Artykuły informacyjne na temat pożarów, takie jak te publikowane na portalu Onet, często relacjonują zarówno tragiczne wydarzenia z realnego świata, jak i ich odzwierciedlenia w kulturze popularnej, w tym w filmach dostępnych na platformach streamingowych, jak Apple TV+ czy Netflix.
Tragiczny Pożar w Szwajcarskim Kurorcie Crans-Montana
Przebieg zdarzenia i przyczyny
Do tragedii w szwajcarskim Crans-Montana doszło w noc z 31 grudnia na 1 stycznia. Około godziny 1:30 wybuchł pożar w barze Le Constellation. Podczas konferencji prasowej prokurator kantonalna Beatrice Pilloud poinformowała, że pożar w obiekcie prawdopodobnie został spowodowany przez zimne ognie przyczepione do butelek szampana i odpalone zbyt blisko sufitu, który się od nich zapalił.

Analiza przyczyn i uchybień bezpieczeństwa
Ekspert na antenie RMF FM ocenił, że "taki lokal w Polsce nie miałby prawa funkcjonować". Podkreślił, że "jedno wyjście, bez żadnych dodatkowych wyjść ewakuacyjnych, to jest wyjście szalenie niebezpieczne". Zdaniem gen. Grosseta, w przypadku lokalu Le Constellation nie zostały spełnione podstawowe systemy bezpieczeństwa. "Nie spełniono warunków bezpiecznej ewakuacji" - podkreślił ekspert. Wskazał również na moment, który mógł doprowadzić do eksplozji, mówiąc, że "ogień rozprzestrzeniał się pomału i leniwie, dopóki nie otwarto na dłuższy czas drzwi, co spowodowało dopływ powietrza".
Gen. Grosset skrytykował również budowę i rozkład baru. "Jedno wyjście, żadnych dodatkowych wyjść ewakuacyjnych, to wyjście szalenie niebezpieczne i o bardzo małej przepustowości" - podkreślił. Liczbę uchybień w obiekcie nazwał "zbrodniczym zaniedbaniem", oceniając, że "to rzeczywiście było piekło na ziemi". Ekspert wytłumaczył także, że problemem było duże nagromadzenie się materiałów palnych w małej przestrzeni oraz zjawisko flashover, które - jak wyjaśnił - "charakteryzuje się nieomal jednoczesnym zapłonem wszystkich materiałów palnych w pomieszczeniu".
Podkreślił również, że "polskie przepisy regulujące bezpieczeństwo imprez masowych, zwłaszcza w odniesieniu do pomieszczeń zamkniętych, są naprawdę sensowne i dość restrykcyjne". Zaapelował, że "jeżeli widzimy jakiekolwiek uchybienia, to niewątpliwie powinniśmy o tym zawiadomić straż. Wtedy trzeba reagować".
Ofiary i śledztwo
W wyniku zdarzenia co najmniej 47 osób zginęło, a 119 odniosło obrażenia - przekazała BBC, powołująca się na władze jednego ze szwajcarskich szpitali. Szef policji kantonu Valais Frederic Gisler przekazał, że funkcjonariusze zidentyfikowali 113 rannych: 71 z nich to Szwajcarzy, 14 to Francuzi, 11 to Włosi, czworo - Serbowie. Dzień później ustalono, że 116 osób zostało rannych w pożarze baru. Wśród nich jest dwóch obywateli Polski. Rzecznik ministerstwa Maciej Wewiór potwierdził w rozmowie z Interią, że "jeśli zajdzie taka potrzebna MSZ udzieli wszelkiej potrzebnej pomocy konsularnej tym osobom i ich rodzinom". Wcześniejsze informacje wskazywały na jednego poszkodowanego Polaka.
Szwajcarskie służby informowały, że w tragedii zginęło łącznie 21 obywateli Szwajcarii, dziewięciu obywateli Francji (w tym osoba z obywatelstwem francusko-szwajcarskim oraz legitymująca się trzema paszportami: francuskim, izraelskim i brytyjskim). Ponadto życie w pożarze straciło sześcioro Włochów (w tym osoba z obywatelstwem włoskim i Zjednoczonych Emiratów Arabskich), a także Belg, Portugalczyk, Rumun i obywatel Turcji. Najmłodsza z ofiar miała 14, najstarsza - 39 lat.
Prokuratura kantonalna wszczęła śledztwo przeciwko francuskiej parze, do której należał bar. Portal dziennika "Blick" poinformował, że oboje zniknęli, a wcześniej usunęli z internetu zdjęcia baru po remoncie, na których było widać m.in. zwężone schody i inne zmiany, które mogły zaważyć na bezpieczeństwie uczestników sylwestrowej zabawy.
Pożary w Kinie: Recenzje i Sukcesy Platform Streamingowych
Motyw pożaru jest często wykorzystywany w kinie, tworząc tło dla dramatycznych opowieści i budząc emocje widzów. W ostatnich latach na platformach streamingowych pojawiło się wiele produkcji podejmujących tę tematykę.
