Fala niszczycielskich pożarów przetoczyła się przez Karolinę Południową, pozostawiając po sobie spustoszenie na ogromnych obszarach. Strażacy walczyli z licznymi ogniskami, które strawiły niemal 1700 hektarów terenów zielonych, zmuszając tysiące mieszkańców do opuszczenia swoich domów.
Skala zniszczeń i zagrożenie dla mieszkańców
Ogromne pożary lasów zmusiły do ewakuacji ludzi na wielu obszarach Południowej Karoliny. Najtrudniejsza sytuacja panowała w rejonie Carolina Forest oraz Myrtle Beach, gdzie ogień rozprzestrzenił się na około 650 hektarów. Żywioł niebezpiecznie zbliżył się do budynków mieszkalnych, co zmusiło lokalne władze do ewakuacji części mieszkańców.
Tygodnik „Newsweek” podał, że szybko rozprzestrzeniający się żywioł zagraża tysiącom mieszkańców. Setki osób zostały już ewakuowane ze swoich domów, a nakazy ewakuacji są rozszerzane z dnia na dzień. Około 135 osób przebywa w tymczasowych schroniskach, a w wielu miejscach w najbliższym czasie może dochodzić do kolejnych ewakuacji. Rzecznik hrabstwa Horry powiedział lokalnej telewizji WMBF News, że ocena szkód ma rozpocząć się w poniedziałek.

Reakcja władz i wprowadzone środki nadzwyczajne
Sytuacja w Karolinie Południowej była tak poważna, że władze zdecydowały się na wprowadzenie radykalnych środków. Gubernator Henry McMaster ogłosił w niedzielę stan klęski żywiołowej, aby wesprzeć walkę z pożarami. Stan wyjątkowy został ogłoszony w celu zapewnienia służbom niezbędnych środków do zwalczania pożarów lasów.
W związku z panującym zagrożeniem, Stanowa Komisja Leśna wprowadziła zakaz wzniecania ognia w całym stanie, który pozostaje w mocy do odwołania. Dodatkowo, wprowadzono zakaz latania dronami nieopodal płonących terenów, ponieważ mogą one stanowić zagrożenie dla nisko latających samolotów gaśniczych.
Walka z żywiołem i zaangażowane siły
Według władz stanowych, w najgorszym momencie aktywnych było ponad 175 pożarów lasów, które strawiły łącznie ponad 1700 hektarów. Strażacy w Karolinie Południowej cały czas walczą z ogniem w ponad stu miejscach. W walkę z płomieniami zaangażowano liczne siły i środki.
- W Carolina Forest do akcji przystąpiły samoloty zrzucające wodę.
- Wysłano tam 410 pracowników ze sprzętem strażackim.
- Do monitorowania przemieszczającego się ognia używane są drony.
- W walce z płomieniami pomagają także dwa śmigłowce Blackhawk miejscowej Gwardii Narodowej, przeprowadzające zrzuty wody.
W reszcie Karoliny Południowej spłonęło łącznie ponad 1700 hektarów lasów, w tym w hrabstwach Spartanburg, Union, Oconee i Pickens. Pomimo ogromnego zagrożenia, do tej pory nikt w tych pożarach nie ucierpiał. W mediach społecznościowych pojawiają się nagrania akcji gaśniczej oraz płomieni zbliżających się do budynków mieszkalnych.
Pożar lasu. Zrzut wody z helikoptera. Trójmorski Wierch/Dolni Morava
Przyczyny i warunki sprzyjające rozprzestrzenianiu się ognia
Pożary wybuchły w niezwykle suchych warunkach, z opadami deszczu w lutym od 3 do 7 cm poniżej średniej. W połączeniu z porywistymi wiatrami i niską wilgotnością, stworzyło to idealne warunki do szybkiego rozprzestrzeniania się ognia. Pożary nasiliły się w wyniku wyjątkowo trudnych warunków atmosferycznych: silny wiatr oraz wysokie temperatury, jak na tę porę roku, sprawiły, że ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie.
W sąsiedniej Karolinie Północnej w sobotę silny wiatr zerwał linię wysokiego napięcia między miejscowościami Tryon i Saluda, co również doprowadziło do wybuchu pożaru.
Sytuacja w sąsiednich stanach: Karolina Północna i Georgia
Z ogniem walczą jednak nie tylko strażacy w Karolinie Południowej. Pożary trwają także w wielu miejscach w okolicznych stanach. Karolina Północna i Georgia również nie uniknęły tragedii.
- W sąsiedniej Karolinie Północnej w poniedziałek rano odnotowano cztery pożary, które łącznie strawiły ponad 200 hektarów i zagroziły budynkom mieszkalnym.
- Z kolei w Georgii ogień pojawił się w łącznie 137 miejscach i strawił ponad 950 hektarów terenu - informowała tamtejsza komisja ds. leśnictwa (GFC).
Pożarom w tej części Stanów Zjednoczonych sprzyja bardzo sucha, wyżowa pogoda oraz trwająca tam susza. Według prognoz synoptyków, w poniedziałek deszcz nie pomógł strażakom walczącym z płomieniami. Opady mogą się pojawić dopiero we wtorek wieczorem lub w nocy z wtorku na środę.
tags: #poludniowa #karolina #pozar