Zdarzenia drogowe w regionie Ostrawy: pożar na A1 i wypadek polskiej rodziny w Czechach

Region wokół Ostrawy i trasy do niej stały się ostatnio areną dwóch poważnych zdarzeń drogowych: pożaru dostawczaka na polskiej autostradzie A1, który spowodował znaczne utrudnienia w ruchu w kierunku Ostrawy, oraz tragicznego wypadku polskiej rodziny w Czechach, na trasie prowadzącej z Ostrawy do Ołomuńca.

Pożar dostawczaka na autostradzie A1 i paraliż ruchu

Do pożaru dostawczaka doszło tuż przed godziną 8:00 na 13 kilometrze autostrady A1, bezpośrednio za węzłem Dębieńsko.

Jak podaje dyżurny Komisariatu Autostradowego Policji w Gliwicach, osoby podróżujące autem na szczęście zdążyły z niego uciec, zanim ogień całkowicie zajął pojazd. Sytuacja drogowa szybko uległa pogorszeniu. Z powodu pożaru oba pasy jezdni zostały zablokowane, co doprowadziło do utworzenia się ogromnego korka w kierunku Gorzyczek i Ostrawy.

Zdjęcie płonącego dostawczaka na autostradzie A1

Relacje świadków zdarzenia ukazują skalę utrudnień. Czytelnik portalu rybnik.com.pl, który od godziny stał w korku około 3 kilometrów przed zjazdem na Czerwionkę-Leszczyny, komentował sytuację słowami: „Ludzie piknikują, niedługo wyciągną stoliki i rowery”. Dodał również: „Mówi się, że z dostawczaka zostały tylko zgliszcza”.

Długotrwałe utrudnienia i działania służb

Utrudnienia w ruchu drogowym mogły jeszcze potrwać, gdyż na miejscu wciąż trwały intensywne działania służb ratunkowych. Dyżurny Komisariatu Autostradowego Policji w Gliwicach informował, że przed godziną 11:00 z akumulatorów, które przewoził spalony dostawczak, wylewały się szkodliwe substancje. Wysoka temperatura uniemożliwiała natychmiastowe posprzątanie ładunku, co wymusiło wezwanie specjalnej jednostki na miejsce zdarzenia.

Mapa korków na autostradzie A1 w kierunku Ostrawy

W celu usprawnienia ruchu, ruch został przekierowany na węzeł Dębieńsko. Na razie przyczyny pożaru pojazdu nie są dokładnie znane, jednak policjant dyżurny podejrzewa, że mógł to być samozapłon.

Wypadek polskiej rodziny w drodze z Ostrawy do Ołomuńca

W Czechach, na trasie D35 w pobliżu Ołomuńca, doszło do dramatycznego wypadku z udziałem czteroosobowej rodziny z Polski. Rodzina przez wiele godzin czekała na ratunek w unieruchomionym pojeździe.

Samochód zjechał z autostrady ze skarpy, zatrzymując się aż pod filarem mostu. Czeskie media podają, że świadkowie zgłosili wypadek prawdopodobnie dopiero niemal siedem godzin po zdarzeniu. Przyczyną tak długiego opóźnienia był fakt, że pojazdu nie było widać z głównej drogi. Samochodem podróżowali rodzice z dwójką dzieci. Wszyscy zostali uwięzieni wewnątrz pojazdu. Z pułapki wydostali ich dopiero strażacy.

Rozbity samochód Škoda Kodiaq na skarpie pod mostem

Szczegóły wypadku i stan poszkodowanych

Do zdarzenia doszło dzień przed sylwestrem. Jak podaje serwis Události Olomouckého kraje, policja dowiedziała się o znalezieniu rozbitego samochodu marki Škoda Kodiaq z czteroosobową rodziną o godzinie 7:30. Wypadek miał miejsce w okolicach 277 kilometra trasy.

43-letni kierowca, w nieustalonym dokładnie czasie, najprawdopodobniej po godzinie 1 w nocy, jechał autostradą z Ostrawy w kierunku Ołomuńca. Po wypadku samochód został zaklinowany na zboczu, co sprawiło, że wszyscy czterej pasażerowie pozostali uwięzieni w pojeździe po uderzeniu. Oprócz kierowcy w aucie podróżowała także 47-letnia kobieta oraz dwoje dzieci.

Schemat wypadku na autostradzie D35 w Czechach

Wszyscy poszkodowani zostali przewiezieni do placówek medycznych. Według Novinky.cz, mężczyzna doznał lekkiego urazu twarzy. Kobieta została zabrana do szpitala z podejrzeniem obrażeń brzucha, złamaniem podudzia i kończyny górnej. Jedno dziecko doznało stłuczenia klatki piersiowej od pasa bezpieczeństwa, natomiast drugie dziecko ma najpoważniejszy uraz - złamanie kości udowej. Nie podano, dlaczego rodzina sama nie wezwała pomocy przez telefon.

tags: #pozar #auta #przed #ostrawa