on specjalistyczne grupy ratownicze tworzone przez kraje członkowskie Mechanizmu, do których należą 28 krajów UE oraz Islandia, Norwegia, Czarnogóra, Macedonia i Turcja.
Tragiczny pożar na holowniku Zeus w porcie Sölvesborg
Okoliczności zdarzenia i ofiary
W Szwecji doszło również do innego tragicznego zdarzenia z udziałem Polaków. W nocy ze środy na czwartek, na holowniku ZEUS, zacumowanym w porcie Sölvesborg na południu Szwecji, wybuchł pożar. Na miejscu natychmiast pojawiła się straż pożarna oraz policja. Gdy służby ratownicze przybyły na miejsce, załoga bezskutecznie próbowała opanować ogień. Uratowano trzy osoby, które próbowały gasić pożar, a następnie trafiły do szpitala. Po ugaszeniu pożaru, w kajutach pod pokładem znaleziono cztery ciała. Melissa Millbourn ze służb ratowniczych regionu Blekinge potwierdziła, że były to polscy obywatele. Trzech innych marynarzy zostało lekko rannych; jeden z nich został przewieziony do szpitala z powodu obrażeń głowy, a dwóch podtrutych dymem otrzymało pomoc na miejscu. Mariusz Pistorowicz ze szczecińskiego Zakładu Usług Żeglugowych, do których należy holownik, potwierdził informacje o pożarze i obecności Polaków na statku. Dodał, że na pokładzie było siedmiu członków załogi, będących mieszkańcami Szczecina, Gryfina i okolic.

Polskie służby w akcji i śledztwo
Na razie nie wiadomo, co było przyczyną zaprószenia ognia, jednak wstępne oględziny wskazują, że pożar wybuchł pod pokładem. Szwedzka policja wszczęła w tej sprawie śledztwo. O zdarzeniu zostało także poinformowane polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. MSZ potwierdziło, że w pożarze holownika Zeus zginęły cztery osoby. Biuro rzecznika prasowego MSZ poinformowało: "Ambasada RP w Sztokholmie prowadzi odpowiednie działania w tej sprawie, w tym otacza opieką trzech rannych członków załogi. Placówka pozostaje w bieżącym kontakcie z miejscowymi służbami, które badają okoliczności zdarzenia".