Tragiczne pożary barów: Analiza zdarzeń w Szwajcarii i Polsce

W ostatnich latach świat obiegły informacje o dwóch poważnych pożarach barów, które pociągnęły za sobą ofiary śmiertelne, rannych oraz znaczne straty materialne. Te wydarzenia, choć odmienne w przyczynach i okolicznościach, rzucają światło na kwestie bezpieczeństwa, odpowiedzialności właścicieli lokali oraz konsekwencji ludzkich decyzji. Poniżej przedstawiamy szczegóły tych tragicznych incydentów, które miały miejsce w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana oraz w miejscowości Białe pod Gostyninem w Polsce.

Pożar w barze "Le Constellation" w Crans-Montana, Szwajcaria

W sylwestrową noc w barze „Le Constellation” w ekskluzywnym szwajcarskim kurorcie narciarskim Crans-Montana, położonym w kantonie Valais, doszło do pożaru. Dramat rozegrał się w piwnicy budynku, gdzie około 200 osób świętowało nadejście nowego roku. Bilans tragedii okazał się zatrważający: zginęło 40 osób, a 119 zostało rannych, przy czym stan zdrowia wielu z nich określono jako ciężki lub bardzo ciężki. Wśród poszkodowanych był jeden obywatel Polski.

The aftermath of a bar fire in a Swiss ski resort, showing emergency services and structural damage.

Przyczyny i przebieg tragedii

Z doniesień szwajcarskiego portalu Blick wynika, że eksplozję i pożar wywołały środki pirotechniczne. Źródłem płomieni prawdopodobnie były tzw. zimne ognie przymocowane do butelek z alkoholem, które miały doprowadzić do zapalenia się izolacji sufitu. Na fotografiach, które zostały zrobione we wnętrzu lokalu, widać ludzi trzymających nad głowami duże butelki szampana, każda z zapalonym zimnym ogniem. Według rzecznika policji, w restauracji w chwili wybuchu znajdowało się około 100 osób, choć lokal mógł pomieścić aż 400 gości.

Ofiary i międzynarodowa reakcja

Ofiary i poszkodowani to głównie młode osoby w wieku od 16 do 26 lat, jak podała stacja BBC, powołując się na władze jednego ze szwajcarskich szpitali. Wciąż trwała identyfikacja ofiar. W tragedii zginęło łącznie 21 obywateli Szwajcarii, dziewięciu obywateli Francji (w tym osoba z obywatelstwem francusko-szwajcarskim oraz legitymująca się trzema paszportami: francuskim, izraelskim i brytyjskim). Ponadto życie w pożarze straciło sześcioro Włochów (w tym osoba z obywatelstwem włoskim i Emiratów Arabskich), a także Belg, Portugalczyk, Rumun i obywatel Turcji. Najmłodsza z ofiar miała 14, najstarsza - 39 lat.

Rząd Włoch zapowiedział, że samolot włoskich sił powietrznych zabierze do Mediolanu trumny ze zwłokami włoskich ofiar pożaru. W niedzielę setki osób oddały hołd ofiarom katastrofy w cichym marszu, który przeszedł ulicami szwajcarskiego kurortu.

Śledztwo i zarzuty wobec właścicieli

Prokuratura szwajcarskiego kantonu Valais wszczęła śledztwo przeciwko właścicielom baru "Le Constellation", obywatelom Francji Jacquesowi i Jessice Moretti. Para kupiła i wyremontowała lokal w 2015 roku, a Jacques w wywiadzie dla "Le Nouvelliste" opisał efekty renowacji. Szwajcarska prokuratura postawiła właścicielom trzy zarzuty: nieumyślnego spowodowania śmierci, nieumyślnego spowodowania obrażeń ciała i nieumyślnego wywołania pożaru.

Infografika przedstawiająca strukturę budynku baru Le Constellation i miejsca pożaru.

W czasie trwania śledztwa właściciele ukryli się, jak podaje portal Blick. Z sieci zniknęły również opublikowane przez nich zdjęcia baru. Dziennik dotarł jednak do kilku fotografii, które wskazują, że podczas remontu w 2015 roku schody prowadzące z baru w piwnicy na parter zostały zwężone. Z kolei dźwiękoszczelne panele sufitowe, które jako pierwsze zajęły się ogniem, miały być wykonane z łatwopalnego tworzywa.

Dzień po tragicznym pożarze właściciel lokalu po raz pierwszy publicznie odniósł się do wydarzeń, zapewniając o pełnej współpracy z władzami. W wywiadzie dla portalu 20Minuten stwierdził: "W ciągu 10 lat byliśmy kontrolowani trzy razy".

Kontrowersje wokół przeszłości właściciela i jego ran

Francuski dziennik "Le Parisien" podał, że 30 lat temu Jacques Moretti był znany wymiarowi sprawiedliwości w związku ze sprawami dotyczącymi sutenerstwa. Z kolei 20 lat temu mężczyzna został aresztowany w związku ze sprawą dotyczącą oszustwa i uprowadzenia.

