Incydent z fosforem w Italmatch Polska
W sobotę przed północą w zakładzie Italmatch Polska, zlokalizowanym w rejonie Zakładów Azotowych w chorzowskiej dzielnicy Chorzów Stary, doszło do pożaru żółtego fosforu. Zdarzenie miało miejsce tuż przed północą. Przyczyną było przewrócenie się i rozszczelnienie około 200-250-litrowej beczki z tą substancją chemiczną. Pożar był widoczny nawet z Katowic.
W związku z możliwością skażenia silnie toksycznym związkiem chemicznym, policja informowała mieszkańców okolicznych domów. Na miejsce skierowano dziewięć zastępów straży pożarnej. Policja zalecała mieszkańcom zamknięcie okien i pozostanie w domach. Na problemy z oddychaniem narzekali mieszkańcy oddaleni nawet 5 kilometrów od miejsca pożaru. Akcja gaśnicza trwała do 1:30.
Strażacy z jednostki chemicznej, po przeprowadzeniu pomiarów zarówno wewnątrz hali, gdzie doszło do pożaru, jak i na zewnątrz, potwierdzili brak zagrożenia dla mieszkańców. Według informacji Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach, około godziny 2:00 na miejscu pozostały dwie jednostki straży pożarnej w celu monitorowania sytuacji. Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Siemianowicach Śląskich przekazało informację o zakończeniu pomiarów chemicznych powietrza, które wykazały zerowe stężenie substancji zagrażających zdrowiu. Tym samym uspokojono mieszkańców dzielnic Michałkowice i Bytków, że nie ma zagrożenia dla zdrowia.
Pożar został szybko opanowany - spaliło się około 50 litrów fosforu. Strażacy pracowali następnie nad zabezpieczeniem szkodliwej substancji. Nikomu nic się nie stało, nie było osób poszkodowanych. Mimo zakończenia akcji gaśniczej, jednostki Policji zostały zobowiązane do profilaktycznego ostrzeżenia mieszkańców o potencjalnym skażeniu powietrza, ponieważ spalany związek chemiczny jest silnie toksyczny.

Incydent w laboratorium Novichem
We wtorek przed godziną 10:00 doszło do pożaru w budynku laboratorium badawczego firmy Novichem, która produkuje specjalistyczne środki chemiczne. Pożar wybuchł w jednej z hal produkcyjnych zakładu. Przed przyjazdem służb ratowniczych ewakuowano 10 osób. W momencie wybuchu pożaru w laboratorium pracowało 15 osób, które ewakuowały się przed przyjazdem Straży Pożarnej. Żaden z pracowników nie został poszkodowany.
Według informacji st. kpt. Tomasza Szymańskiego, oficera prasowego Komendanta Miejskiego PSP w Chorzowie, zapaliła się instalacja nadtlenku wodoru. Kpt. Szymański od początku podkreślał, że w związku z tym nie ma zagrożenia dla mieszkańców, co później potwierdził zastępca prezydenta Chorzowa, Marcin Michalik. Mimo braku zagrożenia dla mieszkańców, w okolicy unosił się nieprzyjemny zapach palonych chemikaliów.
W akcji gaśniczej brało udział 36 zastępów i 100 ratowników. Ze względu na trudny obszar działania, nietypową konstrukcję płonącego budynku oraz duże zagrożenie pożarowe składowanych materiałów, w akcji chorzowskich strażaków pomagały praktycznie wszystkie ościenne jednostki straży pożarnej, w tym pluton ratowników chemicznych. Na miejscu pracowało wiele zastępów straży pożarnej, w tym pluton ratownictwa chemicznego. Walka z żywiołem trwała kilkadziesiąt godzin. Akcja gaśnicza zakończyła się około godziny 20:00.
Kierujący Działaniami Ratowniczymi zadysponował dodatkowe siły i środki, w tym specjalistyczną grupę ratownictwa chemiczno-ekologicznego z JRG w Katowicach - Piotrowicach. Strażacy z jednostki chemicznej na bieżąco monitorowali atmosferę. Ze względu na dynamiczną sytuację pożarową, na miejscu znajdował się pluton ratownictwa chemicznego, który monitorował atmosferę.

Trwa dogaszanie pożaru w Komornikach [RELACJA REPORTERA]
Działania ratownicze i komunikacja kryzysowa
Strażacy z jednostki chemicznej przeprowadzili pomiary stężeń niebezpiecznych substancji w powietrzu po pożarach. Pomiary te nie wykazały zagrożenia dla mieszkańców miasta. Służby kryzysowe wojewody śląskiego poinformowały, że mimo pożaru substancji chemicznych, gazy pożarnicze nie stanowiły zagrożenia dla mieszkańców miasta. Według informacji Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach, obecni na miejscu strażacy z jednostki chemicznej - po pomiarach zarówno wewnątrz hali, gdzie doszło do pożaru, jak i na zewnątrz - ostatecznie potwierdzili brak zagrożenia.
Miejsce zdarzenia zabezpieczali także policjanci z chorzowskiej komendy. Na miejsce skierowano dziewięć zastępów straży pożarnej. Znad Zakładów Azotowych unosił się gęsty dym. Pojawiły się karetki i policja.
Na chwilę obecną nie są znane dokładne przyczyny wybuchu pożarów w zakładach Novichem i Italmatch Polska w Chorzowie.