Noc sylwestrowa w Warszawie, choć pozbawiona oficjalnego miejskiego pokazu fajerwerków, obfitowała w dramatyczne zdarzenia spowodowane niekontrolowanym użyciem petard. Dla mieszkańców warszawskiego Gocławia noc z 31 grudnia na 1 stycznia miała szczególnie niespokojny przebieg, kiedy na jednym z balkonów doszło do poważnego pożaru.
Dramatyczny Początek Nowego Roku na Gocławiu
Około północy 31 grudnia, właściciele mieszkania przy ulicy Jugosławiańskiej na warszawskim Gocławiu przeżyli dramatycznego sylwestra. Na ich balkon, znajdujący się na czwartym piętrze bloku, wpadła petarda odpalona na chodniku pod budynkiem. Spowodowało to pożar, który szybko zniszczył lokal.

W wyniku zdarzenia balkon został całkowicie spalony. Zniszczone zostały drzwi i wybita szyba okna balkonowego. Pożar przedostał się również do mieszkania, gdzie okopcone zostały ściany, a część mebli uległa spaleniu. Elewacja całego budynku pokryła się grubą warstwą sadzy. W ugaszaniu pożaru brały udział trzy zastępy straży pożarnej. Na miejsce przybyły także policja i ratownicy medyczni.
Reakcja Właściciela i Poszukiwania Sprawcy
Co ciekawe, właściciele mieszkania dowiedzieli się o pożarze dzięki nagraniom zamieszczonym przez świadków zdarzenia w mediach społecznościowych. Pan Rafał, do którego należy lokal, skomentował to: "Dzięki za te filmy, dzięki temu dowiedzieliśmy się, że nasze mieszkanie się pali i przyjechaliśmy". Po kilkudziesięciu minutach sam zamieścił w sieci zdjęcia i film, na którym widać spalony balkon oraz okopcone ściany w mieszkaniu.
Właściciel zniszczonego mieszkania na Gocławiu apelował o pomoc w identyfikacji osoby odpowiedzialnej za incydent. "Dziękuję osobie, która spaliła nam mieszkanie. Szukam osób, które widziały, kto odpalał tę petardę" - napisał pan Rafał w mediach społecznościowych.
Incydenty Związane z Fajerwerkami w Warszawie
Warszawska straż pożarna potwierdziła zdarzenie na Gocławiu, podkreślając, że nie był to jedyny pożar spowodowany fajerwerkami w stolicy tej nocy. Asp. sztab. Łukasz Płaskociński z warszawskiej Państwowej Straży Pożarnej przekazał, że w sumie w trzech miejscach w Warszawie fajerwerki wywołały pożary. Ogólnie straż pożarna w stolicy musiała gasić około 35 pożarów spowodowanych przez miłośników petard i fajerwerków.

Pożary na Targówku i Białołęce
Podobna sytuacja do tej na Gocławiu miała miejsce na Targówku, w bloku przy ulicy Remiszewskiej, gdzie również doszło do pożaru balkonu. Na Białołęce natomiast paliła się wiata przed budynkiem oraz zbiornik z gazem do ogrzewania. Przyczyny wszystkich tych pożarów wyjaśnia policja.
Inne Zdarzenia: Włochy
We Włochach, pół godziny po północy, straż została poinformowana o pożarze samochodu osobowego. Na miejsce zadysponowano cztery zastępy straży pożarnej. W bliskim sąsiedztwie auta znajdowała się skrzynka gazowa, a w wyniku oddziaływania płomieni doszło do rozszczelnienia instalacji - poinformował Michał Konopka z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej.
Bilans Niespokojnej Nocy w Stolicy
St. kpt. Michał Konopka z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej przekazał, że od godziny 22:00 do rana pożarów w Warszawie było około 35. Najczęściej paliły się śmietniki i wiaty. Na szczęście, we wszystkich tego typu zdarzeniach w Warszawie, nie odnotowano żadnych ofiar śmiertelnych, choć takie tragiczne bilanse miały miejsce w innych rejonach Polski.
Niespokojna noc sylwestrowa ponownie podważyła hasło "Warszawa nie strzela w sylwestra", mimo braku oficjalnych pokazów fajerwerków, organizowanych w trosce o spokój zwierząt.