Właścicielka, Jessica Moretti, twierdziła, że również ucierpiała w trakcie pożaru, doznając oparzeń ramienia. Jej mąż, Jacques, nie został ranny, ponieważ nie było go w barze tej feralnej nocy. Świadkowie zdarzenia wskazują, że właścicielka w początkowej fazie pożaru chwyciła za kasę fiskalną i uciekła. Wcześniej jednak wskazywała, że miała "lekko poparzone ramię". Według ustaleń portalu, do tej pory żaden szpital ani lekarz nie wykazał zaświadczenia o obrażeniach. Słowa kobiety nie są zatem podparte żadnymi dowodami.

Podpalenie "Baru Letniego" w Białem pod Gostyninem, Polska

W nocy 9 czerwca 2023 roku doszło do pożaru "Baru Letniego" w miejscowości Białe pod Gostyninem (województwo mazowieckie). Właściciele lokalu, który znajdował się nad jeziorem, ponieśli ogromne straty, tracąc dorobek 13 lat pracy. Pożar zniszczył nie tylko bar, ale również miejsce produkcji wyrobów garmażeryjnych dla sklepu Kredens oraz wszystkie pokoje hotelowe, które były pełne gości.

Zdjęcie spalonego Baru Letniego w miejscowości Białe po pożarze, widoczne zniszczenia.

Okoliczności zdarzenia i działania śledcze

Właściciele "Baru Letniego" opublikowali w mediach społecznościowych szokujące nagranie z monitoringu. Widać na nim mężczyznę, który najpierw rozlał łatwopalną ciecz wokół posesji, a następnie ją podpalił. Rzecznik gostynińskiej straży pożarnej Andrzej Ledzion potwierdził, że na nagraniu widać podłożenie ognia przez podpalacza. "W tym zakresie z obrazem nie można dyskutować. Ewidentnie widać, że był tam udział osób trzecich, oraz że to było podpalenie. Natomiast w tym zakresie prace prowadzą organy policji" - dodał.

Opis zdarzenia z nagrania wskazuje, że "mężczyzna był zamaskowany i dobrze przygotowany. Wszedł przez furtkę. Z jednej kamery jest ujęcie, jak wchodzi za bar. Następnie z drugiej kamery jest ujęcie, jak odkręca butelkę z benzyną. Polewa po całej długości elewacji w jedną i drugą stronę. Po czym podpala i ucieka". Podpalenia dokonano około godziny 03:38.

Policjanci wykonali czynności wraz z technikiem kryminalistyki oraz biegłym z zakresu pożarnictwa. Właściciele lokalu zaapelowali do społeczeństwa: "Bardzo prosimy - przyjrzyjcie się dokładnie nagraniom z monitoringu. Jeśli rozpoznajecie sprawcę, auto którym się poruszał 9/06 w godzinach 03:10-03:50 na trasach wylotowych z Gostynina we wszystkich kierunkach (...) bądź posiadacie Państwo jakiekolwiek informacje na temat tego zdarzenia prosimy o kontakt z nami bądź na Komendzie Policji w Gostyninie TEL 477053268." Sprawa pożaru trafiła do prokuratury, a sprawcy grozi do 10 lat pozbawienia wolności, zgodnie z art. 163 Kodeksu Karnego, który dotyczy sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu.

PILNA NARADA - POLSKIE SŁUŻBY W GOTOWOŚCI

Akcja gaśnicza i straty

W piątek 9 czerwca o godzinie 3:49 Stanowisko Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Gostyninie otrzymało zgłoszenie o pożarze drewnianego baru w miejscowości Białe. Po dojeździe na miejsce zdarzenia okazało się, że pożarem całkowicie objęty był budynek „Baru Letniego” o konstrukcji drewnianej, pokryty blachą, który dobudowany był do szczytu budynku agroturystyki o konstrukcji murowanej.

Działania straży pożarnej polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, podaniu siedmiu prądów wody w natarciu, przeprowadzeniu wentylacji nadciśnieniowej w budynku, a następnie sprawdzeniu obiektu pod kątem obecności tlenku węgla. W dalszej kolejności dokonano prac rozbiórkowych. Działania jednostek ochrony przeciwpożarowej trwały przeszło 4,5 godziny, a w akcję gaśniczą zaangażowane były 3 zastępy gaśnicze Komendy Powiatowej PSP w Gostyninie oraz 4 zastępy Ochotniczych Straży Pożarnych z Lucienia, Gostynina, Sierakówka oraz Białotarska. Łącznie w działaniach brało udział 31 strażaków.

W wyniku pożaru całkowitemu spaleniu uległ budynek "Baru Letniego" wraz z wyposażeniem, w tym instalacja fotowoltaiczna.

tags: #pozar #baru #pierscien