W ostatnich miesiącach doszło do serii pożarów autobusów należących do PKS Konin, co wzbudziło zaniepokojenie dotyczące bezpieczeństwa i stanu technicznego pojazdów. Na szczęście, we wszystkich przypadkach udało się uniknąć poważnych obrażeń.
Pożar autobusu w miejscowości Babia (1 grudnia)
We wtorek 1 grudnia po godzinie 20:00 w miejscowości Babia, w powiecie konińskim, zapalił się autobus PKS Konin. Pojazd spłonął doszczętnie. Na szczęście, w pożarze nikt nie został ranny.
Autobus jechał bez pasażerów, podróżował nim tylko kierowca, który zdążył ewakuować się przed przyjazdem straży pożarnej. Mężczyzna nie wymagał pomocy medycznej. Na miejsce zdarzenia, które miało miejsce w zatoczce autobusowej, skierowano trzy zastępy państwowej i ochotniczej straży pożarnej.

Jak ustalono, ogień pojawił się w komorze silnika. Po dojeździe na miejsce potwierdzono rozwinięty pożar autobusu. Droga w miejscu zdarzenia przez kilkadziesiąt minut była nieprzejezdna. Na miejscu pożar gasiły także inne jednostki straży pożarnej - OSP Osiecza, OSP Rzgów, OSP Barłog oraz JRG Konin. Pojawiła się również policja oraz pogotowie energetyczne.
Incydent z autobusem przewożącym młodzież pod Licheniem
Kolejny dramatyczny incydent miał miejsce w miniony czwartek, między godziną 7:00 a 8:00 rano, kiedy to autobus PKS Konin, zabierający między innymi młodzież jadącą do szkoły z gminy Ślesin, stanął w ogniu. Kierowca zwrócił na to uwagę, ale jechał dalej. Przyjął pasażerów w Piotrkowicach, a na wysokości bazyliki w Licheniu było już czuć, że dzieje się coś niedobrego.
Pasażerka opowiada, że kierowca "wpadł w panikę, cały tył płonął". Kierowca zaparkował w zatoczce i nie wydał żadnego komunikatu; ludzie sami zaczęli wysiadać. Z informacji przedstawionych przez straż pożarną wynika, że zapaliła się instalacja komory silnika.

Katarzyna Rosiak, kierownik do spraw obsługi komunikacji pasażerskiej PKS w Koninie, skomentowała zdarzenie: "Pożar wyglądał dramatycznie, ale zniszczenia wbrew pozorom nie są duże. Rozmawiałam z kierowcą po tym zdarzeniu. On zrobił wszystko co mógł. Zadbał przede wszystkim o bezpieczeństwo pasażerów. Sam biegał z gaśnicą."
Polityka PKS Konin w zakresie bezpieczeństwa i floty
PKS Konin zapewnia, że bezpieczeństwo jest priorytetem. "Jak mamy wątpliwości to wysyłamy na ścieżkę diagnostyczną. Nie odważylibyśmy się wypuścić w trasę niesprawnego autobusu" - podkreśla Katarzyna Rosiak. Przedstawicielka PKS Konin dodała również, że co roku firma wymienia 10 procent floty, likwidując najstarsze pojazdy i wprowadzając w ich miejsce nowsze. Flota PKS-u liczy obecnie 149 autobusów.
Paweł Adamów odniósł się do kwestii finansowania i odnawiania taboru, zauważając, że "ten tabor jest wysłużony". Miasta nie stać na to, aby w znacznej mierze odnawiać i dofinansowywać tabor PKS-u, zwłaszcza gdy ogromne zapotrzebowanie na unowocześnienie występuje w MZK. Podkreślił, że spółka PKS funkcjonuje w oderwaniu od miasta i nie wymaga dopłat z budżetu, utrzymując się z biletów i dotacji z gmin. Prezes na bieżąco monitoruje rynek w całej Europie, by kupować autobusy, kiedy nadarza się okazja. Złożono również wniosek na 50 autobusów dla PKS, licząc na specjalne środki, o których "dużo mówi się o Platformie Węglowej".