„Zaginiony autokar” na Apple TV+: Kino Katastroficzne Najwyższej Próby
Na platformie Apple TV+ zadebiutował film „Zaginiony autokar”. To inspirowany prawdziwymi wydarzeniami film o zdeterminowanym mężczyźnie, który ryzykuje wszystko, by uratować grupę uczniów przed zabójczym pożarem. W roli głównej wystąpił Matthew McConaughey, a za kamerą stanął Paul Greengrass. Recenzent Dawid Myśliwiec pisze w swojej recenzji, że "uczucie braku ucieczki z ognistej pułapki dominuje w filmie Greengrassa i sprawia, że »Zaginiony autokar« ogląda się zaiste na przysłowiowej krawędzi fotela".
Produkcja Apple'a to "kino katastroficzne najwyższej próby, zawierające wszystkie niezbędne elementy". Myśliwiec podkreśla, że "klasyczne kino katastroficzne w ostatnich latach gości na ekranach kin i naszych telewizorów rzadziej niż to miało miejsce w latach 90. czy na przełomie wieków. Dlatego tym bardziej należy docenić efekt pracy twórców »Zaginionego autokaru«, który realizacyjnie nie odstaje od największych blockbusterów z tej kategorii". Zdjęcia znakomitego norweskiego operatora Påla Ulvika Roksetha "gwarantują prawdziwie immersyjne doświadczenie".
Oficjalny zwiastun filmu Zaginiony autobus (2025) Matthew McConaughey
„Zaginiony autokar” nie jest "nadmiernie wygładzoną produkcją o nieskazitelnych bohaterach, lecz żywą, momentami boleśnie autentyczną i wiarygodną opowieścią o ludziach, którzy w ciągu zaledwie kilku godzin stracili dobytek całego życia, a niekiedy także najbliższe osoby". Fabuła filmu oparta jest o relację z książki "Paradise: One Town's Struggle to Survive an American Wildfire" autorstwa reporterki Lizzie Johnson. Książka ta opowiada prawdziwą historię, która wydarzyła się w trakcie tragicznych pożarów w kalifornijskiej miejscowości Paradise w listopadzie 2018 roku. Na skutek działań żywiołu populacja miasteczka spadła o 80%: 85 osób zginęło, a ogień zniszczył niemal całą miejską zabudowę. Do dziś wydarzenie to uchodzi za jeden z największych pożarów w historii Stanów Zjednoczonych. Gwiazdami filmu są Matthew McConaughey i America Ferrera. Ponadto na ekranie zobaczymy Yula Vazqueza, Ashlie Atkinson i Danny'ego McCarthy'ego.
Hiszpański Thriller „Zatrzymać pożar” na Netflixie
Innym przykładem filmu o tematyce pożaru jest hiszpański thriller "Zatrzymać pożar" (tytuł oryginalny "Nowhere"), który miał premierę 20 lutego na Netflixie. Film wykorzystuje "śmiercionośne płomienie trawiące okoliczne lasy jako tło dla rodzinnego dramatu". Po śmierci męża Mara (Belén Cuesta) wraz z córką Lide (Candela Martínez), szwagrem Luisem (Joaquín Furriel), jego żoną Eleną (Diana Gómez) i ich synem (Mika Arias) wyjeżdża do rodzinnego domku letniskowego w lesie, aby w końcu zamknąć stare rany. Sytuacja pogarsza się, gdy w okolicy wybucha niekontrolowany pożar, a władze zawieszają poszukiwania i zarządzają natychmiastową ewakuację. Zdesperowana Mara nie chce ruszyć się z miejsca, a rodzina podejmuje dramatyczną decyzję, by zignorować nakaz ewakuacji i na własną rękę szukać dziewczynki w lesie.

Odcięci od świata, bez oficjalnej pomocy i w obliczu zbliżającego się pożaru, są zdani tylko na Santiego (Enric Auquer), miejscowego leśniczego. Robi się coraz groźniej, a Mara zaczyna podejrzewać, że być może pożar nie jest jedynym zagrożeniem - ktoś kłamie. Film w trzy dni wyświetlono 6,1 mln razy, co przekłada się na niemal 11 mln godzin oglądania. Hiszpański thriller jest obecnie numerem 1 w czterech krajach, w tym w Polsce, i znajduje się w zestawieniach najchętniej oglądanych filmów w 43 krajach.
Jednocześnie hiszpańska produkcja mocno dzieli widownię. Z jednej strony, widzom podoba się klimat zagrożenia i paranoi, z drugiej - pojawiają się głosy o "najbardziej irytującym dreszczowcu dekady" i opinie o powtarzalnej, rozwleczonej fabule z irytującymi, niewiarygodnie zachowującymi się postaciami. John Serba z portalu Desider ocenia, że film "doprowadzał go do szału" i jest "wyjątkowo irytującym doświadczeniem". Twierdzi, że film "wystawia cierpliwość widza na próbę, prezentując fabułę, w której proste wyjaśnienia mogłyby rozwiązać większość problemów, ale zostały pominięte, by wydłużyć czas trwania filmu".
Dave Golder z Radio Times nie jest tak surowy. Uważa, że to "skupiony na postaciach melodramat, w którym zbliżający się pożar podsyca urazy, podejrzenia i rodzinne konflikty". Zauważa, że "choć momentami toporny i sztampowy, zwłaszcza w przesadnie ckliwej, przekombinowanej środkowej części, zaangażowanie aktorów, nastrojowe zdjęcia i kilka zwrotów akcji związanych z losem małej dziewczynki sprawiają, że film jest interesujący". Podsumowuje, że to "zręczny thriller, który nie rozpali twojego świata, ale da ci kilka iskierek".